Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

maxmara37

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez maxmara37

  1. hura , hura :))))))) udało się !!!
  2. witajta , witajta .. wiosna mnie ptzygoniła do Was moje drogie koleżanki :))) swoją drogą z oknem przyjemne ciepełko , ale co by tak lajtowo nie było to cholerny deszcz padać musi . drogie babeczki :)) \bez bicia się przyxznaję , iż zanedbałam nasdz topik , ale cóż czasu mi brakło , komp poszedł na szrot i jeszcze kilka innych powodów ku temu było . Jakieś tydzień temu wdepnęłam tu na minutkę , ale pomarańczowa od progu mnie wnerwiła ,.. Między wierszami dostrzegłam wiadomość o zawiązaniu nowego topiku i nawet poprosiłam Jastin o linka do nowego tworu , ale .... córka pocztę mi wykasowała i znowu starania me spełzły nA niczym . No nic :)) było , minęło . Dzisiaj mam kompa przed głazami i jak to mawiają do trzech razy sztuka i cieszę się , iż nadal niektóre z Was nadal sentymentem darzą nasz topik i mimo zarazy tkwią nadal na starych śmieciach ":))) A zatem hura ! hura ! No dobra , dość narzekań i maruderstwa . /W kilku słowach streszczę co u mnie słychać . Pracuję w handlu , oraca ciężka aczkolwiek płsaca całkiem nieźle , \ Waga hm ..... pofolgowałam sobie ostatnimi czasy i szzala skacze raz w górę raz w dół . A wszystko to przez pociąg do słodyczy , którym to na starość oprzeć się nie potrafię ((( Reasumując nie jest źlę ale lepiej yć by mogło :)))) a teraz zapraszam na kawusię i lody :)) czekoladowa algida w towarzystwie kokosowych krakusek :)) hmmmm pychotka . :)) .........................:)) teraz rzecz najważniejsza :)) czy uda mi się zalogować , ba !!! hasełko wyleciało mi ze łba .
  3. moje drogie przepraszam za literówkę , ale naprawdę odwykłam od kompa :(( jeszcze trochę a bedę o kilometr za murzynami ......"))) cmokoaski :)))) i obietnica poprawy
  4. ...... bez pomarańczy , mandarynek , orzechów i pieczonego karpia nie ma swiąt :)) drogie koleżanki :)) tyram od ranka do nocy , ale ni eraz przychodzi mi na myśl nasza staraa brygada z cafee. No cóż , handelma to do siebie , iż przd swietami wykorzystują człeka do maximum :((( nie mniej myslami jestem i byłam z Wami i też z tego powodu wpadam tu na dosłownie chwilkę by zyczyć Wam drogie i piekne PANIE wszystkiego najlepszego z okazji Świat Bożego Narodzenia , wszystiego co najlepsze , najpiękniejsze i najbardziej oczekiwane . Obiecuję też poprawić swą absencję , nie mniej nie wcześniej iż po Nowym Roku . Reasumując ....... wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego 2010 Roku :))) ..................................... niepoprawna maxia :)))
