Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Doświadczony przez życie

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Doświadczony przez życie

    co jest dobre na zaparcia

    o tej porze roku tylko 2 kg truskawek i 1 kg czereśni. Przeczyszczenie razem z pilingiem jelit gwarantowane.
  2. Doświadczony przez życie

    Wróżbita Maciej

    Men, 46, Dzisiaj do pracy założyć spodnie czy spódnicę?
  3. Doświadczony przez życie

    wahania masy ciała

    Ale mierząc raz na tydzień też może mi się trafić pomiar w górnej lub dolnej strefie wahań. Bo gdyby liczyć efekt odchudzania to przez miesiąc do przedwczoraj przytyłem 0,4 kg a przez miesiąc do dzisiaj schudłem 1,2 kg. I gdzie jest prawda? Chyba bardziej miarodajna byłaby średnia tygodniowa z codziennych pomiarów, ale kto ma chęć na takie zabawy? A może jest jakiś program na komórkę?
  4. Doświadczony przez życie

    wahania masy ciała

    Jestem facetem, 180 cm wzrostu żeby nie było niedomówień. W pół roku schudłem 7 kg z 94 do 87 i chcę stracić jeszcze 4-6 kg. Stale kontroluję wagę i obserwuję bardzo duże jej wahania. Zawsze ważę się po porannej toalecie, przed śniadaniem. Przedwczoraj ważyłem 87,2 kg dzisiaj 85,5 kg, a nie mogę powiedzieć bym wczoraj głodował. Waga z dnia na dzień zmienia mi się w granicach 2 kg. Po dwugodzinnym bieganiu potrafi mi spaść dużo niżej (najniższy zanotowany wynik 84,3 kg), ale to jest normalne, bo się odwadniam. Czy to jest normalne? Czy można dopuszczać do tak dużych skoków z dnia na dzień?
  5. Doświadczony przez życie

    wstriecia w mietro

    za to Karków ma mieć swoje metro.
  6. Doświadczony przez życie

    Polucje u dorosłego mężczyzny

    No, 46 lat to już nie jest młodość. Przynajmniej ja już nie czuję się młody. Wózek dotychczas pchany pod górę teraz zdecydowanie zaczyna staczać się w dół i toczy się coraz szybciej. Na razie jeszcze nadążam za nim, ale lada moment może mi się wysmyknąć z rąk, a ja polecę w przepaść, głową w dół.
  7. allium, mam całkiem niezłą wyobraźnię, ale wykorzystuję ją wyłącznie w innych watkach tego forum. Znam pogląd żony na temat. Ona uważa, że nie jest oziębła, tylko ja nie potrafię jej rozgrzać, a ostatnio w ogóle nie interesuję się seksem. Obiecywałem kiedyś, że nie będę nosił damskich ciuchów, a ciągle jakieś mam na sobie. Niestety, sama nie zechce tutaj się wypowiedzieć mimo, że kiedyś ją do tego namawiałem - szkoda jej na to czasu.
  8. Mój brat nie jest bliźniakiem i jest w pełni władz fizycznych i umysłowych. Żona jest jedynaczką. Nie mam żadnych nawiedzonych wujków ani ciotek, bo oboje moi rodzice są jedynakami.
  9. Ale ja nie mówię, że nie mam wad. Mam wadę i to poważną, powodującą, że większość normalnych kobiet na mnie by nawet nie spojrzała. Ta wada początkowo w oczach żony była zaletą, ale przestała. Jestem transwestytą podwójnej roli. Mam naturę po części męską, ale mało dominującą, po części kobiecą, uległą. Niestety, to się zaczęło też objawiać estetycznie i to przeszkadza zonie. Żona jest na ciele i podobno umyśle zdrowa. Ciężko nie liczyć odbytych stosunków, jeśli jest ich mniej niż jeden na rok. Większość z nich miała miejsce na wakacyjnych wypadach w ciepłe kraje, a ja mam dobrą pamięć do miejsc i zdarzeń (za to fatalną do języków i spotykanych osób).
  10. Akurat na niedzielnych obiadkach nie bywam ani mama mi akurat nie sugeruje kochanki, ale spodziewa się drugiego rozwodu (mój brat rozstał się ze swoją żoną po 8 latach). Rozwód jest ostatecznością, bo mamy dwoje dzieci, starsze nadwrażliwe, drugie niepełnosprawne i żadne z nas nie poradzi sobie samotnie z ich wychowywaniem. Próbuję przekonać terapeutkę i lekarkę do wyciszenia moich potrzeb seksualnych, ale opierają się, jedna twierdzi, że nie jest w stanie, druga, że to więcej zaszkodzi niż przyniesie pożytku (zagrożenie osteoporozą i chorobami układu krążenia).
  11. gościu 1234... Najpierw poszedłem sam, potem na sugestię lekarza ściągnąłem żonę, ale odmówiła poddania się terapii. Potem było 10 lat przerwy, zgłosiłem się sam, żona dała się namówić na psychoterapię. Po pół roku porzuciła terapię, mówiąc, że to jest bez sensu i nie będzie tracić czasu. Teraz znowu powróciłem do poradni samotnie.
  12. Terapeutka ze względów zawodowych nie może mi otwarcie zasugerować takiego rozwiązania, ale miedzy wierszami, czuć było zdziwienie, że jeszcze po to nie sięgnąłem. Nie piję, nie oglądam wiadomości, nie kibicuję. Moją bezsporną winą tej to, że zajmuję się dziećmi i pracuję zawodowo.
  13. allium, były czasy, że przytulałem, starałem się, byłem gotowy na każde skinienie, a seksu i tak nie było. W końcu straciłem zapał i motywację do starania się. nie powiem, popadłem w swoje dziwactwa, które zonie wcale nie przypadają do gustu (większości społeczeństwa też, ale z większością społeczeństwa nie spotykam się w łóżku).
  14. gościu 1234... Miło mi, że ktoś mnie jeszcze pamięta. Od tamtej pory trafiłem na psychoterapię w poradni seksuologicznej i usłyszałem, że jestem normalnym facetem z potrzebami w granicach błędu statystycznego odpowiadającymi przeciętnej w moim wieku.
  15. Gościu nocny, tylko tego seksu nigdy nie było (lub było jak na lekarstwo - tyle, by spłodzić dzieci), więc "dlaczego ten drań nagle zmienił zdanie, poczuł, że mu go brakuje i poszukał gdzie indziej?" Ona, znaczy się żona już próbuje mi wmawiać, że seksu nie uprawiamy, bo ja nie chcę, ona jest gotowa, tylko ja nie przychodzę kiedy ona czeka na mnie. Tylko, że kiedy ja przychodzę ona już nie czeka, bo jest zmęczona, bo chce już spać, bo jej wcześniej nie przytuliłem albo jeszcze śpię.
×