Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

28agatagata

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Czesc dziewczyny, pisalam tu kiedys, ale po drugim poronieniu przestalam. Teraz jestem w trzeciej ciazy:)I wlasnie w 11 tygodniu I odpukac wszystko wyglada ok. Nie warto nigdy sie poddawac ;)
  2. czesc dziewczyny - szkoda ze jest tu nas coraz wiecej:( ja otrzymalam wyniki ze szpitala po poronieniu. Jedno zdanie badanie histopatologiczne prawidlowe, badan genetycznych niestety nie mogli wykonac... a czekalam na wyniki okolo 8 tygodni :( pati87 - jezeli wyszlo ci bialko s I przeciwciala antykardipolipinowe podwyzszone to bardzo mozliwe ze jest zespol antyfosfolipidowy lub wskazania do dalszych badan. Czesto wlasnie przez problem z krzepliwoscia jest strata wlasnie pozniejszej ciazy jak w twoim wypadku. nie jestem ekspertem ale tyle wiem z tego co wyczytalam na forach. Ja wrocilam z pl po badaniach, czekam na wyniki genetycznych I mam hydroskopie diagnostyczna we wrzesniu w pl. Po za tym wszystkie wyniki ok, dostalam od mojego lekarza zapas d*phastonu na nastepne 7 mc I tak jak mowi dentist27 napewno nie zaszkodzi. Dostalam tez acesen 75g (taka polska aspiryna) zapobiegawczo wlasnie na problem z krzepliwoscia (w razie czego). Jezeli jest podejrzenie zespolu antyfosfolipidowego to najczesciej przepisuja dodatkowo clexane I heparyne. A tak wogole to pozdrawiam kolezanke z Glasgow :)
  3. sylwiatko ja wzdecia mialam strasznie duze wlasnie kilka dni przed miesiaczka I przez caly okres kazdej z ciazy. Ja bym sie jeszcze jakos super nie nakrecala, bo wzdecia moga wystapic z innych powodow, ale w sumie objawy mialam podobne. piersi mnie bolaly w kazdej ciazy podczas owulacji I pozniej juz mocniej od miesiaczki. Najlepiej jak wyczekasz te kilka dni I dopiero zrobisz test:) Powodzenia
  4. Czesc dziewczyny - pamietacie mnei jeszcze? ;) My szykujemy sie do badan, znaczy bardziej ja sie szykuje bo maz zdaje sie na moja "wiedze". Za tydzien jedziemy do pl i robimy ich chyba sporo od genetycznych do immunologicznych. Zobaczymy co nam lekarz zaleci ale odrabialam prace domowa i lista badan ponizej, moze komus sie cos przyda? Oczywiscie nie robimy wszystkiego, ale chce uslyszec od lekarza dlaczego mam czegos nie robic niz ryzykowac po raz kolejny. 1 Wykrycie wad anatomicznych USG 2 Badania hormonalne TSH Tyroksyna Przeciwciala tarczycowe TG i TPO Androstrendion Profil hormonalny zawierający LH, FSH, estradiol,progesteron, testosteron, oznaczenie poziomu prolaktyny FT3, FT4 3 Badania antyinfekcyjne różyczka toksoplazmoza cytomegalowirus opryszczka listerioza 4 Badania nasienia 5 Immunologia APPT przeciwciala antykardiolipinowe (ACA) antykogulant toczniowy Czas krzepnięcia koalinowy (KCT) Czas częściowej aktywacji tromboplastyny (APTT) Czas reptilazowy (DRVVT) NK (natural killers) HLA klasy I i II(podobienstwo tkankowe rodzicow) ATA (przeciwciala przeciwtarczycowe) AOA (przeciwciala przeciwjajnikowe) ALA (przeciwicala przeciwko komorkom Leydiga) - p/ciała antyfospolipidowe (APL) Igm,Igg - wskaźnik i czas protrombinowy - czas trombinowy - p/ciała przeciwprotrombinie (PPT) - p/ciała p.jądrowe i p/cytoplazmatyczne (ANA 1) - D-dimery - INR - fibrynogen - oporność na aktywowane białko C - antytrombina III - białko C - białko S - czynnik krzepnięcia VIII - AMH - test IMK (limfocyty) - test limfocytotoksyczny (LCT) - homocysteina 6 Wymaz z szyjki macicy Chlamydia trachomatis Mycoplasma Ureaplasma Cytologia 7 Przeciwciala przeciw fosfatyloinozytolowi Igg Igm Przeciwciala przeciw fosfatydyloserynie Igg Igm Przeciwciala przeciw protrmbiniei Igg Igm Przeciwciala przeciw jadrowe ANA1 ANA2 Przeciwciala przeciw glikopretrinie we krwi Igg Igm Przeciwciala przeciw lozyskowe (APA) Przeciwciala przeciwplemnikowe (ASA) - anty TG i anty TPO 8. Badania genetyczne Badania kariotypu (oboje) - diagnostyka trombofili wrodzonej - mutacja V-Leiden, genu protrombiny, MTHFR - aktywność komórek NK - ocena cytokin i współczynnika Th1,Th2 - diagnostyka trombofili wrodzonej - mutacja V-Leiden, genu protrombiny, MTHFR
