Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

moonika24

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez moonika24

  1. Paulaaa88 paciorkowcem się nie przejmuj. Ja miałam, dostałam przed porodem kroplówkę i nic złego się nie działo. Po prostu trzeba pilnować żeby pamiętali Ci ją podać zanim na dobre się zacznie i będzie za późno.
  2. Mam pytanie do mamuś które mają już Maleństwa przy sobie. Powiedzcie mi co jest potrzebne żeby wyrobić Synkowi karte zdrowia w NFZ?? Mam dokument potwierdzający odprowadzanie składek do ZUS ale coś jeszcze?? Mój Mały wstaje po 5 razy w nocy i nie wiem jak sobie z tym radzić, już nie chodzi o moje niewyspanie ale podobnie dla Malca to nie jest nic dobrego. Dodam że uspokaja go tylko przystawienie do piersi. Jutro wybieramy się na szczepienia, czy któraś z Was szczepiła 6 w 1?? Czy Wasze Maluchy gorączkowały?? Pozdrawiam :)
  3. No to faktycznie nieźle bym przepłaciła :/ Oczywiście rozejrzę się za tańszą. Ja w końcu też wybrałam się na spacerek, krótki bo krótki ale zawsze troszkę świeżego powietrza złapał :) Ja osobiście nie kupowałam wiele ciuszków, większość miałam od rodziny i znajomych ale z pewnością lepiej mieć większe niż zbyt małe. Duże zawsze się założy. Może 62 cm to przesada na pierwsze ciuszki ale 56 cm to jest optimum. Mój Kuba jest wcześniaczkiem to te na 50 cm nam się przydały ale tylko na pierwszy tydzień. Prawda jest taka że wielu nie założe mu ani razu bo rośnie jak na drożdzach.
  4. Ja też decyduję się na tą 5 w 1, nad rotawirusami się zastanawiamy bo podobno warto ale pneumokoki odpuszczamy. Duże koszty i ogólnie wśród znajomych nikt nie szczepił, niby żaden argument bo chciałabym dla Malucha jak najlepiej ale jakoś mam mniejsze wyrzuty że nie jestem sama. Ta 5 w 1 ok. 360 zł nam powiedzieli ale mamy podskoczyc w tym tygodniu po skierowanie na nią to napisze jak bede cos wiecej wiedziala. Ja ciągle jeszcze nie wybrałam się z Małym na spacer, ma katar, pokasłuje i trochę się boję tego zimnego wiatru. Zatrzymaliśmy się na codziennym werandowaniu i mam nadzieje że to mu nie zaszkodzi.
  5. Podczas jednego karmienia dostaje jedną pierś także powinien zassać jeszcze tą bardziej treściwą część mleka... Sama nie wiem co na to poradzić, może to dlatego że tak długo był w szpitalu i brakuje mu bliskości? Słyszałam że takie dzieci potrzebują więcej czułości. Narazie cierpliwie wstaje kiedy chce i na jak długo chce bo tak poleciła mi położna. W każdym razie dziękuję za rade, może z czasem nam się wszystko bardziej unormuje.
  6. Ja też już tęsknię za słońcem. Przyjemnie byłoby wziąć Małego w wózek i pomaszerować na spacer. To ciągłe niewyspanie bardzo daje się w kość a w dzień nie ma jak tego odespać więc czasem mam wrażenie że już wiele do depresji nie brakuje. Mąż ciągle w pracy a my się przewijamy, karmimy i nosimy nosimy... Cieszę się że mam Malutkiego już przy sobie ale marze żeby w końcu się wyspać. W nocy budzi mi się co 2 godziny i domaga jeść, już nie wiem czy nie zjada wystarczająco, czy mój pokarm jest nie taki jak trzeba, no nie mam pojęcia co jest :/ Jeszcze mało przybrał (45g przez 5 dni) więc mu żadnych limitów nie stawiam, kiedy zapragnie to cyca dostaje. Pozdrawiam wszystkie niewyspane mamusie :)
  7. Dzięki evia24 napewno sprawdze bo tyle samo kosztuje wizyta u dr Minkner a moze bedzie szybciej.
  8. Dziękuje mamanatki, zaraz będę dzwonić. Aggga ja nie chciałam Cie przestraszyć, każdy przypadek jest inny, no ja nie mam dobrych skojarzeń. Nie można zakładać że coś pójdzie nie tak, ale nie zdecydowałabym się drugi raz na to samo.
