Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zalamany01

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez zalamany01

  1. Dokładnie zgodzę się z Tobą, w moim mieście jest przesyt mężczyzn i dziewczyny robią co chcą, ale może kilkanaście chłopaków normalnych, reszta zachowuje się tak samo jak dziewczyny, są i normalne dziewczyny tylko nie wiadome które, tak samo i chłopacy... Ja wiem jakie mam podejście i jak reaguje na takie sprawy, tylko mogę z wami pogadać posłuchać porad i próbować każdej z nich. Czas tylko leczy rany, a przez takie chore sytuacje człowiek się zamyka do płci przeciwnej i jest inny lub znów taki sam jak pozna i ta osoba pokaże mu że jest warta by kochać ją mocno. Wtedy znów można się przejechać, człowiek do okresu dojrzewania układa się jaki będzie z charakteru, potem tylko zmienia się jak dochodzi następny członek rodziny... _________________________________________________ Wiesz jak to jest budzić się każdego ranka z poczuciem, tej pieprzonej beznadziejności ? Jak to jest, gdy nawet kawa nie jest w stanie postawić Cię na nogi ? Nie. więc, nie mów, że wiesz jak się czuję...
  2. No dla mnie to nie takie proste, chciałbym poznać nową dziewczynę, tylko jakoś dziwna jest każda dla mnie czasem jest dobrze to zepsuje to i o...
  3. Pójdę chyba na tą siłownię bo jednak potrzebuję masy, jeszcze że szczupły to przez nerwy tylko chudnę :| Ja tylko chcę jeszcze odzyskać moją kasę od jej koleżanki, ale jak piszę do niej to jest mi obojętna. Tak zapytałem się o coś czemu robiła nadziei i za kilka dni powiedziała że nic nie czuje "nie wiem zmieniłam zdanie. myslałam ze kocham ale widocznie sie pomyliłam po prostu to wynikało z przywiązania do Ciebie" "ak bylismy razem to kochałam i to mocno. potem wszystko odeszło niestety i teraz juz koniec tematu" Trochę się przejąłem, ale daje radę i to właśnie rozmowa z teraz. Jak ja czuję to wiem że nie doceni co straciła, też wątpię że odezwie się. Zamknęła rozdział nas i tyle, wie że może tego mieć i tamtego z jednym się rozstaje to następny pisze, ale z tego co wiem to już pisze z innym. Nigdy taka nie była, a tutaj nagle ;o
  4. Nie wiem jak tak mówisz to chyba i ja zacznę ćwiczyć, pójdę ogarnę u brata w siłowni zrobię sobie miejsce i będę ćwiczył. Ona dosłownie ma wyjebane mówiła że numeru nie może zdobyć do koleżanki, w jedną noc mam ten numer podesłałem jej. Właśnie też domyślam się, czyli za dobrze miała ? Takie kobiety doceniają to kiedyś ?
  5. Siłownię też mam do dyspozycji i worek tam jest tylko jak trochę chodziłem to mnie nie rajcowało w ogóle :| Staram się przebywać w towarzystwie i też między dziewczynami. No jestem takim charakterem że jak kocham to wszystko dla niej, prezent to u mnie norma. Uwielbiam sprawiać by kobieta którą kocham była szczęśliwa ze mną, a sam co do prezentów to nie lubię.
  6. Iftar To co ja mam robić ze sobą, jak ona totalnie ma wyjebane na mnie obojętne co by mi się stało to nie przejmuje się... Mówisz że wróci do mnie, ja w to wątpię po tym co widzę. Dopiero teraz taki jestem bo mam depresje chcę jakoś dać radę sobie bez niej. Prawie w ogóle nie piłem, odstawiałem kolegów by być z nią, nie lubiłem dyskotek, ale gdy już chciała jechać to byłem jej kierowcą. Niczym nie musiała się przejmować...
  7. Co do muzyki to ja żyje prawie cały czas hip hopem "Firma - Dobre dziewczyny" i jeszcze "Kali - zdrajca". Jednego dnia daję radę, ale w nocy same złe sny to mi ciężko się śpi, a drugiego przez cały dzień mi jest ciężko. Wiem że jak poznam kogoś to nie zostawię tej dziewczyny bo nie potrafię kogoś zranić jak nie zasługuje i jest fer co do mnie.
