Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zebra1807

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez zebra1807

  1. Kasia, oczywiście miałam na myśli wieści od Anusiak.
  2. Cześć dziewczyny, Ja też dziś od 6 już nie śpię. Oczarowanaa - Twoja historia z lekarzem mnie zbulwersowała, ale nie przez Twoje zachowanie tylko jego! Normalnie mdli mnie od tego. Ale grunt, że masz to zwolnienie, nie myśl o tym bo szkoda nerwów na takich dupków i na te wszystkie paradoksy w naszym niby "europejskim" kraju. Atenka - no obudź się kochana i daj znać co u siostry :) Ja już usiedzieć nie mogę. Swoją drogą, co za masakra, w zyciu bym nie chciała mieć takiego porodu...dobrze, że chociaż znieczulenie podali, ja sie nie znam, ale już dawno powinni jej ulżyć cesarką, no i biedne to dziecko. Myślałam, że u nas już nie ma takiego średniowiecza, że kobieta rodzi dobę, że jak nie ma postepu to się tnie i już, brr. Jak będą wieści od malinówki, Kasia daj znać. Ja dziś w fatalnym humorze. Wczoraj wieczorem już mnie tak wszystko bolało, starałam się nie poddawać i jakoś funkcjonować, chociaż przemknęło mi przez myśl, że jak dobrze by było mieć teraz kogoś kto by mnie powyręczał, nie miałam siły nawet zrobić sobie jeść. Na to wrócił mój facet, fakt, po drugim z rzędu bardzo cięzkim dniu w pracy, więc jako dobra partnerka podałam gotowy obiad, mimo braku sił i zaczęłam wypytywać o cięzki dzień. No i źle trafiłam, na rozdrażnionego, przemęczonego faceta, który marzy tylko o tym żeby chwilę odpocząć a ja go wyciągam na pogaduszki. On wybuchnął, na co ja bez słowa, po całym dniu robienia wszystkiego na siłę, wybuchnęłam takim płaczem, że nie mogłam się opanować. Ech, tak to w życiu... zawsze jak by człowiek chciał sie troszkę nad sobą poużalać i dać sobie luzu, żeby ktoś go wyręczył, to ten ktoś akurat tez ma ciężko i trzeba zagryzać zęby i pilnować emocji, żeby się nie pozabijać. Sorrki za to marudzenie, spałam fatalnie, kręgosłup boli i dziś nie zapowiada się lepiej... Miłego dnia mimo wszystko dla Was i dla mnie :)
  3. Wow, ale wieści, Kocio - rybka - serdeczne gratulacje! Ale zazdroszczę, że już po :) Oczywiście się pobeczałam ze wzruszenia. Ela i inne chore - kurujcie się biedactwa, że też nie mają takie rzeczy kiedy dopadać tylko w takim ważnym momencie. Atena, czekam na wieści od Twojej siostry. Aneczqua - wszystkiego naaaj, lekkiego porodu, zdrowego malucha, dużo siły i szczęścia co niemiara :) Ja dziś odwiedziłam koleżankę, która urodziła 12 dni temu, dołączyła do nas druga z 3 miesięczną córą... jak to życie się dziwnie plecie, tyle lat imprezowałyśmy razem, a teraz prawie na raz mamy dzieci :) I chyba nie ma nic fajniejszego niż osoby z naprawdę bliskiego towarzystwa, które są na takim etapie jak Ty. One już z córeczkami, ja jeszcze z brzucholem, a w nim trzecia laska do tego nowego pokolenia - i same baby, i w jednym roku. Z jednej strony do bani, ze jestem ostatnia, z drugiej - już zgarnęłam reklamówę z ciuszkami najmniejszymi, poza tym mam milion rad na bieżąco :) Balbiina, Beatris - wiem, że na pewno stres Was zjada, ale mimo to - zazdroszczę tych wyznaczonych terminów. Też bym już chciała wiedzieć kiedy zostanę mamą :)
  4. freuline, fajne masz koleżanki :) Wiadomo, że ma na świeżo, i pewnie chce się wygadać... ale czasem nie można myśleć tylko o sobie :) Tylko o tym, że straszy się kogoś, kto jeszcze przed. Ja zatykam uszy na te wszystkie opowieści, i tak NIE MAMY WYJŚCIA. Poród boli... nie ma co wyobrażać sobie skali bo co nam to da oprócz paniki i doła. Może jestem naiwna, ale uwielbiam moje koleżanki mające dzieci, które teraz piszą maile: "Nastaw się optymistycznie i pamiętaj, że nie ma takiej rzeczy, której nie dasz rady zrobić, myśl o dziecku, reszta to tylko chwila." Też mamy tu na forum wielokrotne mamy - czy one nas straszą? Nie, i za to Wam dziękujemy dziewczyny! Bo co to zmienia, że nasłuchamy się horrorów. BĘDZIE CIĘŻKO, ALE DAMY RADĘ. Dobrej nocki!
