maroooon
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez maroooon
-
Witam serdecznie po wakacjach! :D Chciałam już kilka razy coś napisać, ale brak czasu nie pozwalał i tym sposobem już zapomniałam co chciałam komentować :D Bardzo dziwna ta nagła zmiana stosunku Kamili do wyjazdu Błażeja hehe. Surmaczowa jak zwykle groteskowo, nienaturalnie przerysowana, chociaż Żółkowska gra rewelacyjnie jej postać. Absolutnie! U Lubiczów nuuuudaaaa. Nie skomentuję może tego jak Elka i Knorr boją się matki Zyty. Boziu, bo jej nie pozwoliła wziąć Stefanka na ręce to Elunia podkuliła ogon i potulnie poszła jak krowa do domu. A już o dyrygowaniu Michałem nie wspomnę, bo ta postać zupełnie straciła jaja. Wyobrażacie sobie, żeby Michał grany jeszcze przez Wieczorkowskiego nie potrafił się przeciwstawić teściowej? :)
-
Stefanek wymiata, ale moim zdaniem i tak lepiej niż Alanek. KeWinek czy inny BraJanek :D
-
Ja też nie wiem, ale biorąc pod uwagę to jak cudownie utalentowana jest krasnalica to zapewne podczas otwarcia mistrzostw :D
-
Oglądałam rozpoczęcie Euro i wyobraziłam sobie jak w części artystycznej na murawę wychodzi "spektakl" Herbusiowej z tą kijową muzyczką w tle i mało się nie posikałam ze śmiechu myśląc o tymże absurdzie :D:D:D Hahaha! Dobra była Martynka z tą sałatką :D Nie ma to jak takt i dobre wychowanie...
-
Podrabiana Żonkilka ma za miast litery l literę wielką i, więc na pierwszy rzut oka widać. Szkoda mi, że przez tyle czasu nie będzie Klaniku {beksa] Choćby dlatego, że topik zapadnie w sen nocy letniej i będzie mi go cholernie brakowało :(
-
Zwróćcie uwagę jak pokracznie chodzi Bożenka o kuli :D Ale porażka, nikt jej nawet nie powiedział, że jak ma się kontuzję prawej nogi to kulę trzyma się w lewej, a ta sierota trzyma w prawej :D Jest tak wiarygodna z tym zwichnięciem kostki jak cały realizm Klaniku. Przecież jak człowiek idzie to stawia prawą nogę, a lewa ręka automatycznie idzie w przód i odwrotnie. Mina Koziełły nie do opisania, gdy zobaczył jak żenująco wyglądają Surmaczowa i Deptuła w tych debilnych euro nakryciach głów :D
-
dnndndndndnndnd Graża i Krycha to już nie czterdziestki, a pięćdziesiątki :) Kryśka ma ponad 30 letnią córkę, a Graża niewiele młodsza od niej :)
-
Jedno, jedyne skojarzenie nasunęło mi się, gdy oglądałam scenę próby samobójczej Norberta: ogr w butach.
-
W czwartek za to będą 2 odcinki Klanu i wakacje :) Surmaczowa jest przesadzona bardzo ostatnio. Zawsze bawiła mnie jej postać, ale teraz mnie wnerwia. Robią z niej skrajną. ekscentryczną histeryczkę i zapewne w zamierzeniu ma być to zabawne, lecz moim zdaniem wcale nie jest :O Za to Feli bawi mnie coraz bardziej :D A Deptuła to taka sierota obrzygana, która chyba nie potrafi w ogóle pióra wziąć do ręki, a nie mówiąc tu o profesurze... Litości To już nawet Koziełlo przy nim wydaje się być hiper rozgarnięty i charyzmatyczny. Ogólnie to są mocno przerysowane postacie jak na mój gust. A Ogr to by mógł zainwestować we fryzjera zanim zawiśnie, lub przynajmniej umyć włosy, bo wygląda deczko obleśnie. Wiecznie jakby dopiero co wstał z łóżka i pozostawał dodatkowo w skrajnym konflikcie z wodą i szamponem i dodatkowo nie znał instrukcji obsługi grzebienia :O
-
Faktycznie, pojechał koleś z tymi "Czterema pogrzebami i rozstaniem" :D Żenada jak się patrzy...
