Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

jak_k

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. witaj karmiaca :) ja czasem jeszcze zagladam z sentymentu czy ktoras z dawnych wrzesniowek tu nie napisala :) okazalo sie ze drugi rowniez bedzie synek, chociaz po cichu liczylismy na corcie. ale i tak sie cieszymy, njawazniejsze ze wszystko sie ulozylo i juz od dosc dlugiego czasu nie musze na siebie tak chuchac i dmuchac. Krzys rosnie jak na drozdzach a energii ma tyle ze czasem nie nadazam. zwlaszcza ze zaczynamsie juz czuc powoli bardzo zmeczona ta ciaza i marze zeby juz urodzic a gdzie tu jeszcze do konca... nie wazylam mojego lobuzka ostatnio ale przy poprzednim wazeniu bylo prawie 15kg a wzrostu to zupelnie nie wiem ile ma ale ubranka nosi na 98/104. niedlugo idziemy na bilans dwulatka wiec wszytskiego sie dowiem :) powiedzcie mi kobietki, czy wasze maluchy nie maja w ostatnim czasie jakichs problemow ze snem? Krzys odkad skonczyl bodajze rok zaczal pieknie przesypiac noce, po prostu nie wiedzialam w nocy ze mam dziecko. a ostatnio, jakies 3-4 tyg nie ma nocy zeby sie nie budzil po kilka razy placzac. mam wrazenie ze cos mu sie sni bo czasem musze go podniesc i wybudzic i dopiero przestaje plakac.smutne to ze ma jakies zle sny ale i meczace dla mnie powiem szczerze bo z tym sporym juz brzuszkiem biegac po pare razy w nocy nie jest mi lekko. rozmawialam z kolezanka ktora ma 3letniego synka i powiedziala ze jej maly ok dwoch lat tez mial takie problemy. stad zastanawiam sie czy sie niepokoic czy to jakis taki trudny ale naturalny etap rozwojowy? jak chocby bunt dwulatka... ;) ktory powoli mamy juz chybaza soba mam nadzieje. poki co wszytsko jest "mama nie, siam!" dajcie znac jak tamu was i maluchow pozdrawiamy :)
  2. czesc laski. zaglada tu ktos jeszcze? u nas powoli do przodu choc ciezki okres nas czeka. ja niestety jade na lekach bo krwawilam i zdarzaly sie bole brzucha wiec lekarz kazal lezec pepkiem do gory. tylko jak mam sobie na to pozwolic skoro maz musi wychodzic do pracy a pomocy od nikogo innego nie mam ;( kiedy tylko m jest w domu robi za mnie prawie wszytko zebym sie nie przemeczala ale jak zostaje sama z Krzysiem juz nie jest tak latwo.no coz, musze jakos przetrwac.trzymjacie kciuki. dzis kurier przywiezie lozko dla naszego smyka. chcemy to zrobic wczesniej, nie przed samym urodzeniem malucha zeby Krzys nie mial wrazenia ze dzidzius go wygryzl z lozeczka. poza tym i tak juz ma w nim ciasno a poniewaz usypia ze mna na lozku i potem go odkladamy to teraz tym bardziej przyda sie wyrko na ktorym bede mogla go przytulic i potem nie trzeba bedzie go przekladac.bo jak mw domu to luz ale jak idzie na noc do pracy to maly spi ze mna zebym go nie dzwigala. a srednio to wygodne. mam nadzieje ze Krzysiowi spodoba sie nowe lozko i nie bedzie problemu ze spaniem. kurcze, tak jak w ciazy z synciem teraz tez dopadlo mnie meega zapalenie zatok i juz po prostu ledwo zyje tak mnie leb boli. jutro ide jeszcze raz do lekarza bo to co mi dala wczesniej bez recepty najwyrazniej nie daje rady. odezwijciesie czasem kobitki :)
  3. no i wczoraj stuknelo nam 5 lat od slubu :) ale tenczas leci , az sie lezka kreci. kochane wszystkiego dobrego na swieta :* ja sie nie przemeczam,prawde mowiac mam w nosie cale te swieta i niewiele robie. maz i tak jutro do pracy a maly i tak nic z tego nie rozumie. podobalo mu sie wkosciele z koszyczkiem :p pozdr
