Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

spoko_spoko

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. My tak obchodzimy sylwestra z kuzynami. U nas 3 dzieci w wieku 3-6 lat, u nich dwoje w takim samym wieku. Dzieciaki doskonale bawia SIE ZE SOBA, WIEC NIE ORGANIZUJEMY IM ABSOLUTNIE CZASU, NAWET BY TEGO NIE CHCIALY (SORY ZA CAPS LOCKA...) my siedzimy przy dobrym jedzeniu i winku i jest bardzo sympatycznie. Z tym że.... nie trzymamy dzieci do 24. Nasz wspolny sylwester zaczyna sie okolo 16 i trwa do jakiejs 21.30. Potem zwijamy majdan i lecimy do domu (tez mamy 10 minut od siebie). W domu kladziemy dzieci spac, a sami albo jakis film ogladamy, badz gadamy, czekajac na fajerwerki. O 24 szampan i lulu :-P To juz bedzie 4. nasz wspolny swylester odkad mamy dzieci (wczesniej tez chadzalismy razem na imprezki) i jest zawsze wysmienicie :-)
  2. Ale nie współczuj mi niczego, moje dzieci to kilkulatki, wakacje z nimi sa bombowe, owszem, pierwsze lato przesiedzielismy w domu, gdy najstarszy był niemowlakiem, bylo, mineło, noworodków juz u nas nie bedzie :-P a zdanie mam takie, ze jak malenstwa, to nie wyjazdy. zwyczajnie nie chcialoby mi sie targac tego wszystkiego - pieluchy, smoczki, sroczki itd...
  3. Zdecydowany minus jest taki, ze rodzeństwo za szybko nie bedzie dla siebie kompanem. Poza tym mam powiedzmy 7-letnie dziecko i noworodka. Wakacje. Ja nie wyobrazam sobie wyjazdow z takiem malenstwem.Czyli co? siedzimy w domu, a starsze na tym cierpi. Albo jedziemy dla starszego, ale ogolnie to zadne wakacje. Owszem, z kazdym rokiem bedzie lepiej, ja mam 7 lat mlodsza bratanice, kontakt z nia mam super, chcialabym, zeby byla moja siostra :-P
  4. Ja tam nie brałam nigdy zadnych tabletek anty, nie leczyłam sie hormonalnie. O pierwsze dziecko postarałam sie w wieku 28 lat, wymysliłam sobie, ze chce urodzic w styczniu, wiec starania w maju, udało się, syn ze stycznia. Kolejna ciaza róznież za pierwszym podejsciem. Mysle ze fakt, ze moj organizm nie byl sterowany sztucznie za pomoca tabsow mial tu znaczenie. To moje zdanie, kazdy moze miec inne.
  5. Autorze, powtorze: nie wszyscy, ktorzy maja prace, dostali ja dzieki ukladom. Przyklad mam w domu - mój maz :-) I nie napisze, ile zarabia, bo i tak mi nie uwierzysz. Skonczyl bardzo dobre studia na Politechnice Warszawskiej. Ja rowniez mialam prace bez ukladow.
  6. Ach, i nie zgodze sie, ze tylko ludzie z ukladami maja prace.
  7. Ja skonczylam studia dzienne na Uniwersytecie Warszawskim, mam rowniez mgr, ale nie uwazam, ze jak to piszesz robol ma zarabiac mniej ode mnie... Jezeli wykonuje swoja pracę solidnie i rzetelnie, ciezko pracuje, to wg ciebie ma dostac grosze, tylko dlatego, ze nie skonczyl studiow??? Bzdura.. A ciebie za takie podejscie i takie szeregowanie ludzi zatrudnilabym w kamieniolomach za najnizsza krajowa :-D
  8. widze, ze odżył mój temat z dnia :-P jaka jest córka? a zatem w domu dominujaca, upomina sie głośno i stanowczo swoich praw, kapryśna, w zabawie z rodzeństwem czesto nieustępliwa, bratu bliźniakowi zabiera zabawki, podchodzi, wyrywa z ręki, potrafi na niego usiasc i go tłuc, jak jej czyms podpadnie :-O jednoczesnie chodzi i mowi czy to mi, czy starszemu bratu, ze go lubi i kocha, lubi sie przytulac, sama z siebie swoich braci tez przytula... natomiast problemem jest kontakt z obcymi.
  9. Ja mam 170 i ważę 67 i też czuje się tłusta :-O
  10. Jestem mamą 3 dzieci, w tym 3-letniej dziewczynki. Od września chcielismy dac ja do przedszkola, nie wyszło, bo robiła straszne sceny, była w przedszkolu 2 dni, płakała bardzo, z nikim nie chciała się bawic, do pań na dystans. Potem były próby zaprowadzenia jej do przedszkola, sceny dantejskie, dalismy wiec za wygraną, bo to byłby juz z naszej strony sadyzm. Jest strasznie przywiazana do mnie, chociaz ma 2 rodzenstwa, chociaz od mala zostawialam ja z tata na kilka godzin czy z babcią. Dzisiaj dała nieźle czadu, jak się wybierała do drugiej babci (do teściów). Tłumaczyłam jej, ze jedzie z tatą, z rodzeństwem, że pobawi sie, dostanie prezent ( :-P ), zje obiad i do mnie wróci. A gdzie tam, wrzask nieziemski, ze nie chce i juz, ze chce byc ze mna. Mimo to ubrałam ja i poszli :-O Zastanawiam sie, czy dobrze zrobiłam, czy mała nie bedzie miala do mnie jakiegoś żalu, to raz. A dwa - jak z nią postępowac? Zeby była bardziej otwarta na obcych. Ona z nikim nie chce sie bawic ani rozmawiac, ucieka, chowa sie... masakra...
×