-
Chyba mi Klanik zrył psychikę, bo mi się śniło, że wygrałam 2 bilety na mecz inauguracyjny Euro :O A kibic ze mnie raczej kiepski z akcentem na fatalny :) Tak sobie dziś pomyślałam, że będzie mi na swój sposób brakowało odmóżdżającego serialiku przez wakacje. Akurat był mi bardzo pomocny przy praniu czy prasowaniu. Włączałam Klanik i jechałam z koksem :D I co ja będę oglądać przy tych czynnościach przez lato? :P
-
A wątek lesbijski widziałabym między Moni, a Halszką. Dzięki umiejętnościom kulinarnym Halszki restauracja zyskuje sławę w całej Warszawie (co trudne nie jest, biorąc pod uwagę jej rozmiary w Klanie :D ) Monika jest coraz bardziej zafascynowana talentem Halszki, oraz jej osobowością, którą poznaje coraz dogłębniej, a Halszka podziwia zaradność życiową i silny charakter swojej szefowej. Któregoś wieczoru Halszka przyrządza kolację dla Moniki i Feliksa, w której skład wchodzą ostrygi będące afrodyzjakiem. Niestety Feliks w drodze z pracy spotyka załamanego faktem ciąży Herbusiowej Michała i dotrzymuje mu towarzystwa przy kieliszku. Po powrocie do domu zasypia pijany. Monika konsumuje kolację w towarzystwie Halszki, pęka butelka wina, a między kobietami aż iskrzy. Podchmielona Monika uwodzi Halszkę. Na drugi dzień kobiety budzą się w czułym uścisku i zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że wspólna noc nie była tylko przygodą, a kryje się za nią dotąd skrywana namiętność.
-
A tak w ogóle to Surmaczowa ciągle chodzi w jednej i tej samej bluzce Myślę, że Ruda mogłaby zacząć rozwiązywać swoje problemy z Ogrem za pomocą topienia ich w alkoholu, dajmy na to, że w koniaczku i się stoczyć i z mieszkania Grażki zrobić melinę. Puszczalska Aga załamana po śmierci Mirona i utracie Marka szuka sensu życia. Zaprzyjaźnia się z księdzem Wojtkiem i odnajduje swoje miejsce w odnowie w duchu świętym czy innym neokatechumenacie popadając w skrajny fanatyzm religijny w efekcie czego składa śluby czystości, co oszczędzi nam kolejnych wujków zwiedzających pochwę lubiczówny niczym turysta zamek królewski.
