Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Otulka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Otulka

  1. Hej, izulietta większość z nas jest na facebooku po prostu. Może jednak do nas tam dołączysz? Namawiam też i pozostałe dziewczyny - Ancyk, antonówkaa, olabia i reszta naszych wiosennych mam - zapraszamy do naszej tajnej grupy :)
  2. *karolowa zdrówka dla Igusia, niech szybko dochodzi do siebie ;* *mama4363 pomyśl, pomyśl nad założeniem konta. Ja mam taki fotelik powyżej 9 kg, więc wagowo dla Tymcia już byłby ok.
  3. Dziewczyny a jak wejdziecie na naszą grupę to nie widzicie wszystkich jej członków? Tak chyba byłoby Wam najłatwiej się odnaleźć. Jest nas tam już 11 :)
  4. *Aneczko zaproszenie wysłane :) Co do fotelika to dokładnie o tym samym myślę ostatnio. Tymuś wyrósł już z fotelika z x landera. Mamy jeszcze jeden z kompletu wózkowego, ale to też jego ostatnie chwile. Na Tymcia już czeka kolejny fotelik, czekam tylko aż mały będzie stabilniejszy trochę w siedzeniu. Na pewno niebawem się przesiądzie, bo w tym obecnym już ciasnawo. A co dopiero jak trzeba będzie kombinezon założyć ;) *Przyszła MM mam problem ze znalezieniem Ciebie na fb. Zaproś którąś z nas, dodamy Cię do grupy :D
  5. Najpierw gorąca zachęta dla dziewczyn, które mają konto na fejsie, ale jeszcze do nas nie dołączyły: Śmiało! Jest naprawdę fajnie w tej naszej tajnej grupie ;) Mam nadzieję, że inne członkinie to potwierdzą ;) *antonówko zastanów się nad tym zalogowaniem się ;) U nas też dzień podzielony jest na stałe cykle: 2 godziny aktywności i drzemka. Dobrze, że nocki już macie lepsze :) *izulietta przede wszystkim zdrówka dla Was! Na zimę kupiłam kombinezon, ale jaki on ma rozmiar to nie pamiętam. Bardziej na oko brałam ;) *Sekowa dzięki :* Ze zdrówkiem zbiorowym już dziś lepiej :) Chociaż mąż wylądował na zwolnieniu, bo gorączki zwalczyć nie mógł. No to z pielęgnacją skórki maluchów u nas podobnie :) Faktycznie przygody mieliście w tę sobotę. Ale tak już teraz może być - w tym wieku pojawia się lęk separacyjny i często zaczynają się problemy z zostawianiem dzieciaczka pod opieką kogoś innego. Już maluszkom nie jest tak do końca wszystko jedno. Rodzice to rodzice i muszą być ;) Pocieszające jest to, że to kiedyś mija ;) *Ancyk ja karmię i nawet nie myślę o zaprzestaniu ;) Co najmniej do wiosny chcę pociągnąć. Nie jest to dla mnie w żaden sposób uciążliwe, wręcz przeciwnie. I szczerze Ci powiem, że mnie akurat byłoby żal małego odstawić teraz ;) Ale tak jak mówię, dla mnie karmienie piersią to żaden problem. A wiem, że różnie bywa. I z tą jedną ręką to ja się zgadzam ;)
  6. Ok :) Tajna grupa utworzona. Namiary na siebie zostawię na poczcie. Mam nadzieję, że fb się sprawdzi i wszystkie się tam odnajdziemy.
