Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kobrietta

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez kobrietta

  1. tjulip tak staram się o drugie dziecko, w sumie to od roku bez efektu. Biorę leki hormonalne, tarczyca, insulinooporność. Nie poddaje się. Z pierwszym tez nie było łatwo, ale się udało! Po latach bezskutecznej walki, trafiłam na super gina - to on mi pomógł ;) teraz też jestem pod jego fachową opieką. Czeka mnie właśnie wizyta w kwietniu, zobaczę co powie. Ja bym strasznie chciała mieć jeszcze choć jedno dziecko, mam w sobie tyle miłości, że muszę nią jeszcze kogoś obdzielić :) Pragnęliśmy docelowo troje, ale widzisz jak się chce to nic z tego. Gdyby nie te problemy pewnie miałabym już swoją wymarzoną trójeczkę,..
  2. Rejs no tak! - mój ulubiony film :) a ten tekst często mówi Bałtroczyk na kabaretach. Te naklejki - fajny pomysł, poszukam w papierniczym i wymyśliłam jeszcze wstążki naklejane na około na jajka oraz jakieś wzory z bibuły, które młodemu powycinam a on ponakleja. Co do ilości gości - to ja jak robię swoje urodziny, męża czy dziecka to mam w domu imprezę na przeszło 20 osób! Tjulip - nie trza ci kursów ZEN - wpadnij do mnie, kurs gastronomii dla wojska za jedyne 3,5zł + VAT w promocji dnia! :D Rodzina liczna, da się to ogarnąć, ale cały dzień praktycznie przy garach. Jest roboty nie oszukujmy się, a ja nie mogę nawet skrócić tej listy gości, bo to sami najbliżsi - rodzice, rodzeństwo z rodzinami, a szwagierka to już ma 2 wnuków! W sumie cieszę się bo to są imprezy gdzie zbiera się cała rodzina, można pogadać, pośmiać się :) tylko w tym roku nie wiem jak podejść do sprawy-niedługo mam urodziny, a szwagierka ma focha od jakiegoś czasu nie wiadomo na co. Zaproszę, ale nie będą się przejmować jej humorami, innej rady nie ma. Jakby człowiek wszystkimi i wszystkim sie przejmował to by zwariował :)
  3. tjulip a może my się razem w piaskownicy/na placu zabaw spotykały? bom tylko rok od ciebie starsza :)
  4. "To ja może coś o sobie... Nie urodziłam się w Małkini, ale za to w lipcu, dokładnie w połowie lipca To ja może tyle o sobie..." - P.Bałtroczyk? ubóstwiam go! a ciebie już uwielbiam za ten tekst hahahhaha :D i jest wesoło od rana!
  5. mama - hej! też zauważyłam że one już nie zaglądają, a szkoda. Mam nadzieję, że są tylko zakrzątanie przedświąteczną gorączką, a nie zapomniały o nas. To udanych wypieków, pięknych potraw i uwinięcia się w try miga ci życzę. Bo ja będę miała szał pał jak wrócę z pracy, to pewnie do 24 mi zejdzie. Wczoraj o 23.45 dopiero skończyłam myć podłogi :O
  6. dybry! tjulip - witam cię chlebem i solą! :) tylko wódki ni ma, bo w pracy jestem, nooo i Wielki Piątek, to choćbym chciała to ni mogę! ;) wskakuj do nas, opowiedz coś o sobie, czym się zajmujesz, dzieci, pasje... i poziom poczucia humoru ;) Ja dziś w wybornym humorze, bo w 15min. przed godzina 0- otwarcia pracy, udało mi się obskoczyć Biedronkę, na ser sernikowy:P oraz piekarnię po pieczywo, nie wiem jak mnie sie to udało i zdążyłam do roboty, ale ma się tego sprinta w nogach nie? ;) teraz siorbię sobie kawusię, szefa jeszcze nie ma, układam plan gotowania na dziś i myślę w co ja jaja ubiorę? :P pisanki znaczy się, w co przybiorę? macie jakieś pomysły? bo muszę z synkiem i mężem jakoś pomalować pisanki, ale tak żeby młodego zachęcić i wciągnąć do ozdabiania :) ps. skrobanie żyletką i zabawa z malowaniem zapałką gorącym woskiem odpada, bo jest za mały.