-
"- Jerzy z Antkiem i Renatą otworzą szaletowy biznes, który zajmie się dystrybucją kabin toaletowych na monety. Potem okaże się, że kontrahent sie wycofał i zrezygnowany Jerzy przywiezie wszystkie kible pod dom na Sadybie. Bliźniaki będą bawić się w chowanego wokół szaletów i dla żartów zamkną w kabinie ciocię Stasię. Potem przyjedzie transport i załaduje toaletę z przerażoną ciocią Stasią, której przypomni się zsyłka do Kazachstanu." :D:D:D Padłam! Nie mogę się przestać śmiać :D A ja bym przespała Michała z Herbusiową po pijanemu podczas tego całego euro, a w ramach tego, że historia lubi się powtarzać to Herbusiowa zaszłaby w ciążę i znowu byłaby rozgrywka o ojcostwo między koparkowym, a oblechem Rutką :P Z tym, że tym razem Rutek zrozumiał, że krasnalica to miłość jego życia, ale ona zakochuje się w Michale i daje olechowi kosza, lecz koparek jej nie chce, bo kocha Zytę. I tak oto Zytka i Rutek dostają nauczkę :)
-
Ja pitolę :D Może Halszka zostanie jeszcze klanikową Geslerową, a Moni producentem jej programu? Też mnie zdziwił ten sekator u Ogrów :D Ciekawe co to za pierdoły dzisiaj puszczą w odcinku :)
-
Dorobiliście mi męskie przyrodzenie :D ;) Dziękuję za poparcie, ale jestem kobietą :D Wczorajszy odcinek mnie tak znudził, że nawet nie pamiętam co w nim było... Jedynie Grażynę posikaną ze szczęścia, że może władować kasę w klinikę Pawła. No i oczywiście Halszka wprowadzająca się do Moniki :D Prze jaja. Świadek koronny... Ja pierniczę. To tak żałosne, że nawet nie za bardzo potrafię to skomentować :)
-
czego to ja chciałam się czepić znowu... :) Już wiem :D Przede wszystkim wczoraj Bożena wychodząca z Elmedu z zabandażowaną nogą... W SZPILCE... bez opuchlizny. No, jasne! Klanowi partacze chyba naprawdę mają nas za debili :D Kolejna sprawa to udzielenie informacji Agacie przez doktora Słowika. Uhm, na pewno.Z tego co wiem to nawet nie za bardzo chcą udzielać informacji babci czy dziadkowi, ale oczywiście Klanik to Klanik :) Uważam natomiast, że pokazano tam 2 życiowe wydarzenia. Mianowicie - kiedy Bożka weszła do Graży, a Graża olała pacjenta, żeby zaprowadzić córkę do lekarza. To prawda - nie masz znajomości w służbie zdrowia to spadaj i czekaj, bo członkowie rodziny są najważniejsi i nikt się nawet specjalnie z tym nie kryje :) A druga sprawa to olewka w stosunku do nauki jaką reprezentuje Kama, a na pewno zda :) Nie chcę nikogo urazić, ale poziom w polskim szkolnictwie jest coraz niższy, a młodzież uczy się zdecydowanie coraz mniej. I oczywiście leserswo. Nie wiem dlaczego tak jest, ale takie osoby zawsze spadają na cztery łapy, więc to jest życiowe :P Nic mnie tak nie cieszy jak wypad z życia dajki Aguni obłąkanego techno pediatry :D Nie będzie to poprawne stylistycznie jak streszczenia Klaniku, ale trudno :P , bo dziwi mnie zdziwienie Elki, że w Jasiu to wszystko siedzi. E, gdzie tam?! Przecież nad porzuceniem przez matkę zapewne można przejść do porządku dziennego ;)
-
Prawda, że Jacku zdradzał Beatę na prawo i lewo, ale gdyby ona była w porządku to czy porzuciłaby swoje dzieci? Faceta mogła pogonić, ale takie coś? ... No, ale rozumiem, że nastolatek nie chce przyjąć do wiadomości, że ma wyrodną matkę, więc lepiej zwalić winę na ojczyma.