  5. a i jeszcze jedno - moja siostra poznala swojego meza w wieku 37 lat, chyba rok czy dwa lata pozniej zaszla w ciaze i urodzila dziecko:) ona miala jeszcze ciezej bo w poprzednim zwiazku byla chyba z 10 lat az sie okazalo ze jej narzeczony ma miec dziecko z inna (jej kolezanka). zycie jest skomplikowane, ale trzeba mu dwac szanse.
  6. kobieto wez sie w garsc - masz dopiero 35 lat, cale zycie przed toba:) nie panikuj, pelno kobiet rodzi po 40-ce bo teraz o normalnego partnera czasem ciezko:)))) Ja na twoim miejscu polazilabym na randki w ciemno, poznawala nowych facetow i odpuscila sobie troche. najgorsze jest takie zamartwianie sie. na klopoty najlepszy jest klin, czyli trzeba sie czyms zajac. a ten twoj facet to naprawde jakis wymoczek - bo prawdziwy facet wie kiedy sie rozstac, a wymoczek bedzie tak ciagnal az ktos za niego nie zakonczy :) najlepsza twoja decyzja w zyciu. powodzenia.
  7. jak ja kochasz to jej to powiedz teraz bo potem moze byc za pozno. zyje sie tylko raz i ryzykuje tez tylko raz - jak cie odrzuci to przynajmniej bedziesz wiedzial ze z jej strony nic nie ma. jak nie zaryzykujesz moze zawsze sie bedziesz zastanawial.
  8. troche honoru wlasnie, najpierw sie zgadzasz ppotem wykrecasz w ostatniej chwili. temu chlopakowi ciezko bedzie znalezc kogos w ostatniej chwili, ja bym poszla i bawila sie dobrze ale dala do zrozumienia ze nic z mojej strony nie bedzie.
  9. Czesc dziewczyny, ja odpoczywam teraz od calego tego zametu ciazowego i wracam powoli do normy.Dla dziewczyn ktore szukaja informacji o przyczynach, o badaniach itd. polecam zajrzec na forum Nasz.bocian. Kopalnia wiedzy moim zdaniem i naprawde pomocna.
  10. only family- jak beta ci wyszla ponizej jednego to napewno nie byla ciaza, w moim laboratorium chyba dopiero od 3 liczy sie ciaze, mi sie zdaje ze to byly zawirowania z okresem, po poronieniu czesto sie cos przestawia i okres sie moze spozniac. Tak przynajmniej wyczytalam czesto na forach;) A beta chyba moze wyjsc jakas minimalna nawet kiedy nie jestesmy w ciazy. Doris - trzymam kciuki za porod:) Jak tobie sie udalo to nam tez sie uda :)
  11. Dziekuje dziewczyny za wsparcie - najbardziej mnie pociesza teraz jak widze ze po dwoch poronieniach komus tez sie udalo :( Gratuluje tez nowym zafasolkowanym. Ja oczywiscie mam pytanie - dostalam wlasnie wyniki z Pl i okazuje sie ze przeciwciala antykardiolipinowe i antykogulant toczniowy wyszly ujemne, wiec kolejna rzecz do wyeliminowania. Poziom glukozy w krwi 85 w normie, ale w moczu 102 (norma maksymalna 99) . Czy to moze swiadczyc o cukrzycy?I jeszcze zawsze lekarze zlecali mi robienie tylko TSH jako badanie tarczycy (mialam 2.15) a teraz czytam ze powinno sie robic przeciwciala TPO i inne - czy wyniki tarczycy kiedy nie jest sie w ciazy pokaza problemy? Oprocz tego wszystkie wyniki w normie, a ja bym tak chciala cos juz znalezc :/
  12. i jeszcze jedno - wiem ze kiedys pewnie jeszcze poplacze, ale narazie jestem wkurzona, obojetna, zdeterminowana ze chce kiedys kolejnej ciazy ale i jakos tak czuje ulge ze ta cala niepewnosc sie skonczyla. Czuje sie jakby moje uczucia ktos polozyl obok, a ja obok i nieczuje nic. Dzisiaj jestem w pracy, i nawet czuje sie ok, nie tylko fizycznie ale i psychicznie, az sama sie siebie boje.
