Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

mycha11986

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. dziewczyny prosze o pomoc, zinterpertujcie mi moje wyniki..... prolaktyna 483,3 norma do 511 po 60 min. 4505 po 120 min 2635 czy przyrost nie jest za duzy po 60 minutach?? a co oznacza, ze spada po 120 mintach?? nic nie rozumiem :( pomocy!!!!!
  2. witajcie kochane, ja się od dawna nie odzywałam.... wczoraj miałam robioną histeroskopie operacyjną aby usunęli mi polipa z wnętrza macicy... niestety nie udało sie, ponieważ mam za wąską szyjkę macicy i lekarze nie mogli wejśc z histeroskopem. ;(:( jutro idę do lekarza i jak będzie endometrium jeszcze nie za grube (jutro 11 dc) to powiedzieli, że sprowadzą dla mnie histeroskop z bardzo wąską rurką i może już jutro uda sie usunac, a jeżeli endometrium będzie już grube, to znów miesiąc czekania..................... jestem załamana..................
  3. aha czyli moge byc spokojna, że jak mi odetkali ten lewy, to nie powinien zarosnąc ;) dziękuje Ci bardzo za wieści, bo juz się bałam, że zanim mi zrobią histeroskopie i będe mogła sie starać o maleństwo, to mi ten odetkany jajowód zarośnie.... a o histeroskopii można się starać w tym samym cyklu czy dopiero w nastepnym?? Jak to u Ciebie było?
  4. kochane, a mam pytanie, bo tak teraz siedzę i myslę...jak mi przepchali przez hsg ten lewy jajowód (udrożnili go) to jak szybko on znów zarośnie? czy zarośnie?? bo już sie pogubiłam w tym wszystkim.....pomocy... a skoro prawy miałam dorżny, to po tym badaniu nie powinien mi zarosnać?? bo boje się tego, że jak mi je podrażnili, to mi zarosna teraz po tym badaniu.... eh, wiem, pewnie pomyślicie, że głupia jestem, ale ja już nie wiem co myslec....
  5. witajcie kochane, ja dzis miała badanie hsg........ ból jak cholera......... okazało się, że po wprowadzeni płynu był tylko w macicy i prawym jajowodzie.... w lewym pojawił się dopiero po 3 próbie podania kontrastu....... prawie im tam zesżłam z bólu ..........ale lewy się udroznił i przeszedł kontrast.... ale bolało, aż sie ruszyć nie mogłam.... teraz niestety jeszcze mam plamnienia krwią, lekarz powiedział, że tak mogę mieć, bo mi udrożnili ten lewy jajowód i niestety jest to ingerencja. Ale co gorsze podczas badania wyszło, że mam polipa w macicy wielkości 8 mm i musze go usunąc, bo to on niby blokuje, że zarodek nie może się zagnieździć....... no i w przyszłym cyklu będe miała histeroskopie operacyjną i mi go usuną..... czy to jest coś poważnego??
  6. Witajcie kochane, wczoraj bylismy w kinice leczenia niepłodności. Lekarz od razu się za nas wziął. Kazał mi zrobić badania w 2-4 dc na estradiol, fsh, lh i badanie amh oraz w 7-9 dc badanie HSG + usg ginekologiczne. na szczęście mąz miał abdane nasienie i jest ok, więc nie musimy tego potwtarzać. I mamy sie zgłosić po badania HSG do niego z kompletem badań i powie co dalej, ale są 2 drogi, albo jak wyniki pozwolą będziemy się starac naturalnie (+leki) albo inseminacja. TYlko do inseminacji przerażają mnie badania, bo są na WR, HIV, anty-rubell (różyczka), toxo, anty HCV, HBs AG. i teraz nie wiem co zrobić, czy wstrzymac się z tymi badaniami na inseminację do wyników tych pierwszych i dopiero jak lekarz powie, że nie ma innej opcji, to zrobić te na inseminacje, czy wyprzedzić już i zrobić wszystkie jak teraz na początku cyklu będę szła zbadać hormony?? jak myslicie???
  7. witajcie, ja też Was czytam kochane, to mój 12 cykl w marcu zeszłego roku rozpoczęłam starania. Przez rok nic.... miałam robione podstawowe badania, nic nie wykryły, mąż miał badanie nasienia i jego morfologię, niby ok, dostał witaminki, na wzmocnienie budowy, bo było tylko 3% o prawidłowej budowie, ale lekarz powiedział, że te 3% spokojnie wystarczy do zapłodnienia. Bo przecież potrzebny jest tylko 1 plemnik ;P dziś idziemy na 2 wizyte do kliniki leczenia niepłodności, lekarz kazał nam przyjśc po całym roku starń (my byliśmy w 8 cyklu u niego, wiedziałam, że jest coś nie tak, bo ja dobrze czuje kiedy mam dni płodne - mam bardzo dużo śluzu, jak jest owulacja, to mnie kuje i bolą piersi) ale lekarz się uparł, że po 12 miesiącach. Więc dziś mu powiem, że przychodzimy po 12 miesiącach i że miałam rację, że jest coś nie tak...... eh..... tylko boje się co jest przyczyną barku fasolki..... mam mętlik w głowie .....
  8. my jedziemy na weekend majowy i teoretycznie powinnam miec wtedy dni płodne ;) może się wtedy uda ;) zobaczymy co z tego wszystkiego będzie. Przepraszam, że poprzednią wiadomość wkleiłam tyle razy, ale to niestety serwer cos poprzekręcał.