  9. Mały miał wrodzone zapalenie płuc i odmę opłucnową, przy porodzie złamany obojczyk, ale to podobno zdarza się dość często jak poród przebiega nie do konca jak należy. Na Blachowni uznali go za wcześniaka (37- 38 tydzien wiec niebardzo :/) włożyli go do inkubatora i kazali czekać. Nie zapomne jak lekarka kazala mi czekac i sie modlic, wtedy to brzmialo okropnie, jakby juz nic nie mozna bylo zrobic. Nie zrobili rentgenu bo radiolog na urlopie, a przy obsłuchiwaniu nie rozpoznali ze jednopluco jest zapadniete- porazka. Teraz wiem ze nie wahalabym sie nawet chwili i zdecydowala na Parkitke albo nawet na sw Łukasza. Liczy sie sprzet i fachowa opieka. Gdyby nie rozgarniety lekarz który w chwile zdecydowal sie na transport Małego na Parkitke to nie wiem co by bylo. Położne mogą być miłe, mogą nie, warunki mogą być spartańskie to wszystko jest tylko chwilowe, da się przeżyć, najważniejsze to miec poczucie ze jest sie w dobrych rekach. Ja oddział patologii noworodka bede wychwalac zawsze, najnowoczesniejszy sprzet i opieka z powolania, na Parkitke nie dam powiedziec zlego slowa, bo dla mojego dziecka zrobili wszystko co sie dalo.
  10. Agggga ja rodziłąm w marcu na Blachowni, powiem tak- personel bez zarzutu ale Ci ludzie nie mają na czym pracować. Nawet najbardziej zdolni bez sprzętu nic nie zdziałają. Ja w efekcie leżałam na Blachowni a mój Maluszek na Parkitce, żadnej mamie tego nie życzę. Warunki faktycznie bez rewelacji ale dla mnie nie to było najważniejsze, głównie chodziło mi o przychylnych ludzi. Mam niestety wiele zastrzeżeń i ciesze się że Mały trafił na patologie noworodka na Parkitke bo różnie mogło być, nawet o tym nie myśle...
  11. Hej dziewczyny, długo mnie nie było ale miotałam się między Blachownią a Parkitką, długa historia... Maluszka mam w końcu przy sobie :) Prosze powiedzcie mi, czy ma może któraś z Was kontakt do neurologa dziecięcego Anny Minkner???? Chodzi mi o gabinet prywatny bo na Sobieskiego terminy dopiero na czerwiec, a my musimy mieć tą wizytę do pierwszego miesiąca życia Malucha. Będę naprawdę baaaardzo wdzięczna.
  12. Myślałam że już tylko ja tutaj zostałam z marcowego towarzystwa. U mnie nic a nic :/ Mam wrażenie że Mały ciągle ma czkawkę, skurczy zero, z reszta żadnych do tej pory nie czułam (tych Braxton... też nie :/) czyści mnie od 3 dni, ale to chyba nerwy, bo i bardzo bym chciała i bardzo się boję... 3maj się dzielnie bo przecież w końcu się doczekamy :)
  13. Mnie wczoraj fest brzuch opadł, tylko nie wydaje mi sie żeby to miało być bolesne. Boli jakbym się pozrywała :/ Trochę mnie wczoraj nosiło, prałam, sprzatałam i teraz sie martwie... w poniedziałek mam wizyte to zobaczymy co tam się dzieje. Planuję rodzic w szpitalu w Blachowni, mam tam lekarke. Szanse że na nia trafie sa znikome, bo ma cyt. "az 6 dyzurów w marcu", naprawde zaskakujaco wiele :/ 3mam mocno kciuki, oby nam poszło szybko i sprawnie :)
  14. Oj zazdroszczę Wam dziewczyny, macie już maleństwa przy sobie :) Nawet tych fałdek Wam zazdroszcze hehe mój brzuchol ledwo pozwala mi na zwleczenie się z łóżka... Mam końcówkę 38 tygodnia i zero objawów porodu, czuje sie lepiej niz jeszcze 2 tygodnie temu. Wlecze mi sie ten czas potwornie... A Kajka 030 chyba faktycznie juz bobasa tuli :)
  15. Kajka030 ja też nie dam tyle kasy na Łukasza, tym bardziej że jesteśmy w trakcie remontu, pewnie inna by była sytuacja jakbym te pieniadze miała, ale że nie mam wiadomo... Termin mam na 31 marca, choć gin cały czas twierdził, że jednak będzie wcześniej. Nie widzi mi się poród w święta bo szpital szpitalem ale kadra pewnie bedzie okrojona do minimum a zapał do pracy jeszcze mniejszy :/ Licze że faktycznie Mały wystartuje wcześniej, ale ostatnie ktg było "książkowe" więc chyba nici...
