Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

przyszlaMlodaMama

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. kochane jak wygladaja wasze spacery? U nas kiepsko... Wychodzimy raz dziennie o ile sie nam uda... Swieze powietrze dziala na antka jak woda swiecona na sztana.. ;( liczylam ze chociaz wyjde raz po raz z Antkiem jakas odmiana... A tu.. Ogromny stres... Musze w domu go uspic... Pozniej szybko do wozka i biegiem na spacer... I to nie zadaleko bo strach.. Jak sie obudzi jest krzyk ze uspokoic go nie mozna.. X wyslalam meza po butelke... ;) pojechal ,kupil... Tylko taka jak pol Antosia;D x no i jestem podlamana.. Faktycznie mi pekly dwa szwy... I niby sie rana zrosla ale w tym miejscu zostalo zgrubienie... Sama nie wiem co mam zrobic...
  2. bozka... W sumie sama nie wiem... W ciazy tez byly ale nie tak silne... A teraz sa duzo silniejsze... Maz twierdzi ze to nerwobole... Wybieram sie do lekarza... Ale ciezko... U nad kupki sa codziennie po 1... Ale za to takie ze calego szkraba trzeba przebierac..
  3. karolowa ja mam dokladnie to samo... Najgorzej sie rozkrecic z rana.. A pozniej jakos idzie... Kapiel musielismy przerzucic na poludnie jak jest maz w domu... Bo ja mam dziwne ataki dusznosci i boje sie sama zostawac z malym w domu... Wczoraj maz musial sie wracac do domu... Malego tylko odlozylam do wozka i padlam... Kolki sa ale slabe, wiec nie jest zle... Mleka nie mam wcale... Probowalam sciagac, przystawiac malego ale nic nie daje... Polozna mowi ze to przez stres... Takze my niestety jestemy juz na mm... A mi serducho peka jak Antos szuka piersi... Staram sie mu to wynagradzac.. Duzo sie tulimy... Masujemy... Ale mi samej jest ciezko... A no i jestesmy po chrzcinach... Antek cala msze przespal...:) za tpo jak wrocilismy do domu... Ulalo mu sie tak ze moja sukienka pokryla sie smuga niestrawionego mleka... Na spacery udaje sie nam wyjsc tylko jak antek zasnie w domu. Bo inaczej jest krzyk nie do poskromienia... Milego dnia:)
  4. kochane jednak porazka u nas z tym karmieniem piersia, maly sie nie najada.. Dzisiaj krzyczal nonstop od 8 rano do 18... Moze pol godziny mi spal... Juz na koncu wcale nie szlo go uspokoic...;( plakalam razem z nim... Wypil 60 ml mm i spi... Moje biedaczysko... Nie moge sobie wybaczyc na jakie tortury go skazalam.. Jest jakas mamusia ktora karmi tylko mm? Jesli tak to jakim? Ja podaje bebiko... Ale chyba zmienie... Tylko nie wiem na jakie...
  5. hej.,. U nas niestety pojawily sie kolki... Noz mi sie w kieszeni otwiera bo przez polozna malenki na rozepchany zoladek... Wczoraj bylismy u pediatry... Pani po 80 wytlumaczyla nam wszystko... Polozna nawet zle pokazala jak pepek mam czyscic... Teraz jestem troche madrzejsza. Wracamy do karmienia piersia... Co 2,5 godziny.. V karmien... A od 1-6 rano bez karmienia... I odzwio maly w miare znosi... Mowila ze w ciagu 3 dni sie unormuje... W sumie mamly i tak sie na karmienie czesciej nie budzi... Kochane..,. Moja tesciowa jest teraz ze do rany przyloz.. Super sie dogadujemy i duzo mi pomaga... Za to rodzenstwo meza przechodzi samych siebie... Siostra przyjechala do nas z pretensjami ze robiac male chrzciny utrudniamy kontak rodzinny... Pomijam fakt ze ona just u nas min. 2 razy w tygodniu.. To samo z bratem... Mi doktor kazal miedzy karmieniami zanim antek sie nie unormuje podowac wode z glukoza.. Nic poza tym...