  8. Każdego dnia mi się tylko wydaje że dałem radę, ale jednak nie dałem. Dla mnie to zajebiście trudne... Nie potrafię wydostać się z depresji, nie myślę o niej tylko nagle wpada w moment że usłyszę imię, albo ktoś powie o swojej byłej, albo jak tam u Ciebie. Najlepiej jakbym gdzieś siedział zamknięty, każdy grosz wydaję na alkohol, jak do towarzystwa to nie jest mi obojętne lub co robią, ale co ja robię to obojętne dosłownie. Ostatnio zjadłem chyba z 20 tabletek relanium tylko nic mi nie było, nie dawałem rady... Tylko niektórzy mają siłę taką by sobie pomóc, ja staje na głowie by nie myśleć lub mieć zajęcie, odkąd mnie zostawiła jestem inny... Dosłownie mam złe myśli co do siebie, ale też chcę i pomóc sobie, pójść do psychiatryka, bo wiem że psychiatra mi nie pomoże bo wasze porady myślę o nich i idę w ich kierunku tylko na przekór jest inaczej :|
  9. Tak samo jak mnie się pyta co robię w święta, ja ogólnie nie lubię bardzo dyskotek, ale pojechałem jako kierowca no i tylko zaczepki szukać do cwaniaków bo nie daje rady z nerwami, chociaż Relanium biorę to częściowo mnie uspokoi, ale jak znów zaczęliśmy pisać to dopytywała się i takie tak, a jak spotkałem się i chciałem coś pokazać to zaglądała za wszelką cene mi w telefon z kim pisałem, a do mnie też miała pretensje że cały czas patrze na gadu i telefon to tego dnia jej powiedziałem że Ty codziennie u mnie patrzyłaś, a ja gadu to nie pamiętam, a telefon jak tylko chciało mi się. Albo że ludzi dopytywałem się, to nie ludzi tylko jej koleżanki czy aby dotarła do szkoły to bardzo dawno temu no i teraz po rozstaniu, a ostatnim razem to kolegi pytałem się co była na tej próbie. Wczoraj jej powiedział o studiach i że będzie 5 dni w miechu, więc on się nastawia sam że zerwie z nim ona, a wiec krok do przodu jest bo nawet jakby miał być i codziennie w domu to chciała zerwać bo przy ostatnim spotkaniu przyznała się że mnie kocha i potem pisaliśmy to w 70% powiedziała, a ja nie rozumiem tego bo nie da się w procentach kochać to nie gra, ale wiem że kocha i tęskni bo często do koleżanki mówiła i ze mną inaczej rozmawiała. Tylko jak zły humor to już na mnie się wyżywała bo zapytałem się o coś to że co zabronię jej wychodzić i co mnie tak interesuje wszystko :| od razu doła dostałem, a tego dnia poprawiła humor bo z nią się widziałem rozmawiałem i takie tam bliższe sprawy... Tak samo siostra jej będzie wychodziła za mąż no i jak ostatnio rozmawiałem i tego wszystko nie wiedziałem tylko od jej koleżanki że chce do matur go zostawić znaczy jak skończą się żeby zdał i nie było że to jej wina. To jej mama powiedziała że mnie zaprosi na wesele bo woli mnie, a nie jego. No i ona też zaczęła mówić dalej o tym co robię tego dnia no i co bym robił jakbym był zaproszony powiedziałem że pewnie najebał się i balował, a powiedziała to fajnie, powiedziała że i transport bym miał, a ja powiedziałem że brat samochód mi leży i paliwo to bym miał czym jechać to powiedziała że bardzo fajnie to pewnie będę zaproszony, a ja pytam kto zaprosi to powiedziała że ona... A wczoraj się zapytałem na ten temat to odpisała "Zobaczę jak się potoczy z "imię" ale myślę że tak bedzie jak mówiłam. Narazie nie chce stresować "imię" bo matury teraz ma to jak zerwe będzie mu cięzko i nie zda jeszcze. Ale potem będzie to jakoś i możliwe że z Tobą pójdę...", albo jak mówiłem że w też ważnym miesiącu mnei zostawiła, wcześniej powiedziałem jej że chcieli wyrzucić bo nie chodziłem do szkoły, a zaocznie chodzę do LO. A mnie chcieli wyjebać bo mam nie zaliczony z poprzedniego półrocza przedmiot no i nie zapłaciłem za te półrocze w ogóle, ale zrobiłem regulacje, prace oddałem po terminie i narazie udało mi się ugadać ze byłem na tle nerwowym i nie chodziłem to kazała mówić na drugi raz. A skierowanie ze szpitala dostałem bo i w szpitalu się pojawiłem bo nic nie jadłem bo po każdym jedzeniu wymioty miałem, zasłabłem i mnie karetka zabrała to wynikło że za nerwowy jestem napisała tak "Wiem i to głupie własnie było ale 18stka to tam dla mnie mało ważna zresztą więcej ją z tobą spędziłam. Tylko żałuję walentynek chociaż jeszcze kilka razy będziemy je wpsólnie obchodzić.. :) i trochę tu u niego uczucia moje nie grają roli tylko jego. A wtedy z Tobą byłam zagubiona i też to przeżywałam."
