Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

panna wrześniówka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Dziewczyna zakłada temat, pyta to odpowiadam ale pewnie, oczywiście, od razu to reklama, prowokacja, ściema, bełkot czy jeszcze coś innego. Jestem po ślubie, jedne rzeczy się udały, inne nie do końca ( min przed ślubem zostałam oszukana przez jedną firmę o czym też tu pisałam) i kiedy ktoś o coś pyta zawsze staram się konstruktywnie doradzić bo sama takich rad przed ślubem bardzo potrzebowałam. Drogi "grafik do wrześniowej", tak jak wcześniej mówiłam, poszperaj trochę na forum i poczytaj o czym piszę. Ten temat jest pierwszym na jakim wypowiadam się na temat zdjęc/fotoksiążek/albumów czy czego tam jeszcze ( czego już i tak pożałowałam). Nie mam najmniejszego interesu w reklamowaniu czegokolwiek, po prostu autorka zapytała A CO WY WYBIERACIE i jej odpowiedziałam "wybrałam fotoksiążke z usztywnianymi stronami ORAZ album na pozostałe zdjęcia" Jaki tu widzisz spisek? Piasałam również że znawcą nie jestem (" nie wnikam w to jak jest robiona") a oceniam ją wyłącznie pod względem wizualnym, gustu, własnych upodobań, nie wiem już jak mam pisać żeby dotarło. Nie wiem też czym się różni fotoksiążka od fotoalbumu, zawsze sądziłam, że wszystko co ma nadrukowane zdjęcia jest fotoksiążką i a nazwę "fotoalbum" słyszę po raz pierwszy. Szkoda tylko, że przez takich ludzi jak Ty to forum schodzi na psy, ja na drugi raz bardzo poważnie zastanowie się nad doradzeniem czegoś czy napisaniem tu komuś czegokolwiek. Ale może chętnie zastąpisz mnie i inne forumki i sam doradzisz dziewczynom np jak wyprać atłasowe buty ślubne, gdzie szukać bolerka do skromnej sukni czy gdzie w Kielcach i okolicy zorganizować wesele, moze tez polecisz dobrą makijazystke albo pomysł na atrakcje na wesele - śmiało. Mnie skutecznie odechciało się pisania tu czegokolwiek, osiągnąles swoj cel.
  2. panna wrześniówka

    jak wyczyscic buty z satyny bialej?

    Najlepiej delikatnie szarym mydłem ale nie wolno mocno trzeć i nie za długo bo może Ci się ta satyna (chyba atłas?) tak brzydko pomarszczyć, odkleić albo mogą z niej powychodzić niteczki Ja tak czyściłam przed ślubem i po rozchadzaniu butów i pomogło :) Na ślub były bieluteńkie.
  3. sprostowanie - w sobotę byłam u fotografow, w niedziele w empiku i fotojokerze ( w g. łodzkiej) Kurde no, na kafe zazwyczaj jestem spokojna ale o reklame nikt mnie jeszcze nie posądzil wiec jak sie okazalo do czasu
  4. Reklama??? :o Człowieku, o czym Ty piszesz, wejdź sobie na temat wesele w Kielcach albo na wrześniowe panny młode, zobacz ile i o czym tam piszę, znajdz zdjęcia sukni którą sprzedaje i dopiero wtedy wypisuj te bzdury :o Poza tym chyba GDYBYM CHCIAŁA COŚ REKLAMOWAĆ powinnam podać nazwę firmy i/lub fotografa ale tego nie zrobiłam i nie zamierzam. Nigdzie też nie napisałam że ta fotoksiążka wykonywana jest w Polsce. Zastanawiałam się, prawde mówiąć, czy pozostałych zdjęć nie umieścić w takiej zwykłej, taniej fotoksiążce i w niedziele pochodziłam po studiach fotograficznych, byłam też w empiku i fotojokerze i rzeczywiście w trwałość tych fotoksiążek które tam oferują nie wierze absolutnie, moja jednak będzie wyglądać zupełnie inaczej, to jest przepaść i dlatego się na nią zdecydowałam. Na drugą taką jednak nie wydam kolejnej takiej sumy stąd pomysł z albumem na zdjęcia które się już nie zmieściły.
  5. Nie wnikam w to jak jest robiona. Bardziej zwracam uwagę na efekt wizualny - bo przecież ma ona głównie cieszyć oczy i trwałość ( przy takich cieniusieńkich kartkach bardzo łatwo o porwanie czy naderwanie strony). Tak jak pisałam, widziałam tą fotoksiążkę u znajomych i po kilku latach od ślubu oraz pożyczaniu jej i pokazywaniu bardzo wielu osobom wygląda jak w dniu kiedy ją odbierali. A i nie ma ona żadnych ramek :) A zdjęcia wybieraliśmy do niej sami więc wybraliśmy najlepsze z najlepszych które dostaliśmy od również bardzo dobrego fotografa. Dodatkowo oczywiście kupujemy album i do niego włożymy zdjęcia które nie zmieściły się do fotoksiążki a są również świetne.
  6. panna wrześniówka

