Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kochaj siebie

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. kochaj siebie

    Optymiści-tutaj

    eeeej bez takich tekstów ;) trudne chwile zawsze są po coś- wiem co mówię ;) są po to, żebyśmy wiedzieli co znaczy kiedy jesteśmy szczęśliwi :)
  2. kochaj siebie

    Jaka wódka na wesele?

    Stock- nie jest wiochą, ani nie jest droga. A tak na prawdę jaką wódkę postawicie, taka będzie. Goście i tak wypiją, żeby się tylko nawalić- taka prawda a ci wszyscy państwo od finlandii- nigdy w życiu, wódka dobra, ale na pewno niewarta swojej ceny...
  3. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    ja trochę zapracowana ostatnio jestem... więc mało wpadam na forum. Generalnie, to staram się trzymać 5 posiłków, ale różnie bywa. NAtomiast wczoraj przeskoczyłam na kolejny etap biegania, tzn. 2 minuty biegu- 4minuty marszu. Dałam czasu, wreszcie coś poczułam :) Bo ta 1 minuta biegu mnie wkurzała :P Pot się lał, ale czułam się świetnie :) Jutro znowu biegnę :) Korci mnie, żeby jeszcze dzisiaj, ale konsekwentnie trzymam się harmonogramu. Ja już czuję lekkość :) W sobotę mierzenie- pamiętajcie :)
  4. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    Jaskierka, na pewno musi być Ci bardzo ciężko, ale dasz radę, przejdziesz przez to! Czasami musimy trochę pocierpieć, żeby zaznać wreszcie prawdziwej miłości :) U mnie trochę było ciastowo od czwartku, ale dzisiaj już nic nie ruszam ;) W zasadzie to jadłam mniej niż przypuszczałam, bo miałam bardzo intensywne te dwa dni. Ale w czwartek pożarłam 2 kawałki makowca, a wczoraj łącznie 3 kawałki ciasta (ale baaaardzo malutkie ;) ), tak poza tym, to niewiele jadłam ;) mam nadzieję, że dzisiaj pobiegnę wieczorkiem, ale pogoda bardzo słaba, więc zobaczymy. A jak u Was minęły te "trudne" dni?
  5. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    Jaskierka, ostatni palant z niego, tak jak piszą Dziewczyny, lepiej teraz niż później. Ja też przeszłam poważny zawód miłosny (co prawda nie mieliśmy planów ślubnych), ale warto było czekać, bo prawie 4 lata na tą, jedyną Miłość. I właśnie teraz zadbaj o siebie, o swoje ciało, ale duszę przede wszystkim. Natomiast w żadnym wypadku nie rób tego, żeby jemu coś pokazać. Przy okazji jak Cię zobaczy, to mu na pewno mina zrzędnie, ale nie ma sensu robić czegoś dla kogoś, kto nie jest tego wart. 87, ja też się zdziwiłam, jak weszłam na wagę przedwczoraj i mi pokazała 1,5 kg więcej niż miałam i czułam się strasznie opuchnięta. No i okres dostałam wczoraj wieczorem, więc wszystko jasne :) Uwielbiam to w okresie, jak już po 3 dniach czuję się taka lekka :) Zawsze dużo przybieram przed okresem, głównie piersi i to lubię :) Mój narzeczony też bardzo, bo ogólnie mam malutkie :( miseczka B :( Ogólnie do mojej dość drobnej budowy i niskiego wzrostu to pasuje, ale i tak kiedyś po dzieciach zrobię sobie C ;) Miłego dnia Dziewczyneczki! Ja dzisiaj jadę na groby, bo jutro na groby rodziny mojego narzeczonego. Z dietką pewnie będzie słabo, bo jadę do BABCI :D Miłego dnia, odezwę się wieczorkiem :)
  6. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    moje menu śniadanie: 1,5 parówki plus kromka chleba plus pomidory II śniadanie: jabłko obiad: płatki ryżowe gotowane na mleku plus starte jabłko kolacja: bułka plus jogurt pitny
  7. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    Pralinka Ninka zwariowałaś??? :(:(:( Zrobisz sobie krzywdę, Kobieto :( Czasami możemy mieć dni słabości, każdy ma do tego prawo. Ale z drugiej strony pomyśl sobie, czy warto. Cały dzień katujesz się dietą, żeby potem nadrobić głupim lodem? Niewarto ;) Myszy też się boję, ale szczur to dopiero bydle... Ciesz się, że nigdy nie widziałaś i lepiej, żebyś nigdy nie zobaczyła
  8. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    No ja też już po bieganiu. Czuję się fajnie :) Chciałabym już wskoczyć na etap, kiedy dłużej się biegnie, ale trzymam się mocno programu. Wkurza mnie tylko, że ludzie się na mnie dziwnie patrzą. Najlepiej biegło mi się za pierwszym razem, kiedy było ciemno, ale biegłam wtedy z narzeczonym, a sama jednak się boję. Dobrze też tak 6-7, bo ludzie nie ma tak dużo ludzi. Zuz, a Ty w jakiej porze dnia biegasz?