  7. Hej dziewczyny :) I tak krok po kroku się na tym fb poodnajdujemy :) Cieszę się bardzo :) Założę dziś tę grupę dla nas to też i łatwiej będzie się wszystkim chętnym odnajdywać i dzielić czym zechcą ;) *kiwoszko z Twojego opisu wygląda to na jakieś podrażnienie. Może ten alantan będzie dobry. *dagaa Samek naprawdę jest szybki z tymi ząbkami :) No i fajnie, że zaczyna siadać, to znowu inna perspektywa poznawania świata dla dzieciaczka :) O i widzę, że się Sami na fb właśnie pojawił ;) Przystojniak :D Super sprawa z tym fb :) Miłej niedzieli. Mam nadzieję, że i u Was tak piękna pogoda dziś :)
  8. Parę z Was udało mi się na fb odnaleźć. Wysłałam zaproszenia (do tych dziewczyn, których nazwiska pamiętałam z naszej poczty i które zidentyfikowałam dzięki maluszkom :D ) Jeśli macie ochotę, to po prostu przyjmijcie :). Powiedzmy, że to będzie już jakiś początek nas na fb ;)
  9. Hej kochane :) Ja tak na szybko teraz tylko w sprawie facebooka. Jestem bardzo za :) Co myślicie o tym, żeby tam sobie założyć tajną ;) grupę tylko w swoim gronie? Będziemy miały miejsce tylko dla siebie. Ale to już daleko idąca propozycja ;) Najpierw się poznajdujmy :) Jakieś szczegóły faktycznie lepiej dogadywać przez naszego maila ;) Dobra, tyle póki co, bo obiad w trakcie tworzenia i czasu brak :) Do później :)
  10. Dzień dobry :) Chłopaki śpią, ja łapię chwilkę odpoczynku, to i się odezwać mogę :) *izulietta ja się bardzo cieszę, że mogę właśnie wyskoczyć na ten fitness. Dużo mi to daje, fizycznie i psychicznie. Mam tyle szczęścia, że mój mąż może i chce zostać z dzieciakami na 1,5 godziny. *mama4363 i izulietta - ale Wam fajnie z tym byciem sąsiadkami :D Super sprawa :) Jaki ten świat jest mały - ciągle się o tym przekonuję. *dagaa powodzenia w ćwiczeniach. Trzymam kciuki, by czasu i sił wystarczało. Ja się pochwalę, że odkąd zaczęłam ćwiczyć, straciłam 12 kg, po ciąży już nie ma śladu a jest nawet lepiej niż przed. Dla mnie to bardzo dużo, więc jestem trochę dumna z siebie. Wczoraj szłam do pracy i wbiłam się w fajną sukienkę i tak mi dobrze z tym było. Takie chwile motywują właśnie. Także dagaa powodzenia, niech się figura szybko wysmukla i sukienka leży jak ulał ;) *mniejszabyć o to nie wiedziałam, że pierwsze próby nocnikowania wzięły się z brzuszkowych kłopotów Lenki. Dobrze, że udało Ci się znaleźć sposób, by jej pomóc. To najważniejsze, byście obie były szczęśliwe :) A kto wie, może i Lenka raz dwa załapie o co z tym nocnikiem w życiu maluszka chodzi ;) *Aneczka faktycznie długo Cię nie było. Ale ważne, że już jesteś. My też odwlekamy szczepienie z powodu chorowania. Dzięki za odpowiedź w sprawie żłobka. Nie wiem jak się teraz nam sprawy poukładają, ale wiele wskazuje na to, że Tymonek też najpóźniej od września zostanie żłobkolakiem. U Ciebie Amelka zainteresowana jest psem, u nas mały kotem :) Rwie się do niego jak do niczego innego. Kot już przez to kilka garści futra stracił. A glutenu to na dobę 2-3 gramy kaszki (mniej więcej jedna łyżeczka) obecnie i powoli zwiększać w następnych miesiącach. Tyle mówi teoria ;) Co do matki zostawiającej niemowlę samo w samochodzie - przerażający szczyt nieodpowiedzialności :/ Amelka jest śliczną dziewczynką :) Naprawdę ładnie już siedzi. Biorę się za jakiś obiad. Odezwijcie się co u Was pozostałe wiosenne mamusie :)
  11. Hej wieczorową porą :) My znowu zbiorowo chorujemy :( Tzn. ja i Tymonek, reszta stadka na szczęście ok. Malutki kaszle, ale nie jest tak źle jak ostatnio. Apetyt mu dopisuje, tylko marudny trochę i dziś miał dzień jęczydełka, ale każdy chory pomarudzić ma prawo ;) No i nockę miał z gatunku tych gorszych. Mnie tym razem dość mocno rozłożyło, ale też i szybko dochodzę do siebie. Na szczęście dziś rodzinka w domu w komplecie, więc tatuś sporo obowiązków przejął ;) Ech, jesień... Ale żeby nie było, że ten weekend całkiem stracony to na pociechę udało mi się zakupy zrobić dla maluszka, tzn, jeszcze jedną kurteczkę kupiłam i kombinezonik na zimę. Niech już czeka w szafie, będę spokojniejsza ;) Teraz jakieś butki cieplutkie i malutkie muszę mu sprawić. Mam nadzieję, że znajdę. Dzięki dziewczyny za odpowiedzi odnośnie żłobka. Mam nadzieję, że jeszcze jakieś mamusie się podzielą wiedzą w tym temacie. Zgłębiam sprawę, bo nie wiem, czy Tymcio jednak nie będzie musiał za jakiś czas zacząć do żłobka uczęszczać. Ale to zobaczymy, nie ma wyprzedzać faktów ;) *dagaa dzięki za namiary na pracownię, pooglądałam, bardzo mi się kilka pomysłów spodobało. I mam zamiar wykorzystać ;) No i anielski Sami super. Powiedz grube są te dresiki? *przyszłaMM prawko pewnie jest teraz obciążeniem, ale zrobisz kurs, zdasz i będziesz się cieszyć, że masz :) *agalesna jak z chorowaniem? Ale ostra z Ciebie kobietka ;) Trzymam kciuki, by się Wam wszystko poukładało. Ale mężowi przyda się nauczka. No a teraz przede wszystkim: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :* Dużo zdrówka, niewielu trosk, mnóstwo szczęścia i spełnienia marzeń :* *mini93 kaszka o smaku bananowym to ulubiona Tymonka :) Cieszę się, że Liwcia już lepiej z tym apetytem. Właśnie trwają ostatnie godziny mojego urlopu macierzyńskiego. Od jutra jestem już na zwykłym urlopie wypoczynkowym a za 3 tygodnie o tej porze będę pewnie przygotowywać ubranie do pracy na następny dzień. Aż trudno mi uwierzyć, że mój malutki, wyczekany synuś za dwa dni skończy już pół roku. Dobrej nocki dziewczyny, zmykam odpoczywać i dalej walczyć z chorobą.
