Byłam z nim rok :( na początku był cudowny, chciał mnie jak najbliżej, jak najczęściej...potem jak mi zaczęło zależeć ii chciałam troszkę poważniejszego związku wszystko sie popsuło :(( jestem załamana jestem po rozwodzie mam 30 lat i dziecko, a to jest 3 facet, z którym byłam dłużej i 2, który mnie zostawia :(( Czuję się cholernie winna, czuję, że to przeze mnie to wszystko się zepsuło...zaczęlam wnikać po jakimś czasie gdzie wychodzi z kim wychodzi...po rozmowach tel dosc czesto pytałam kto tam dzwonił :( wiedział, że moje zaufanie do facetów jest dość małe...wiedział jakiego kopa dostałam od poprzedniego faceta :( teraz czuję, że czepiałam się...kocham go i chce by wrócił :( nie chciałam żeby sam chodził na imprezy, fochowałam sie gdy mowił że chce byc sam a potem okazywało sie, że wychodził do kolegi, miałam pretensje, że jak wyprawiał córce urodziny, że mnie nie zabrał, że więcej o swoich sprawach mówi kolegom niż mnie...czasem chciałam dodatkowe spotkanie między tym, ktore on ustalił :( byłam zła jak wychodząc z pokoju wylogowywał sie z kompa :( ostatnimi czasy zrywał ze mną co tydzień :( a ja potem dzwoniłam prosiłam o spotkanie i tłumaczyłam wszystko...:( nie mam tu znajomych wiedział o tym...wiedział dlaczego tak wyszło..tylko praca dom i spotkania z nim...chciałam wychodzić z nim do jego znajomych, ale jakos to kiepsko wychodziło...ciągle powtarzał daj żyć:( tym razem koniec, nie odbiera tel, nie odpisuje na esy...napisał tylko na fb że łatwiej mu samemu i już dość męczenia się razem i żebym nie rozpaczała tylko pozwoliła odejść :( ostatnio złościł się na mnie bardzo szybko, a ja starałam sie żeby do tego nie doszło, ale niestety..na ostatnim spotkaniu zażartowałam gdy opowiadał, że na stołówce dostał większą porcję za połowę ceny ja śmiałam zażartować czy uderzył w bajere z panią kucharką (gdzie ja wyobrażałam sobie panią w czepku i z łychą) potem śmiałam zapytać o jego przeszłość...wkurzył się ale został na noc...ii wiadomo..masaże itp..rano tez wstał przytulił śniadanko a potem "wkurwiłaś mnie wczoraj i mam dość" iii koniec potem es wieczorem że ma dość:( a ja proszę o spotkanie i rozmowę o szansę :( kolejny raz to samo..jestem załamana :( i czuję się winna :(
znowu to samo...jestem załamana kocham go i proszę znów o powrót...nie nadaję się do związku wszyscy mnie zostawiają :((