Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

mama 6latki :))

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez mama 6latki :))

  1. Firanka temperatura wcale nie musi być wysoka :) Pooglądaj wykresy na ovu ;P Jak dla mnie to mit :)
  2. Hana i Tobie gratuluję Kochana z całego serca :D Boże jakie cuda się na tym wątku dzieją :D
  3. Trójku jeszcze słówko do Ciebie... Dziś na innym forum dziewczyny mi napisały, że zbity termometr to ponoć dobry omen i że sporo po ty dziewczyn jest w ciąży ;P taki niby przesąd, ale... ty też zbiłaś termometr :D nawet 2 :D więc... będziesz miała bliźniaki :D
  4. AAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Firanka nie no ja Ci z całego serducha GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!! Wiedziałam, ze Ci się uda!!!!!!!! :D:D:D Ściskam Cię jak tylko się mocno da!!!! :D
  5. smile nie testuje jeszcze, bo nie dość, ze źle policzyłam i jak już to @ powinnam mieć pojutrze nie dzisiaj ;P to jeszcze mi się raczej cykl przesunął po castagnusie... Wrześniowa a u mnie dupa... :D zbiłam ten nowy termometr co w nim w ustach mierzyłam temp :/ chyba zrobię jak Truj- kupię 10....
  6. Witajcie dziewczyny :) Co słychać??:) Wrześniowa z tego co pobieżnie czytam, to plamień już nie masz :> Super :)))) A jak Firanka? testowała już czy nie???
  7. Hej ;) Mi dzisiaj temperatura skoczyła o 1 kreskę i ovufriend sam z siebie w końcu zaznaczył owulację! :D czyli jednak może ona była???? :D Hehehehe a już myślałam, ze to cykl totalnie bezowulacyjny ;P a tu nareszcie kamień z serca :D Co do temp. w fazie lutealnej... wiesz firaneczko? Ja też zawsze czytałam, ze powinna być wyższa albo taka mniej więcej jak najwyższe temp z tej fazy przed owulacja... ale patrząc po wykresach ciążowych na ovufriend zaczynam wierzyć, ze wszystko jest możliwe ;P
  8. :))) hej Gagkan ;) będzie majowy dzidź :D Dziołchy i co? Jak ten mój wykres i co o nim sądzicie? Bo ja na prawde głupieje :/ zerknijcie na mojego posta z poprzedniej strony, bo ja nie wiem czy się cieszyć czy płakać :/
  9. Wrześniowa nie czytaj o innych przypadkach bo każda ciąża to co innego... jeden organizm radzi sobie szybciej z takimi dolegliwosciami inny wolniej. wiem, ze wieczne leżenie jest bardziej męczące od maratonu (naprawdę wiem, bo ja też nie znosze lezeć- potem tylko wszystko boli :/). Nie za bardzo wiem jakbyś mogła sobie to udogodnić... znam tylko 1 osobę, która musiała leżeć w ciązy (tyle, ze przez praktycznie całą ciążę...). Mąż jej kupił taki fajny fotel skórzany co się rozkłada :D wygodny jak nie wiem :D Bo ona już łóżka miała dosyć i tak raz tu raz tam :P Próbuję się postawić w Twojej sytuacji... gdybym ja musiała cały dzień leżeć, to nadrobiłabym na necie wszystkie ulubione seriale :D Może taki maraton by Ci pomógł nie myśleć o plamieniu, problemach itd? Przy okazji byś się zrelaksowała? Tylko nie wiem czy lubisz seriale :D Ja np. ostatnio naginam Zbuntowanego Anioła :D Nie powiem- sikam po nogach :D
  10. Wrześniowa kamień z serca :)))) Mówiłam, ze będzie ok?:D :* Szkoda córeczki... ale niestety dzieci czasem chorować musza ;) U mojej siostry non stop sa chore- cała 3... na okrągło... a na zatkany nosek dokuczający w nocy to polecamy obie te plasterki na piżamkę- u nas bardzo się sprawdziły :))
  11. To nie sa jakieś mega bolesne dolegliwości czy coś... tylko po prostu dziwne dla mnie, bo nigdy tak nie miałam. Może rzeczywiście Trujek ma rację, ze to słabe ziółka i nie zaszkodzą...
  12. Truj nie wykluczam, ze działa... tylko czy dobrze? zastanawiam się czy taki lek ziołowy może zaszkodzić jeśli np. coś jest nie tak...
  13. hana po wykresie: http://ovufriend.pl/graph/c76245a5f4f4d1c63f3b28954e978bf8 Firanko tyle, ze mnie zdziwił ten objaw "puchnięcia" (naprawdę nie wiem jak to inaczej nazwać) macicy :/ Możliwe, że jeśli mam np. jakieś problemy zdrowotne to castagnus mógł mi zrobić krzywdę???
