Dla mnie klaps (ręką) to już ostateczność.
Moim zdaniem biję się dzieci z bezsilności,a nie tędy droga :o
Ja raz dostałam wpierdol
Ale po latach stwierdzę że bardzo słusznie.Chodziłam do 1 klasy i podpieprzyłam mamie kasę (ponoć 1/3 wypłaty).Poszłam z koleżankami z osiedla "w miasto" .Za kradzież dostałam ostry wpierdol kablem.
Poza tym incydentem nigdy nie zostałam skarcona biciem.
Ja moje dziecko raz uderzyłam - ręką.
Ze strachu,z bezsilności...szłam z nim na spacer,miał jakieś 2 lata.Upadła mi siatka zakupami,puściłam jego rękę mówiąc "stój ,ja pozbieram zakupy" .A on ze śmiechem wybiegł mi na ulicę.Dobrze że nic nie jechało :o Wtedy strzeliłam jego w dupsko.To był jeden,jedyny raz z którego się nie cieszę,nie chwalę bo nie ma czym.W każdym razie dziecko też mi już nigdy nie wybiegło na ulicę.