Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kaja361

Zarejestrowani
  • Zawartość

    149
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

6 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    W takim razie najlepsze życzenia dla córci, niech zdrowo rośnie
  2. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Hejka U nas nie pada, a przydałoby się, bo już się zaczął maraton z konewką. Lałabym z węża, bo szybciej i łatwiej, ale jako, że staram się być eko, to oszczędzam wodę na ile to możliwe. Baz, u mnie to kruszenie tez zaczęło się od balejażu, tylko, że to było kilka lat temu, pasemka dawno już zrosły, a włosy kruszą się dalej. Nie wygląda to zdrowo. Sprawdzałam w necie te tabletki, ducray anacaps, niezłe mają opinie. Co ciekawe mają inny skład niż skrzypovita, a działanie niby takie samo. Tak sobie pomyślałam, że jak mi się moje skończą to kupię je sobie, chociaż są ponad dwa razy droższe, ale czego się nie robi dla urody Też miałam tylko raz krótkie włosy, jako nastolatka, ale to był taki niekoniecznie udany eksperyment i więcej tego nie powtórzyłam. Moim zdaniem niewiele jest kobiet, którym pasuje krótka fryzura. Wzięło mnie dziś na gotowanie, więc na obiad było curry z kurczaka, ryż basmati i smażona zielona fasolka. Na kolację pewnie pójdę na łatwiznę i znowu będą krewetki z grzanką czosnkową. Lubicie oglądać stare filmy? Mnie czasami taka chęć dopada, żeby dla odmiany jakąś perełkę czarno białą zobaczyć. Wczoraj padło na ,,Psychozę,, Hitchcocka (jesuuu, musiałam sprawdzić jak to się pisze), naprawdę zabawnie się ogląda takie starocie Może uda mi się dzisiaj coś równie ciekawego znaleźć. Miłego popołudnia
  3. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Hej dziewczyny Na śniadanie kromka pełnoziarnistego z pastą jajeczną, na obiad znów barszcz ukraiński (będę go wałkować aż się skończy), na kolację znowu zamówię jakąś sałatkę. Nie chce mi się za bardzo gotować, kiedy tak gorąco, a ponieważ mąż od kilku dni w delegacji, to nawet nie muszę. Z włosami też mam problem od kilku już lat, nie tylko wypadają, ale też się kruszą. Poza farbowaniem nic z nimi nie robię, więc nie wiem skąd te problemy. Jakieś pół roku temu zaczęłam regularnie przyjmować skrzypowitę i jak na razie poprawiły mi się tylko paznokcie i to w znacznym stopniu, bo przestały się rozdwajać i łamać. Znowu jest co pomalować. Ale włosy niestety potrzebują więcej czasu na regenerację. Jakieś półtora miesiąca temu kupiłam placentę w ampułkach, ma bardzo dobre opinie, ale ja cudów nie widzę. Może rzeczywiście trochę mniej wypada, może nawet jakieś nowe, krótkie włoski widzę, ale bez szału. Mam nadzieję, że przy regularnym stosowaniu w końcu zobaczę jakieś efekty, bo jak nie to tylko ściąć, a tego sobie nie wyobrażam. Baz, taki ze mnie dobry człowiek, że przez tą moją dobroć wyhodowałam kiedyś dość liczne stadko myszy w piwnicy Ale to długa historia, więc nie będę opisywać. Potem musiałam je wyłapywać, zastawiałam humanitarne łapki , zbierałam myszki do dużego słoja (kilkanaście dziennie potrafiło się złapać) i wieczorem wywoziłam je w bezpieczne miejsce Jak znajdę w domu pająka albo innego robala, to za nóżkę i za okno. No po prostu nie zabijam jak nie muszę, chyba, że komara w obronie własnej Też miałam różne marzenia związane ze zwierzętami, ale stanęło na tym, że mam własne. Bardzo chciałabym hodować kury i kozy, ale w mieście to niemożliwe. Może kiedyś wyprowadzimy się na wieś i wtedy kto wie Alicja, knedle to inaczej pyzy? Ja nie przepadam za kluchami, pierogami itp., a jeśli już to nie w słodkiej wersji. Bo ja to jestem takim typem, że ze słodyczy najbardziej śledzie lubię A tak bardziej poważnie to śliwki najbardziej lubię w kompocie, albo na cieście. Kroki mierzę sporadycznie, ale i tak powyżej 8-miu tyś. nie mogę się przebić, bo tak naprawdę to nie bardzo mam gdzie chodzić poza spacerami. Praca w domu, siedząca, więc nawet do pracy nie muszę dojść. Trochę po sklepie, trochę po ogródku się pokręcę, a dalej to już samochodem. Baz, nie sądziłam, że daltoniści mają taki problem z jedzeniem Miłego, gorącego, popołudnia
