Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

xyz-8

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Nie w tym celu jest to forum żeby o procedurach dyskutować i ubliżać sobie nawzajem ale skoro już nalegasz. 52 - to owszem regulacje reklamacyjne ale nie tylko z winy producenta. Tym kodem ogólnie zdejmowane są ze stanu artykuły przeznaczone do reklamacji. Owszem możemy mówić o winie producenta przy zamawianiu części zamienny lub kiedy towar był uszkodzony przez polskiego producenta w transporcie. Możemy zamawiać części zamienne, oddawać kanapy ale co z pękniętym podłokietnikiem który przynosi ci klient? Jakim kodem? Nazywając kod 52 - "spowodowanymi przez klientów" ja "gamoń" mam tyle samo racji co ty pisząc że 52 to z winy dostawcy(szkoda że nie było wspomniane od jakiego jeszcze producenta). Co do 53 - to także super jasno zostało przez ciebie wyjaśnione - owszem dotyczy kradzieży ale tylko ewidentnych i potwierdzonych. Kod 53 - służy głównie do listy minus korekt dostaw, źle policzonych inwentaryzacji(czyli bardziej do tego co my namieszamy w systemie kasowym/sboss) no i w końcu do tych nieszczęsnych kradzieży. Żałuję że nie było odniesienia głębiej do mojej wcześniejszej wypowiedzi na temat kradzieży (było żartobliwe odniesienie do szuflad kasowych, sejfów itd.), by potwierdzić jakie blade pojęcie mam o kodach regulacji. Mianowicie kod 55? Chyba bardziej dotyczy tych spaw niż 53. Ja wyżej podpisana "gamoń", nie mająca o niczym bladego pojęcia, życzę wszystkim akurat pracującym w ten weekend i robiących inwentaryzację, jak najmniejszych braków oraz indeksu na zielono:) Korzystając z okazji najmocniej przepraszam za wszystkie niemiłe słowa, które padły we wcześniejszych mych wypowiedziach. Jysk jest średnim pracodawcą i średnio traktuje pracowników. Zarobki są raczej średnie niż takie jakie byśmy oczekiwali wszyscy. Mamy średnie magazyny i średnich przełożonych. Nie dajmy sobie tylko zrobić średnio w główkach. Szanujmy pracę jako pracę ponieważ ją mamy, zwłaszcza że ciężko o nią ostatnio pomimo wykształcenia. Ten zakład pracy to nie koniec świata:) Podręcznik personelu to nie książka przygodowa, raczej "nie kończąca się historia". Dla wszystkich którzy chcą się zatrudnić w Jysk. To solidna firma która płaci na czas. Bardzo dobra jako pierwsza praca. Nauczycie się zarządzać ciężko zarobioną kasą, jak pracować w zespole i co najlepsze dowiecie się co myśli sobie zapytany 15 raz o to samo pracownik:) Firma jest dobra do czasu. Im więcej poznajesz ludzi z nią związanych tym bardziej traci ona swój urok. Nie dajcie sobie wyprać mózgu wartościami firmy, uczcie się od innych pracowników. I na koniec:) Ja, osoba od niedawna wolna od tej firmy życzę wszystkim normalnym pracownikom Jysk przetrwania nadchodzącej wyprzedaży oraz oczywiście jak największych premii. Pozdrowienia dla CENTRAL^^
  2. Co ogólnie firma ma gdzieś: - Regulacje spowodowane przez klientów(52). - Pozostałe regulacje jeśli nie lecą w kosmos. - Kradzieże są były i będą. I tak to leci z naszych premii więc dopóki nie wynieśli sejfu razem z szufladami kasowymi to nic w tej sprawie się nie zmieni. Baterie powinny być gratisem przy kasie. - Małe sklepy i magazyny. Czy Jysk wybudował jakikolwiek sklep? Wszystko jest wynajmowane i patrząc na stan tych budynków to za jak najniższą cenę. - Braki w dostawach. Wychodzi na inwenturze albo trochę wcześniej. Ktoś kiedyś pewnie kombinował i kradł nie wykazując w dostawach towarów. Teraz wszyscy za to płacimy a firmie to na rękę. - Pracowników - dopóki nie zaczną płonąć opony. Szum medialny nie jest firmie potrzebny. Co do wysokości zarobków: - Firma nigdy nie będzie dobrze płaciła. Będzie lepiej niż najniższa o 100-200 zł ale nigdy nie lepiej jeśli chodzi o szaraczki. - Jak ktoś zarabia 1500zł netto bez premii to prawdopodobnie był wcześniej starszym sprzedawcą/zmianowym. -Z-ca kierownika jeśli nie pracuje 6-10 lat to ma pewnie średnio 2000zł+++ na rękę bez premii. Kokosów nie ma. Tylko mnie zastanawia co robią tu osoby które mając w obowiązkach sprzedawanie impulsu i jazdę na odkurzaczu (zarabiające 1500netto i więcej). Ludzie niektórzy mają tyle brutto i pracują bez większego narzekania. Jakie mogą być rozwiązania całej tej negatywnej sytuacji? Magazynów nie powiększą. Mają zatrudniać więcej osób czy dać wszystkim podwyżki?