  14. Castagnus to takie ziołowe tabletki, które rzekomo pomagają zajść w ciążę ;P Mi póki co nie pomogły... u mnie 22dc, cykle mam 28dniowe a owulacji chyba raczej nie było :/ A nawet chyba na bank :D
  15. Chryste Panie! A się rozpisały! :D Witaj Hana ;) Co do temperatury... raczej daruj sobie mierzenie jej w dzień, bo ino zwariujesz :D ja mierzę codziennie rano (to nanoszę na wykres) A w dzień i na wieczór mierzę sobie o tak o dla jaj :D I stwierdzam, ze człowiek jest stworzeniem zmiennocieplnym ;P mam w ciągu dnia temp od średnio 36,3-37,4 nawet :D I fakt... Twój mąż już mi się podoba ;P uwielbiam zaangażowanych facetów :D Cholera coś się źle czuję... chyba ten castagnus zaczyna siać zamęt i chaos w moim ciele. Usnęłam po po południu znienacka przed TV i spałam ponad 2h. Do tego macica mi spuchła o.O bo nie wiem jak to inaczej nazwać... jak wdycham powietrze, to czuję ją jak czułam w mniej więcej 2gim miesiącu ciąży- taka jakby nadymana, trochę twarda... nie wiem jak nazwac to uczucie, ale to co w ciązy były powinny wiedzieć o co kaman. Do tego nie boli- ale ją czują... trochę kłuje miejscami jak się napnę albo zakaszlę. Nie wiem czy dobrze zrobiłam ćpając tego całego castagnusa ;/ nie podoba mi się to..
  16. a co do nadopiekuńczości- dla mnie dzwonienie, ze sie dojechało jest normą ;P Jak ja od rodziny wracam do siebie, to muszę zadzwonić do rodziców i do sióstr, ze dojechałam :D
  17. No u mnie mój najstarszy siostrzeniec jest jedynakiem... ja jestem dla niego jak siostra :D jest 3 lata młodszy ode mnie ;) Ma żonę i dziecko. Nie czuje się biedny :P Tyle, ze u nas jest tak, ze cała nasza rodzina jest bardzo blisko, więc nie odczuwa on wcale braku rodzeństwa. Moja córka z kolei bardzo by chciała nie tyle rodzeństwo co dzidziusia w domu :D braci to ona ma ciotecznych ;P sa strasznie zżyci ( we 3 siostry mamy dzieci w tym samym wieku ;) nasze trojaczki :D). Jest też strasznie zżyta z moim siostrzeńcem, który ma 13 lat (a on z nią :D uwielbiaja się ;P On ją bardziej chyba kocha od swojego brata, który jest w wieku mojej córki- jeden z "trojaczków":P)
  18. Wrześniowa nie znam nikogo kto wyszedł źle na opiece nad młodszym rodzeństwem... takie dzieci zazwyczaj są bardziej odpowiedzialne-to tak z moich obserwacji. I nie wiem jak można to nazwać "przymusową opieką"- dla mnie to jest po prostu normalne i naturalne. Ale tak jak napisała firanka- każdy wybiera model rodziny w jakiej się wychował, bądź takiej, która wg niego była wzorem. Ja uważam, ze nie ma idealnego wzoru rodziny jeśli chodzi o różnicę wieku między dziećmi. A także nie wnikam czy jest jedynak czy nie jedynak, bo znam cudownych jedynaków, znam rodzeństwa, które nie utrzymują ze sobą kontaktu żadnego. Ja nie chciałabym żyć jak moja siostra, która ma dzieci rok po roku, bo u niej w domu nie da się jak dla mnie wysiedzieć a ona z kolei pewnie by nie chciala zamienić się ze mną :D Ja wiem tylko jedno: w rodzinie najważniejszy jest szacunek i miłość oraz wychowanie i zasady a to jak liczna jest rodzina i z jaką rozbieżnością wiekową to już jest sprawa drugorzędna :)
  19. Wrześniowa to nie tak- to naprawdę zalezy od wychowania. Mówisz, ze dzieci nie sa od opiekowania się- i własnie dlatego często rodzeństwa mają ze sobą denny kontakt ;)Poza tym ja uważam, ze dziecko od małego powinno mieć pewne obowiązki czy to zaprowadzić młodszą siostrę/brata do przedszkola idąc do szkoły, czy sprzątanie danego pomieszczenia w domu (u mnie córka ma 6l sprząta przedpokój- to jej obowiązek oprócz swojego pokoju). ja mam kolezanki, które mają rodzeństwo w podobnym wieku i tylko mogą sobie pomarzyć o kontaktach takich jak ja mam z rodzeństwem. Tu wiek nie ma znaczenia żadnego!