  7. hejka! mama - hahaha kobrietta zaginęła w akcji :P bo kobrietta miała cały zakład do zmierzenia, kurna hale, magazyny etc., ale nie miarką! bo ja idę z czasem, duchem i postępem i mam dalmierz ;) fajna sprawa, ułatwia pracę jak nie wiem co! Mama a ty wyrobiłaś się z robotą? Tobie za to zazdroszczę że możesz pracować w biurze, ja sobie mogę pomarzyć. Co dziennie pobudka po 6 rano, a ja tak kocham rano pospać hmm ta robota to wbrew mojej naturze hahhahaha Choć ostatnio myślę nad zmianą profesji, nad czymś swoim i nad zmianą branży.. nie wiem, od jakiegoś czasu czuję że się duszę, a to chyba sygnał by coś zmienić.. asiamt - ja badania robiłam w styczniu na chyba 15 róznych wyników, ale zrobię dodatkowo te co mi wcześniej podpowiedziałaś :) Znam to zaganianie o którym piszesz - jak w weekendy jesteśmy z młodym 24h na dobę. Wtedy wszystko musi być zaplanowanie, śniadanie, spacer, powrót na obiad, czas na zabawę... w poniedziałek pałeczkę przejmują babcie i tak to się kręci aż do kolejnego weekendu :) arpad - widzę że ty wieczorami chodzisz do kościoła, znajdujesz na to jakoś czas. Ja wstyd się przyznać ale nie pamiętam kiedy byłam w kościele :o teraz będę miała okazje pójść z synkiem ze święconką. Tak chodzi mi po głowie czy nie zacząć z nim chodzić na msze dla dzieci w niedziele. TYlko nie wiem czy on nie jest za mały, bo boję się że zacznie biegać, skakać, śpiewać swoje piosenki - to dziecko z rodzaju przeciąg, wszędzie go pełno i on nie usiedzi grzecznie w ławce godzinę na mszy... nie wiem, zobaczę jak się będzie teraz na święceniu jajców zachowywał. Aaaa jeszcze ci powiem, że ja oczami wyobraźni widzę twój widok z okien ;) Ostatnio przeczytałam artykuł o takiej technice relaksacyjnej. Siada się po turecku, plecy wyprostowane, ręce spoczywają na kolanach , oczy zamknięte i wyobrażamy sobie zachód słońca, przed nami morze/ocean, piękne niebo, ciepło. Wyobraźnią te promienie słońca powinniśmy poczuć na twarzy i to ciepło słoneczne poczuć na całym ciele. Ja od paru dni relaksuje sie tak wieczorem przed snem, bo mam taki nawał obowiązków, zmęczenie ale i przez to problemy z zasypianiem że pół nocy nie mogłam zasnąć. Po tych relaksacjach zasypiam szybko jak baranek :) Także kochana, ja codziennie patrzam na to samo co ty, ino wyobraźnią, ale w duchu ci zazdroszczę że masz to na wyciągnięcie ręki :) ehhh żyć nie umierać! haneczka - myśl nad powiększeniem rodziny - będę ci dopingować, bo sobie już dopinguje zajścia w drugą w ciążę. Bardzo bym chciała, ale jak to mówią jak się bardzo chce to nic nie wychodzi. Na razie czeka mnie wizyta u mojego gina, zobaczę co powie. Mam po cichu nadzieję że się uda w tym roku, bo synek akurat miałby 3latka na jesieni, więc fajna róznica wieku. Wszystko już kuma, poda, przyniesie, cos pomoże :) noo i widzę jak zagląda do wózków na dzidziusie :) miłego dnia kobietki! :) ja życzeń na razie też nie składam bo pewnie zajrzę do soboty
  8. haneczka8 - a ty chora jesteś?? to kuruj się kochana, mleko z miodkiem i czosnkiem, ciepły termofor i ciepły mąż/partner powinny zdziałać cuda! :) zdrówka życzę! i tymczasem kobietki