-
Sunia_agunia, dziękuję :) Ja też bardzo lubię czytać Twoje posty :) Są bardzo błyskotliwe i rzeczywiście bardzo często pokrywają się z tym co ja myślę :) Taa... Ja też myślałam, że Martyna specjalnie przewróciła Maćka, bo ją wkurzył czy coś, a to proszę ja Was heroiczna postawa ratująca życie ukochanego! Jakież to romantyczne, no normalnie żenada roku. Robią z tych biednych upośledzonych ludzi kretynów :O Oficer prowadzący Michała, czyli Walduś dziś mi zaimponował nawet. Może w końcu przestaną tak często pokazywać tego obleśnego Rutkę, bo przecież człowiek rzyga dalej niż widzi, zwłaszcza w scenach kokoszenia się z krasnalicą :O Jaśkowi Jacek powinien spuścić porządny łomot. Albo Rafalski jak wróci, bo gówniarz przesadza. Dobrze ktoś napisał, że matka cacy, a Jacku, który stara się jak może be, choćby sobie żyły wypruł. Może Rafalski zostanie w Australii na zawsze i zabierze swojego nastoletniego bachora do siebie :) Ale wtedy stolYca straciłaby jedynego psychologa i co by to było? :(
-
Matko :D Ale chwila grozy miała miejsce, gdy Feli trząsł portkami przed Michałem :D Ale kanał oblech urządził. Michał powinien jeszcze jemu spuścić łomot raz za pieprzenie żony, a dwa za wyruchanie jego bez wazeliny z tym całym Euro. A Feli dal ciała na całej linii. Czyli Michaś pozna babcię Józefę i będzie świętował jej 60-ą rocznicę ślubu Swoją drogą to dziwne, że tylko babcia obchodzi tę rocznicę, a o dziadku nikt nie wspomniał... No, chyba, że dziadek nie żyje, ale w takich sytuacjach to już raczej nie robi się biby z okazji rocznicy pożycia z kimś kogo już nie ma na tym padole? ;) Jasiek jak zwykle z fochem :O Jak mu się nie podoba to niech idzie do hotelu, bo zachowuje się niczym rozkapryszona księżniczka. To już nawet Małgonia przestała mi na nerwy działać. Już ja to widzę jak się dowie o sprzedaży domu. A przedwczoraj Paweł zdychał po tym zabiegu cieśni nadgarstka jak po transplantacji serca :D Miałam podobny zabieg na znieczuleniu miejscowym - litości. W godzinę po tym byłam w domu i funkcjonowałam normalnie, a jedynie musiałam uważać na rękę, a nie leżeć plackiem i umierać :)
-
Kuźwa, no faktycznie podczas zagłębiania się w tajemniczy składnik ciasta siedziałam z rozdziawionymi ustami, a na mojej twarzy rysował się syndrom debila. Scena w teatrze sprawiła, że kropla w morzu odmóżdżenia mojego została przelana. Zatem nic dziwnego, że wątek z knorrem przyłapującym Renatę i Gienia In flagranti nawet mnie nie zdziwił. Oczywiście, że to jedyna kawiarnia w Warszawie :D A swoją drogą Knorrka i Elkę wypadałoby zdzielić w pysk za próbę oskubania Graży. Z kolei szczęka mi opadła, gdy dowiedziałam się, że nie wiadomo czy zarząd wyrazi zgodę na inwestycję Graży i trzeba myśleć pozytywnie Brawo dla Jackuu - pokazał dzisiaj, że ma jaja :) A Michaś nieźle dał się wziąć pod włos ;) Feli jednak mu sprzedał bajeczkę o tym jaki to będzie ważny poza wizją. No, ale Michaś IQ nie grzeszył nigdy zbytnio, więc nic dziwnego. Hmmm... Teraz w formie zemsty scenarzyści pewnie uknują romans krasnalicy i koparkowego, żeby się odegrać na Zycie i oblechu Rutce :D
-
Ależ mam zaległości w Klanie i w topiku! :D Ale Graża wyszła na głupią hehehe. Dobrze jej tak - po cholerę lazła do Jacku :D A scenka kurzanego dziedzica i Bożki z akwarium... Że niby miał być to ukłon w stronę sceny z profanacji "Romeo i Julii" z Di Caprio? :P:D A zresztą, taka święta, a tak się kleiła do Miłosza, no, no ;) Wydaje mi się, że sceny Miłosza i Merle są nakręcane specjalnie dla niej, żeby kobiecina się nie czuła odrzucona.
-
Że też o tatusiu zapomniałam :D Ale wujek doktor jest tak zakochany w mamusi Agusi, że najchętniej by się już z nią ożenił, więc to by go i tak nie zniechęciło :O "Doktor Karol odwiedza przedszkole Czesi." Cóż za zaskoczenie! Jedyne przedszkole w Warszawie to i jedyny pediatra urządza jedyną pogadankę właśnie tam :D
