Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zbieram Ślimaki

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral

O Zbieram Ślimaki

  • Urodziny 30.11.1990
  1. Na poczatek chce nadmienić, że nigdy nie bylam osoba grubą, czy otyłą, Wręcz przeciwnie, raczej drobna dziewczyną, do niedawna nawet tuż przy dolnej granicy, jesli mowimy o BMI. Miałam ogromne szczęście, że chodziłam do szkoły jeszcze w latach, w których to zwolnienie z WF bylo czyms totalnie powszechnym, wystawiał lekarz rodzinny, z mniejszymi lub wiekszymi problemami, niektorych tylko trzeba bylo zachecic ;). Generalnie mi zwolnienie z WF zaproponowala osobiscie pielegniarka szkolna (tak, dobrze czytacie) w 2 klasie gimnazjum, juz po miesiacu, gdy przychodzilam do niej masowo z bolacą reka, noga, nawet kurde ZEBEM!, zeby tylko nie ćwiczyc na wf. Ona mi to ogarnela jakoś przez lekarza, ktory nas szczepił, gość pracował w naszej przychodni rejonowej. Powodem niecheci do sportu w szkole oczywiscie byla szeroko opisana tu trauma dot. gier sportowych. Chętnie odbywalabym wf w ramach siłowni, na którą z checia chodzilam zreszta na studiach, pod okiem naprawde super trenera, dalo to bardzo fajne rezultaty :) oczekiwane ;).. no ale w szkole nie bylo o tym mowy! Uznawane powszechnie sporty przez szkole to: koszykówka oraz siatkowka dla dziewczat (jak jesteś niska, to przeciez wymarzony sport, co nie) i pilka nozna dla chlopcow (paradoksalnie, wolalabym juz ta pilke nożną k*** ich mać). Dobra, do meritum, bo sie rozpisuje, jak zawsze: Jeśli teraz przepisy sa tak absurdalne, ze jedynie specjalista moze wystawic ci zwolnienie koniecznie spróbujcie drogą psychologa, psychiatry. I mówię poważnie. Przy moim 1 zwolnieniu i 2 pod uwagę bylo brane to właśnie ze te zajecia nadmiernie mnie stresują i wykanczaja psychicznie Raz przed jednymi z nich nawet omdlalam z nerwów. Pozdrawiam cieplutko, uważam, że system powinien działać dla nas, nie przeciwko nam. ;)
  2. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    jeden, podobno marny.
  3. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    Holendrzy to tak jak Niemcy naród germański, wiec możliwe są pewne podobienstwa. Ja w niemczech bywam tylko przejazdem, wiec wiele nie moge się wypowiedzieć na ich temat, natomiast Holendrzy rysują mi sie jako bardzo wścibski naród, a to jest cecha, której BARDZO nie lubie u ludzi, jest to dla mnie maxymalnie odpychające, do tego wszystkiego naród zakłamany (przede wszystkim w swojej rzekomej tolerancji i 'wolności'), naród sztuczny i dodałabym jeszcze aspołeczny. Mam tą nieprzyjemność dodatkowo, że mieszkam w specyficznym miejscu, bo jest to Flevoland, Lelystad. Zatem polder. A jak można wyczytać na wikipedii "Tereny na których leży dziś miasto Lelystad osuszone zostały w roku 1957" To oznacza mniej wiecej tyle, że mieszkancy stanowia zbieranine ludzi zewsząd, bo miasto ma może 50 lat, nic tu nie ma swojej historii, brak jakiejkolwiek kultury jak dla mnie, no TRAGEDIA. Mój facet sie zapiera, że lepiej tu siedziec niż w okolicach np. Hagi, bo tam pełno polaków, bo tylko praca w szklarniach, bo to, bo tamto... Ale dla mnie Lelystad jest miejscem paskudnym, niby projektowane od poczatku, ze ścisłym planem zagospodarowania... a odkąd tu mieszkam nie widziałam na oczy swoje porządnego placu zabaw dla dziec****arku, gdzie moglyby sie dzieci bawić, w ogóle nie widuje dzieci poza domem, nie widze zeby jakieś zycie sie tutaj toczyło, poza praca i robieniem zakupów (zakupy tez oczywiscie w kilku sieciówkach głownie, gdzie jesteś pan anonim dla każdego, bo jakies male sklepy osiedlowe to w sumie nieistniejace pojecie w holandii. DRAMAT)
  4. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    o, teraz podszywy jeszcze bardziej doskonałe. Dobrze, że mozna sobie sprawdzić historie postów i widać, kto postanowił 5 minut temu zalozyc konto :D
  5. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    ja generalnie lubie budyń malinowy. :D
  6. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    Nie specjalnie... Niby jakieś 70% mojej firmy to polacy, wielu holendrów mówi po angielsku, wiec nie powinnam miec problemów z porozumiewaniem się z ludźmi, zawieraniem nowych znajomości... Mimo to nie potrafie znaleźć wspolnego jezyka z ludźmi tam. Mają oni dla mnie bardzo dziwna mentalność, zarówno polacy przyjeżdżajacy do pracy i organizujacy wyscig szczurów, jak i holendrzy (tych to juz w ogole nie ogarniam, po całości...)
  7. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    Szczerze mowiąc nie zdarzyło mi się, nie jest to dla mnie w zaden sposob atrakcyjne ;)
  8. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    Ja od sierpnia zeszłego roku, a wiec juz ponad roczek pracuje w Holandii.
  9. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    O, ja widze, że troche starej gwardii jednak sie uchowało. Albo i prawik ma dobry podszyw. Łza się w oku kręci :D :D
  10. Zbieram Ślimaki

    Zbieram Ślimaki, zaglądasz tu jeszcze?

    aha! co do wstrząsu mózgu również dementuje ;)... Zdrowotnie wszystko w porządku, nie zaliczyłam żadnego wypadku, może tylko odrobine bardziej stresujące życie mam, niż wcześniej.
  11. Zbieram Ślimaki

    Kobiety (nie)dojrzałe - ZAPRASZAM DO ROZMÓW.