  4. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Witam Na śniadanie dziś była parówka, na obiad barszcz ukraiński z dużą ilością buraków, bo zdrowe, na kolację właśnie zamówiłam sobie sałatkę z Subwaya. Alicja, awokado jadałam jakiś czas temu w kupnej sałatce i nawet mi smakowało, miało orzechowy posmak. Raz też skusiłam się na zrobienie guacamole, bo mnie mąż namówił, ale nie smakowało mi. I takie skromne doświadczenia z nim mam. Wczoraj około północy znowu miałam jeża w ogródku, nie wiem czy to ten sam przylazł, czy inny, w każdym razie zwykle przychodziły na wiosnę, a nie latem Baz, odpowiadając na Twoje pytanie, wynoszę te maluchy jakieś 50 metrów ode mnie, bo jest tam taka mała łączka, a za nią już tylko domki jednorodzinne. Najchętniej to bym do lasu zawiozła, ale po nocy przecież do lasu nie będę jeździła, a poza tym może taki jeż ma tutaj w pobliżu rodzinę i tylko pożywienia szuka. Jak go wczoraj wyniosłam to czekałam chwilę, żeby mordkę pokazał, ale nie chciał Marcelina, też słyszałam o tym, że jeże mają pchły, ale nie wiem ile w tym prawdy. No i że mogą też mieć wściekliznę. Co do procesu odchudzania to ja też już mam pod górkę, na początku ładnie leciało w dół, a teraz coś mi się organizm buntuje. A tu jeszcze cała kupa tłuszczu do spalenia. Ale wychodzę z założenia, że trzeba robić swoje i w końcu coś się ruszy, a jak nie, to trzeba będzie zmienić taktykę. A Ty jeszcze liczysz kalorie? Bo liczyłaś, prawda? U nas też wciąż gorąco, jeszcze co najmniej tydzień tak ma być, ale w nocy już jest rześko, więc spać się jakoś daje. W sumie nie powinnyśmy narzekać, bo jak lato się skończy, to będziemy żałować, że już, przynajmniej ja na pewno. I tak już dni są coraz krótsze. Miłego wieczoru PS. Annamaria, pozdrawiam, na poprzedniej stronie byłaś i nie zauważyłam Z chwastami też mam wciąż walkę, zwykle przegraną, niestety.
  5. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Alicja, ja mam dokładnie tak samo, też uwielbiam jeże, są przesympatyczne. I tak bardzo mi przykro, że się biedactwa pałętają po ogródkach, bo nie mają swoich terenów. Mieszkam na przedmieściach, więc w większości są domki jednorodzinne, ale teraz każdy wolny teren zabudowywany jest blokami i dzikie zwierzęta tracą swoje terytoria. Teraz to już zwykłą wiewiórkę zobaczyć trudno, a jeszcze niedawno trafiały się bażanty. Smutne to
  6. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Witam U nas też wciąż gorąco, ale trochę chłodniej niż wczoraj i wreszcie są jakieś podmuchy wiatru. Może dzisiaj w nocy uda się normalnie jak człowiek pod kołdrą spać Marcelina, trzymam kciuki za końcówkę remontu Ja też jestem głodna mimo gorąca, może trochę mniej, ale nieznacznie. Może tylko z podjadaniem jest mi łatwiej, bo mam mniej nadprogramowych zachcianek. A do odchudzania tez się kilka miesięcy zbierałam, niby mówiłam sobie, że to już, ale jakoś diety nie trzymałam. Potem przyszła korona i przez siedzenie w domu wcale lepiej nie było, więc w końcu zebrałam się w sobie, czego i Tobie życzę Baz, gratulacje, nie napisałaś ile Ci spadło, ale wynik z mojej perspektywy wprost bajeczny Żeby u mnie tak chciało spadać, a tu jakiś totalny zastój. Tzn. nie ważyłam się od soboty, ale nie czuję się nic a nic lżejsza. Na szczęście jestem dość cierpliwa...na razie. Ja jeszcze kilka lat temu chętnie ćwiczyłam, a teraz