  13. U mnie po :( Przezycia jak zwykle straszne ze szpitala. Zaczelo sie samo w sobote, w piatek dostalam tabletke na spadek hormonu a w sobote po poludniu pojawilo sie duuzo krwi. Dzwonie pod nr jaki dostalam od poloznej, babka kazala mi do nich nie przyjezdzac tylko podjechac na emergency. Dotarlismy tam na 17. Po 2 godzinach czekania pobranie krwi, moczu. Po kolejnych dwoch godzinach przyjela mnie ginekolog. Ja caly czas balam sie wychodzic do lazienki bo balam sie ze poronie gdzies w miedzyczasie I tak w sumie chyba sama sie powstrzymywalam. Ginekolog powiedziala ze nie zrobi mi skanu bo ona nie ma uprawnien I ze po prostu musi sprawdzic rozwarcie szyjki. Jej nie szlo zobaczenie mojej szyjki wiec jej kolezanka musiala pomoc. Po czym stwierdzily ze juz poronilam I ze jutro bede miec skan zeby potwierdzic. Zaczelam sie mega stresowac mowie ze nic nie bylo widac I ze moja polozna powiedziala ze mam miec zrobione badanie genetyczne plodu i tkanki/lozyska i co teraz. Uslyszalam ze niestety badania robia dopiero po 3 poronieniu, wiec spytalam to co mam teraz zrobic jeszcze raz poronic? uslyszalam tak. Takie mamy procedury.... I odeslaly mnie do domu bez zadnego komentarza co robic jak bede krwawic dalej, uslyszalam ze mam przyjsc rano na planowana wizyte i ze zrobia mi skan. Przez pol nocy nie spalam, mialam bole ale znowu balam sie ze poronie w domu i nic sie nie dowiem, wiec prawie caly czas lezalam. O 7 rano juz nie wytrzymalam pojechalismy do szpitala, gdzie o dziwo czekal na mnie pokoj, lozko i nakladki na wc. W 30 minut pozniej bylo po wszystkim. Obylo sie bez tabletek. Pielegniarka dziwila sie czemu nie przyjechalam wczesniej i chyba z 20 minut dopytywala sie dlaczego wczoraj poszlam do domu jak bylam w trakcie poronienia!? Potem juz bylo ok, po meczeniu wszystkich pytaniami o badania genetyczne, uslyszelismy ze material bedzie wyslany i ze poprosza zeby zbadali ale nie moga nic obiecac bo to dopiero drugie poronienie i nei ma sensu robic badan bo statystyki wskazuja ze poronienia sa czeste i jest szansa na urodzenie zdrowego dziecka.. bosz slyszalam to od kazdej pielegniarki ten sam tekst. Pati - Ja przezylam wizyte u polskiej pani ginekolog po pierwszym po pierwszym poronieniu. Niestety nie mieszkam w londynie i byla to jedyna gin w okolicy. Po bolesnym badaniu (pierwszy raz w zyciu bolalo mnie podczas badania) uslyszalam ze to moglo byc przez opryszczke, potem ze to moglobyc przez genetyke, potem dostalam skierowanie na kilka badan. Uslyszalam ze d*phastonu i luteiny sie nie podaje w uk i ze nie dostane tych lekow. Ogolnie nie dowiedzialam sie nic oprocz tego ze mimo ze pani z polski to i tak stosuje leczenie systemem uk i tlumaczyla mi ze poronienie moze sie zdarzyc i ze zadne leki nie pomoga. Nie mam szczescia do lekarzy. Jak znajdziesz kogos godnego polecenia, to ja nawet z dalekiej polnocy:) chetnie sie wybiore. Przepraszam ze sie tyle rozpisalam, ale musialam sie wyzalic.