  5. Witam przy niedzieli . No cóż to jedyny dzień kiedy mam czas by choć na chwilkę zasiąść przed monitorem kompa i cosik NASKROBAĆ . My matki Polki wiecznie zapracowane , zabiegane na nic nie majace czasu . Dzień mija za dniem i czy chcemy czy nie to małymi kroczkami zbliżamy się do końca roku i tym samym możemy sobie kolejny roczek do licznika dopisać . Nie wiem jak Wy , ale ja już myslę o świętach . Nie o żarciu bo to ma dla mnie najmniejsze znaczenie , ale o całej ich oprawie .. choince , upominkach i takich tam duperelach . A poza tym wszystko u mnie po staremu ,jem jak mam ochotę , tyję kilo potem to zrzucam . .Gubią mnie slodycze , ale jak tu zrezygnować z odrobiny przyjemności na co dzień . Reasumując .....jestem zdrowa , zapracowana i świńska grypa jak na razie mnie nie dopadłai oby omijała nas szerokim łukiem , choć akuratnie w tej materii nic poradzić nie możemy :))) Zatem miłego tygodnia "___:)))
  6. do Kazimierza to i ja bym chętnie pojechała :)) najlepoiej w porze letniej , wtedy jest czym oczy rozkoszować . A tak .... buro , szaro i ponuro . Spogladam w okno :((( deszcz a takową miałam chęć na dłuższy spacerek . W deszczową pogodę nie za bardzo chce mi się leżź taki kawał . Piszę kawał , bo siostra mieszka za miastem i przy szybkim marszu to jakieś 45 minut . Co poza tym ..? ano nic , dzień za dniem taki sam . Praca , dom , praca dom . Szczerze mowiąc nie mam nawet czasu by do Was zagladać , zresztą na wiele innych rzeczy również go nie mam . Sam life! Myslę też nad prezentami swiatecznymi ., muszę poszwedać się po allegro a nóż , widelec coś mi w oko wpadnie . Z roku na rok coraz bardziej brak mi koncepcji na udany podarek . A udany to nie znaczy drogi , ale oryginalny i w 100% sprawiajacy przyjemność . W tematach dietkowych cisza :(( jem , żrę , głoduję z braku czasu na posiłek i jakoś to leci . Mój żołądek odczuwa ta hustawkę , ale cóż począć . Jest jak jest i oby do wiosny !!!! Miłego dzionka moje drogie :)))
  7. a jednak poszło !!! i chwała temu , miał być jeden post są dwa , ba !! nawet trzy :)))
  8. byłasm , napisałam i jak zwykle strona wygasła nie mam już serca i cieroliwości by pisać wszystko od nowa , nie mam natchnienia by ślęczeć przed kompem ,ale byłam tu i mam się całkiem nieźle :)) pozdro maxia :))
  9. o!! czyżby pomarańczowa łajza znowu dawała o sobie znać ??? Moje drogie , wpadam tu z rzadka , ale cóż począć jak człek tylko tyra i tyra:((( a potem to juz na nic chęci nie ma :(((( Za oknem zimno , wietrznie ba !! nawet troszeczkę na minusie . Waga ? w normie choć nieregularne jedzenie daje mi się we znaki a przede wszystkim mojemu żoładkowi . Sucha karma czyli bułki , batoniki i insze śmieci nie zastąpią prawdziwego obiadku . A jak sie juz człek dorwie do michy to szamie jak wygłodniały wilk . Co poza tym ..... cisza , spokój jednym słowem stara bieda . Wstaje ranikiem i mam przebłyski by ruszyć z dupskiem do fryzjera , ale jak na razie wybrać się doń nie mogę . Brak mi koncepcji , mam lenia i tak sobie myslę by przydałby mi się porzadny kopniak w d.... by w koncu coś z sobą zrobić . Ciekawam czy tylko ja tak mam ..... moze to kryzys wieku średniego ??? a moze po prostu wina paskudnej aury , która do niczego człowieka nie mobilizuje a wręcz rozleniwia i wprowadza w nicość:(((( ..... idę cosić przegryżć :)) a potem aśku , bo ostatnimi czzasy chadzam spać z kurami :(( aż wstyd.