tak jakoś zupełnie mi się nie chce, może to też przez pogodę, bo wciąż mi za ciepło. Wczoraj jedynie nogami trochę pomachałam Dopadł mnie ból pleców, więc się położyłam na podłodze z nogami na kanapie, bo to pomaga i jak juz przeszło to stwierdziłam, że chociaż jakiś rowerek na leżąco zrobię Ale to epizod tylko. Dobrze, że mam chociaż swoje codzienne marsze. Wczoraj w nocy musiałam jeża w ogródku szukać, bo mój owczarek go wyczaił i tak szczekał, że nie dałby nikomu w okolicy pospać. Strasznie jest cięty na jeże. I jak tak buszowałam po krzakach z latarką to się patrol policji zatrzymał, chyba myśleli, że jakiś złodziej się w krzakach chowa. Ale pogapili się tylko, zobaczyli zdziczałą kobitę biegającą po chaszczach i pojechali sobie. Ciekawa jestem jak to skomentowali między sobą Od kiedy większość okolicy została zabudowana, kiedyś to tu jak na wsi było, to wciąż mamy z jeżami problem, bo ich naturalne siedliska zostały zniszczone. Nawet już nie bardzo jest gdzie te biedaczyska wynosić. Na obiad były warzywa z patelni z mięskiem , na kolację planuję sałatkę z kurczakiem, śniadania nie było, bo jakoś nie miałam czasu, ani apetytu. Miłego popołudnia
  7. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Tak naprawdę to jestem już prawie godzinę po obiedzie, tylko mnie coś wygnało sprzed komputera i dopiero wysłałam posta No i deszczyk kropi, więc lecę na zewnętrze zażyć kąpieli
  8. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Hej laseczki Jestem świeżo po obiadku, pierś z kurczęcia z ziołami i buraczki, na kolację będą krewetki w sosie czosnkowo koperkowym i grzanka. Na śniadanie jakiegoś pasztecika z pieczarkami wciągnęłam, bo nic innego nie było pod ręką, a już taka głodna byłam, że coś trzeba było. Ale mnie zgagą od razu pokarało, więc już tego błędu nie powtórzę Upałów dalszy ciąg, już mam powoli dosyć, w ciągu dnia to jeszcze jakoś, ale w nocy ciężko ze spaniem, pomimo włączonego wentylatora. W ciągu dnia zasłaniam okna, wieczorem wszystkie otwieram, ale na niewiele się to zdaje. Wieczorne spacery są codziennie, ale są dość męczące.Teraz się na deszcz zbiera, ale pewnie znowu nic z tego nie będzie, tylko straszy. To sobie ponarzekałam Alicja, ja też widywałam na plaży kobiety, które pokazywały swój niekiedy naprawdę solidny tłuszczyk i nic sobie z tego nie robiły. I w sumie nic mi do tego, bo każdy wygląda jak wygląda, ale ja się po prostu wstydzę i nic na to nie poradzę, tak mam i już. Wiadomo, że idealnego ciała to już nie będę mieć i nie o to chodzi, tylko mam takie partie ciała, które muszą się zmienić i koniec. Annamaria, ja też chcę wcinać i chudnąć Gratulacje, powolutku do celu Baz, u mnie też brzuch i uda do zmiany, góra to już nawet może być, oponka jest, ale nie za duża. Z brzuchem cudów nie zrobię, bo po ciążach skóra jak worek, ale trochę wyszczuplić się da. Najgorzej właśnie nogi, lubię mieć tzw. przerwę między udami, a teraz jej nie mam i dlatego zakrywam tyłek i uda długimi bluzkami. No i w biodrach też nieco przydałoby się zrzucić. Wypadałoby poćwiczyć, ale jestem leniem z natury i musiałabym powalczyć sama ze sobą. 3majcie się ciepło
  9. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Witam przy kawce Z ręką nieco lepiej, nie wiem co to za diabelstwo mi tam wlazło, ale ważne, że przechodzi. U nas też nadal upalnie i niestety nawet w nocy niespecjalnie daje odetchnąć. Wczoraj na spacerze byłam przed dwudziestą to jeszcze wciąż 30 stopni było, masakra jakaś. No, ale przy wentylatorze da się wytrzymać. Alicja, też zazdraszczam tego pływania mam blisko basen kryty, jakieś 200 metrów ode mnie i jak tamtędy przechodzę, to zawsze sobie myślę, że popływałabym. Mistrzem świata w pływaniu nie jestem, ale lubię. Niestety