  12. * o karolowa bardzo fajny ten kombinezon, też bym chciała coś w tym stylu upolować. Pocieszyłaś mnie z tym szczypaniem, że nie tylko moje diablątko tak ma :) * nie ciumkająca chyba wszystko z Tobą ok :) Bo jak nie to z wieloma z nas coś nie tak ;)
  13. karolowa rozumiem teraz, tak, ta końcówka ciąży i mnie się dała mocno we znaki :) nie ciumkająca ja też mam kurtkę dla małego, ale kupię jeszcze kombinezon, taki w całości. Wygodny mi się wydaje w użyciu po prostu jeszcze w takim wieku.
  14. Hej dziewczyny, jestem tak jak pisałam wczoraj :) Nie lubię pisać z telefonu. Chciałam wczoraj normalnie napisać, bo i pytań mi się nazbierało do Was, ale gdy weszłam wieczorem na forum to zwyczajnie mi się odechciało. Szkoda gadać. Ale wiem, że macie rację, że powinnam to olać i ignorować. Tak robiłam przez ostatni czas i wrócę do tego dobrego zwyczaju :) *karolowa masz jakieś niemiłe wspomnienia związane z porodem, że piszesz, że nie chcesz go przechodzić? Myślałam, że dobrze zniosłaś cc. Tak czy siak warto to przejść drugi raz w celu powiększenia rodzinki. Ja po pierwszym cc długo się zbierałam, teraz za to super szybko i w ten sposób mogłabym co miesiąc rodzić ;) *dagaa jak możesz daj namiar na tę pracownię ze spodenkami :) Też myślę nad cieplejszymi butkami na zimę dla brzdąca. Bo takich lżejszych mamy kilka par, więc zakładam mu teraz, żeby stópki ciepło miały. Ale na zimę to one się nie nadają. Z łyżeczką bądź dobrej myśli, prędzej czy później malutki zaakceptuje ten sposób jedzenia. Tyle tylko, że pewnie przedtem potestuje Twoją cierpliwość. A próbowałaś może dać Samiemu chrupka kukurydzianego tak do rączki? To fajny trening dla dzieciaczka a może dzięki temu i inne sposoby jedzenia przyjdą łatwiej. No i faktycznie szacunek dla tej Twojej koleżanki. Ja miałam takie same odczucia jak Ty i dlatego Tymcio urodził się, gdy córcia miała 3,5 roku. To jest całkiem fajna różnica ;) A na odp***ość póki co nic mały nie dostaje, ale też z chęcią się dowiem, co podają maluchom inne mamy. *Ancyk80 dzięki :* Na razie próby raczkowania i u nas są trochę słabsze, właśnie dlatego, że Tymonowi spodobało się stanie :) Cały czas chce wstawać teraz, nawet nie siedzieć a właśnie stać. I tak od 2 dni. Mam jednak nadzieję, że nie porzuci raczkowania ;) *kiwoszko ja rozumiem Twoje odczucia i chęć pożegnania się z forum. Ale będę jednak gorąco namawiać, byś z nami została :) *mama4363 śliczne fotki nam podesłałaś :) Ja mojej starszej Bioaron na odp***ość czasem podaję, nie wiem na ile to skuteczne, ale na pewno wzmaga apetyt ;) W spacerówce już kilka dobrych tygodni Tymon jeździ i zadowolony bardzo. Wiesz, że ja tym razem nie mam takich odczuć co do upływu czasu. Przy córci tak miałam, że potrafiłam się popłakać z tego powodu. Teraz jakoś łatwiej mi to zaakceptować, choć jak czasem patrzę na Tymcia i widzę jaki już duży jest w porównaniu z tym, jaki był kilka miesięcy temu, to gdzieś w środku coś mnie ukłuje. No i też mi trochę żal tych ruchów w brzuchu ;) *agalesna po pierwsze mam nadzieję, że z Matim nie będzie tak źle, by trzeba było szpitala. Trzymam kciuki za Was :* Jeśli chodzi o męża to ja jestem w tej kwestii jak nasza karolowa. Mam nadzieję, że Wasze małżeństwo jest jednak bezpieczne. Ściskam! *andzik jak zdrówko dzieciaczków? *Blanka witaj :) Mam pytanko dziewczyny - czy Wasze maluchy próbują Was szczypać, tak by sprawić Wam ból? Bo mój bąbel tak