  10. przed nią miałem dziewczynę którą też kochałem, zależało i w ogóle ale nie zakochałem się w takim stopniu, a tą kocham jakbym całe życie jej szukał. Kiedyś dostałem kosza no w młodym wieku 15 lat miałem, no to z moim podejściem załamałem się i olałem sobie dziewczyny potem zacząłem jak prawie kończyłem 18 lat. Ona chce wrócić do mnie bo chce rozstać się z nim dopiero po maturach żeby nie oblał z jej winy, a ja powiedziałem jej że mnie zostawiła w gorszej sytuacji bo w takim miesiącu że były same okazje dla nas, walentynki i jej 18ste urodziny, byłem na nich bo chciała i były jej same koleżanki, ale już byłem pijany bo na trzeźwo nie dałbym rady, jak przyszło dawać pasy to płakałem a miałem 3 dać i jeden dałem, pasek zgniotłem i nikomu oddać nie chciałem płakałem bo nawet paskiem, ale nie potrafiłem uderzyć lecz jak uderzyłem to łzy leciały i poszedłem przed budynek odstresować się, a ktoś dał cynk temu gościowi to przyjechał z kolegami, ale mi to nie zainponowało, a miał tylko odebrać ją na koniec urodzin. Zjebali jej urodziny bo się wprosili, a jej inne kolezanki jak wyszły do mnie pogadać bo mówiły tak, a jak chciała moja była żebym poszedł do domu żeby afery nie było to posłuchałem się i tamte wzięły jej telefon i napisały za nią smsa że kocha tego i że to koniec... W ogóle to streszczenie mojej historii było. Jak to ona wczoraj pisała że chce to załatwić po swojemu z tym zostawieniem, ale żebym nie myślał że jak była z nim to zabronię wychodzić jej na wieś. A ja obawiam się że przez towarzystwo może poznać kogoś innego, nie chcę tego znów a kocham ją jak cholera. Też smutno mi się zrobiło jak zmieniła numer gadu nie podała mi, bo ktoś włamał się do niej na gadu, u mnie usunęła gadu, a ja wcześniej logini i hasła od niej z kont na nk i facebooku. A też pozmieniała hasła, ktoś wszedł na gadu i na nk i napisał do tego chłopaka to co ja bym chciałem żeby zrobiła i wszystko spadło na mnie, numer przeszła na heyah bo taniej też mi nie podała i jak spotkała się to mówiła że telefon jej padł... Jak napisała też będę z nim się rozstawać to nei wiem co mu powiem ale napewno nie powiem że o Ciebie? I wg jak będziemy mieli wrócić to powoli to róbmy zacznijmy jak na początku będziemy pisać ze sobą chodzić na randki i zapomnijmy o przeszłości. Już nie wiem co mam robić Chcę być, ale tak jak ona mówiła że będzie o mnie się starać i zrobi co tylko zechce i mam nawet tego smsa i pamiętam jak to mówiła.
