Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

lato06

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Pranie. Pierwsze pranie nowych i uzywanych rzeczy, które dostałam od znajomych robiłam w temp. 60. Później 40/60, teraz czasami w 30 ale gdy jest ubranko jest bardziej zabrudzone to 30 nie wystarcza. W 60 nic się nie skurczyło, później wszystko prasuje z parą. Malowanie paznokci. U mnie było tak, że zazwyczaj rzadko maluje paznokcie nawet u rąk. W dzień porodu niczego nie świadoma (a termin się zbliżał) pomalowałam je na czerwono chociaż jeden był krótszy drugi dłuższy. Zanim je pomalowałam to przez głowę przeszła mi myśl: "a jak pojade do szpitala to będę miec takie czerwoniste, nierówne paznokcie ale co tam mam jeszcze kilka dni". Po południu szybko pędziliśmy na porodówkę :) i tak czerwone paznokcie mam uwiecznione na zdjęciach. Do torby do szpitala spakujcie sobie też coś do zjedzenia np. herbatniki, biszkopty i wodę najlepiej z dziubkiem. Mnie na sale przewieźli około 21 czyli grubo po kolacji i od razu złapał mnie głód, przez noc podgryzałam ciasteczka bo spania to za wiele nie było. Zniczulenie. Najlepsze znieczulenie na ból po porodzie (w moim przyp. naturalnym) to dziecko na rękach i karmienie. Natura dobrze to wszystko wymyśliła bo gdy karmicie to i ciało mniej boli i depresyjny stan mija. Może karmienie nie od początku jest miłe ale to mija (kupcie sobie kapturki na piersi) po kilku chwilach mija ból i jesteście tylko wy i wasze maleństwo. Golenie na Parkitce robiła mi położna na sali porodowej.
  2. Ja już jestem ponad 4 miesiące po porodzie i mogę powiedziec dziewczynom, które martwią się o wagę, że ja już jakiś czas temu wróciłam do swojej wagi a przybyło mi ponad 20kg. Dużo daje karmnienie piersią i naturalna "gimnastyka" z dzidziusiem. A wydaje mi się, że jem sporo, gdybym trzymała się diety to pewnie ważyłabym duzo mniej ale to nie pora na takie odchudzanie. Co do łapówek to u nas działo się wszystko tak szybko i ludzie się zmieniali, że nawet nie wiadomo by było komu dac. O Mickiewiczu słyszałam, że po 50 zł położnym dają ale jak i kiedy to nie wiem. Ja koszulę w której rodziłam mam do dzisiaj i uzywam, po porodzie nawet nie było na niej śladu.
  3. Również potrzebny mi był tylko dowód oraz nr telefonu do męża/rodziny (z tego wszystkiego zapomniałam), to do rejestracji a po urodzeniu podalismy położnej także akt slubu bo jesteśmy spoza Częstochowy. Jesli ktoś go nie ma to może dostarczyc później, a oddaja go w USC przy wydawaniu aktuurodzenia dziecka. Co do sluzu to jakies 2 tyg może nawet wcześniej pojawił się taki jak pomiędzy okresami, czyli w większych ilościach. Ja u siebie czopu sluzowego nie zauważyłam ale to chyba było to.
  4. Zależy na kogo się trafi, my też mieliśmy octenisept i połozne kazały pożyczyc spirytus bo z nie podsuszonym pępkiem nie wypuszczają do domu. Ważne też żeby dobrze wyciągnąc do obmycia pępek. Pediatra tak dziecku wyciągnęła, że aż troszkę krwawił ale dzięki temu lepiej się goił.
  5. Dziękuję :) Lewatywy nie miałam robionej ale na to było i tak już za późno bo gdy trafiłam do szpitala to skurcze miałam częściej niż co 5 minut, nawet mnie o nią nie pytali. Jednak organizm sam się chyba przygotował go w dniu w którym rodziłam i chyba przez kilka dni przed kilka razy byłam w toalecie i bez lewatywy się wszystko przeczyściło. To podobno jest jedną z oznak zbliżającego się porodu. Lekarz prowadzący był z Parkitki ale w trakcie porodu go nie było, w tym momencie nie robiło mi to jednak wielkiej różnicy może też dlatego, że trafiłam na fajny zespół lekarzy i położnych. Mój lekarz zajrzał do mnie w trakcie swojego dyżuru. Męża powoli przyzwyczajam do wykonywania różnych czynności przy dziecku. Wydaje mi się czasami, że to, ze nie chce wykonywac pewnych rzeczy wynika z tego, że boi się, jest mniej delikatny a dziecko jest małe właśnie delikatne. Ale dzidzia rośnie to i odwaga jest coraz większa.