  3. Jak firma w dzisiejszych czasach przy spadku obrotu wypłaca premie? Nie trzeba zrobić IS aby dostać premie. Wystarczy tajny na 80% i regulacje max -0,99 i już jest premia. To że np w grudniu nie będzie indexu na 100% nie oznacza że trzeba już rezygnować. Każda złotówka podnosi premie. Im miesiące bardziej zbliżone do 100% tym łatwiej w skali 3 miesięcy wyrobić tą premie. To że macie kierowników którzy się nie nadają na to stanowisko, to już inna sprawa. Weźcie takiego SM na bok i powiedźcie co o nim sądzicie, prosto w twarz. Pamiętajcie że często o wyżywaniu się na pracownikach nie wie nikt. Pogadajcie o tym przy wizycie DM'a. Powiedzcie jak wygląda sytuacja. Jak to nie pomoże to zadzwońcie albo napiszcie maila do odpowiedniej osoby. Każdy chce być godnie traktowany. Jeżeli macie 40 palet i musicie to zrobić samemu to co za problem. Robicie ile się da. Reszta w paletach na magazyn. Jeżeli nie można wjechać to wrzucie to na 1 stertę. Radzić sobie trzeba. Nie mówię że nie jest ciężko, bo jest ale to jest właśnie praca w handlu. Co do Ikea to chyba jest tak jak u nas: "Zapomnij o wynagrodzeniu za nadgodziny, nadgodziny w przemysle produkcyjnym sa norma, kiedy ja protestowalem domagajac sie jakiejkolwiek rekompensaty (platne nadgodziny, premie), slyszalem w odpowiedzi ze pracuje w druzynie i musze sie dopasowac a na moje miejsce sa inni (do dzisiaj nie moga znalezc, zadziwia mnie ta szwedzka pewnosc siebie). Tym bardziej bylo to irytujace, ze jest to firma, ktora doslownie spi na pieniadzach. Grozby, ze mnie wyrzuca z pracy slyszalem pare razy w tygodniu, po pewnym czasie sie uodpornilem, niemniej nie zaakceptowalem faktu takiego traktowania mojej osoby." Co do Hipermarketów to jest tam jeszcze gorzej. Duża część pracodawców nie płaci na czas albo zmienia umowy na zlecenie. Daje najniższą krajową i obiecuje złote góry. Do czasu aż nie zaczniemy znowu robić pieniędzy to będzie tak a nie inaczej. Nie ma co walczyć z wiatrakami. Z niektórymi osobami i zasadami nie dacie rady.
  4. Powiem wszystkim tak. Jest to praca! Normalna praca, jeżeli uważacie że Jysk jest takim tragicznym pracodawcą to zmieńcie prace. W IKEA jest podobno gorzej. Prawdą jest to że jeżeli zagraniczny kapitał dostaje się pod władanie Polaków to nie oczekujcie traktowania w zachodnim stylu. Kiedy Duńczycy prowadzili u nas Jysk było dużo "wygodniej". Narzekanie na Impuls także nie ma sensu. Jeżeli spada sprzedaż w całej Polsce to $$$ z Impulsu w skali kraju to nawet kilka set tysięcy/milionów złotych. Narzekanie na DM także nie ma sensu. Chcecie mieć kumpla czy co? On jest od tego żeby się czepiać. Za to go ktoś rozlicza. On dostaje opier... z góry, to musi opier... konkretnych kierowników sklepów a potem dostaje się zwykłym szeregowym. Naszym zadaniem jest sprzedaż na maxa!! czy to nam się podoba czy nie. Ktoś chce kołdrę helsinki a my mu sprzedajemy flowera. Przyszedł po komodę PIA to wychodzi z ekstra opakowaniem filców pod meble. Myślicie że kasa sama się zrobi? Że premia sama się wypracuje? Ktoś miał fajne utargi a teraz się zesr...ło to kogo to wina? Nasza, bo przyzwyczailiśmy się do tego że ludzie sami do nas przychodzili. Dla większości z Was klient to zło konieczne, macie go głęboko. Najważniejsze żeby zostawił kasę. Jak będzie kasa nie gorsza niż w zeszłych latach to wszyscy będą mieli lepiej. Nikt nie będzie się czepiał. Zadajcie sobie pytanie. Gdyby była to wasza firma to co byście zrobili?