od paru dni - szczypie, zwłaszcza w twarz, śmieje się przy tym i widać, że ma z tego satysfakcję. Łobuz jeden ;) Wiem, że testuje moje reakcje i podoba mu się, że one są i są różne, ale to szczypanie to naprawdę bolesne jest ;) I jeszcze jedno - czy którakolwiek mama myśli o oddaniu maluszka do żłobka? A może któraś ma z tym jakieś doświadczenia już? Byłabym wdzięczna, gdybyście się zechciały podzielić opiniami i wiedzą w tym temacie. Dobra, kończę, bo mały już przemierzył salon kilkanaście razy tam i z powrotem i właśnie zabiera się do czyszczenia podłóg buzią ;) A zresztą na mnie też czeka bałagan w kuchni :) Dobrego dnia!
  15. Nie mam problemów ze sobą. Nie mam też rozdwojenia jaźni, by tak publicznie rozmawiać sama ze sobą. Nie odczuwam też potrzeby, by być nieszczerą. Wiem za to, że jakąś wielbicielkę mam już od jakiegoś czasu. Trudno. Smutne musi być życie osoby, która nawet w takim miejscu jak forum nie potrafi bez kamuflowania się i jakichś dziwnych podchodów wyrazić swojego zdania. To tyle w tym temacie. Normalnie napiszę do Was jutro. Dziś z telefonu, więc mało wygodnie. Dobrej nocy ;)
  16. Dzień dobry :) Malutki drzemkuje, ja dopijam kawkę poranną i wpadam się przywitać :) Za oknem mam piękne słonko, ale zimno jest mocno. Chciałabym wziąć Tymcia na jakiś spacer porządny i mam nadzieję, że to słonko się utrzyma. Jakoś szybko taka zimna jesień w tym roku przyszła. *karolowa oj nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem :) Tymon też śpi zdecydowanie gorzej niż przez pierwsze miesiące swojego życia. Tzn. zasypia spokojnie wieczorem i śpi około 5-6 godzin bez pobudki. A potem zaczyna się budzić, właśnie z płaczem, czego dotąd nie było. I to jest taki jakby płacz przez sen. Czasem budzi się tak 2-3 razy, czasem tak jak dziś np. 7 :/ Też odczuwam jakieś takie przemęczenie, wahania nastroju itd. Mam nadzieję, że i Tobie i mi uda się jakoś pozbierać :) A co do raczkowania mojego smyka - dziękuję ;) Ale to naprawdę początki dopiero, tak jak pisałam wcześniej, podejrzewam, że nauka jeszcze potrwa. Z tego, co piszesz Iguś też ten krok ma niedługo przed sobą zapewne :) U nas tak właśnie się zaczęło, że Tymuś podciągał nóżki pod siebie, podnosił pupę do góry aż w końcu jednocześnie zaczął się jakby odpychać rączkami do tyłu. I tak ruszył :) *andzik naprawdę współczuję chorowania dzieciaczków :( Zdrówka i jeszcze raz zdrówka dla nich! *gościu, uszanuję Twoją wypowiedź, ale pozwól, że się z nią nie zgodzę. Dla mnie to właśnie ona jest trochę na wyrost. Pierwszy raz o skokach rozwojowych u dzieci (nie tylko niemowląt) usłyszałam jeszcze na studiach. Potem zgłębiałam temat, mając pierwsze dziecko. Więc dla mnie to nie jest kwestia wiary w skoki, ale bazowanie na opinii osób, które wydaje mi się, że się na tym znają. Ale Ty masz prawo się z tym nie zgadzać. Teorii pedagogicznych i psychologicznych jest naprawdę wiele, nie wszystkie mają zastosowanie u każdego dziecka. Druga sprawa jest taka, że pisałam o skokach jakieś 3-4 razy, czyli tyle, ile moim zdaniem zaobserwowałam zmianę zachowania u mojego malucha. Mój synek jest pogodny i bezproblemowy raczej, bardzo wyraźne są zatem u niego okresy, w których opieka nad nim staje się trudniejsza. Okresy te zawsze wiążą się z nabyciem w krótkim czasie nowych umiejętności. Zawsze jest to zgodne z teorią skoków i teoretycznym czasem ich występowania. I to nie jest tak, że każdą nową umiejętność, gorszy dzień czy brak apetytu nazywam skokiem rozwojowym. Po prostu wnikliwie obserwuję moje dziecko, konfrontuję obserwacje z posiadaną wiedzą i tym czasem dzielę się z tutejszymi mamami. Nic nie poradzę na to, że niektórych mój sposób widzenia pewnych spraw drażni. Ale pozostaję otwarta na dyskusję i wymianę zdań. Byle na poziomie. Wszystkim bez wyjątku życzymy z Tymciem dobrego dnia :) Malutki już się obudził, nakarmię go i lecimy zwiedzać miasto póki słonko na niebie :)