  9. Witam wszystkich i każdego z osobna! Kajam się i biczuję, ale nie mam czasu zajrzeć nawet :( kurna tyle mi się zwaliło na łeb, że nie mam czasu zajrzeć ani w pracy ani w domu. Dziś byłam cały dzień w terenie na pomiarach, zatem do kompa nie ma jak zasiąść, wczoraj to samo. Jutro jadę z mężem przez pół Polski dobić targu, na razie nie zapeszam, więc też nie zajrze, chyba że na wieczór uda mi się chwilę wykrzesać. Teraz czas przedświąteczny, sprzątanie, mycie, nurkowanie w piwnicy za ozdobami - jaja nietłukące, zadumany kicajło, roznegliżowane kurczaki i te sprawy hehe. O pichceniu i krzątaniu się w kuchni nie wspomnę- a gosposia ma akurat wolne hahahah :D żartowałam! Ale taka gosposia fajna sprawa, przydałaby mnie się, oj przydała! ;) Kończę bo robota mnie zaprasza do kuchni, a młody z nudów już biega po mieszkaniu z trzema plastikowymi pisankami zawieszonymi na patyku i radoche ma pachy! To nic że wygląda przy tym jak zwichrowany Włóczykij :P Miłego dzionka, wieczerka wam życze i czego tam jeszcze chcecie :) Asiamt wypoczywaj, tylko o nas nie zapomnij :) Haneczka - witam cię HEJ! wpadaj do naszego grona ino często! ;) ps. mama - ty najstarsza? no co ty? ... ale za to poukładana :) bo ja, jak czytam co ja wypisuje na głupawce to jak szalona kuracjuszka na przepustce z wariatkowa:D
  10. witam naprędce czasu mało, bo dziś od rana z synkiem jestem ;) rozmowa z mamą przeszła w miłej atmosferze, obiecała mi wyznaczać granice wnukowi. mama - gratuluję wyrobienia się z projektem. W ten weekend to ja mogę ci pomachać ale z balkonu ;)
  11. asiamt - twoje zdrówko! stukam się z tobą mineralką, bo właśnie łyknęłam porcję moich tabsów i idę spać :) miłego urlopowania, wyhasaj się, wypocznij i wracaj :) miłego weekendu dla was kobietki
  12. mama - to że masz dziadków dalej od siebie to tez ma swoje plusy. Ja mam rodziców na wyciągnięcie ręki, chyba aż za blisko, bo często wpadali i dezorganizowali mi plany, o rozpuszczaniu wnusia nie wspomnę. Jak ci wpadaja raz na jakiś czas to nawet nie zdążą ci popsuć dziecka. Ja mam swoich średnio co 2-3 dzień. Jak mama ma dyżury przy wnuku to widzę ich wtedy codziennie i widzę jaki wtedy młody jest rozbrykany, pozwalaja mu prawie na wszystko. Muszę z nimi pogadać, że mają mu wyznaczać granicę i mówić stanowczo co wolno a co nie. Bo ciągle tylko wnusio, wnusio, masz to, masz tamto, a wnusiowi rogi rosną.
  13. ja w tym czasie jak mąż pracował, a ja siedziałam w domu z dzieckiem to starałam sie jak najczęściej wychodzic do ludzi, na spacery etc.. Moja przyjaciółka ma córeczkę o 2 m. młodszą od mojego i często spotykałyśmy się z dzieciami. Dzieciaki bawiły się zabawkami: w kojcu, na dywanie lub w ogrodzie a my mogłyśmy wypić kawę i pogadać. Łapałam oddech jak mogłam i cieszyłam się wtedy z wolnego czasu, że mnie nikt nie goni do pracy i moge ten czas poświęcić dziecku. Widziałam dzięki temu pierwszy ząbek, pierwsze kroki, słyszałam pierwsze słowo: baba, mama a potem tata :) w tej kolejności. To były fantastyczne chwile, których nikt mi nie odbierze, a których by nie było gdybym wtedy pracowała. Straciłabym dużo. Destina - tak samo musisz do tego podejśc, to wtedy człowiek jest od razu weselszy i pogodniejszy!