  20. Firanko tu nie ma znaczenia wiek ;) ja mam siostry: 7lat starszą, 12lat starszą i 19lat starszą. Z najstarszą mam cudowny kontakt. Gadamy o wszystkim, doradzamy sobie obie. Nie rozmawiamy ze sobą za często... gdzieś tak 2 razy w m-cu. Z dwiema pozostały jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami ;) Różnica wieku się zatarła więc przyjaźń i bliskie stosunki to nie zaden wyczyn. Wcześniej jak byłyśmy małe, to też było fajowo :D Do 9tego roku życia dzieliłam pokój z tą 7lat starszą. Ona mi nie raz opowiadała jakies fajne historie, czasem mnie podpuszczała :P Ale zawsze broniła mnie przed rodzicami czy kryła ( a ja ja :P szczególnie jak byłam starsza), pożyczała mi fajne ciuchy (no dla dziewczyny ok 12-13letniej ciuchy 19 to był szczyt marzeń :D). Jak byłam mała na dworze zawsze mnie broniła a ja zawsze straszyłam starszą siostrą jak ktoś mi dokuczył :D Ogólnie fajnie :D wręcz zajefajnie :D
  21. Wrześniowa oj ja Ci powiem, ze na różnicę wieku narzekać nie będę ;P Dla mnie córka do 4tego r.ż. wydawała się taaaaka malutka. Wtedy jak myślałam o drugim dziecku to uważałam, ze w życiu bym go nie pokochała tak jak jej (brak odnowionego instynktu). Cieszę się, ze nacieszyłam się córeczką i jej wczesnym dzieciństwem. ponadto moi rodzice mieli 4 dzieci. Rozpiętość baaaaardzo duża. Moja mama powiedziała, ze z moją siostrą w życiu by się nie zamieniła (ona ma prawie rok po roku). U nas było tak, ze starsze opiekowały się młodszymi, pomagały mamie itd. Ponadto mamy ze sobą wszystkie 4 niesamowity wręcz kontakt. Choć to akurat nie zalezy od wieku a od wychowania i charakterów. Moja córka na dzień dzisiejszy mogłaby dużo pomagać przy maluchu :) Z resztą nie raz chodziła do sąsiadki pomagać przy dzidziusiu ;) sąsiadka naprawdę wtedy miała luksus :D Córa dzidziusiowy opowiadała bajki, śpiewała (mały patrzył w nią jak zaczarowany). Z uśmiechem wywalała zużyte pieluchy, podawała co potrzebne, karmiła... Dla niej to zabawa :D jak lalką prawie (tyle, ze ona taka odpowiedzialna dziewczynka) a dla sąsiadki to była wbrew pozorom spora pomoc (miała strasznie niespokojnego synka, któremu miasiała poświecać dużo czasu. jak lezal sam to ryczał :P). Ponadto maluch by podrósł, miałby 3 lata to pod blok z córa bym go puściła (miałaby 10). Nie no ja widze ogólnie sporo zalet sporej różnicy wieku. Z resztą... wszystko ma swoje wady i zalety ;)
  22. [zgłoś do usunięcia] Wrześniowa** Mama6l.mogliscie.tyle nie czekac na drugiego malucha wiedzialas wczesnij.ze.masz.problemy z tarczyca? Kurcze 6-7l.roznicy to.duzo.jak.dla mnie Wiesz kochana na to wiele czynników się składało... Ja tarczycę podejrzewałam 5 lat (po co kurde iść się przebadać, nie?), ale o dziecku nie mysleliśmy. ja urodziłam mając 18 lat. Szkoła, praca, niewiele kasy. Mąż nie miał wtedy super pracy, moja była zwykła za niewiele ponad najniższą krajową. Mieszkaliśmy na stancji- opłaty wyskokie. Potem wyprowadziliśmy się, mąż lepsza praca, mieszkanie. Ja w domu. O dziecku nadal nie myślałam, bo z moją fobią co do lekarzy to amsakra. poza tym... nie maiłąm odnowionego instynktu macierzyńskiego. Z kolei siostra 3 dzieci raz za razem- współczułam jej, bo dzieci ciągle chore itd. Stwierdziłam, że jak mam mieć drugie dziecko to nie z mała różnicą wieku (wtedy córa miała 4 lata) ALE daje sobie czas do 25 lat. Potem pieluchy mnie nie interesują. No i rok temu znienacka w sumie dopadł mnie potworny instynkt macierzyński. Poszłam do wróżki, wszystko cacy, idealnie. Ale stwierdziłam, ze się przebadam na tą tarzcyce. Tym razem lekarz rodzinny nie okazał się chujem i wypisał badania. Jak przypuszczałam- wyszły źle. Endo, leczenie i tym sposobem staramy się dopiero teraz ;P
  23. Wrześniowa- "zachodźcie już w ciążę"- pogadaj z moją macica i ją namów do współpracy :D Wcale się nie obrażę ;P
×