  17. Teraz postaram się coś i z Wami "pogadać", bo już się stęskniłam za tym :D *Monika :* :* :* dziękuję za pamięć o nas :) Cieszę się, że nie ma już śladu po ziarninie. *Ancyk zdrówka dla Was, życzę byście szybko z tych chorób wyszli. I dalej podziwiam, że tyle czasu już karmisz Antosia. To super wynik :) My też dalej na piersi, ale to nawet nie ma co porównywać. Jesteś naprawdę wytrwała :) *olabia widzę, że też swoje już przeszłyście z chorowaniem :( Buraczka Tymciowi pierwszy raz 2 albo 3 tygodnie temu podawałam. To chyba warzywo, które mu póki co najmniej podeszło. Ale muszę spróbować znów. A co do jadłospisu, to dopiero powoli jakoś to normujemy. Tymuś je zazwyczaj 2 stałe posiłki: wybieramy kaszkę, kaszkę z musem owocowym, sam mus owocowy i do tego obiadek. Porcje naprawdę spore potrafi wsunąć: zupki około 150-180 ml, całego banana i pół jabłka (zblendowane) na raz, kaszki ok 150-180 ml albo i lepiej czasem. Pierś kilka razy dziennie, na żądanie, ciężko mi powiedzieć ile razy mały jest dostawiany ;) No i zdarza się, że niuniek coś tam ze mnę testuje jeszcze: to trochę owsianki poskubie, to banana, nektarynkę, winogrona, chrupki kukurydziane wsuwa jako przekąskę, próbowaliśmy też odrobinę biszkopta. Ogólnie "dorosłe" jedzonko jest ok i Tymon dobrze bardzo wszystko póki co toleruje. Powodzenia z odstawianiem Ninki, kiedy zdecydujesz, że to już ten czas ;) *Izulietta gotuję teraz już całkiem sama. Mam mało warzyw ze znajomych ogródków, wspomagam się tymi z osiedlowego warzywniaka i szczerze mówiąc mam nadzieję, że jest ok :) Wychodzę z założenia, że nie mogę być pewna ani tych warzyw ze sklepu ani tego, co w słoiczkach. A jakoś te domowe posiłki wydają mi się smaczniejsze i widzę, że Tymciowi też bardziej podchodzą. Zresztą przynajmniej wiem jakie i ile tych warzyw wsuwa. Moja starsza długo dość była na słoiczkach i okazało się, że przedawkowałyśmy przez to marchewkę (wyszło w badaniach robionych w klinice). W tych słoiczkach marchewka to podstawowy zapychacz. Co do małżeństwa - z całego serca życzę Ci spokoju i rozwiązania problemów. *mniejszabyc 4 chrześniaków? Sporo :) Lenka ma już niezłą czuprynkę :D Słodziak z niej przekochany! *mini93 jak u Was? Jak humor i apetyt Liwci? *kiwoszko dołączam się do dziewczyn współczujących Ci z powodu pracy :( Życzę powodzenia. Co jak co ale Hanusia na pewno na tym skorzysta ;) Będzie miała mamę dłużej tylko dla siebie. *przyszłaMM ta Twoja teściowa to na serio niezły egzemplarz. A co do obrotów Antosia - na wszystko przyjdzie czas :) Antoś jeszcze ma dużo czasu, by to opanować. Jak widzisz u nas ta umiejętność obrotów czasem jest tylko utrapieniem ;) *bożko mi też czasem ciężko się ogarnąć z rana. Śmieję się, że razem z córcią musimy zacząć ostro trenować, by się wyrabiać na czas przed moim powrotem do pracy ;) *antonówko super obserwujesz wszystkie postępy Madzi :) Zdolna z niej dziewczynka. I jak ja Ci