nie jestem jeszcze gotowa, żeby się światu pokazać w kostiumie, więc gratuluję też braku kompleksów Ja też się rozkopywałam spod kołdry w nocy Baz, pewnie ciężko będzie tego grilla wyczyścić bez drucianej szczotki, jak to wszystko zaschło, to nie zazdroszczę. Sama to znam, bo chociaż też zawsze używamy tacek aluminiowych to i tak ruszt zasyfiony. I nikomu myć się tego nie chce, dopiero jak planujemy kolejnego grilla to wtedy jest czyszczenie i oczywiście ja to muszę zrobić. Wrzucam pod prysznic i czyszczę czym się da. Co do wagi to masz rację, my kobitki tak już mamy, że waha się nieustannie. Dlatego nie przejmuję się zbytnio i liczę na spadek przy kolejnym ważeniu A ja nie lubię arbuzów Dla mnie to tylko słodka woda i nic więcej. Na obiad były schabowe, syn do nas przyjechał to mu konkreta zrobiłam Do tego ziemniaczki z koperkiem i mizeria z ogórków, ale dużo nie zjadłam. Natomiast nie mam zupełnie pomysłu na kolację, pogrzebię w lodówce i coś wymyślę. Miłego wieczoru
  10. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Cześć dziewczyny Zacznę od tego, że mnie dziś waga zaskoczyła, bo pokazała pół kilograma więcej. Widocznie sobie na to zasłużyłam, ale nie załamuję rąk, bo widać czasem i tak być musi. Mam nadzieję, że za tydzień wszystko wróci do normy, więc nie zmieniam stopki, żeby się nie demobilizować Wczorajszy wieczór i noc właściwie spędziłam na gorącej linii z synem, bo ,,synowa,, trafiła do szpitala z ostrym zapaleniem woreczka żółciowego. Co ciekawe, dzień wcześniej już dobijali się na ostry dyżur, to ich odsyłano co chwila gdzie indziej, nawet na pogotowie spod przychodni dzwonili, a jak już w końcu jakiś lekarz się zlitował, to dał jej czopek przeciwbólowy i odesłał do domu. Natomiast wczoraj okazało się, że trzeba natychmiast operować. Ot, nasza służba zdrowia. Teraz siedzę jak na szpilkach, bo rano była operowana, a do tej pory żadnych informacji nie mam. Baz, z ręką raz lepiej raz gorzej, tabletki biorę póki co i robię okłady, najgorzej to jest w nocy, bo nie wiadomo jak się położyć. Mnie też plecy czasami dają się we znaki, ale na szczęście tylko delikatnie. Właściwie to bardziej w nodze czuję niż w plecach, ale da się przeżyć. Ja już staram się nie grzeszyć z jedzeniem, bo jak mam mieć potem kaca moralnego to nie warto. Ale małe grzeszki to nie grzeszki Właśnie mi syn zadzwonił, że już rozmawiał ze swoją i choć wszystko ją boli to jest ok Alicja, planów żadnych nie mam, ale mi to prasowanie podsunęłaś, mam całą kopę, a bardzo nie lubię tego robić, ale może się za to wreszcie zabiorę Wychodzić mi się z domu nie chce na ten upał, dopiero wieczorem na spacer wyjdę, bo Tośka by mi nie darowała. Tak się przyzwyczaiła, że teraz nie ma zmiłuj, z resztą dla mnie to też przyjemność, no i nieco ruchu. Miłego popołudnia
  11. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Witam, czas na kawkę Hej Nes Miło, że znalazłaś chwilę dla nas. A temat niby nowy, ale stary, taka była potrzeba chwili. Też cieszę się, że znalazłaś pomysł na siebie i trzymam kciuki za sukces. Zaglądaj do nas w miarę możliwości. Baz, o kablach to ja coś wiem, choć z informatyką nie mamy nic wspólnego. Jak malowałam pokój to ile ja się tych kabli naprzekładałam, zeby niczego nie rozłączyć, bo byłaby bieda, żeby potem dojść do ładu, a musiałam je przy okazji poodkurzać, bo na co dzień ciężko się do nich dostać. Więcej mamy chyba kabli niż sprzętu No tak, parapetówka to też okazja do spożycia i to nie tylko jedzonka, ale przede wszystkim procentów Alicja, na pewno warto spróbować siemienia, jeśli nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi, wszak to sama natura Na śniadanie miała być dziś parówka, ale syn przyszedł i zjadł, łasuch jeden, ani się obejrzałam już jej nie było. Więc wypiłam tylko kefir i siemię, na obiad polędwiczki z sosem serowym i surówka, na kolację skończę rosół. Nie pisałam, ale od paru dni mam problem z prawą ręką, to samo mnie dopadło co z lewą miałam. Dzisiaj to już tak mnie naparzała, że myślałam, że nic nie zrobię, ale okłady z lodu nieco pomogły. Mam nadzieję, że przejdzie równie szybko, co poprzednim razem. Dziś na spacer dopiero po zachodzie słońca się wybiorę, żeby mnie temperatura nie zabiła Miłego popołudnia i wieczoru