  5. O rany, to anusiak walczy... Trzymamy zatem kciuki...ale nie wiem czy z takim rozwarciem da się jeszcze zatrzymać akcję porodową? Ja nie rodzę w szpitalu, w którym pracuje mój lekarz, glównie dlatego, że może nie mieć dyżuru itd., nie wiem czy na położnych w ogóle zrobi wrażenie od kogo jestem. Chyba większą siłę przebicia ma się ze swoją, opłaconą położną. Bo to one rządzą w trakcie prawidłowego porodu, lekarz pojawia się na szycie. A można mieć świetnego lekarza, którego nie będzie na dyżurze, a położne mogą być w danym szpitalu wredne i nieurzejme i własny lekarz..nic nie da.
  6. Atena, mi to wygląda na oszczędzanie miejsca na porodówce -bo mówiłaś, że coś tam napomknęli, że przepełniona ciągle. Ale już 42 tydzień to chyba powinni zrobić wszystko żeby ciążę rozwiązać - przecież łożysko się starzeje... W każdym razie trzymam kciuki, i oby nas to nie spotkało, strasznie bym nie chciała przenosić.
  7. Jeszcze do chrzcin - coś czuję, że u nas będą przeboje, bo my nawet cywilnego ślubu nie mamy. Niby ksiądz nie może odmówić ochrzczenia, ale oni to mają gdzieś. Ale będzie gadania, masakra, mam nadzieję, że znajdziemy jakiegoś rozsądnego - w końcu to nie dziecka wina, że ma rodziców grzeszników.
  8. Hej dziewczyny, Ja dziś po nadprogramowej wizycie u lekarza z wynikiem dodatnim wymazu. Dowiedziałam sie tyle, że muszę o tym powiedzieć i pokazać wynik przy przyjmowaniu na porodówkę, dostanę w trakcie i po porodzie antybiotyk dożylnie - osłonowo, żeby dziecka nie zarazić. Dziecko będzie badane po porodzie i jeżeli wyjdzie stan zapalny to maleństwo niestety też dostanie leki od razu. To samo mi potwierdzili w klinice, w której mam rodzić, więc co mogę zrobić - zaufać im, chyba wiedzą co robią. W sumie to dobrze, że o tym wiem, wolałabym mieć oczywiście ujemny, ale jak poczytałam czym może się skończyć w skrajnych przypadkach zakażenie złapane od matki w trakcie porodu, to już wolę żeby biedne maleństwo od razu było pod kontrolą. Atena, tą Twoją siostrę to mam wrażenie strasznie męczą... współczuję jej, te codzienne badania, prowokacje, brr. Trzymam kciuki żeby się w końcu coś ruszyło. Ela, ja właśnie dzisiaj rozmawiałam z moją siostrą, która mieszka też we Francji i mówiła, że macie koszmarne upały. Współczuję. Vivian, wymaz jest nieobowiązkowy, chyba, że wymaga go szpital, w którym będziesz rodzić. Możesz go zrobić w laboratorium, u nas jest tak, że wcześniej dzwonisz i oni sprowadzają położną, która pobierze próbkę. Mi akurat pobrał mój lekarz i jechałam z tym do laboratorium. Wczoraj jak wstałam rano to miałam wrażenie że brzuch mam inny, że się obniżył. Dzisiaj byłam u mamy, a ona od razu - brzuch masz jakoś niżej... hmm, może to już to wstawianie się w kanał rodny, ponoć u pierowródek mniej więcej 2 tygodnie przed porodem - to by u mnie oznaczało dokładnie tydzień przed terminem - w sumie nie pogniewałabym się. Co do ktg, ja się mam zgłosić tydzień przed terminem do kliniki właśnie na zrobienie tego badania, wcześniej nie miałam wcale. Jestem kosmicznie słaba, spałam dwie godziny w dzień, potem po obiedzie u rodziców musiałam poleżeć 40 minut żeby wogóle mieć siły na prowdzenie auta. Chyba już faktycznie końcówka...