  11. rozmawiała przez telefon i pisała tak jak zawsze, a jednak było inaczej z nim spotykała się chciała po swojemu go odpychać to bardziej on ją kochał bo nie robiła nic w ogóle, było wiele incydentów strasznych mnie bolało, stawałem na głowie by wróciła wszystko bym oddał. Zapomniałem wspomnieć że jak po tym co mu napisała po studniówce to była choinka u nich na wsi i jego miało nie być, ale był i ja tam się pojawiłem tez tylko nie wchodziłem i chciałem porozamwiać z nią, ale nie chciała tego dnia rozmawiać, do jej mamy zadzwoniłem czy mogę u nich poczekać powiedziała że jasne, tylko jej siostra się wysprzęgliła ze wszystkiego i tamta mi awanture zrobiła i do niej nie pojechałem tylko pod szkołe wysłałem kogos na zwiad i nie byli razem, ona ubrała się normalnie bardzo seksownie żeby mu zianponować moim zdaniem i żeby on odezwał się do niej bo próbowała przeprosić go, wtedy chciałem pogadać z nią i wyszła powiedziałem żeby powiedziała co czuje do mnei to powiedziała że nie kocha mnie, dostałem taki cios a za mocno wrażliwy jestem to czekałem do końca tej imprezy i on odwiózł ją, powiedziala mu że zerwała ze mną na zawsze i że mnei nie kocha i on odezwał się do niej w końcu. Wracając do tego co skończyłem to cały czas mąciła że wróci i koleżance najlepszej że mnie kocha i że wróci, zgodziła się na moje rady i zerwała z nim szybko bo go odpychała, ale on załamany był i powiedziała ona że musi odpoczać, ale ja doymślałem się że jej brakuje jego bo z nim tyle się spotykała i spędzała czasu, a ze mną bardzo żadko spotkała i to tylko chodziło o jedno :| Bo rozamwiać to mało chciała. To dałem czas do końca tygodnia by przemślała i powiedziała o co chodzi, to naciskałem i powiedziałem co myślę "że mnie nie kochasz już i za nim tęsknisz" powiedziała prawdę to chciałem żeby mi powiedziała że mnie nie kocha, zrobiła to. Drugi raz dostałem cios bardzo silny dla mnie, załamałem się już sięgnąłem po leki do tej pory biorę Relanium, albo piję :( no moja siostra napisała nawet do niej sms'a że nigdy mnie nie widziała takiego i nie znała, bo zmieniłem się nie do poznania, agresją reaguje strasznie to przed lekami, teraz troszkę mniej, wszystko mnie denerwuje, a jednak to rodzinne geny, tylko nigdy taki nie byłem. Siostra widziała że jestem załamany totalnie że wszystko obojętne, matka o mnie się martwi do tej pory i siostra. Moja dziewczyna spotkałą się ze mną ostatni raz tylko on nie wiedział o tym bo wrócili do siebie po tej niedzieli co mi powiedziała że nie kocha. Już nie wiem co to radość, jestem taki sam, ale nie chcę poznawać nikogo bo nei potrafię jak odeszła to wszystko zabrała ze sobą, a jestem wrażliwy, czuły, kochający no i zabawny strasznie. Jak to wszystkie byłe nawet jak pocisnęła mi to powiedziała że najwspanialszym chłopakiem byłem, a ta kobieta co teraz o niej mowa cały czas tak mówiła i że idealny jestem, takiego to ze świecą i wszystkie dziewczyny co mnie znają lub poznają widzą że jestem inny że wyjątkowy, widzę że jakąś nadzieję mają że chciałbym spotkać się czy coś, ale tylko oczekuję przyjaźń :| No po tym spotkaniu zerwał się kontakt troszkę, ale starałem się by był to tylko pisaliśmy, ale też stwierdziła że mi ciężko i lepiej jak nie będziemy w ogóle utrzymywać. Nie pisaliśmy ponad 14 dni, rozmawiałem i rozmawiam z jej koleżanką najlepszą i jest dyskrecja wiem o wszystkim od niej, chciałem pogadać z Anetą to powiedziała że przekaże jej to to przekazała, a moja była kazała się odezwać tylko nie dziś bo z nim będzie. Odezwałem się na drugi dzień i inaczej mi się rozmawiało niż wczesniej, taka chłodniejsza dla mnie, ale