Umówiłam się kiedyś na randkę. Chłopak zaproponował mi piwo więc przytaknęłam głową, potem zaproponował drugie- powiedziałam że nie mam już ochoty- na to on "szkoda bo bym sie jeszcze napił a nie mam kasy...", odprowadzając mnie do domu stanął w połowie drogi i powiedział " z tego miejsca mamy po równo do domu"....całe szczęscie że to była pierwsza i ostatnia randka