  12. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Baz, nie sądziłam, że to takie zupełnie nowe mieszkanie, ale to super. Wszystko co nowe, zawsze fajne. Szkoda tylko, że nie całkiem dokończone, bo nie możecie jeszcze do końca poczuć się jaku siebie. Ale oby jak najprędzej. Tak sobie myślę, że jak przez 3 tygodnie będziesz tą listę przysmaków robiła, to potem może być, że się jednego dnia nie wyrobisz ze zjedzeniem tego wszystkiego Będziesz musiała dużo gości zaprosić, co by pomogli w pałaszowaniu Siemię lniane wcinam dla zdrowotności, bo jak poczytać sobie o nim, to w zasadzie same zalety. Na trawienie, na menopauzę (jeszcze nie dotyczy), przeciwnowotworowo, na włosy, skórę i wiele innych właściwości posiada. Syn jakoś mnie tym zaraził, bo ma refluks żołądka, a od kiedy zaczął stosować czuje się o niebo lepiej, więc chociaż nie mam takich problemów też zaczęłam sobie zaparzać codziennie. No i nawet lubię, tylko kupuję złociste, bo to zwykłe jest dla mnie nie do przełknięcia. Robi się gorąco, zbliżają się upały i mam nadzieję, że jeść będzie się mniej chciało, bo mój organizm wciąż się czegoś domaga. Chyba już zmęczony, a ja odpuścić nie mogę, bo dużo jeszcze ciała do zgubienia. Alicja, mam nadzieję, że przeziębienie się nie rozwinęło 3majcie się ciepło
  13. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Hej dziewczyny Miłego dnia Baz, już myślałam, że się zagubiłaś gdzieś w stosach pudeł
  14. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Hejka Dzięki Baz za gratulacje, ale Ty to po prostu śmigasz Jak się mieszka w nowym mieszkanku? Ja wczoraj pogrzeszyłam, że aż strach. Nie będę się rozpisywać co jak i kiedy, ale kalorycznie to sobie poszalałam, nawet zjadłam loda magnum ,a wszystko zostało podsumowane dwoma piwami Tak więc dzisiaj mam wyrzuty sumienia, ale w końcu nikt mnie nie zmuszał. Chyba dlatego dzisiaj jestem kompletnie do doopy, mam jakąś chandrę i nic mi się nie chce, najchętniej to bym spać poszła. Na dodatek jak patrzę w prognozę pogody to jestem przerażona, bo następne kilka dni ma być bardzo gorąco, a dla mnie to już dzisiaj jest za ciepło, a tylko 24 stopnie. Na obiad w ramach pokuty za wczorajsze grzechy był tylko rosołek, na kolację jakieś warzywa z patelni zrobię. I nie podjadam dziś niczego Miłego popołudnia
  15. kaja361

    Odchudzania xxxl ciąg dalszy

    Witajcie dziewczyny Co prawda na kawkę za bardzo czasu dziś nie mam, ale nie mogłabym nie wpaść na chwilę. Alicja, życzę dużo zdrówka dla Ciebie i dzieciaczków, mam nadzieję, że to tylko chwilowa niedyspozycja, bo chorowanie latem jest chyba najgorsze. U mnie też pada od wczoraj, ale powoli się przejaśnia i dzisiaj na pewno będzie dłuższy spacer. A mnie to nawet katar w jedzeniu nie przeszkadza, jak jestem głodna to jestem i nie ma bata Marcelina, trzymam kciuki za jak najszybszą 7-kę z przodu Gratuluje nowej kuchni. Kuchnia i łazienka są najgorsze do remontu, pokoje to już jakoś da się przeżyć Co do foteli to pewnie na razie skończy sie na tym, że je wypiorę i jakoś to będzie, ale są piekelnie niewygodne i od kiedy je mamy wciąż coś mnie boli, noga, ręka, kark, bo siedzę jakaś skulona. Zmykam kobitki, bo mam dziś zalatany dzień. Miłego popołudnia
×