Dziewczyny!
Powiedzcie, jak być dobrą przyjaciółką? Taką, jak na filmach, taką, która potrafi oddać życie za swoją przyjaciółkę, traktuje ją, jak siostrę. Ja jestem chyba okropną przyjaciółką, mam podły charakter i nie potrafię cieszyć się z jej szczęścia, zwłaszcza jeżeli chodzi o chłopaków. Być może dlatego, że ja sama go nie mam. Ale mimo wszystko chciałabym cieszyć się z jej powodzenia i życzyć jej, jak najlepiej, nawet, jeżeli oznacza to, że lepiej ode mnie. Zamiast tego, ja myślę w głębi duszy "mogłoby im się nie udać". Bo wtedy byłoby lepiej dla nas. Zawsze, jak nie ma chłopaków to lepiej się dogadujemy, a jak już ktoś się pojawia, to zaczynają się problemy, prawdopodobnie przeze mnie. Chcę się tego wyzbyć! Chcę się cieszyć z jej szczęścia, tylko jak? Co z tego, że mogę udawać, że się cieszę, kiedy czuję coś innego.