  9. No i debrałam wyniki wymazu... Cholera dodatni :(:( Czekam właśnie w poczekalni u gina na swoją kolej i się martwię. Dam znać po...
  10. morelka, sprawdź teraz, wysłałam przed chwilą, ale akurat mi się komputer zawiesił, więc tym razem mogło znów nie wysłać. Ale mnie zaskoczyłaś, że dostałaś maila bez numeru, pamiętam jak go wklepywałam..ale mam nowe konto i nie zapisało mi wysłanych, więc ręki sobie nie dam uciąć :) Anusiak, trzymaj się! Co my to zaczynamy od końca tej tabelki? A któraś tu sobie zażartowała, że ostatni będą pierwszymi :) Ja się czuję dziś do bani... słaba jak mucha, a po południu mam jeszcze dentystę - jajcara ze mnie, nie? Ale mi się tak zęby psują, że wolę jeszcze sprawdzić, jak ja potem będę z noworodkiem biegać do dentysty. Przydałoby się jeszcze odwiedzić laryngologa, ale już chyba nie mam siły... Młoda kopie strasznie, wczoraj mnie tak wszystko bolało, że leżałam i chlipałam nad własną słabością, ech, byle do końca. Dzisiaj odbieram też wynik wymazu, mam nadzieję, że nic tam nie wyjdzie, bo nie chce mi się stresować i biegać nadprogramowo po lekarzach, brać antybiotyków... Najchętniej bym się położyła, zdrzemnęła i obudziła już z małą...ale tak sie nie da.
  11. ebudka, ja zamawiam naklejki na ściany :) http://allegro.pl/naklejki-na-sciane-scienne-21wzorow-dla-dzieci-i1670278880.html Kwiatki może akurat bardziej dla dziewczynki, ale pewnie dla chłopaka tez coś można znaleźć. Ja zamierzam młodej wykleic jakiś wzorek na skosie pod którym będzie stał przewijak, a później też łóżeczko (bo na razie w sypialni), tak żeby mała miała na co patrzeć jak jej pieluchy będę zmieniać ;) Mniej roboty i cena przystępniejsza niż szablon + farba (chociaż to tez świetny pomysł).
  12. Morelka, wysłałam ci mój nr :) Freuline - siedziałam i śmiałam się w głos z Twojej historyjki o wiecznie drącym się zestresowanym kogucie i kurach :D XAneczqax - hasło Twojego męża o twardości brzucha też mnie rozwaliło :D Krzysiu słodziutki, wogóle macie super dzieciaczki, Ela - Twoje córy takie śliczne, że będziesz ich musiała mocno pilnować :) kocio-rybka - ech, żebyś wiedziała jak ja się boję... Wczoraj wieczorem ryczałam, że nie dam rady, że jak ja zniosę taki ból, że nie wiem kiedy to się zacznie i chodzę jak bomba zegarowa. Apetyt też mam okropny, ciągle bym coś jadła, a poza tym czuję się beznadziejnie i ciężko, uff, byle do końca. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Lipcóweczki :) Trzymajcie się!