  14. ja juz wzielam pierwsza tabletke i w niedziele do szpitala po druga doze. Mam nadzieje ze tabletki pomoga. Z racji opieki w UK, teraz mialam naprawde w porzadku polozna, wszystko wytlumaczyla, powiedziala ze ma 100% pewnosci ze dziecko sie nie rozwija i zreszta nie bylo widac serduszka:( No ale teraz jak zawsze schody. Powiedziala ze musze jeszcze w niedziele poprosic zeby zbadali dziecko genetycznie, ze ona wpisze w karte ze my sobie tego zyczymy. Ale zabrzmialo to tak jak moga zbadac, moga nie... Zapytalam o dodatkowe badania dla mnie, mam sie kontaktowac z lekarzem ogolnym.I ogolnie mi tlumaczy ze to sie tak zdarza i ze badanie mnie nie ma wiekszego sensu ze tylko z dziecka, z lozyska moga czegos sie dowiedziec. Tak ze z gory wiem ze na badania po raczej nie moge liczyc :/ zostaje po raz kolejny polska - dobrze ze lecimy za dwa miesiace.
  15. Wyglada na to ze forum wraca do normy. Mlo88 - Ja czekam na skan w piatek, ale gadalam z midwife I juz mnie zapisala do szpitala na wziecie tabletek na niedziele :/ Ona nie ma nawet krzty nadzieji ze zobaczy cos jeszcze na tym skanie.... :( Ja czulam sie genialnie (fizycznie)do wczoraj, wczoraj jakies bolesci, oslabienie, ogolnie uczucie rozbicia I brzuch wielkosci pilki. Ja caly czas mialam wzdecia w ciazy wiec mam nadzieje ze to przez to a nie ze cos sie juz zaczyna. Od wczoraj ten brzuch taki nadety, delikatne bole a nic powaznego I nawet jednej plamki jeszcze nie mialam. No coz - najwazniejsze to sie nie poddawac, musi sie kiedys udac. Ja juz przeczytalam pol internet o mozliwosci adopcji I surogatkach, a pomyslec ze pol roku temu nawet nie wiedzialam czy chce jeszcze sie starac o dziecko. Wiem ze zalame sie pewnie jeszcze nie jeden raz, ale wiem ze bede kiedys mama w taki czy inny sposob :) Mysle ze nic sie nie dzieje bez przyczyny I jesli te male aniolki mialy sie urodzic chore to wole zeby zostaly aniolkami w niebie niz meczyly sie tu na ziemi. Okropne jest to tez ze chyba musze powiedziec szefowi bo juz nie daje rady udawac ze wszsytko jest ok, a I tak pewnie bede musiala wziasc pare dni wolnego w trakcie na dojscie do siebie. Przy ostatnim poronieniu wzielam dwa dni chorobowego, potem byl weekend I jakos przezylam. Teraz juz chyba nie dam rady, tym bardziej ze czuje coraz wieksza presje z pracy I coraz wiecej zlecen. A moj szef jest czasami mega formalny I taki nie ludzki i szczerze boje sie do niego pojsc. Ale wole zeby wiedzial co przezywam niz myslal ze olewam prace. Moniczka100100 - twoj maz zwariowal! Musisz zyc - bo masz dla kogo. A to ze facetowi odbija to juz nic na to nie poradzisz. Masz swoje szczescie pod sercem I musisz byc silna. Mam nadzieje ze masz rpdzine, przyjaciol ktorzy moga ci teraz pomoc, a jesli ci zle to pamietaj zawsze masz NAS :) paati87 - gratuluje slubu :) Ja tez zlapalam cialka ale nie dziwie sie bo jedynym moim cwiczeniem przez ostatnie dwa miesiace byl 5 minutowy spacer.
×