  4. czesc dziewczynki :) Krzys niespodziewanie nam sie zasmarkal, nie mam pomyslu skad bo ani nikt do nas nie przychodzil ani my nie bylismy u nikogo chorego a zadne z nas tez nie ma oznak infekcji wiec mam nadzieje ze to taki tam tylko katarek i raz dwa mu przejdzie. w zeszlym tyg bylismy na szczepieniu i powiem wam ze bylam pelna obaw jak maly to przezyje, pod gabinetem juz niemal sama zaczynalam ryczec ale synus okazal sie na prawde baaadzo dzielny i dopiero po trzecim, ostatnim zastrzyku troszke sobie poplakal ale tez szybko sie uspokoil. moj maly mezczyzna :) snilo mi sie dzis ze drugi tez bedzie synek choc przyznamze po cichu licze jednak na corcie :p w poniedzialek ide na usg, podejrze troche te moja fasolke :) cieszylam sie dobrym samopoczuciem przez kilka dni i niestety moja radosc sie skonczyla bo znow dopadly mnie mndlosci ze nic nie moge przelknac, ba nawet otwarcie lodowki graniczy z cudem :p coz, matka natura kiepsko to wymyslila ale jakos trzeba przezyc. random, witaj!! kupe czasu Cie nie bylo :) super ze zajrzalas, myslalam ze sie stad "wypisalas" :p moj tez ma ostatnio rewolucje ze spaniem ale to chyba dlatego ze sie zasmarkal bo zwykle calkiem fajnie mu to wychodzi :) ciekawa jestem co u samosi lubraczej karmiacej mamsi :) emu Ty tez daj znac jak tam Twoj brzuszek :) linka fajnie ze niedlugo bedziecie miec wieksze lokum :) my jeszcze troche sie niestety z tesciowa pomeczymy ale za to mamy widoki na dzialke wiec powoli bedzie mozna zalatwiac papiery i jak juz beda wszytskie zgody itd to powoli bedziemy mogli cos dlubac z domkiem. zajmie nam to pewnie ladnych pare lat ale w koncu i my sie doczekamy. pozdrawiam :)
  5. witam Was i ja :) dokladnie w dzien kobiet robila test i wyszly dwie piekne kreski :) to moja druga ciaza, starszego mam synka tak ze teraz po cichu licze na corcie ale bedzie co ma byc :) wg miesiaczki termin wychodzi na 8 listopada ale poniewaz pierwszy porod skonczyl sie cc i to bylo poltora roku temu, spodziewam sie ze lekarz podejmie decyzje o cesarce i bedzie pare dni przed terminem. ale u gina jeszcze nie bylam, wizyte mam na 25 wyznaczona. poki co czuje sie dobrze, wlasciwie nie czuje ze jestem w ciazy, w przeciwienstwie do pierwszej ciazy kiedy niemal od pierwszego dnia czulam sie fatalnie przez ksiazkowe 14 tyg... pozdrawiam :)
  6. witajcie kobietki :) najlepszego w naszym dniu :) dzien dla mnie dosc szczegolny bo wlasnie dzis testowalam i... sa dwie kreski :) tak wiec w listopadzie Krzys bedzie miec rodzenstwo :) zajrzyjcie tu jeszcze czasem, milo by bylo znow popisac :) mam nadzieje ze da sie znow zreanimowac nasz topic :) pozdrawiam :)
  7. witajcie kochane. strasznie tu cicho. moze w takim razie skrobne cos od siebie skoro mam wolny wieczorek :) dluugo udalo nam sie obyc bez chorob ale niestety i Krzysia dopadlo. oboje z malym mamy zapalenie oskrzeli. a zaczelo sie niewinnie od glupiego kataru :( mam nadzieje ze do swiat sie wykurujemy bo mialam nadzieje jechac na swieta do siostry a ma tez male dzieci wiec nie chcialabym im zawiesc chorobska. przyanam szczerze ze wyjatkowo nie mam w tym roku ochoty kompletnie nic robic na swieta. jestem zdemotywowana do czegokolwiek. ostatnio klotnie z tesciowa przybraly na sile i jestem emocjonalnie tak wykonczona ze mam ochote po prostu zaszyc sie w kacie i zalec przed tv. na dodatek maz nie jest dla mnie zadnym wsparciem wiec tym bardziej mam dosc. rowniez i jego. przepraszam was kobietki ze znow narzekam ale zycie mnie ostatnio nie rozpieszcza. na dodatek raptem tydzien temu bylam swiecie przekonana ze jestem w ciazy. nie planowalismy tego wiec przyznam ze powaznie sie wystraszylam. poczylam sie jak nastolatka ktorej zycie wlasnie sie zawalilo. chcialabym drugie dziecko choc coraz czesciej zarzucam sobie bycie zla matka wiec nie wiem czy bylby to dobry pomysl. w kazdym razie w tej chwili, w naszej sytuacji drugie dziecko bardzo skomplikowaloby zycie i nie wiem czy potrafilabym sie cieszyc jak w pierwszej ciazy. niestety... :( no ale moze teraz cos