Witam, za miesiące pisze mature, mam zamiar iść na położnictwo na WUM.
Mam pytanie czy spokojnie dostane się jeśli pisze biologie i chemie rozszerzoną? Na maturze próbnej miałam z chemii 56%, a z biologii 78%. Na położnictwo chce iść chyba z powołania, nie widze dla siebie innego kierunku studiów, mimo, że wiem jakie są realia położnych i pielęgniarek i, że to nie łatwa praca.
Co myślicie o tym kierunku, czy naprawdę jest aż tak ciężko z nauką i czasem jak niektórzy piszą? Da się przeżyć? Czy są jakieś inne dobre uczelnie w Warszawie z tym kierunkiem?
Z góry dziękuje za odpowedzi i pozdrawiam :)