  9. natuska, powiem tak..... z mojego doświadczenia lekarze nie chcą podejmować się badania par, które nie starają się przynajmniej rok czasu.... ja poszłam prywatnie do ginekologa i mnie położył do szpitala na badania, ale nie do końca był zadowolony, że robie już badania, bo kazał poczekać 12 miesięcy od momentu starań..... ale z drugiej strony wiem, że warto walczyć o szybką diagnozę, bo ja już się staram 12 cykli i nic....tylko musisz trafić na lekarza, który będzie chciał się tym zająć.... ja mam dobrego lekarza, ale powiedział, że dopiero po 12 cyklach i koniec kropka. to i tak dobrze, że zrobiliśmy badania u mnie i męża żołnierzyki zbadane. a teraz chyba hcg zostaje. Tak szczerze, to nie wiem co Ci poradzić, bo wiem, że gdyby ktoś chciał się mną zająć w 5-6 cyklu, to pewnie teraz miałabym w brzuszku już moją upragniona fasolkę, a takto stoję na niczym.... eh.....
  10. natuska, powiem tak..... z mojego doświadczenia lekarze nie chcą podejmować się badania par, które nie starają się przynajmniej rok czasu.... ja poszłam prywatnie do ginekologa i mnie położył do szpitala na badania, ale nie do końca był zadowolony, że robie już badania, bo kazał poczekać 12 miesięcy od momentu starań..... ale z drugiej strony wiem, że warto walczyć o szybką diagnozę, bo ja już się staram 12 cykli i nic....tylko musisz trafić na lekarza, który będzie chciał się tym zająć.... ja mam dobrego lekarza, ale powiedział, że dopiero po 12 cyklach i koniec kropka. to i tak dobrze, że zrobiliśmy badania u mnie i męża żołnierzyki zbadane. a teraz chyba hcg zostaje. Tak szczerze, to nie wiem co Ci poradzić, bo wiem, że gdyby ktoś chciał się mną zająć w 5-6 cyklu, to pewnie teraz miałabym w brzuszku już moją upragniona fasolkę, a takto stoję na niczym.... eh.....
  11. natuska, powiem tak..... z mojego doświadczenia lekarze nie chcą podejmować się badania par, które nie starają się przynajmniej rok czasu.... ja poszłam prywatnie do ginekologa i mnie położył do szpitala na badania, ale nie do końca był zadowolony, że robie już badania, bo kazał poczekać 12 miesięcy od momentu starań..... ale z drugiej strony wiem, że warto walczyć o szybką diagnozę, bo ja już się staram 12 cykli i nic....tylko musisz trafić na lekarza, który będzie chciał się tym zająć.... ja mam dobrego lekarza, ale powiedział, że dopiero po 12 cyklach i koniec kropka. to i tak dobrze, że zrobiliśmy badania u mnie i męża żołnierzyki zbadane. a teraz chyba hcg zostaje. Tak szczerze, to nie wiem co Ci poradzić, bo wiem, że gdyby ktoś chciał się mną zająć w 5-6 cyklu, to pewnie teraz miałabym w brzuszku już moją upragniona fasolkę, a takto stoję na niczym.... eh.....
  12. graga ja byłam robić badania po ok pół roku od momentu rozpoczęcia starań. Byłam w szpitalu na 3 dni miałam robione różne badania i wg. badań wszystko w normie. (usg, hormony, tarczyca, krew, mocz itp.) dlatego w 9 miesiącu starań poszliśmy do kliniki leczenia niepłodności gameta i pokazałam moje wyniki badań i lekarz też stweirdził, że wszystko jest u mnie ok, zrobił mi jeszcze raz usg i powiedział, że on nic nie widzi... zrobilismy tego samego dnia mężowi badanie nasienia +morfologia nasienia. Jedyne do czego lekarz powiedział, że może się doczepić, to to, że mąż ma 3% zdrowych plemników, ale po 30 roku życia mężczyzny , to tak niby jest i dał mu tylko androvit na wzmocnienie i powiedział, że mamy się strać naturalnie, bo nie widzi przeciwskazań. Powiedział, że gdyby do marca 2012 nie zaskoczyło, to abysmy przyszli, to pomyśli nad zrobieniem mi drożności jajowodów, bo to może być przyczyna, bo cykle mam regularne (nawet ostatnie 5 miesięcy to co do dnia), ból owulacyjny regularny od 5 miesięcy w 16 dc.... ale pomimo wszystko fasolinki brak.... a może faktycznie mam niedrożne jajowody, bo jak miałam robione usg to za każdym razem lekarz mówił, że owulacja była.... już sama nie wiem.....
  13. weekend ładny, choć my z mężem cały czas się zastanawiamy czy w tym miesiącu iść do kliniki leczenia niepłodności czy w następnym... staramy się już 13 miesiąc i nic :( teoretycznie owulacje czuję w 16 dc, czyli teraz przypadałoby na przyszłą niedzielę, więc gdybyśmy w piątek poszli to może lekarz by już widział czy będzie owulacja czy nie będzie.... eh, już sie poddałam, nawet ostatnio nie licze dni, nie robie wykresów.... odpuściłam. Mamy jeszcze trochę napiętą atmosferę w rodzinie, bo szwagier się żeni i dochodzi do niepotrzebnych nieporozumnień ;( zobaczymy jak to będzie. Cieszę się kochane waszym szcześciem, że wam sie udaje....ja już straciłam nadzieje na moje maleństwo :(
  14. graga a w którym tygodniu ciazy jestes kochana?? nie martw się, bo na maleństwo to źle wpływa, nastaw sie, że będzie wszystko dobrze, wiem łątwo mi mówić, ale wiesz.... samosprawdzająca sie przepowiednia...musimy być dobrej mysli :)
  15. a ja dostałam dziś @ ........ tak jak przypuszczałam......eh... ;(:(:(:(
×