  13. NICK...WIEK...TERMIN...PŁEĆ...MIASTO...PORÓD..IMIĘ... .WA GA...WZROST Ela1974...37...02.07...DZ...Fra...sn Misia 27...27..02.07...Dz...Irl..małopolska..sn kocio-rybka...04.07...synuś....zach.pom...sn MalaGosia69...27..05.07..syn..zach-pom..cc..Staś AneczQa..25..05.07...CH...Chorzów.........sn...Dorian Omka...33.....8.07....DZ....W-wa.....cc...Oktawia Oczarowana.25..13.07..CH...Kr-ów....sn...Klaudiusz Abecia.....32...14.07....CH...W-wa.....01.06....sn... Krzyś....1920gm...49cm Jadzia ....22...17.07...DZ...zach.pom...sn...Hania zebra1807...33...18.07...DZ...śląskie...sn dżuczek...29...19.07....CH...Kraków...sn..Aleksander kwoka123..39...23.07...CH.....pomorskie....sn Kornelka_88...23..23.07...DZ...Chorzów...SN...Paulinka ebudka...31...27.07...CH...W-wa... cc...Antoni anusiak...20...27.07....DZ...K-ce...sn....Martynka
  14. Ja kupiłam lewatywę w aptece i zrobię sobie w domu sama, przed pojechaniem do kliniki - bo tam po prostu nie robią i zakładają, że co ma być to będzie, ale samemu można sobie zrobić. Moja koleżanka rodziła naturalnie w szpitalu i mówiła, ze do teraz jako najbardziej krępującą rzecz wspomina własnie tą lewatywę, a nie cały poród :)
  15. Opti, ogromne ciało z wielkimi stopami mnie rozśmieszyło :) Taki nasz kurcze los teraz. Ja już teraz naprawdę patrzeć na siebie nei mogę, całą ciążę jakiś tam urok we mnie pozostawał (resztki chociaż hehe), a teraz już brrr - spuchnięte kostki, stopy dziś jak yeti, dłonie też nabrzmiałe, czuję się na babę w 9 miesiącu ciąży, masakra - obraz ciężkości i zmęczenia. Długi weekend dla niektórych, moi znajomi w drodze na Mazury albo już chociaż w ogródkach w mieście na lodowatym piwku :) A ja sama w domu z nogami w misce z lodowatą wodą - mój facet korzysta i poszedł na to piwko ze znajomymi :) No ale nie ma co narzekać, na powierzchni brzucha wciąż przewalają mi się stópki i kolanka mojej córci, i mimo, że już ciężko - zawsze wtedy myślę o kobietach, które tak bardzo tego pragną, starają się i nie mogą mieć. I co tam piwko - jeszcze kiedyś się napiję :)
  16. Wysłałam maila do balbiiny :) Jak uda się założyć wspólne konto to proszę o przesłanie loginu i hasła. Dzięki! Ja jeszcze jeżdżę autem, ale już tylko w ramach swojego miasta, mieszczę się bez problemów, ale młoda się tak rozpycha jak siądę prosto, że mam wrażenie, że mi brzuch pęknie i czasem ciężko się skupić na drodze. Więc już tylko powoli i niedaleko... a tak za 2 tygodnie chyba całkiem odpuszczę, odstawię auto do porządnego sprzątania i wrócę do prowadzenia jako mama już... Też dziś trochę podziałałam w domu mimo upału, ale teraz jestem padnięta. Z drugiej strony jak siedzę zgniatam brzuch, jak leżę kręgosłup strasznie boli, to muszę coś robić... Te ostatnie tygodnie trochę niewygodne... Siarę ja mam od 20 tygodnia, jak się pojawiła pierwszy raz to kilka dni musiałam używać wkładek. Teraz, co jakiś czas coś kapnie i tyle. U nas nieziemski upał, w nocy znów będę zdychać , nogi spuchnięte i cieeepło...