    tesc

    Ja mojego też lubię :) Choć ma ciężki charakter, jest troszkę cholerykiem ale to chyba ze względu na zawód ( sędzia) Nie może być więc ciepłymi kluchami :) Ogólnie jest bardzo w porzadku, możemy na niego liczyć
  7. Hmm, ja bym chyba powiadomiła ale tylko najbliższych - najlepszych przyjaciół, chrzestnych, zresztą sama wiesz na pewno z kim rzeczywiście utrzymujesz kontakt a z kim widzisz się raz do roku lub rzadziej. Twój ślub to tylko Twoja sprawa, jesteś w końcu dorosłą kobietą i nikt nie ma prawa obrażać się że nie robisz wesela czy że nie rozpowiadasz na lewo i prawo że zmieniasz stan cywilny. Przynajmniej rozsądny człowiek tak właśnie pomyśli ale wiadomo, że różnie z tym bywa. Może rodzice Ci coś doradzą? Albo forumki, które organizowały podobny ślub
  8. Komentarze będą ZAWSZE, zawsze się znajdzie osoba niezadowolona nawet z super wystawnego wesela więc tym się w ogóle nie martw :) Bycie panną młodą na weselu czy większym przyjęciu wiąże się z pewnymi obowiązkami, nie wypada odmówić kiedy proszą do tańca, nie wypada siedzieć za stołem z naburmuszoną miną. Goście przychodzą specjalnie dla Ciebie i trzeba to uszanować, być większość czasu z nimi na parkiecie, z każdym zamienić słowo. Ja jakoś dałam radę ;) ale mąż był pod koniec już tym wykończony i mimo że wesele wspomina bez przerwy i bardzo miło to cieszy się że więcej nie będzie panem młodym ;) . Jeśli nie lubisz takich zabaw/być w centrum zainteresowania/tłoku/ obściskiwania to nie ma sensu żebyś robiła coś wbrew sobie. Na Twoim miejscu zrobiłabym po swojemu, inaczej pewnie będziesz żałować. Trzymam kciuki :)
  9. My zamówiliśmy fotoksiążkę z całkowicie sztywnymi stronami, w drewnianym etui, duży format, okładka była do wyboru w skorze lub z naszym zdjęciem - widzieliśmy taką u innej pary, CUDO, przepiękne wykonanie i trwałość, cena niestety zabójcza - 600 zł ale moim zdaniem warto
  10. panna wrześniówka

    zapraszenie na ślub

    Do kościoła zaprasza się żeby dostać kwiaty i prezenty??? :O Większej bzdury dawno nie słyszałam
  11. panna wrześniówka

    Jaka wybrac wodke na wesele??

    Mieliśmy stumbrasa z kłosem, bardzo dobrze się sprawdziła i ładnie wyglądała na stołach :) Goście bardzo chwalili. Niestety nie wiem jak ona wygląda cenowo w porównaniu z innymi bo nie ja zajmowałam się alkoholem na wesele i generalnie alkoholu raczej nie piję
  12. panna wrześniówka

    Przysięga ?