zazdroszczę, że ona taka pomocna przy przebieraniu ;) *karolowa więcej, więcej, napisz więcej co u Was :D A co do zachowania Igusia - to jak najbardziej może być kwestia skoku rozwojowego. Piąty przypada mniej więcej pomiędzy 22 26 tygodniem życia malucha, więc chyba by pasowało. Jak nosidełko się sprawdza? Bo kurcze u nas nie za bardzo :/ *andzik zdrówka! A z główką Szymcia na pewno jest ok, ale dla Twojego spokoju warto iść do tego neurologa. *dagaa Samek śliczny :) *mama4363 cieszę się, że po wizycie u neurologa tak pozytywnie :) *NoToFRUGO dobrze, że Nikosiowi problemy z brzuszkiem mijają :) No i że skazy nie ma :) Powiem Ci tylko, że u nas też się wszystko zaczęło normować odkąd mały zjada coś poza mlekiem ;) Moje dzieci też są dla siebie wzajemną atrakcją. Tymon siostrę uwielbia, ale i ona jest super w stosunku do niego, choć trzeba jej czasem przypilnować, bo pomysły nieziemskie się jej trzymają. *agalesna ależ ten Twój synuś ma wielkie, piękne oczka :) Brawo dla Błażejka za takie postępy :) *Sekowa zdjęcia śliczne :D U nas dokładnie jak u Was z tym zębem, który miał być, ale jeszcze go nie ma. Z badaniem moczu mieliśmy identycznie - woreczek się kompletnie nie sprawdził, zostało łapanie do kubeczka i wtedy wszystko ok. Mam nadzieję, że z tą Twoją tarczycą da się wszystko wyregulować i gdy przyjdzie czas starań o drugiego słodziaka, nie będzie z niczym problemu. Kurcze no... aż Wam trochę zazdroszczę, że jeszcze jedna ciąża i wszystko z nią związane przed Wami ;) *kwietniowka nie stad - niestety trudno mi cokolwiek powiedzieć, by Ci pomóc. Chyba najlepiej jednak będzie z lekarzem pogadać. U nas takich problemów nie było. Ok :) Udało się w końcu :) Ale się cieszę, że nadrobiłam ten ostatni tydzień. Dobrej nocki kochane i do (mam nadzieję ;) ) jutra!
  18. Hej dziewczyny, jestem w końcu i ja :) Ponad tydzień czasu mnie nie było i aż dziwnie mi z tym. Niestety kryzys mieliśmy na całego. Tymcio chorował prawie dwa tygodnie, do tego ewidentnie skok rozwojowy przechodził a mnie się zebrało dużo pracy na koniec miesiąca. W miniony piątek wieczorem poryczałam się ze zmęczenia. Usiadłam w wannie, z kranu leciała woda a mi z oczy łzy. Miałam dość totalnie - prawie dwa tygodnie bez snu, z dużą ilością stresu i pracy dały mi w kość. W dodatku coś się ze mną dzieje, bo w weekend jakieś plamienie mi się przytrafiło, wcześniej czułam się jak przed okresem, dość źle. Okres to chyba jednak nie był a dziś już czuję się całkiem normalnie. Ale już wychodzimy na prostą :D Tymon jeszcze trochę kaszle, ale poza tym wrócił do normy, czyli je chętnie, bawi się radośnie i w miarę dobrze śpi. Piszę w miarę, bo zalicza 2-3 pobudki w nocy i mniej więcej o 5 rano zaczyna marudzić przez sen. Zeszły tydzień z nim był naprawdę kiepski - mały jęcząco-płaczący, źle śpiący, niejedzący itd. Za to rozwojowo mocno do przodu w szybkim czasie poszedł. Zaczyna raczkować - póki co bardzo ładnie do tyłu, do przodu bardzo bardzo nieporadnie (dziś np. przywalił czołem w podłogę podczas prób). Więc nauka na pewno jeszcze trochę potrwa ;) Rozgadał się pięknie i wszystko, ale to wszystko jest dla niego niezwykle interesujące. Dalej mamy masakrę z ubieraniem. Jest chyba nawet gorzej niż było, bo teraz najczęściej jedno z nas go trzyma, drugie ubiera - nie poleży na plecach ani sekundy jeśli nie ma na to ochoty, wyrywa się, odpycha, przekręca na brzuch a sił ma naprawdę sporo. No