  6. hej kochane... Ja poodlamana strasznie... Mam mleko ale musze sciagac i wylewac... Maly dostaje napadow furii po moim, byla poolozna stwierdziala ze mam go nie katowac... Dzisiaj tak krzyczal az sie siny zrobil... My podoajemy bebiko... I jest dobrze... Pepuszek odpadl nam w sobote... A ile ja sie strachu najadlam przy tym... My chrzcimy juz w sobote... Wiem wczesnie... Ale jest wiele powodow... A maluszek jest zdrowy takze nie odwlekamy.. Chrzciny robimy male... Chrzesni, dziadkowie i pradziakowie... A wracjajac do tematu mleka.. Jaki kolor ma wasze mleko.. Wiem dzine pytanie, ale moje jest takie delikatnie pomaranczowe...
  7. kochane ja znowu z pytaniem... Jestem tydzien po porodzie wczoraj przy myciu wyszly mi szwy... Mam rozpuszczalne... Wydaje mi sie ze rana mi sie rozchodzi... Czy to mozliwe? My mamy kryzys... Antek nie moze zrobic kupki... Strasznie sie meczy.. Tak mi go szkoda...;( chyba ja cos zjadlam... W nocy bylo ok ale maly byl na mm...
  8. hej kochane moje:) my walczymy o pokarm... W nocy niestety musze dokarmiac mm bo maly wcale by nie spal... Dopiero dzisiaj tak faktyczne cos mam tego mleka. Wczoraj jak sciagalam to 1,5 godziny sciaglam 20 ml.. Szwy ciagna mnie strasznie... Wczoraj za kazdym razem lzy mi lecialy jak siadalam... Dzis troche lepiej...
  9. hej kochane. 6 maja o godz 6:00 urodzil sie Antek:* porod sn... Bez oksytocyny... Maz dzielnie mi towarzyszyl.... Maly ma 3550g i 56 cm....
  10. daga kochana gratulacje:) porod mialas wywolywany? Jak to wszystko wygladalo? Przepraszam ze sie tak dopytuje ale ja w poniedzialek mam sie stawic do szpitala. Mam wielkiego stresa juz...
  11. hej, dziekuje za odzew... Falszywy alarm... Jak nic bd majoweczka.... Czasu nie cofne... A psychicznie jest coraz gorzej... Rozwarcie na 1,5 cm i nic dalej sie nie dzieje... Nawet przepowiadajacych nie mam... Ten ciagly strach o malego... Wsluchiwanie sie czy sie rusza.. Itd...bardzo soie boje ze czegos nie zauwaze i go skrzywdze... Jesli do poniedzialku nic nie ruszy to do szpitala... Trzymajcie sie mamusie dzielnie;* wiem ze mi latwo mowic ale podejrzewam ze maluchy szybko wam za to "poswiecenie" podziekuja... Np. Pierwszym, swiadomym usmiechem... A i przeprszam ze tak ciagle ogolem tylko ale pisze caly czas z komorki i ciazko mi sie odniesc do kazdej... Udanego dlugiego weekendu...
  12. kochane ktorejs was saczyly sie wody? Kiedy do szpitala? Czekac za skurczami?
  13. daga trzymam kciuki... :) my nadal 2w1 zadnych objawow... Wczoraj strasznie sie czulam a dzisiaj jakbym wpogole w ciazy nie byla... Udanego weekendu:)
  14. o ile dobrze licze to zostalysmy 3 nierozpakowane... Dzisiaj chyba przeszlam z 4 km.... No i teraz ledwo zyje... Moj szlkrabik urzadza sobie harce w brzuszku az milo... Maz bardziej przezywa niz ja... A mnie to strasznie denerwuje...
×