  14. Ja dziś mam dzień z dy, nie ogarniam od paru dni mojego dzieckaOkazało się, że to zasługa babć, które mu pozwalają na wszystko. Czeka mnie rozmowa z moją, a męża przeprawa z jego matką. Ehhhh
  15. Dzień doberek kobitki Despina Widzisz, tak to jest jak człowiek w domu siedzi sam z dzieckiem, a mąż w pracy. Też był czas, że czułam się samotna jak byłam sama z dzieckiem, a mąż do późna w pracy, a często przynosił pracę do domu - ma swoją działal. i zlecenia nieraz wykonywał do 24-1 w nocy. Niby był, ale jakby nieobecny. Wiedziałam że musi pracować, bo ja na siedziałam z dzieckiem, ale chciałam żeby wracał do domu i był tylko dla nas. Niestety nie zawsze tak się da jakbyśmy chcieli. Każdy miał swoją rolę, wiedziałam że to przejściowe i że się kochamy tylko w tej sytuacji brak czasu dla siebie jak przed ciążą. Paradoksalnie jak wróciłam do pracy, to obydwoje staramy się mieć go więcej dla siebie i dziecka, przez to że nie widzimy sie cały dzień! :) Zawsze po burzy jest słońce. Porozmawiaj z mężem, że czujesz się samotna. Ja w tym czasie sporo rozmawiałam ze ślubnym, teraz też oczwyiście rozmawiamy, ale wtedy jak katarynka.
  16. Despina kobieto, nie wygłupiaj się! mi nie chodziło o ciebie! lewą nogą dziś wstałaś? ;) siedź tu i pisz, nie uciekaj! Mnie chodziło o to że np. Arpad nie chciała podać gdzie mieszka i szczegółów gdzie pracuje, bo wiem że już chyba (?) kiedyś się sparzyła na podawaniu informacji. Nas czytają różni ludzi, dlatego te maile, były podane jak chcemy ze szczegółem podać coś komuś. Jak masz ochotę to napisz do mnie, zaraz założę dla maila na potrzeby tego forum, nie ma problemu. Ja znów też znam życie i wiem jak jeden psychol zatruwał życie mojej przyjaciółki.... Wiadomo to jest forum, można pisać, tylko niekoniecznie wszystkie rzeczy publicznie. Nie obrażaj się proszę, bo ja nie miałam ciebie na myśli, a już tym bardziej nie miałam na celu ciebie urazić... :) zatem spoko, trochę mi tylko ciśnienie skoczyło :P ale zważywszy że jestem niskociśnieniowcem kawy nie muszę teraz pić całą dobę :) pozdrawiam
  17. asiamt - jasne, ja was nie opuszczę ...aż do śmierci :) będę pisać, kiedy da radę, bo teraz w pracy szef częśto wpada i nie mogę tak pisać na legalu, piszę jak tylko znajduję chwilę
  18. w wolnej chwili naskrobę do was na maila, bo też nie za bardzo chcę pisać tu o szczegółach, jak arpad zauważyła różni ludzie nas czytają.
  19. Dzień dobry kobietki! Mam chwilę, wpadłam do was. Zaczęłam ćwiczyć i jestem z siebie dumna! Kupiłam Therma Line 2- na odchudzanie i dzis wzięłam 2tabl. I czuje że mam siły i wigoru że hoho! Ja mam niskie ciśnienie i te tabsy mają w sobie dużą dawkę kofeiny. Rano nie musiałam pić kawy, a czuję się jakbym wypiła ze 2! Przez tego powera więcej mi się chce! Czuję że dziś pobiegnę, i nawet wszystkie ogna wymyję w ramach wiosennych porządków w try miga hahaha No chyba że efekt tych tabsów po paru godzinach zacznie słabnąć to wtedy klops hehe Mama kończ projekt - powodzenia i również milusińskiego weekenda! :)
  20. z tym sportem masz racje! Pare lat temu jak biegałam i ćwiczyłam, to miałam tyle siły, że mogłam góry przenosić. Dziś nie biegam, nie ćwiczyłam, dopiero zaczęłam ćwiczyć, niby w pracy też ciągle w biegu a czuje się jak jedno wielkie chodzące zmęczenie. W sporcie widać siła! ;)
  21. nie mam pojęcia, biorę euthyrox na tarczycę, bromergon na prolaktynę, glucophage i parę innych hehe ale to pod kątem starań o dziecko, bo bez tego wyniki mam kiepskie na dziecko. Ale w sumie te leki normują mi wyniki i normalizują pracę organizmu, węc teoretycznie powinnam być rześka, owocowa, a tu zmęczenie non stop
  22. Hej Kobietki! Asiami ty jesteś dobra w te klocki, znaczy się w badania i interpretacje, powiedz ty mnie co ja powinnam zbadać jak jestem chronicznie zmęczona? W styczniu robiłam badania dla Gina, niby wszystko ok., tarczyca, prolaktyna, etc. ale tu biorę leki dlatego jest ok, kurcze ale to wieczne zmęczenie. Wstaje rano, niby spałam cała noc, a wstaje po przebudzeniu zmęczona jakbym w ogóle nie spała. Nie wiem o co chodzi. Magnez B6 biorę codziennie od 2lat.