    Ja też się bałam przysięgi ale okazało się, że strach ma wielkie oczy :) Oboje powiedzieliśmy ją powoli, głośno, wyraźnie i bez pomyłek, rzeczywiście nie myśli się wtedy o kamerzyście, fotografie i kościele pełnym gości :) Jesteś tylko Ty i już Twój za chwilę mąż. Dla mnie np duuużo gorsze było przejście do ołtarza, rany, tyle oczu w Ciebie wlepionych, widzisz łzy i/lub uśmiechy na twarzach najbliższych Ci osób, u nas jeszcze była przepiękna oprawa muzyczna i w tamtym momencie czułam że drży mi DOSŁOWNIE każdy miesięń na twarzy, co chwile musiałam zerkać w dół bo łzy napływały mi do oczu. Kiedy już dotarliśmy wreszcie przed ołtarz odetchnełam z ulgą i do końca mszy nie przeżyłam już takiego stresu a przysięga była bardzo radosną chwilą :)
  13. panna wrześniówka

    późny ślub.... porady!

    Ja miałam ślub o 16:30, do sali 12 km i powiem szczerze, że całe wesele mineło mi jak DOSŁOWNIE jedna godzina. Nie wiem co powoduje, że dla młodej pary wszystko mija tak błyskawicznie, w okamgnieniu. Pamiętam tylko pojedyńcze obrazy (a alkoholu nie piłam wcale ;) ) , na dodatek zamglone: witanie chlebem i solą, pierwszy toast, mini sesja przed salą, pierwszy taniec, kilka tancow z goscmi, tort, prowadzenie pociągu, oczepiny, podziekowania i ... koniec. Nie wychodziłam się "przewietrzyć", nie wdawałam się w długie dyskusje z goścmi (ba! z niektorymi nie zdążyłam w ogóle porozmawiać) a i tak wszystko działo się jakoś tak w biegu, ciągle ktoś prosił do tańca, ciągle ktoś chciał zrobić sobie zdjęcie, zapytać o coś. Z relacji gości i zdjęć wiem, że szaleliśmy z mężem na całego, a razem z nami cała sala, bo gościom nastrój młodych się udziela. O 5:00 byłam jeszcze tak nabuzowana emocjami, że kompletnie nie chciało mi się schodzić z parkietu ani spać a zawsze z cudzych wesel wracałam od razu po oczepinach. Nie planowaliśmy poprawin, a jedynie śniadanie i grila dla gości z hotelu, ale oczywiście poprawiny same się "zorganizowały", nikomu nie chciało się wracać do domu i znów impreza do nocy. Mój wniosek jest taki: dla pary młodej wesele mija przewaznie bardzo szybko więc ślub im wcześniej tym lepiej, chyba że ktoś wie że nie będzie czuł się na siłach być w formie do samego rana ( bardzo ważne - wyspać się przed ślubem). Dla gości wesele mija równie szybko i mają niedosyt jeśli zabawa była przednia. Podkreśle, że jest to moje subiektywne zdanie, wynikające z własnych doświadczeń, inna panna młoda może mieć inne zdanie. Pozdrawiam :)
  14. panna wrześniówka

    sprzedam brzydką suknię ślubną

    nie podoba, a a nie niepodoba oczywiście
  15. panna wrześniówka

    sprzedam brzydką suknię ślubną

    Autorko, od setek a pewnie i tysięcy lat wiadomo, że "de gustibus non est disputandum". Czy tak trudno jest niektórym pojąć, że nie istnieje piękno uniwersalne, to co dla jednego jest ósmym cudem świata, dla drugiego nie jest warte złotówki? Jednej podobają się księżniczki, innej rybki, innej kornki a jeszcze innej tiule. A co powiesz o kreacjach z programu "my big fat gypsy wedding"? Wyobraź sobie, że one też się komuś podobały. Dla mnie ludzie, którzy nie rozumieją, że ktoś może mieć odmienne zdanie od nich są... przykro to mówić, ale troszkę ograniczeni. Mnie też wiele sukien ślubnych tu sprzedawanych się niepodoba ale NIGDY tego nie piszę, nie krytykuje prostacko ich właścicielek, bo i po co, szanuję to, że dla dziewczyny która taką suknię kupiła jest ona najpiękniejsza na świecie ( pewnie inaczej szukałaby innej)
×