  6. A teraz może jakieś porady po porodzie dla przyszłych rodzących na Parkitce wg moich wczesniejszych wątpliwości: - lepiej aby mąż/partner byli z wami - ma kto pomóc nieśc torby z wyprawką, podac wodę, przytrzymac za rękę, zapytac lekarza, poprosic położną itp. - jako, że prosto z izby trafiłam na salę porodową to po spisaniu papierów od razu przebrałam się w łazience w koszulę do porodu (bez bielizny) - pomoc równeż tu wskazana- przynajmniej mnie bo miałam skurcz za skurczem; - golenie na porodówce na sucho przez położną - nawet na to nie zwróciłam uwagi; - nacięcie krocza - nawet nie poczujecie - do podmywania lekarz poleca mydło bambino lub płyn biały jeleń- ja miałam płyn (wygodniejszy w użyciu) - przez pierwszy dzień strach się tam dotknąc ale później jest ok; - szwy samorozpuszczalne; - przed szyciem dostaje się miejscowe znieczulenie (lekarza się ze mnie śmiał bo nie współpracowałam podczas szycia ale ja mam lęk przed igłami i zaszczykami) ogólnie nie boli - łóżko do porodu niewygodne, cały czas ześlizgiwałam się wraz z poduszką, pomoc męża wskazana; - oddychanie, postękiwanie, krzyczenie mnie jeszcze drygowanie rękoma pomogło; - woda do picia na sali porodowej bo jest duszno chociaż po tym jak dziecko wyszło zrobiło mi się zimno i miałam dreszcze ale to chwila; - podkłady poporodowe na łóżko i duże podpaski miejcie na wierzchu torby bo są potrzebne jeszcze na sali porodowej; - dla dziecka od razu wołają na sali poporodowej becik, pampers , ubranko i czapeczkę; - do pępka spirytus nawet nie rozcieńczony i gaziki, octisept nie wysusza tylko odkarza, a z nie wysuszonym pępkiem podobno nie wypisują , na pępek zakładją dziecku klamry wyciągające pępek, mają one odpaśc z pępkiem - do mycia dziecka najlepiej mydełko bambino i pieluchy tertrowe do wytarcia; - jeśli czegoś nie wiecie, nie umiecie wolajcie położną zawsze pomogą bo na początku nawet nie jest się w stanie wszystkiego robic - nowe sale poporodowe bardzo ładne, 1 łazienka na 2 pokoje , wejście do łazienki z pokoju, łazienka ma 2 wejścia bo jest pomiędzy tymi dwoma pokojami; - ja zaraz po porodzie byłam głodna - warto miec biszkopty, cherbatniki, bułkę - na Parkitce trzeba miec swój kubek na cherbatę czy kompot oraz sztucce; - własny termometr; - łóżka są trochę wysokie i strach na początku z nich zejśc; - siku trzeba zrobic w kilka godzin po porodzie, są 2 opcje: basen i łazienka, pomimo dyskomfortu i zesztywnienia wybrałam łazienkę i nie żałuję, jak już się rozchodzisz to idziesz - podkłd przyklejony na jednorazowe majtki targa je a podkład zmnieniasz częściej niż majtki; - na obchodzie tymi metalowymi szczypcami lekarz nic wam nie zrobi tylko odchyli podkład, na pierwszym obchodzie byłyśmy ze współlokatorką przestraszone. Jak coś mi się jeszcze przypomni to Wam napiszę, albo pytajcie :)
