Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

magdalen.1990

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. magdalen.1990

    mój facet pije za dużo co zrobić?

    Cześć Wam wszystkim! Ja byłam z chłopakiem 6 lat i od dwóch tygodni z nim nie jestem, po raz drugi i może w końcu ostatni. Poszło o alkohol jak i dwa lata temu gdy również z nim zerwałam ale wróciłam bo obiecał, że się zmieni. Szanse dałam ponieważ i ja ją kiedyś dostałam, a później i tak było ich więcej. Mój były nie pił ogólnie dużo, choć często nie miał umiaru albo nie słuchał mnie gdy prosiłam żeby nie pił. Czasem mnie słuchał nie powiem ale myślę, że nie powinno tak być, że martwię się czy będzie pił czy też nie... W tygodniu czasem napił się piwa nie więcej a w weekend oboje się napiliśmy, choć nie raz prosiłam żeby nie pił za nim się spotkamy ale często robił po swojemu. Sęk w tym, że po JEDNYM piwie często był nietrzeźwy, a ja nie znosiłam go w takim stanie i do tej pory nie umiem zrozumieć jak można być po piwie pijanym. Doszło do tego że często wyglądał jak pijany mimo że nie pil, wiem że naprawdę bo nic nie było czuć od niego, a już byłam bardzo wyczulona na tym punkcie i myślę czasem że może jest chory na coś. Nie pamiętam również normalnego wyjścia na imprezę z nim, miało być zawsze dobrze obiecywał mi to ale i tak było inaczej bo on pił, nie dużo ale co z tego jak jemu dużo nie potrzeba by być pijanym! Umiał pojechać na imprezę autem i wtedy nie pił ale czasem jakiś zły był przez to. Niedawno zmieniłam pracę i nie mam tyle czasu co zawsze i zaczął trochę pić więcej bo nie raz chciałam przyjść po pracy do niego a tu okazuje się ze jest nietrzeźwy(nie pijany tylko taki podpity ale mi to przeszkadza bo jest jakiś inny wtedy, nie umiem tego wytłumaczyć). Najgorsze jest w tym wszystkim to, że on mieszka koło mnie, a ja go kocham go tak bardzo, codziennie płaczę za nim. Jest bardzo dobrym człowiekiem ale alkohol niszczył u nas wszystko. Teraz pisze do mnie, że wszystko zrozumiał itp. Tylko szkoda, że dopiero rozstanie otworzyło mu oczy. Myślicie że tak naprawdę jest? Warto dawać mu "setną" szansę czy myślicie że przesadzam? Ja po prostu boję się że będzie alkoholikiem jak jego tata. U mnie w rodzinie też jest ten problem z ciotka i szwagrem i wiem co to znaczy. Czasem mam wyrzuty że go tak zostawiłam samego, że mogę mu pomóc jakoś ale z drugiej strony wiele razy rozmawiałam z nim na ten temat... Proszę o pomoc i pozdrawiam :*
×