  16. Kajka030 to nie myślisz o porodzie w szpitalu w Blachowni?? Ja mam stamtąd lekarza i ogólnie słyszałam od znajomej same dobre rzeczy na temat tamtejszej porodówki (choć nie powiem, bo złych słyszałam więcej, ale to norma jak na nasze szpitale w okolicy ;/) w każdym razie ja się tam wybieram...pozyjemy, zobaczymy. Oby jak najszybciej :)
  17. Kajka030 nic się nie przejmuj, znajoma miała identyczną sytuację a drugiego dnia rano wody jej odeszły. Bobasa nie przewidzisz :P Jej też nic nie wróżyło rychłego porodu. Ja mam termin na 29 marca ale szczerze licze że dłużej niż tydzień brzuszka nie ponosze. Mały nie jest taki mały także i dla niego i dla mnie bezpiecznie. Martwi mnie tylko dodatni wynik posiewu na paciorkowce :(
  18. Inkak już niewiele Ci zostało :) pomyśl co to będzie za silne dziecię, takie donoszone, dopieszczone :) 3mam kciuki!
  19. Magnez biore już od dłuższego czasu ale niewiele pomaga, napewno wezme na- spe jak znowu mnie złapie. Same ruchy dziecka nie sa bolesne, boli mnie podbrzusze, twardnieje dokłądnie że nogą ruszyć nie można, jutro pojde z tym do poloznej bo mam wyznaczona wizyte na 37 tydzien a te 3 tygodnie do tego czasu mogą być dla mnie za długie, zdecydowanie musze zrobic ktg wczesniej, nawet dla swojego spokoju bo sie martwie.
  20. Niedawno też mnie wymęczyło, niestety nie obyło się bez antybiotyku, ale zapewniali mnie że nie zaszkodzi Maluszkowi. Jeżeli chodzi o gorączkę to do 37,6- 38,0 nie należy zbijać, mnie lekarz kazał brać apap jeżeli bedę miała więcej niż 38 stopni bo to już może bobasowi zaszkodzić. Karolinka222 to faktycznie masz sporego maluszka hehe ja jestem w 34 tygodniu i mój jest niewiele większy :) Martwią mnie częste bóle brzucha, właściwie podbrzusza bo codziennie wieczorem się zwijam. Miałam wziąć wczoraj no- spę ale boję się tak bez konsultacji z lekarzem, nawet nie chodzi o sam ból tylko strasznie mi się brzuch spina i łapie sie na tym ze zatrzymuje oddech, niespecjalne doświadczenie :/ 34 tydzien to za wczesnie na skurcze... Mały szaleje i wystawia stopki wiec troche mnie to uspokaja. Miała któraś z Was podobne dolegliwości???
  21. To niezłe ma facet podejście... Niestety jest tak wszędzie gdzie człowiek chcąc nie chcąc jest zależny od drugiego człowieka :/ Same sobie rady nie damy a oni mają się za bogów, co za świat :/ powinni spełniać jak należy swoje obowiązki a nie tylko wiecznie łaskę robić. Wiecie dziewczyny jak się ma sytuacja w Blachowni?? Bo zaczęłam rozważać i taką opcję.
  22. Kanisa najważniejsze że masz to już za sobą. Gratuluję zdrowego bobasa! Całość nie brzmi optymistycznie... Nawet nie chce myśleć co mnie czeka, tym bardziej że do tych odważniejszych raczej nie należę. Pozdrawiam :)
  23. Karo-linka11 słyszałam że odradzają Dady bo są dość sztywne jak na pierwsze pieluszki ale to chyba kwestia gustu. Też myślę o Myszkowie, mieszkam w okolicach częstochowy, dokładnie w okolicach Konopisk więc mam jakieś 30 km, boję się tylko że przy takim natłoku przyszłych mam i tam nie będzie dla nas miejsca :( Pierwszy poród raczej ekspresowy nie będzie także jest duże prawdopodobieństwo że zdąrze, choć moja kuzynka po 2 godzinach była już mamusią pełną gębą. Pozdrawiam serdecznie :)
  24. Przerażają mnie te Wasze informacje :( Ja ciągle liczyłam na to że z czasem się to jakoś unormuje, podczas gdy zamieszanie rośnie a ja mam tego cennego czasu coraz mniej, termin na marzec a już jest luty... Wiem że nie powinnyśmy panikować ale same przyznacie że nikt nam tego nie ułatwia :/ a co do częstochowskich warunków to żenada, jak można tak utrudniać i to w takiej chwili?!
  25. Czyli nie taki diabeł straszny... :) Jak dawno miałaś tą cesarke na Parkitce?? Ciekawa jestem jak tam teraz jest i jak sobie radzą z taką masą przyszłych mam hehe Gratuluje córy, niech Wam rośnie zdrowa!
×