pozytywnego. Krzys jest bardzo ciekawy wszystkiego. zaglada w kazda dziure i to doslownie. ostatnio wlozyl raczke za szafke i pulapka na myszy przyciela mu paluszki. nic mu sie nie stalo tylko sie wystraszyl i teraz za kazdym razem jak przechodzi obok tego miejsca to pokazuje paluszkiem i "mowi" cos po swojemu co pewnie zanczy ze pamieta to zdarzenie. musze przyznac ze malo nie peklismy z mezem ze smiechu. minke mial po prostu przesmieszna. dziewczyny powiedzcie w co lub czym bawia sie wasze maluszki? na prawde brak mi juz pomyslow czym zajmowac tego mojego malego rozrabiake kiedy potzrebuje w ciagu dnia czasu na zrobienie czegos w domu. poza tym mysle czy by nie kupic malemu sanek tylko nie wiem czy to nie za wczesnie? czy dla niego to bedzie frajda przejechac sie po sniegu? nie wiem po prostu czy nie jest za maly. odezwijcie sie czasem. milo by bylo gdyby znow bylo nas tak duzo jak w ciazy :) pozdrawiamy
  8. ojej... emu z calego serducha gratuluje! :) i zazdroszcze... :( bo choc nie wspominam dobrze pierwszych paru miesiecy zycia Krzysia to jednak na mysl ze juz nie bede miala wiecej takiego maluszka, i w ogole ze tylko jedno dziecko bedziemy miec czuje zal i smutek :( zobaczymy, moze jeszcze wszystko potoczy sie pomyslnie i kiedys zdecydujemy sie jednak na drugie. chcialabym... w kazdym razie ciesze sie bardzo Twoim szczesciem i zycze pomyslnego przebiegu ciazy. nasza karmiaca teraz jakos na grudzien chyba ma termin o ile dobrze pamietam. ostatnio strasznie tu cicho ale biorac pod uwage wiek naszych maluchow i to ile potrafia trudno sie dziwic. ja mam przy Krzysku pelne rece roboty. a jak dobrze pojdzie to za jakis czas moze znajdzie sie jakas praca. no, moze jeszcze nie tak zaraz i kasa tez z tego raczej marna ale zawsze cos. zarejestrowalam sie w urzedzie pracy i lapie sie na staz ale to dopiero po nowym roku jakos bo teraz na koniec juz nie maja zadnych funduszy do wylozenia na szkolenia, staze itp. ale zawsze jest jakas nadzieja wiec sie jej trzymam. marze o wlasnym kacie i drugim dziecku. poki co po cichu bo m powiedzial ze nie chce drugiego :( przez nasza syt finansowa wiec mam cichutka nadzieje ze kiedy pojde do pracy i zanjdziemy wreszcie jakies swoje lokum to uda mi sie go namowic. patrze na moja siostre z coreczka i tesknie za tym okresem kiedy Krzysiol byl taki malutki. ech... znow zamulam. pozdrawiam cieplutko dziewczynki. napiszcie co tam u was i waszych maluchow. a Tobie emu jeszcze raz gratuluje :*
  9. witajcie kochane :* znow nie mailam okazji zasiasc i porzadnie napisac co i jak. bylismy w tych KAtowicach i ku mojej radosci wreszcie okazalo sie, że ze słuchem mojego misiaka wszystko w najlepszym porzadku! :) dostal w koncu certyfikat dobrego sluchu do ksiazeczki zdrowia. za jakis tam czas mamy umowic jeszcze jedna wizyte kontrolna tu u nas u audiologa ale to tylko tak kontrolnie. ufff kamien spadl mi z serca ale tak na prawde to czulam ze Krzysiowi nie moze nic byc bo rozwija sie na prawde bardzo dobrze i wg mnie z jego sluchem bylo wszystko ok. emu a nie masz czasem zalu ze cos tracisz kiedy maly jest tyle godz poza domem? ze jemu brakuje mamy?nie odbierz tego jako jakichs wyrzutow czy cos, bron Boze. pytam bo sama na prawde zaczynam rozwazac opcje zlobka coraz powazniej bo w naszej syt domowo rodzinnej jest coraz gorzej (oczywiscie tesciowa...) wiec zaczynam sie czuc przyparta do sciany. tylko ze ciagle mam takie poczucie ze nie umiem i nie chce oddawac Krzysia w obce rece na cale dnie :(
  10. czesc mam wreszcie chwilke dla siebie bo maz na noc do pracy a Krzysia udalo mi sie dzis wczesniej polozyc. musze pochwalic sie a wlasciwie synka. wczoraj w koncu poszedl sam bez trzymania a dzis dzielnie drepcze dalej :) przepiekny widok. az serce roznie jak sie patrzy na swoje dziecko ktore stawia kolejne kroki ku samodzielnosci :')