  7. Ja już po. Urodziłam 2 tygodnie temu mojego maluszka. Poród był szybki ok 4h od pierwszego skurczu urodziłam. Ból faktycznie jest ale jak dzidziuś wyskoczy to wszystko mija. Jest teraz tyle rzeczy o których chciałoby sie napisac dziewczyną które są przed i podzielic się wrażeniami z tymi już po. Po urodzeniu dłuższy czas przebywaliśmy w szpitalu z powodu żółtaczki. szpitalna dieta i stres o dziecko chyba sprawiły, że już w tym tygodniu praktycznie nie odczuwam poporodowego dyskomfortu czy jakichkolwiek bólów. Brzuszek też wraca do normy tylko oponka została. Niestety od wczoraj odczuwam, pomimo wielkiej radości z dzidziusia tęsknotę za stanem bycia w ciąży. Niektóre dziewczyny bardzo by chciały szybciej urodzic ze względu na różne ciążowe dolegliwości. Mnie oprócz opuchniętych nóg i szybszego męczenia się nic nie dolegało, na nic nie narzekałam. Do końca byłam praktycznie samodzielna i sprawna. Teraz gdy patrze na płaski brzuch i luźne ubrania brak ruchów dziecka czuję się jakby czegoś brakowało. Miała też tak któraś? Ogólnie odczuwam jakiś smutek za tymi 9 miesiącami, które zleciały wbrew pozorom bardzo szybko. Smutek za czymś co nie wróci już w ten sam sposób. Może powodem tego jest też to, że mąż po urlopie wrócił do pracy i jestem sama z dzieckiem w domu a wiekszośc z tych ostatnich 2 tyg. przebywaliśmy w szpitalu a teraz cały czas jesteśmy w domu i nie możemy wyjśc nawet na podwórko. Taki głupi stan mam nadzieję, że szybko minie bo bardzo mi się nie podoba. Wręcz czasami czuję przeciwieństwo tego co się mówi, że ojciec dziecka czuje się odsunięty bo mama jest zajęta dzieckiem. ja czuję trochę odwrotnie, że wolne chwile od zajmowania się dzieckiem nie mogę spędzic z mężem bo albo jest coś ważnego do zrobienia albo on jest czymś innym zajety bo jest swobodny, zajmowanie się dzieckiem to wg niego moja rola. Wiem, wiem nikt nie mówił że będzie łatwo. A może to te hormony, chociaż ja tak mam, że lubię sobie utrudniac życie a nie domagac się swojego. :(
  8. A jeszcze zapomniałam :) dostawałyście na Parkitce pudełeczko z próbkami albo wypełniałyście coś żeby później przysłali je do domu?
  9. Po kolejnej wizycie terminowo przygotowujemy się na następny tydzień, lekarz powiedział, że rozwarcie jest na 2,5. Mam się w terminie zgłosic na Parkitkę a do tego czasu obserwowac co się dzieje. Niby po wizycie czułam się trochę dziwnie ale to pewnie przez to badanie, teraz już jest lepiej. Nawet naogi tak nie puchną, czuję też lekkie skurcze ale nie w dole tylko jakby brzuch się napinał. Lekarz pytał się też o czop śluzowy, w sumie było więcej gęstego śluzu, a tym bardziej dodatkowo po jego badaniach, dodatkowo po badaniu był zabarwiony krwią ale podobno tak miał byc. Macie może jakieś rady na te ostatnie dni? :) Torba już spakowana od dłuższego czasu, ubrank uszykowane łóżeczko i wózek też. Zastanawiam się jeszcze nad kosmetykami dla dzidziusia. Co warto kupic przed porodem? Czytam fora, czasopisma itp. i już się gubię. Co używałyście od pierwszych dni i jakich firm? Wg niektórych opinii lepiej nic nie stosowac, ewentualnie mydełko. Mam teraz ostatnie dni na zakupy, wiem, że później ktoś może mi dokupic co potrzeba ale samemu mam większą pewnośc. Co do wyjazdu to ja też bym się bała jechac za granicę, w Polskę to może jeszcze. Ale każda przechodzi ciąże w inny sposób.
  10. Evia u mnie rozpoczął się dziś 39 tydzień, niby w tamtym tygodniu z usg i badania wynikało, że coś się dzieje ( ja nic nie odczuwałam) ale w tym już wszystko jest w normie i nic nie wskazuje na przyspieszenie. Lekarz mówił, że gdyby było tak jak ostatnio to skierowałby mnie do szpitala a tak to nie ma jeszcze takiej potrzeby. Także czekamy.
