Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

olik26

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Juz wsumie na ma co nad tym dywagowac,juz jestem po spaiwe,zakonczylo sie na jednym spotkaniu i rozwod uzyskalam od razu i wiecie co,naprawde gleboko w koncu odetchnelam,w koncu moge normalnie spac,jesc i funkcjonowac,nie zycze mojemu ex zle,niech kazdy uklada sobie zycie po swojemu i juz!
  2. Witajcie Kochane, wciaz trzymam za Was kciuki,u mnie bez zmian,sprawe rozwodowa mam za kilka juz dni,wiec teraz to juz kwestia czasu.Wierze,ze wszystko sie kiedys jakos ulozy,ale dla mnie ma sie ulozyc super i to z normalnym przede wszystkim facetem,nie trace usmiechu,pogody ducha,poprostu nie placze nad rozlanym mlekiem,ide do przodu i nie ogladam sie za siebie.Coz,widocznie to czego pragne,nie bedzie mi dane wlasnie teraz,ale wierze,ze kiedys... Pozdrawiam was wszystkie i piszcie...
  3. Witajcie Kochane,dawno mnie tu nie było,bo i nie miałam potrzeby,koniecznosci ani chęci,nie mam sie czym dobrym z Wami podzielić,więc poprostu pytam co słychać-:)Ja jak pisałam już wcześniej,plany macierzyństwa odłożyłam na później później,niestety złożyłam pozew o rozwód i mimo szczerych checi,nie bardzo mam z kim założyć rodzine,pozostaje mi tylko mysleć pozytywnie i mieć nadzieję,ze kiedys sytuacja sie dla mnie zmieni i podziele sie z Wami niejedna dobra nowiną-:)Ściskam Was wszystkie mocno i pozdrawiam w ten pochmurny poranek pijąc kawkę...
  4. Pewnie kazdy czytajc nasze wypowiedzi,a kogo te sprawy czy rozwod nie dotyczy,powie,ze kzdemu nalezy sie szansa,ale ilez moze byc tych szans?a wszystko rozumiem,ale to bylaby 6 czy 7,troche za wiele jak na pierwszy rok malzonkow i to mlodych,nie uwazacie..?
  5. Wlasnie tak,nalezy pisac z roznych perspektyw,my widzimy jedna strone,ale otoczenie czy dzieci moga widziec cos zupelnie innego-:)Ja juz podjelam decyzje,mysle ze najtrudniejsza a zaraz najlepsza w moim zyciu,czas sie wziazc w garsc i pomyslec o sobie!Moj maz nadal nie znajduje dla mnie zcasu,wiec o pozwie najprawdopodobnej dowie sie z sadu,chcialam mu to powiedziec,ale przez eski to nie bardzo-przynajmnie dla mnie!
  6. I Tobie kochana tez tego zycze-:)A jak ogolnie ukladaja sie stosunki z tesciami???
  7. Ja zawsze traktuje ludzi z szacunkiem,nigdy z wyzszoscia i tego samego oczekuje w zamian,moj maz mnie wykorzystywal na prawo i lewo,mimo,ze wiele osob to widzialo,nikt sie nie chcial wtracac,ale podjecie prob samobojczych,czy znikanie i wciaz ta wodka,to dla mnie zbyt duzo,pochodze z dobrej rodziny i taka chcialam tez sama twaorzyc,mam nadzieje,ze odnajde swoja oaze...
  8. Wiesz co,nauczylam sie mowic sobie jedno,ze w moim malzenstwie,procz mojego meza jestem tylko ja!!!Kto ma za Ciebie podjac decyzje czy isc w prawo czy w lewo i kto ma Cie prawo skrytykowac za dokonany wybor???Nikt,tylko Ty sama o tym decydujesz.
  9. Witaj Paulus, opowiedz na swoja historie,bo czuje ,ze u Ciebie jest jakis terror psychiczny...nie jestes sama,a tu mozesz o wszystkim do wszystkich i na duszy bedzie lzej...sama sobie to wciaz powtarzam-:)
  10. Nie da sie tak zyc i mowi to ktos,kto swoje zycie naprawde chce zmienic na lepsze!Moj maz zawsze mnie bardziej kochal niz ja jego,moge to tlumaczyc tym,ze dosc duzo pzreszlam przed nim i do pewnych uczuc potrzebowalam czasu by dojrzaly,jednak z uwagi na nie i nadzieje na przyszlosc wyszlam za maz,naprawde chcialam wierzyc,ze nam wszystko wyjdzie,no coz zle mu bylo ze mna,to niech szuka swego idealu dalej-:)A dzis slodkich zycze i do juterka...
  11. Moj tez pil w domu,tak mi sie przynajmniej wydawalo,ale zycie to szybko zweryfikowalo.A jak u Ciebie to wszystko wyszlo na jaw?
  12. A moze jak zagrozisz kategorycznie odejsciem to sie przestraszy?I co znaczy,ze tesciowie nie chcieli go przyjac?To ich swiety obowiazek.Co,jak juz jest mezem to przestal byc ich synem?Moi go odebrali ze szpitala i tesciowa nie omieszkala zapytac pzrez tel.co dalej,a ja na to-jak to co dalej,jedzie do Was!!!I tam siedzi 3 tyg.
  13. U mnie takie przeprowadzki mialy miejsce juz kilka razy,poierwszy raz jak sie upil i wracal w tym stanie autem,to bal sie wrocic do domu,wiec spal w aucie na jakims parkingu,zmarzl na kosc,bo to byla juz jesien dosc chlodna,bal sie nawet do rodzicow,ale potem juz mu nic nie blokowalo
  14. Mam niestety podobnie,tyle tylko,ze on na poczatkiu mi pomagali,nawet zainwestowali we "wszywke",a bylo to po 5 m-cach malzenstwa,potem zdarzylo mu sie na 4 dni zniknac bez slowa,dzwonili non stop,nawzajem dodawalismy sobie otuchy,ale gdy tylko wrocil problem przestal istniec i telefony do mnie tez sie skonczyly!!!!A teraz on mieszka u nich i o mnie juz nikt nie pomysli,pewnie wszyscy tam mysla,ze wezma mnie na przeczekanie i zmiekne,to i on wroci.Srogo sie zdziwi jak dostanie pozew,chcialammu wczoraj o tym powiedziec,ale panicz nie znalazl dla mnie czasu,wiec trudno,odpuszczam i dzwonic juz nie zamierzam.
  15. Twoja sytuacja jest o niebo inna niz moja,bo u mnie problemy zaczely sie miesiac po slubie,a u Ciebie minelo sporo lat,wspolnych chwil i o tym ciezko zapomniec,ale musisz myslec przede wszytkim o sobie,u mnie minaltylko rok i tym sie pocieszam,choc na usmiech na twarzy bede musiala dlugo jeszcze czekac...
×