Mojej koleżance niedawno ginekolog powiedział, żeby absolutnie się nie szczepiła, jeśli chce mieć kiedyś dzieci. Jest tyle powikłań i śmierci po tym eksperymencie, że głowa mała. Po szczepieniu lekarza już nie będzie obchodziło, jak coś się stanie. Jakoś dziwnie wiele znanych mi osób po szczepieniu ma albo zapalenie mięśnia sercowego, albo jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności, tracą siłę, werwę, muszą częściej odpoczywać. O tym już nie mówią, tylko każą się szczepić. Niech każdy robi, jak uważa, ale żaden lekarz nie powinen nikogo do tego eksprymentu namawiać.