    Ja to w sumie w święta mam więcej czasu, niż poza nimi. Ciężko mieć czas siedząc po 16 godzin w robocie... Czasami wychodze o 4.40, wracam o 23 do domu. Troche sie u mnie pozmieniało, ale ogólnie jakoś sie trzymam. ;) Ja jak sie urodzilam ważyłam koło 3,6 wiec tez byłam spora. Kazdy mówił jaka to wielka baba ze mnie bedzie, no i jakos nie wyszlo :P... A topic upada (upadł?), bo studentę pewnie też bardzo zajeta nauką, nie ma czasu na pisanie, kaha sie gdzies ulotniła, ja mam pracy, a pracy... Prawie w domu mnie nie ma, a co dopiero na tym forum. A jak już jestem w chalupie- śpie. Pomijam świeta, kiedy moge odespac i funkcjonuje normalnie (wczoraj o 13 wstalam). Ale ile jest takich dni w roku?... No i w ogole mam wrażenie, że zmiany na kafeterii, ktore mialy miejsce jakies pół roku temu, czy troche ponad przyczynily sie do utraty klimatu przez to miejsce... wiec sporo ludzi stad odplyneło. Albo mi sie wydaje? Tak czy tak, ze świątecznymi pozdrowieniami wasz oddany Ślimak ;)
  12. Zbieram Ślimaki

    Kobiety (nie)dojrzałe - ZAPRASZAM DO ROZMÓW.

    Kurde, ale nam temat podupadł... :p Żyjecie wy w ogóle?
  13. Zbieram Ślimaki

    Kobiety (nie)dojrzałe - ZAPRASZAM DO ROZMÓW.

    Mi sie śpi doskonale ;D Też ostatnio mam jazdy, żeby w wolny dzien wstawać koło 8 rano. Już do reszty mi odwaliło. Tak czy inaczej 1 miesiac pracy za mną... Jak dostane wyplate to w koncu polece do sklepu kupić sobie coś ładnego :D Nie mogę się doczekać :p Marne grosze, ale ile radości... Oczywiście nadal szukam lepszej roboty. Teraz tylko musze znaleźć czas wolny na Kahowe ćwiczenia ;) Dziekuje, kochana za zestaw. Przy okazji gratuluje tabletki naszej przyszłej farmaceutce :) Paulinko, dobrze, że humor dopisuje. Jak najmniej stresów i jak najwiecej zdrowia :) Ja ostatnio z konieczności jadam obiady około godziny 23, a potem do łożka i lulu. Zdrowe odżywianie przede wszystkim, co nie.
  14. Zbieram Ślimaki

    Kobiety (nie)dojrzałe - ZAPRASZAM DO ROZMÓW.

    Kaha, co polecasz na tyłek ? :P ja bym się tym burakiem nie przejmowala. Są lepsi faceci na świecie. ja mam teraz siedzący tryb życia to przydadza mi się jakieś sprawdzone ćwiczenia xD od 2 dni nawet leżący bo się przeziebiłam i postanowiłam się wyleżeć w łóżku, wyleczyć... masakra.. :(
  15. Zbieram Ślimaki

    Kobiety (nie)dojrzałe - ZAPRASZAM DO ROZMÓW.

    od piątku w sumie miałam na 7 rano do pracy, więc o 5 pobudka... masakra. można uznać że pracuje, jem, spie ;p zwłaszcza że jako tako internetu nie mam, to wracam i bez żalu kładę się odespać ;x dziś chyba zaraziłam się od koleżanki. . ale jutro mam wolne i jakoś pojutrze lub w piątek też będzie wolne to może kuracja expresowa mnie ocali :p a tak z plusów to w sumie.. mamy z******tego nowego kierownika ;) takie milutkie ciacho :D na razie zjadłam trochę tabletek na kolację, wyleze się jutro w łóżku i zobaczymy. Inna sprawa, że poza tym że połowa sklepu jest chora to wczoraj i dziś stałam przy lodówkach serki układając i inne te szity. po 2h na dzień, to raczej mi nie pomogło xD jakby serio był chłopak to by znaczyło że moja intuicja działa ;) piszcie co u was, mam nadzieję że zdrowo :) upiorny- spokojnie... nie grozi mi przynoszenie pracy do domu. To jest jeden z niewielu plusów pracy w sklepie, kończy się ja zaraz po rozliczeniu i człowiek czuje się wolny. Nie to co studia, na uczelni zapieprz, po powrocie do domu tylko czarne myśli że jutro 2 kolokwia, pojutrze sprawozdanie, a za dwa dni coś jeszcze do pisania :p dlatego mimo moich dzikich godzin pracy się cieszę chwilowo odpoczynkiem psychicznym ;p wracam z pracy i mam w d***e wszystko do rana dnia następnego. Albo i popołudnia ;)
×