i niestety u maluszka lęk separacyjny wraz z ostatnim skokiem zaczął się pojawiać. I do tego lęk przed obcymi. Wczoraj mieliśmy taką sytuację, że podczas rodzinnej uroczystości Tymcio wystraszył się obcych mu osób, hałasu itd i jak zaczął przeraźliwie płakać tak płakał 3 godziny! Wróciliśmy oczywiście jak najszybciej do domu, ale i to już nie pomagało tak do końca. Płacz był nieziemski, łzy jak grochy, cały się trząsł, histeria na całego. Nigdy go jeszcze w takim stanie nie widziałam. Dopiero wieczorny rytuał go wyciszył i spał już potem całkiem dobrze. Ale popołudnie koszmar, nie miałam już nawet sił siąść i do Was napisać, chociaż od rana sobie to obiecywałam. Ząbków nie widać jeszcze, chociaż przy okazji wizyt w przychodni panie twierdziły, że ząbki wychodzą. Ech, nie pamiętam jak te dziąsełka u małej wyglądały podczas ząbkowania. Sama już nie wiem, czy rosną czy nie. Bo apetytu owszem nie było w zeszłym tygodniu (chociaż wydaje mi się, że to raczej kwestia przyjmowanego antybiotyku), ślini się mocno, łapki pcha do buźki, ale chyba nic poza tym ;) Za 4 tygodnie wracam na całego do pracy, więc powoli odliczam czas do tej chwili. Ależ szybko mi to przeleciało. Dopiero co w ciąży byłyśmy a tu bobaski już pół roku kończyć będą.
  19. *Monika jeszcze mi się przypomniało co do leków itd, że klatkę piersiową smaruje Tymciowi dwa razy dziennie takim balsamem z Musteli, one też pomaga w oddychaniu i łagodzi kaszel i katar. Chciałam kupić w tym celu Pulmex Baby, ale w żadnej aptece w okolicy nie było a zamiennie właśnie panie proponowały Mustelę, coś takiego: http://www.doz.pl/apteka/p52853-Mustela_Bebe_balsam_kojacy_dla_dzieci_40_ml
  20. Hej, chorowanie Tymonka trwa :( Od północy zaczął mocno kaszleć, nie mogliśmy w zasadzie wcale spać. Dlatego rano zaliczyliśmy znowu wizytę w przychodni. Skończyło się na antybiotyku, bo i gardło już mocno czerwone (ale to myślę, że przez ten kaszel) i jakieś szmery nad oskrzelami wysłuchała :( Nie jestem szczęśliwa z powodu tego antybiotyku, ale to chorowanie malucha już prawie tydzień trwa. Mam taką ogromną nadzieję, że w końcu będzie lepiej. Bo z humorkiem maluszka jest ok, słodziak jak zawsze, tylko widzę, że ten katar i kaszel męczą go okrutnie :( *Monika doskonale rozumiem Waszą sytuację :( I przykro mi, że też przez takie chorowanie obydwoje przechodzicie :( Na katar Tymuś dostaje Nasivin i maść majerankową pod nosek, poza tym kupiliśmy olejek miętowy i aromatyzuję tym powietrze w domu (bardzo pomaga oczyścić drogi oddechowe - polecam naprawdę, dzięki temu Tymuś je i śpi w miarę, bo to nos porządnie odtyka). Dodatkowo od dziś antybiotyk Ceclor i Flegamina baby :( *andzik nie martw się :) Nie masz czym kompletnie. Szymcio ma normalne wymiary. Gdyby cokolwiek było nie tak, lekarz na pewno by zauważył. Tymon tez mi spadł na wadze przez ten tydzień, choroba robi swoje niestety :( *Wendywu to Elcia już duuuża dziewczynka ;) No i bardzo dobrze, że przybiera już teraz :)
