Witam, pisze, bo chciąłabym zasięgnąć Waszej opinii. Jakies 6 lat temu poznalam faceta, ale nie chciałam wtedy z nim byc, ja miałam kogos innego w głowie, on był młody ( mlodszy ode mnie 3,5 roku). On poznal dziewczyne, są ze sobą 4,5 roku. Oboje jesteśmy z jednej miejscowości, czasmai spotykamu sie to zawsze z daleka wymiana uśmiechów, zawsze mamy do siebie cieplly stosunek. Jakis czas temu wpadł do mnei do pracy, pogadalismy, zwierzył sie troche ze swojego zwiazku, jaby to sie miedzy nimi nie układało, zażartował,ze ze mna byłby juz moze ożeniony, że mysli czy mielibysmy juz dzieci...milo mi sie zrobiło. Kiedyś zaproponował mi smsem kawe, odmówiłam. Pożniej znów do mnie wpadl do pracy, pogadał. Mijalismy sie tak pare razy, w koncu wyszła ta wspólna kawa... było miło... potem nastepna...i kolejna propozycja kolejnej...nie dałam mu odpowiedzi, jutro chce mu dac znac,ze nie spotkam się. Przez te 2 dni spedzilam z nim mnostwo czasu na rozmowie, opowiedział mi co mu w zwiazku przeszkadza, zdziwiony był ze go slucham, wiem,ze żaluje,ze nie spróbowaliśmy, ja chyba troche też...namieszał mi, ma ochote mnie dalej poznać, ja bym chciala, ale nie w takiej sytuacji. Więc odmawiam, ale żal pozostanie....