  9. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    No tata wraca o 14 z pracy to się z nim rozprawi. Ale najprawdopodobniej już zdechł. A najlepsze, że przed wyjściem narzeczonego do pracy włożyłam głowę do łazienki i mówię do niego "chyba zdechł, bo śmierdzi strasznie". A mój narzeczony na to "to na pewno jeszcze nie smród jego rozkładu, tylko przed chwilą korzystałem z łazienki" :D Zuz, zaraz biegnę, tylko wyjdę na dwór z psem, a Ty jak tam? Ja kocham psy, mam małego kundelka, ale kocham wszystkie, mój narzeczony już czasem się wkurza, że wszystkie psy bym przygarnęła. No ale tak już mam, niektóre są takie biedne :( Pies sam sobie trudniej poradzi, niż np. kot. Mam tylko obawy co do takich ras jak amstaf, rottweiler, pit bull
  10. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    87 no tak, ślub też jest moją motywacją :) w zasadzie to niewiele chcę zrzucić, tak do 50 kg, bo wtedy czuję się najlepiej. Wczoraj stanęłam na wagę tak poprostu i nie wiedziałam czemu troszkę mi przybyło, ale dzisiaj rano przypomniałam sobie, że okres dzisiaj dostanę ;) Zaraz idę biegać :) Co do obcego osobnika w moim domu to JEST NA PEWNO. Dzisiaj rano coś słyszałam, do tego mama porozstawiała trutki i jedna cała pokrywka od słoika zniknęła, więc już wtedy mieliśmy pewność, że jest. Całe tylko szczęście, że w łazience, a nie wybiegł na mieszkanie. Mój narzeczony akurat był, bo go poprosiłam, żeby został, bo bym w życiu nie zasnęła. Wstał rano i też stwierdził, że go słyszy. Wziął miskę i tłuczek do mięsa i poszedł się z nim rozprawić... No ale niestety chowa się pod wanną, bo wannę mamy połączoną tak jakby z umywalką i wbudowaną szafką i mówił, że go widział i to kilka razy. Sam nie potrafił określić co to. Albo jakaś gigantyczna mysz albo bardzo młody szczur. Ale raczej to drugie. Teraz już jest cisza, chyba zaczął zdychać, jak już nie zdechł. Tata wróci z pracy to odstawi umywalkę od wanny i będzie po problemie. Ale trauma u mnie będzie do końca życia... Już nigdy spokojnie nie wejdę do żadnej łazienki Nawet mama mi powiedziała dopiero dzisiaj, jak się kąpałam, to siedziała ze mną, bo ją o to poprosiłam i że widziała tylko łepek, tylko wtedy nie chciała mi nic mówić, bo wie, że bym uciekła z domu w podskokach, czekała aż sytuacja się rozwiąże
  11. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    Nie no, nie przewidziało mi się :( Też o tym myślałam, ale nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się, żeby coś mi się przewidziało... Ślub w lato :)
  12. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    nie, mieszkam z rodzicami. Byłoby trudne, żeby miała się przenieść nawet na jakiś czas do narzeczonego... Mieszka za daleko. Mam psa. Pies chyba powinien wyczuć? Mój zachowuje się zupełnie normalnie
  13. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    Rozsądek mówi mi, że na pewno nie mógł uciec na mieszkanie. Tzn zamknęłam drzwi i uciekłam. No i myślę, że uciekł kiblem, myślicie, że mógł tamtędy uciec? Ale z drugiej strony boję się, że może uciekł mi na mieszkanie i się gdzieś schował. Ale chyba bym to zauważyła, że ucieka poza łazienkę? Nie wiem, mam takie schizy, że płaczę jak sobie o tym przypomnę :( Boję się strasznie, że on tu jest. Myślę o tym, żeby się przenieść na jakiś czas do kogoś, nawet nie wiem do kogo :(
  14. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    JASKIERKA57 Orange poprostu dba, żebyś dużo czasu nie marnowała w Internecie ;) Co do wody, to ja tez mam britę i jestem z niej baaardzo zadowolona :) Poprostu nie chce mi się biegać po zgrzewkę wody. Wczoraj biegałam, było super :) Jutro też biegnę, z kolei rano, bo idę do pracy dopiero na popołudnie. Trzymam się tego schematu co drugi dzień. Miałam dzisiaj okropną historię :( Wchodzę rano do łazienki zaspana, a tam jakieś coś mi spada z wysokości ok metra :( Albo to mega wielka mysz, albo bardzo mały młody szczur. Wybiegłam z łazienki z krzykiem, zamknęłam się w pokoju i dopiero tata wyrwał się z pracy po 30 minutach. Wrócił, ale nic nie było. Wydaje mi się, że wylazł z ubikacji i tamtędy potem uciekł. Nie wiem :( Ale dziwne, słyszałam, jak szczury wchodzą rurami, ale na parterze, a ja mieszkam na 4 piętrze w bloku. Do tego dodam, że PANICZNIE boję się szczurów. To moja największa fobia ! Boję się teraz strasznie :( Straciłam poczucie bezpieczeństwa :( Co mam robić? Poradźcie coś :( Z tego całego stresu zjadłam tylko rano kanapkę z sałatką i to samo dopiero o 16:30
  15. kochaj siebie

    MŻ i zdrowe nawyki żywieniowe

    Zuza, biegnę :D nie mogę już normalnie :D mam kompana- swoją siostrę, więc biegnę i koniec ;) No z pracy narazie bardzo :) Dużo nauki przede mną, ale mam nadzieję, że wreszcie praca przyniesie mi satysfakcję w życiu :)
×