  21. Hej :) U nas mam nadzieję będzie szło ku lepszemu, bo Tymciowy humor dziś zdecydowanie lepszy. Wczoraj kiepsko jeszcze, dziś chyba lepiej. Katar troszeczkę słabszy, ale kaszel biedaczka jeszcze męczy. Liczę na to, że się maleństwo w końcu pozbiera i wyzdrowieje. *Monika i jak tam kochana Twoje zdrówko? Tymonek też już mięska spróbował, w niedzielę ostatnią kurczaka, dziś cielęcinę :) Smakowało bardzo, mimo iż apetyt przez chorobę lekko osłabiony. *antonówko piękne postępy u Madzi :) Na apetyt małego nie narzekam na szczęście. Wczoraj trochę marudził w tej kwestii, ale sądzę, że to przez chorobę. Mam nadzieję, że Madzi minie szybko. Co do gaworzenia, to zależy od dnia. Czasem mały bawi się cichutko i raczej nie jest skory do rozmów, ale bywają i takie dni, że nawija bardzo dużo. Ostatnio nawet mu się piękne "mama" wśród "mam mam" udało ;) No i życzę znalezienia tego, co Madzię uczula, bo coś chyba faktycznie kruszynie nie służy. *mini93 byłaś z Liwką u tej pielęgniarki? Z tym jedzeniem to może taki kolejny etap, bo jakoś sporo z nas daje znać, że maluszki grymaszą. A może to jakieś zbiorowe ząbkowanie mamy na forum? ;) *Ancyk czekamy na więcej ;) Prasować nie prasuję już dość długo, ale piorę w proszku dla dzieci jeszcze. *mama4363 zdrówka dla Twoich szkrabów! I teściową się nie przejmuj, szkoda życia na to ;) Spodnie są ok. Stresu z okazji spóźnienia nie zazdroszczę i mam nadzieję, że będzie on niepotrzebny ;) *przyszłaMM mam dla Tymcia kurtkę taką właśnie przejściową, zimowej jeszcze nie kupuję, poczekam jeszcze jakiś miesiąc i potem się rozejrzę za czymś. *andzik Tymon urodził się z główką o obwodzie 34 cm, teraz ma 42. Dobrej nocki i dobrego jutrzejszego dnia wszystkim :D
  22. Cześć dziewczyny, wpadam tak na szybko, bo u nas jakaś masakra z tym chorowaniem :( Tymusiowi przeziębienie rozkręciło maksymalnie. Ma bardzo silny katar i jest taki troszkę osłabiony. Dziś jest jeszcze gorzej niż wczoraj :( Nockę mieliśmy fatalną. Nie zmrużyłam oka wcale, bo malutki zasypiał na 15 - 20 minut po czym budził się z wielkim płaczem. Płakał 10 minut, zasypiał i po jakimś czasie pobudka. I tak przez calutką noc. Męczył się, nie mógł oddychać, pić, spać normalnie :( Wymęczeni jesteśmy. A ja też niby już mama z doświadczeniem a chorobę maluszka przeżywam bardzo. Strasznie to dla mnie stresujące jest :( Oby już szło ku lepszemu, bo bezsenne noce przetrzymam, ale patrzeć jak dziecko się męczy nie mogę :( Ale widzę, że chorobowo nie tylko u nas :( Przykro mi bardzo dziewczyny. Każdej z Was i Waszym maluszkom życzę zdrówka :* *Monika jak dzisiejsza noc? Poprawiło się z gardłem? *dagaa jak Sami? *Wendywu no to dobrze, że wyniki badań Elci są całkiem ok :) I super, że maleństwo zaczęło przybierać. Trzymam za Was kciuki dziewczyny :* *Kiwoszko zdróweczka dla Hanusi biednej. U mojej starszej córci każdy ząbek wiązał się z jakimś katarem. U Tymcia ząbków nie widzę, ale panie w przychodni twierdziły ostatnio, że idą ząbki już. *przyszłaMM doskonale rozumiem niechęć Antosia do fridy - u Tymcia już tak samo. A frida i tak niewiele pomaga, bo katar u nas wodnisty i trudny do wyciągnięcia :( My mamy spacerówkę z przekładanym siedziskiem i uważam to za wielki plus. Póki co maluszek podróżuje przodem do mnie, ale wiem, że już niedługo atrakcyjniej będzie dla niego patrzeć w drugą stronę ;) *andzik długo już też z tą choróbką walczycie :( Życzę, by w końcu przeszło. *NoToFRUGO dokładnie, oby tylko nic poważnego się nie działo. Aż się boję tej jesieni i zimy nadchodzącej. Zdrówka i dla Was. Lecę podgrzać zupkę Tymonkowi. Na szczęście z apetytem najgorzej nie jest :) Nawet chętniej spożywa stałe pokarmy niż mleko. Ale to akurat zrozumiałe przy zatkanym nosku. Trzymajcie się kochane :)
  23. Spojrzałam jeszcze na świeże fotki Olafka :) Boski jest :) Ale sporo mu się urosło chyba ostatnio?
×