za tydzień kończę 19 lat, w tym roku piszę maturę. powinnam się uczyć ale jak się uczyć kiedy slyszę jak ojciec za ścianą pije kolejny kieliszek wódki. całe moje nastoletnie życie tak wygląda. boję się go, boję się jakiejkolwiek agresji. czy w ogóle możliwe jest prowadzenie normalnego życia w przyszłości po takim dzieciństwie? od małego jestem świadkiem awantur, czasami miałam ochotę go zabić za to jak traktuje moją mamę (zneca się psychicznie) czy mnie. nie ufam prawie nikomu, jestem strasznie nerwowa, czuję się cały czas jakbym miała depresje. zazdroszczę rówieśnikom którzy mają normalny dom i zastanawiam się dlaczego ja takiego nie mogę mieć. nie wiem skąd brać siły na to wszystko, powoli je tracę. jedyne wspracie mam w chłopaku. nie umiem stworzyć żadnej stałej przyjaźni, nie umiem. odechciewa się żyć przez to wszystko.