  5. Jeśli chodzi o impulsy to według mnie powinni dać wolną rękę w ich doborze przez sklep. Sami wybieramy impuls a jak się słabo sprzedaje to będziemy z niego rozliczani. Może ktoś by wziął to pod uwagę?
  6. Witam, będzie to mój pierwszy post w tym temacie. Firma od jakiegoś czasu ubzdurała sobie że dobra jakość obsługi klientów przełoży się na większą sprzedaż.Towar jest coraz to gorszej jakości. Jeżeli jakości już nie da się obniżyć to wycofują ten towar i wprowadzają jeszcze gorszy badziew. Szkoda że nie zachęcają ludzi jakością. My sprzedawcy udzielamy darmowych informacji a klienci i tak kupują podobne artykuły na allegro. Zamiast skupić się na zapełnianiu sklepu towarem, trzeba latać od klienta do klienta. Jak sklep ma zarobić jak 1 osoba obsługuje 5 osób na raz, wydaje jednocześnie towar w magazynie oraz prowadzi infolinie(do wszystkich tam z góry, to nie jest takie moje biadolenie, tak naprawdę często się zdarza) ? Przecież jest to chore. Niech jeszcze coś nie działa to już w ogóle katastrofa. Terminal nie działa, sboss nie działa, rat nie da rady zrobić, kasa się zawiesza. My nic przecież nie robimy! Szkoda jest mi ludzi na magazynie centralnym. Fatalne warunki pracy, przekładają się na opóźnione dostawy, braki oraz uszkodzenia towarów. Firma naprawdę wpadła na genialny pomysł że polepszy obsługę redukując obsadę. Tajnego klienta praktycznie niemożliwe jest obsłużyć tak jakby się chciało. Rozmawiając z klientem, podchodzi ciągle jakiś inny zadaje pytanie i już człowiek nie wie czy zaproponował te piłki/torbę/prześcieradło czy też nie. Są też takie dni że wieje w sklepach pustkami. Czasami tylko pracownicy. Jednak takich dni jest bardzo mało. Jak sklep jest w jakimś centrum handlowym to jeszcze pół biedy. Gorzej jak sklep jest gdzieś na uboczu. Duńczycy nie pozwolą zrobić żadnej reklamy poza gazetkami, reklamami w radio/tv. Jak ktoś ma do nas przyjść jak czasami szuka kilka godzin sklepu? Podwyżki są tylko i wyłącznie ale obowiązków. Oceny DM są powiedzmy często niesprawiedliwe. Pełne półki towaru, porządek w miarę zachowany ale np brak jednej cenówki na meblu i po punktach. Kontrola raz na miesiąc przed którą większość sklepów robi totalne porządki. Rozumiem że tam gdzie nie ma utargu, sklep może błyszczeć ale weźmy pod uwagę sklepy gdzie utarg w tygodniu to ponad 30-50tyś dziennie a w weekend czasami ponad 100tyś. Jak tam może być super czysto? Człowiek jedzie po takim weekendzie jak na autopilocie. Jak ma być taka obsługa na jaką liczy firma to niech zatrudnią tyle osób aby na żadnej zmianie nikogo nie brakowało. Jeżeli chcą oszczędzać to niech zaczną od siebie ale to raczej mało prawdopodobne. Jakie są pozytywy pracy w Jysk? Ludzie, czasami chyba dla nich się pracuje. Żadne k%$$# KDK wartości. Jeden drugiemu pomaga bo razem siedzimy w bagnie które śmierdzi. Nie musi ale chyba chce na siłę. Jeśli ktoś ma jeszcze normalnego kierownika i ogarniętą załogę to da się wytrzymać. Płacą na czas to chyba jedyna niezaprzeczalna zaleta tej firmy. Szkoda że nadgodzin już tak chętnie nie wypłacają.
×