Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

elka felka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Mój synek zaczynał na nan, potem bebilon, teraz hipp i potwierdzam jak koleżanka wyżej, że jest najlepsze. Ale dziwią mnie trudności z dostaniem go, u nas jest w każdym markecie.
  2. U nas niestety nie ma reguły. Bo często gęsto synek zasypia już o 17-18 i śpi do rana. Nie lulam go ani nic. Sam zasypia tam gdzie akurat leży... Kąpię go najczęściej drugiego dnia rano. Czasami wieczorami zapominam, że mam dziecko :)
  3. U nas niestety nie ma reguły. Bo często gęsto synek zasypia już o 17-18 i śpi do rana. Nie lulam go ani nic. Sam zasypia tam gdzie akurat leży... Kąpię go najczęściej drugiego dnia rano. Czasami wieczorami zapominam, że mam dziecko :)
  4. Moja teściowa tak nawija, serio. Zwymiotować idzie. Nóżunie, rączunie, włoseczki, butelcię, smoczuś... Toż to nawet po polsku nie jest :O
  5. Mój dziecko ma dokładnie tyle co Twoje i robi dokładnie tak samo. Non stop memła w buzi języczkiem, cuda nie widy wyprawia z ustami. Lekarz powiedział, że to zęby dają sie już we znaki i chyba ma rację, bo prócz tego ślini się na potęgę, pcha wszystko do buzi, piąstki to całe wpycha, paluszkami sobie grzebie i ma temperaturę 37,5 no i marudny strasznie, ze snu wybudza się z płaczem..
  6. U nas bioderka badają dokładnie w dniu ukończenia 3-go miesiąca, druga kontrola 6-miesięcy.
  7. Jak to możliwe? W poradni za jedną dawkę płacimy 151 zł, z ciekawości chciałam dowiedzieć się ile w hurtowni, czy nie taniej, a tam prawie 2 razy drożej - 273 zł.
  8. U nas w tym roku też święta, wigilia wspólna, co roku robiliśmy sobie prezenty po około 50 zł, ale że mi za miesiąc kończy się macierzyńskie i będziemy mieli tylko pensję męże to stwierdziłam, że w tym roku z prezentów rezygnujemy (50 zł x 5 osób to jednak nie mało), poinformowałam o tym rodzinę i jakoś nikt problemów nie robił. Porozmawiaj z rodziną, święta to nie tylko prezenty, powinni to zrozumieć.
  9. Synek wczoraj bardzo płakał wieczorem, myśleliśmy, że to może zęby dają się już we znaki, bo wszystko pcha do buzi, ślini się bardzo i widać, że masaż dziąseł go uspokaja, ale dzisiaj zobaczyłam, że strasznie od środka czerwoną małżowinę uszną. Jak dotykam to go nie boli, nie jest spuchnięte i humor ma dobry. Podrapać się nie mógł, bo śpi w skarpetkach. I tak się zastanawiam, czy ten wczorajszy płacz miał może coś wspólnego z tym uchem. Czy to może być czegoś objaw? Spotkała się któraś z mam czym takim??
  10. Jeśli mój mąż weźmie urlop ojcowski, 14 dni kalendarzowych, a na papierze ma wynagrodzenie minimalne, to ile dostanie pieniędzy z Zusu za ten urlop? Jak oni to liczą?
  11. U nas w sklepach też są takie kasy pierwszeństwa dla kobiet w ciąży, inwalidów... Tylko szkoda, że jeszcze nigdy nie trafiłam na otwartą.
  12. Przez 9 miesięcy tylko jeden jedyny raz przepuszczono mnie w kolejce. Ale i to nie za sprawą ludzi w kolejce tylko ekspedientki, która wypatrzyła mnie z brzuchem na końcu długiej kolejki i oznajmiła tym przede mną, że najpierw obsłuży mnie. Ich miny - żałowałam, że w ogóle się w tym sklepie znalazłam. A pod koniec ciąży, stałam w laboratorium w kolejce, to nawet mi się taka jedna stara flądra wepchała. Jak jej powiedziałam, że halo, ja tu też czekam, to mi syknęła: a se czekaj... Ja nie oczekiwałam nigdy jakiś honorów z powodu ciąży, ale pod koniec na prawdę jest już ciężko, a zwłaszcza, że to było lato i po 30 stopni, no ale cóż...
  13. Ja bardzo chciałam córeczkę, wyszedł nam synek, i teraz, gdy mały ma już czwarty miesiąc wiem, że nigdy przenigdy nie zamieniłabym na dziewczynkę :) iIjak będzie drugie dziecko to marzę, by też był to chłopiec.
  14. Strach strachem, kupa kupą, ale na pewno nikt się z Ciebie śmiał nie będzie. Przynajmniej u mnie nie zauważyłam, by położnym było do śmiechu. Jak powiedziałam, że zaraz chyba się wypróżnię, to podłożyła mi taki pojemnik (bo rodziłam na klęcząco), ręczniki papierowe i robiła swoje. Nie zauważyłam, by zrobilo to na niej jakieś specjalne wrażenie. A nawet jeśli - położne zobaczysz pewnie pierwszy i ostatni raz w życiu, więc co się przejmujesz? :)
  15. Tak piszecie, że podczas porodu to będzie najmniejszy problem, a gówna prawda. Ja przed samym porodem też się tego bardzo obawiałam, że zrobię to kupę, że dziecko się w kupie urodzi, że smród i w ogóle :P Jak zbliżał się termin porodu to zrobiłam sobie kilka razy lewatywę, no ale jak już na prawdę się zaczynało to nie było czasu na takie rzeczy. Też mi koleżanki opowiadały, że jak rodziły to leciała i krew i siku o to trzecie... W szpitalu lewatywy nie robili. Już podczas porodu, a wcale nie miałam lekkiego, myślałam, że tam umrę, jest to uczucie, jakby się chciało kupę robić, i wcale to nie był wtedy dla mnie najmniejszy problem. Jak miałam wrażenie, że zaraz zrobię kupę (na szczęście nic takiego się nie wydarzyło) to mimo tych wszystkich okropnych skurczy byłam tak skrępowana, że zaraz ze mnie wyleci... Męża prosiłam by wyszedł, bo się wstydziłam... Do położnej mówiłam, że "zaraz się tu wypróżnię!!" na co ona tylko: "to co?? to posprzątamy." Także doskonale Cię autorko rozumiem, też bym się ze wstydu osrała :P W moim przypadku na szczęście nic się nie wydarzyło i Tobie życzę tego samego :)
×