  11. heh my w zasadzie tylko wrzucilismy na luz, tzn uznalismy ze koniec z unikaniem ciazy ale jeszcze nie byly to typowe starania i w pierwszym "luznym" cyklu zagoscil w miom brzuchu Krzys :) emu bedzie dobrze, moze z drugim pojdzie szybciej :) mi w koncu zaczyna sie normowac cykl bo jak dotad mialam juz dwie miesiaczki ale z obserwacji wynikalo ze byly to cykle bezowulacyjne wiec troche sie zaczelam stresowac. mnie juz zaczyna troche martwic ze Krzys tak malo je. dzis wlasciwie nie zjadl sniadania. dopiero przed drzemka udalo mi sie wmusic w niego 120ml mleka bo rano zazyczyl sobie jedynie ogorka kiszonego i nic innego nie chcial zjesc. coraz gorzej je ale moze to wlasnie taki okres dziwny. za to wiecej spi. w ciagu dnia ma dluzsze drzemki i rano pozniej wstaje wiec z tego akurat sie ciesze. w czwartek przyjedzie do mie siostra z 3letnia coreczka. dawno sie nie widzialysmy wiec ciesze sie na te wizyte. a pod koniec miesiaca zapowiedzial sie tez syn mojego meza, ma 13 lat. troszke sie stresuje ale przeciez to tylko dziecko.
  12. no musze sie pochwalic no. o 21 z minutami zostalam ciocia 11-ty raz :) szwagier przeslal zdjecie, fajna mala pyzunia:) nie wiem ile wazy itd bo swiezy tatus chyba zbyt zaaferowany zeby wiedziec takie rzeczy a siostry nie bede dzis juz meczyc, jutro do niej zadzwonie z gratulacjami i wypytam o szczegoly. ale w miare szybko sie uwinela. po 14 jakos odeszly jej wody wiec mozna liczyc ze 7 godz. niezle jak na pierwsze dziecko :)
  13. Cześć dziewczyny. Krzyś długo trzymał się zdrowo ale niestety dobra passa się chyba skończyła. Bawił się w piaskownicy i zatarł sobie oczko i nabawił się potwornego zapalenia spojówek. Nie wiem czy od tego czy od zębów, które idą i wyjść nie mogą ale ma stan podgorączkowy więc siedzimy w domu a mały dostaje szajby. Bierze buty, siada pod drzwiami i pokazuje, że chce wyjść. W domu niczym już nie chce się bawić. Ech.. Jutro z rana idziemy do lekarza. Z mężem jako tako się układa choć dalekie to jeszcze od tego, czego bym chciała. Nie wiem tylko czy kiedykolwiek uda mi się go nauczyć właściwego obchodzenia z własną żoną. I na koniec dobre wieści. Jedna z moich sióstr właśnie rodzi :) po 14 odeszły jej wody więc pojechali do szpitala. Ma jakieś tam nieregularne skurcze wiec najpewniej w nocy po raz 11 zostanę ciocią :) następny siostrzeniec ma się urodzić we wrześniu :) nie mogę się doczekać wieści ze szpitala ale nie będę przecież dzwonić. Pamiętam sama jak mnie wkurzało kiedy do mnie co chwilę ktoś dzwonił z pytaniem czy "już". W ogóle przypominam sobie jak to było kiedy to ja z mężem czekaliśmy na naszego skarba. Ech, kiedy to było.... ;)
  14. witam was kobietki. Krzys sie porzadnie zaziebil wiec zmagamy sie z syropami i immymi specyfikami. mam nadzieje ze obejdzie sie bez antybiotyku. nie wiem juz jak to bedzie z moim malzenstwem. wszystko sie coraz bardziej chrzani. cierpie jak cholera ale sama nic nie naprawie a on zdaje sie liczyc ze jesli nawet cos sie zepsulo to albo naprawi sie samo albo bez jego wysilku bo do tej pory tak bylo. nie mam sily opisywac calej sytuacji ale na prawde nie jest dobrze i nie wiem jak to sie skonczy. chcialabym zebysmy byli razem, zebysmy sie kochali jak kiedys ale jesli nic sie nie zmieni to sory ale ja TAK nie zamierzam zyc.
  15. czesc dziewczyny. emu ja teraz bede miec jeszcze mniej czasu na odp tutaj bo moj synus zasmakowal w zwiedzaniu swiata w pozycji stojacej. dzis znow maly zgrzyt z zacnym panem mezem. kuzwa, juz powoli wymiekam. chwiami zastanawiam sie czy to moze ja jestem jakas walnieta czy po prostu on za grosz nie rozumie co sie do niego mowi?!
×