  17. Kocio - rybka, ja do golenia kupiłam średnie plastikowe lusterko, takie do stawiania, którym można manipulować pod różnym kątem a ono stoi. Więc siadam na brzegu wanny, ustawiam na dnie lusterko i jego kąt i jazda. Bardzo popmaga i dobrze wychodzi ;) Bo na czuja to też byłam w ciapki ;) ale temat hehe
  18. Cześć, Ela - co do naszego golenia, w Polsce, a przynajmniej we wszystykich szpitalach w moim mieście nadal jest to standard, jak nie przyjadę ogolona samodzienie to pierwsze co mi zrobi położna to pociacha mnie na sucho maszynką i wtedy dopiero będę miała mikrourazw. Więc wolę sama jednak :) Co do par telefonicznych świetny pomysł, będzie można wysłać smsa a para obwieści to światu na forum :) Lecę coś działać, forma beznadziejna, ale trzeba się kulać. Miłego dzionka!
  19. Malinówka, morelka, dzięki za słowa wsparcia, wiecie jak to jest jak się człowiek wkręci..czarna rozpacz.
  20. Młoda ma ok 2650 g, więc nie jakoś strasznie mało, ale te wszystkie wymiary główki, brzuszka - za małe. Swoją drogą nie wiem jak to możliwe żeby waga była w normie w miarę, a wymiary, z których się ją liczy dużo wstecz. Też myślałam o anusiak, która zniknęła i się nie odzywa, bardzo dawno nie było też Małej_mii, praktycznie od czasu jak przyjechała do Polski tylko raz czy dwa się odezwała. Staram się nie denerwować, może jutro będzie weselszy dzień.
  21. Cześć dziewczyny, ale tu ruch :) Czuje się podekscytowanie, ostatnie prania, prasowania, zakupy :) Jakbyśmy się wszystkie na jakieś święta szykowały ;) Ja czytam forum na bieżąco, ale jestem taka rozkojarzona, że po kilku postach zapominam co komu miałam odpisać i w rezultacie ...nie piszę nic, ale cały czas bardzo się interesuję co u której z Was słychać. morelka, dzięki za pamięć, tak byłam dziś u lekarza i szczerze powiem, że jestem zmartwiona trochę. Już druga wizyta z rzędu, czyli od 6 tygodni moja córcia jakaś za mała do swojego wieku ciążowego. Lekarz twerdzi, że dopóki przybiera na wadze między wizytami to jest w porządku, po prostu będzie bardzo drobna. Ale wiecie jak jest, ja od razu się boję, że może ona jednak jest chora albo coś takiego. Albo, że się urodzi z jakąś wadą, słabiutka, masakra - mam dość tych myśli. W rezultacie jestem dzisiaj trochę zdołowana, wizytę mam za dwa tygodnie, żeby zobaczyć czy coś złego się nie dzieje. Staram sie pocieszać, że każde dziecko jest inne, że usg jest teraz już mocno orientacyjne, ale mimo wszystko - boję się. Tym bardziej, że planowałam rodzić w klinice położniczej, gdzie nie ma oddziału patologii noworodka, nie chcę rodzić w szpitalu bez znieczulenia, ale jak będzie jakieś zagrożenie dla dziecka to będę musiała, dla jej dobra. Mam tylko nadzieję, że jeżeli byłoby czym się martwić, lekarz wysłałby mnie na dodatkowe badania, położył na patologii ciąży itd. W każdym razie, jeżeli to taka uroda mojej małej, to raczej będę kulac się do terminu albo i po - nigdzie się jej nie spieszy. Morelka, Tobie gratuluję wagi dzidzi - duuża :) Dzisiaj spakowałam torbę, jeszcze brakuje kilka drobiazgów, ale nie chciało mi to dać spokoju, więc to zrobiłam. Też mam huśtawkę - chciałabym koniec ciąży, ale czuję się niegotowa i przestraszona. Abecia, niedługo i my będziemy walczyć z laktacją i wszystkimi jej cięzkimi stronami, życzę powodzenia, bo widzę u moich koleżanek, jak trudny to proces. Bardzo się cieszę, że Krzyś rośnie, na pewno będzie dobrze dalej. Dzielna jesteś, nie poddawaj się, możesz być z siebie dumna. Dziś oddałam wymaz z pochwy do badania, mam nadzieję, że wynik mnie nie dobije dodatkowo i będzie ujemny. Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam.