  10. oj hoguś , Hoguś stare przysłowie mówi , iż łakomstwo nie popłaca i widocznie coś w tym jest :)))) ale co zrobić jak pokusa jest silniejsza od nas . NIC! Oj , moje drogie dziewxczynki jestem tak padnieta po całym tygodniu , iż spię na stojąco a w nocy oczywiście nie:((( koszmar . Prezd chwilką skonczyłam siorbać popołudniowa kawkę do której oczywiście był załacznik w postaci ciasta ze śliwkami . A wczoraj balowałam zupełnie przypadkowo u siostry a , że niedzielka nieubłagalnie zbliża sie ku końcowi nie zdążyłam nawet odpocząć bo od rańca cały czas mam łapy pełne roboty . Na koniec zostawiłam sobie najbardziej znienawidzone zajęcie jakim jest prasowanie :((( jak ja tego nie lubię wrrrrrrrrrrr Zatem miłośniczki owego xzajecia zapraszam do siebie :) oferujac w zamian małe co nieco . Jastin :)) zaraz skoczę na pocztę i liczę , iż tym razem dotarło to co miało :))
  11. hm ... Jastin checi są , ale z czasem oststnio gorzej i nie ukrywam , iż laptop by mi się przydał oj tak , tak Ale ponoć w styczniu M dostanie nowy przydział i juz nie bedę musiała przesiadywać w pokoju dzieci i zaklinać mój złom by się tzw ,,odpalił ,, No!!! A co poza tym . Paskudnie zimno , wietrznie i deszczowo . Nic nie przypomina jesieni tej sprzed roku . Nawet liscie nie zdążyły nabrać pieknych barw tylko opadają bezlitośnie przypominajac o nadciągajacej zimie, a ta ma być dłuuuuuuuuuuuuuuuuuga i sroga. Gruszki w tym roku obrodziły jak nigdy , mozna je zbierać i końca wręcz nie widać . Dęby mają całą masę żołędzi a i drzewa leszczyny obrodziły w orzeszki . Jednym słowem trzeba się zaopatrzyć w grubą czapuchę i ciepłe rękawice. A na wieczorki najlepsza naleweczka , milusie skarpety na nogach i ciepłe cielsko drugiej polowicy o ile jest w pobliżu . Tak na marginesie to mam nadzieję , iż wiecie gdziwe najlepiej grzać zmarzniete stopy???? :)) Dobra , spadam muszę jeszcze pomyć stertę garów i dokończyć jutrzejszy obiados . O dietkowaniu nie wspominam bo zrę za dziesięciu ale ruch robi swoje wiec nie robię sobie z tego powodu wyrzutów . Snickers albo ptyśko ko kawusi to u mnie ostatnio norma :)) Jastin :))) poprosze o foteczki nowej kuchni :))) :)))
  12. hm ...."))_ że tak powiem dosadnie krew by to zalała!!!! nie dośc , iż maxia siada raz na tydzień przed kompem to jeszcze na dodatek korki mi wysadza i całe moje wypociny idą w diabli :((( Ale już jestem i witam serdecznie wszystkie moje koleżanki:))) Cóż, mamy jesień , okropna pogodę za oknem i maxia zamiast spacerować po parku i koić oczy jesiennymi barwami zatapia sie w drobnych przyjemnosciach jakimi są slodycze . Wczoraj o 7.30 wieczorkiem zabrałam się za pieczenie ciasta i o dziwo murzynek wyszedł mi wspaniale . Jeszcze trochę a stanę się specjalistką od wypieków . Do pełni szczęścia brakowało mi tylko kieliszeczka domowej nalewki :(( tego rarytasa niestety u mienia brak . Reasumujac nie trzymam dietki i wszystko jest o.k :)) praca wyciaga ze mnie zbędne kalorie i to chyba jest jej jedyny plus. Amito dawno Cię nie widziałam , witaj zatem na pokładzie:))