  23. mama - a ty się nie ociągaj, tylko marsz na te badania i do lekarza, bo widać że masz wyniki nie halo.
  24. witajcie popołudniową porą! Witaj Despina - wskakuj do naszego grona, lekarza ni mamy jeszcze :) widzę u wszystkich dzień z typu full robota że nie ma czasu taczki załadować- powiedział murarz do majstra :D Ja padam na pysk, a tu ledwo do domu weszłam, a sprzątanie mi się kłania od progu :O Roboty i wiosennych porządków tyle że nie wiem w co ręce włożyć! Ja na bilansie 2-latka nie byłam, a to dlatego że jak w końcu po tygodniu udało mi się dodzwonić do przychodni, zaklepać termin, to potem jak się zjawiłam z dzieciem, to się okazało że ta pindzia z recepcji nas nie zapisała. Nie przyjęli nas, pomimo że lekarka miała akurat luzik i nie miała pacjeta żadnego! Zapisali nas na kolejny termin, wtedy znów mi coś ważnego wypadło i nie dotarliśmy. Jak 3 razem się wygramoliłam, to okazało się że jest 2 dni spóźnienia, po 3 miesięcznym okresie bilansowania! Przekomarzałam się jeszcze z nią czy te 2 dni aż taką robią im różnicę? Dla nich wielką, więc podziękowałam i tyle mnie widzieli. Chodzę prywatnie z nim do pediatry, więc wiem że się prawidłowo rozwija, teraz znów podejdziemy bo musimy sprawdzić stulejkę. Co do pracy to u mnie jak i u was wszystkie zlecenia na wczoraj, że nie ma się kiedy po tyłku podrapać. Dobra spadam dziewczyny ogarnąć ten chaos. miłego wieczoru :)
  25. mama - ty szczypioreczek jesteś :) 42kg to ja w szkole średniej ważyłam, potem w granicach ważyłam 50+, ale jak przyszło mi brać hormony przy staraniach o dziecko, to waga skoczyła tak, że mi samej przed sobą było wstyd się przyznać ile ważę :( W tamtym roku udało mi się zrzucić 8kg, teraz planuję z 10. Asiamt twoje 2kg to też pikuś, to mnie potrzeba kompana pełną gębą do siłowni i chyba zaciągnę mojego barta na siłkę, bo samej to mi tak jakoś nieswojo tam. Tam jest bieżnia i to ona mnie tak ciągnie, ale jak nie dam rady namówić brata, to czeka mnie poranne przed pracą wstawianie, wcisk w adidasy, drew i bieg przez plotki i żywopłoty koło mojego bloku ;) Pocisk sąsiadów ze mnie byłby przedni. Ale co tam, postanowiłam, ćwiczę, biegam, latam i wszystko co pomoże mi schudnąć ;) Przeczytałam o wypaśnych ćwiczeniach na mięśnie brzucha 6wadera i ponoć efekty widać już po 2tygodniach. Niech skisnę, ale do lata muszę schudnąć, i wy mnie pilnujcie i motywujcie błagam! Bo inaczej na plaży w sierpniu na oczach setek turystów popełnię Harakiri :P
×