i zarazem miła jak zawsze, tylko opdychała mnie żebym nadziei nie miał w ogóle. Ta jej koleżanka mówiła że opowiada coś o nim i nagle że ja byłem inny, czyli że brakuje tak nawet ona stwierdziła, potem że chce zerwać z tym chłopakiem, ale do matur poczeka bo inaczej może oblać, a i że tęskni za mną. Ja piszę z nią troszkę i mi tez to mówi i że ma ochotę wrócić do mnie czasem, a czasem nie. chciała się spotkać to spotkałem się z nią no i chciała to zrobić to i zrobiłem to, porozmawialiśmy to powiedziała prawdę że mnie kocha, nawet potem jak pisaliśmy na gadu to tak samo. Tylko nie chce mi nadziei zrobić puki jest z nim, nie wie co może narazie by(ć więc tak jest, ale dziś przyznała się że chce wrócić tylko do matur musi poczekać tylko jeden warunek nie mogę zabronić wychodzenia na wieś, a jednak nie chcę z tego powodu że złe towarzystwo no i w weekdeny napewno i wieczorami tak samo. No i on może być, a on na studnia tez powiedział dziś jej że byłby 5 dni w miesiąc u w domu. "jak będziemy mieli wrócić to powoli to róbmy zacznijmy jak na początku będziemy pisać ze sobą chodzić na randki i zapomnijmy o przesżłości" tylko to nie jest takie proste :| Bo chcę, ale chcę by wiedział ze do mnie ona wraca, a ona nie chce mu tego mówić. Nawet do siostry na wesele nie założyłem garnituru, a dla niej to zrobiłem. Naprawdę takie to wszystko dziwne dla mnie ;(
  12. Poszła z nim, a nie na lekcje. Na jej półmetek ubrałem się w garnitur i pantofe, tylko dla niej to zrobiłem, pojechaliśmy było fajnie na początku dla mnie bo jak poszła tańczyć, a ja nie lubię zbytnio no i boli do tej pory mnie jak kiedyś widziałem że pisała że nie umiem tańczyć no i to że jak coś nie wyjdzie to ktoś skomentuje i mnie to zdenerwuje i nie chciałem tego aby, żeby nie było żadnych afer. No tańczyła z koleżanką, ale ja cały czas sam siedziałem, mnie zapytała się raz tylko czy idę tańczyć, piła alkohol z każdym kto miał i zawołał, z jednych szklanek pili, a przecież była ze mną to trochę tak głupio no i jak już chłopacy prosili do tańca to nie pytała się, a jednak też wypada jakiś gest czy zapytać się czy może iść, a ona chodziła jak chciała no i z koleżanką zapalić chociaż nie paliła tylko postać, a ja sam z takim chłopakiem jej koleżanki bo też siedział cały czas. No i ja byłem zły i widziała, chciała się pogodzić wytłumaczyłem o co mi chodzi i powiedziałem żeby posiedziała trochę ze mną, podszedł chłopak poprosił ją i zapytała czy może, powiedziałem jak chcesz. Myślałem że wybierze mnie by posiedzieć ze mną :| to zdenerwowałem siębardziej... Choć trochę były i fajne piosenki że miałem ochotę tańczyć z nią, ale nie było jej lub już tańczyła z kimś. No i nie dało się pogodzić to płakała i poszła do łazienki i koleżanka z nią, poszedłem za nią i chciałem przeprosić, ale nie dało rady więc poszedłem na dwór, tylko patrzyłem przez okno jak się bawi, ale postałem chyba z dobrą godzinę na mrozie bo musiałem ochłonać, przyszła zapalić raz z koleżanką poszła dalej ode mnie, potem poszła na salę i przyszła za jakiś czas do mnie i przytuliła mnie to poszliśmy do samochodu porozmawiać i przepaliłem samochód no i pogodziliśmy się i już było wszystko ok, odwiozłem ją do domku. Potem na drugi dzień że dobrze zrobi nam przerwa, a ja załamałem się i napiłem potem poszedłem na piechotę do niej do wsi nic mi nie przeszkadzało nawet złe warunki. Powiedziała że nie wyjdzie, ale wyszła i kazała mi do domu jak pogadaliśmy i że pogodziliśmy się, tylko to było tak powiedziane, no czekałem na kolege i jeden nie odbierał to trochę brakowało by kolega wracał od dziewczyny i by mnie zabrał, ale