  22. Ewc!a, mi na spuchnięte kostki i łydki bardzo pomagają codzienne spacery, staram się co wieczr przejść energicznie z 30 minut, potem biorę prysznic, kończę go zimnym strumieniem od ud w dół. Wczoraj jeszcze kupiłam krem na obrzęki u kobiet w ciąży, bardzo fajnie chłodzi, z serii Perfecta mama.
  23. Ewc!a, termin mam na 18.07, ale póki co zapowiada się na to, że przenoszę, małej nigdzie się nie spieszy. 11/07 mam ktg, a potem mniej więcej tydzień po terminie prowokację, ale dokładna jej data będzie ustalana po ktg, bo ja miałam dłuugie cykle i te moje wyliczenia z OM trzeba będzie porównać z rzeczywistością :) Więc czekamy... Ze spaniem mam tak, że najpierw szybko zasypiam, potem pobudka koło 24-1 i przewalanie się z godzinę, głównie z powodu gorąca, a potem nad ranem znów zasypiam jak kamień. Ciężko, ale wyjścia nie mamy.
  24. Witajcie, Ja dziś po wizycie przedporodowej, w sumie pozytywne wrażenie, na razie nic nie zapowiada porodu w najbliższym czasie, więc tydzień przed terminem mam być na ktg. Lekarze sympatyczni, chociaż widać, że na oddziale się dzieje, pod gabinetami lekki poślizg czasowy. Jak to anestezjolog Witkowski określił "na górze mają pierwszeństwo", ale dla nas to w sumie dobrze, bo wiemy, że od porodu nikt nie poleci na dół bo "godziny wizyt". Anestezjolog zrobił mi standardową ankietę, pytał o przebyte operacje, o choroby przewlekłe itd. Na razie zapowiada się na poród siłami natury, no i oczywiście usłyszałam, że znieczulenie w standardzie dają, ale jest dobrowolne, więc mogę nie chcieć i że "całkowicie nie zniesie bólu, będzie pani musiała trochę pocierpieć" - to nie było optymistyczne :) Aaa, wiem, ze tu często przewija się temat krępującej lewatywy - robić, nie robić, bo oni na oddziale nie robią. W związku z tym zapytałam o to bezpośrednio, każda z nas się boi trochę nagłych akcji. Więc jeżeli będę się wybierała już np. na prowokację czyli będę znała czas porodu to mogę sobie zrobić w domu, ale dość wcześnie. Jeżeli poród będzie się naturalnie zaczynał, to można zrobić, ale nie na ostatnią chwilę przed wyjściem tylko zaraz na początku przy rzadkich jeszcze skurczach. Nie trzeba ale popierają ..byle nie na ostatnią chwilę.
  25. Cześć dziewczyny, U nas też upał od samego rana, w nocy spać nie mogłam tak mi było wściekle gorąco. Został mi jeszcze miesiąc i coś czuję, że będzie ciężko. Dzisiaj mam wizytę przedporodową w klinice, w której chcę rodzić - badanie ginekologiczne, usg i konsultacja z anestezjologiem. Denerwuję się, bo to jednak nowe miejsce, nowi lekarze no i jadę tam planować poród, a to mnie lekko przeraża. Dostałam paczkę z pościelą dla małej, jest super, prześlę Wam póżniej linka, naprawdę fajne mają wzory bo w sklepach dziecięcych znalazłam tylko takie jakby z pieluchy flanelowej, okropne, albo takie za 100-150 zł włoskie czy hiszpańskie, żadna rewelacja, a cena za duża. I w związku z tą pościelą mam też pytanie - w komplecie są ochraniacze na szczebelki, one są trochę wypełnione jakąś miękką wyściółką, jak rożek - jak te ochraniacze i rożek prałyście, żeby to co w środku się nie pozbijało w grudki? W pralce czy ręcznie? Wirować czy nie? Z góry dzięki za radę. Trzymajcie się w tym upale!
×