  11. Na Mickiewicza nie byłam ale mam świeże informacje. Luksusów nie ma, raczej jak wszędzie. Koleżanka trafiła na miłe położne i na szpital nie narzekała chyba było nawet lepiej niż się zapowiało. Wyprawka taka jak na Parkitce. Pierworodka nie tylko jeszcze Ty czekasz, ja też i po ostatniej wizycie nie wiem jakiego terminu sie spodziewac, na pewno nie tego pierwszego wyznaczonego. Paulaaa88 gratulacje! :) Mogłabyś przyblizyc sprawę zzo. Niby jest a mało która dziewczyna pisze, że je dostała. Mam jeszcze takie pytanka. Czy dla osób odwiedzających fartuch i osłonki na buty są obowiązkowe? W JiA były za 5 zł ale się zgapiłam a podobno w szpitalu są dużo droższe. Drugie pytanie nie wiem za bardzo jak sformułowac. Dawaliście lekarzom, pielęgniarkom jakieś "prezenty"? Słyszałam, że jedni dają drudzy nie a te "prezenty" też sa różne o różnych wrtościach. Sama za bardzo nie wiem co robic. Dodam, że do lekarza chodze prywatnie.
  12. Co do wyprawki to lekarz tak szybko pokazał mi liste na Parkitkę, że nawet nie nie przeczytałam :) Spakowałam się w 2 torby jedna dla mnie druga dla dziecka. Listę zrobiłam korzystając z tego forum (dużo znajdziesz na 96 stronie) bloga ( http://fajnaferajna.wordpress.com/2012/08/10/wyprawka/ ) i informacji od koleżanek i rodziny. Wyprawki różnią się bo jedna osoba potrzebowała np. więcej podkładów poporodowych a inna po 3 dniach juz uzywała podpasek. Podobnie z ubrankami. Oddzielnie do małej reklamówki spkowałam też rzeczy dla dziecka zaraz po urodzeniu do podania połżnej żeby nie szukac w torbie. Mam tam 1 komplet ubranek, 2 pampersy, czapeczkę, niedrapki. Może coś jeszcze dodac? Wolałam spakowac więcej niż czekac aż ktoś mi dowiezie ale pewnie i tak to będzie konieczne :)
  13. Natalia - dobrze, że wszystko pozytywnie się zakończyło, brak wiadomości na forum był niepokojący, dobrze, że trafiłaś na dobrych lekarzy. Też jestem po wizycie u lekarza i okazało się, że raczej nie dotrzymam do terminu bo już coś zaczyna się dziac. Przekroczyłam 37 tydź. i dziecko ma ok 3200. Ostatnie zakupy zrobione, tak jak polecałyście kupiłam materac kokos - gryka i płyn Biały Jeleń oraz osłonki do karmienia na wszelki wypadek. Teraz czekamy :)
  14. Wybieram się jutro do apteki i zastanawiam się nad zakupem tantum rosa. Jedna z dziewczyn na forum to polecała do podmywania się po porodzie. Czytałam opinie na temat tego leku i większośc była przychylnych. W wadach zazwyczaj pojawiała się cena i ,że lepszy jest płyn do higieny int. lub mydło Biały Jeleń tylko nie wiem jak niby tym się myc świeżo po porodzie. Niektóre dziewczyny polecały też zwykły napar z rumianka. A Wy coś stosowałyście? Coś polecacie/odradzacie? Co do traktowania kobiet w ciąży to mnie też tylko raz ustąpiono w przychodni miejsca ale to była moja kuzynka :) Zauważyłam też, że ludzie patrzą się na dłonie czy jest obrączka. Ja ostatnio nie noszę bo zrobiła się ciasna tylko pierścionek zaręczynowy pasuje. Rzadko kto reaguje przyjaznym uśmiechem.
  15. Stresik coraz większy bo to już ostatnie tygonie :) W domu przemeblowania i ostatnie dzidziusiowe zakupy. W nastepnym tygodniu wybieramy się po materacyk i przewijak może jeszcze jakieś drobiazgi. Zastanawiam się właśnie nad materacykiem kokos-gryka. Ma ktoś taki rodzaj? Poszukam w Jacku i Agatce i Piotrusiu czy takie mają, ostatnio jak pytałam to tam mieli najprzystępniejsze ceny.
×