ona zadzwoniła po tego fagasa z którym była na próbie żeby mnie zabrał do domu, a się zgodził od razu... To już mi coś było podejrzane, dowiedziałem się że pisała z nim od tamtej próby... No i jak mnie zostawiła to i spotykała się no, a to przez to ze on zarkęcił się i jej zawrócił w głowie i jej spodobało się i zrobiła mu nadzieje bo on w niej się kochał od gimnazjum. Tylko wtedy nic nie wyszło między nimi, to zaprosił on ją na studniówkę to akurat wróciła do mnie i nie zapytala się mnie nawet tylko powiedziała mu że da mu jutro znać i dała odpowiedź że idzie i mnie zostawiła. Potem rozmawialiśmy dużo i takie tam to wróciła do mnie na stódniówkę jak z nim szła, a on zdenrwowany napisał do jej koleżanki smsa żebym ja ją odwiół do domu bo przywiózł ją do miasta, a moja dziewczyna powiedziała mi że po poduszkę dla koleżanki, a on akurat tej koleżanki bardzo nie lubi więc wiedziałem że dla niej to zrobił... No ja odwiozłem no i ona poszła do fryzjera dla niego, a jak mówiła tyle razy o fryzjerze i chcialem zabrać bo nawet siostry wesele to nie chciała. Odwiozłem ją i nie chciała bym ja tam wchodził do domu, ale jej mama zawołała mnie i wiedziała już że ona z tamtym świruje jej mama, przyszedłem i wiesz normalnie jak para się zachowywaliśmy, tylko jak przyszła koleżanka to dystans miała trochę do mnie. obiecała że będzie pisać ze mną co połgodzinki ze mną, a że chciałem by wróciła po drugiej to powiedziała że przed 3 wróci zgodzilem się, albo że zdjęc unikać ma i nie przytulać się, studniówka wyglądała w ogóle inaczej, na zdjęciach trzymał ją prawie za cały tyłek, przytuleni na niektórych zdjęcach ona taka zadowolona, tańczyli cały czas i pisała do mnie co dwie godziny i wróciła jak wszyscy wracali, a mówiła że nie będzie miała czym wrócić wcześniej. To chciałem pojechać ale nie zgodziła się. Strasznie mnie to wkurwiło, rano po 10 byłem u niej w domu a wróciła koło 5 rano, tak wziąłem telefon popatrzeć i widzę napisała mu sms'a "bardzo fajnie się z Tobą bawiłam, mama nadzieje że więcej razy się to powtórzy :* nie mogę pisać bo Paweł będzie u mnie". Normalnie załamała mnie ta wiadomość i powiedziałem czemu tak napisała, kazałem jej napisać wiadomość do niego że to koniec znajomości i zęby dał świety spokój i że zapomniała mu powiedzieć że wróciła do mnie. Napisała to wszystko on się załamał i napisał do jej koleżanki dobrej żeby nie odzywała się i że jest spalona, czyli wtedy ich szyki zepsułem. Pobyłem z nią kilka dni i mnie zostawiła, że musi odpoczać naprawdę, że robię jej na żłosć np włosy inaczej ostrzygłem, krzyczę na nią na temat przychodzenia, a tylko się złościłem i moje zachowanie na jej półmetku mnie intrygowało. Załamałem się, ale zgodziłem się na przerwę codziennie piłem, z wielkim trudem do domu trafiałem, a ona nie wiem w jaki sposób, ale przeprosiła go za smsa i pisali i spotykali się z jednej wsi przypomnę że są, ukrywali się jakiś czas, potem powiedziała że wróci do walentynek nawet do koleżanek najlepszych, a jednak nie wróciła do walnetynek, a chciała ze mną spędzić walentynki. Powiedziałem żeby z nim spędziła, ale jego nie było i mówiła i pisała że mnie kocha że wróci, przyszeł czas po walentynkach dwa dni minęły i on wrócił bo pracował tam gdzieś u brata, zaprosił ją do restauracji i poprosił ją o chodzenia w ciągu 16 dni byli parą... Zgodziła się, no ale do mnie mówiła że wróci tylko nie może go narazie zostawić bo nie potrafi tak bez uczucia zostawić, strasznie przeżywałem, ale spotykała się ze mną, chciała coś zrobić ze mną to pytałem się czy kocha mnie, powiedziała że bardzo i tak jak zawsze to mówiła,
×