  13. no i w końcu się udało :)) ello niedzielnie moje panie:)) na pomorzu wieje , pada i straszy przenikliwym ziąbem , ale za to maxi udało się w koncu zalogować na stare , poczciwe cafee. Ba! skleroza mnie zawsze męczyła , ale nie sadziłam iż do tego stopnia by zapomnieć hasełka . Drogie koleżanki :)) dietki dietkami dużo gadania mało chęci :((( maxia je , je i jeszczze raz je .... wszystko czego dusza zapragnie . Bywa , iż w ciągu dnia latam i nie mam czasu dosłownia na nic za to wieczorkiem zasiadam spokojnie na kanapie i wcinam pyszności zapijajac je szklanicą zimnego napoju chmielowego . A do kawci koniecznie coś slodkiego . Nie ma jak wspaniały serniczek , kawałeczek tiramisu albo ptyśki z bitą śmietaną . Oj , oj nie mam sił by oprzeć sie tym pysznościom zważywszy na fakt , iż specjały te odkładają się w bioderkach albo jeszcze gorzej na brzuszku potocznie przeze mnie zwanym ,, maciorką ,, Ale z drugiej strony gdyby człek sobie wszystkiego odmawiał życie straciłoby sens . W koło same zakazy , nakazy a przyjemności ? eeeeeeee :)))) Hura !hura ! wrócił topik a wraz z nim MY - piekne panie po 30- stce:)))) < śmieszek > kiedy to było hi hi
  14. o tak ..... i mnie szkoda naszego cafe:)) naprawdę . Do nowego forum przyzwyczaić się nie mogę . Tu było inaczej tak swojsko . No cóż, nie dopadła nas świńska grypa za to zgładziła pomarańczowa zaraza . :))) by , by ...
  15. ..a mnie ednak wkurzza :( ...delkiatnie to powiedziane , ale dopóty zaraza nie zginie moja noga tu nie postąpi . młiego wekendu:)) p.s w dalszym ciagu jestem na TAK aby wynieść się stąd i założyć nowy topik.
  16. niestety i mnie wkurza ta pomarańczow zołza:(( ale co tam :)) wszystkiego naj , naj drogie mamy:))!!!! Brak mi ostatnio i checi i czasu by zasiąść przed kompem ... w sumie to tego pierwszego bardziej :(( jakaś jestm do d:(((nic nie wychodzi tak jak powinno i dlatego mam wszysttkiego dość. Dzisiaj byłam w trójmiescie i jak na złośc wprowadzono komunikację zastępczą . Myslałam , ze mnie krew zaleje . podróż trwała prawie dwie godziny a do Gdyni jest tylko 60 km|!! ech :((( na poprawwę humorku fundnęłam sobie nowy ciuszek , sexowną kieckę z dzianiny. Co prawda miałam obiekcje , ale ...hm ....ponoć jest cool! i tak ma być. A co poza tym? ano zakwalifikowałam się na kurs fakturzystki powadzony przez PUP , ciesz e się gdyż umiejetność ta jest mi nader potrzebna . Tym bardziej , iż pracuję tu tylko do końca czerwca . Fima nie ma się za dobrze , obcinają godziny , nie płaca na czas zatem na kursie naprawdę mi zależy .A co potem ? zobaczymy może nie bedzie tak źle :))) może i oby!! no nic spadam :))) jeszcze raz wszystkiego naj , naj drogie mamy:)) i wpadajcie tu od czasu do czasu < prośba ta i do mnie się tyczy> bo naprawde topik na zdechnie a szkoda by było :(((
  17. mój wczoraszy post zaraza zeżzarła??? to ...@@!!!! a zresztą i tak nie było nic ciekawego . skończe remont , podreperuję nerwy i wrócę na cafee. Obiecuję :)))
  18. od dwóch dni staram się wleźć na cafe i nijak mi się to udawało. Widocznie dzisiaj mam farta. hoguś wnioskuję , iż Twoje malowanie pzrebiegło bez wiekszych komplikacji . U mnie katastrofa:( od piatku mieszkam w chlewie . Przedwczoraj odprawiłam malarza , bo spieprzył mi sciany , zniszczył worek gładzi i wiadro farby . Naraziłam się na strary i kolejne koszty . Szlag mnie trafia , krew zalewa . Nastepne malowanie przeprowadzę sama . Przynajmiej sama do się pretensje mieć bedę :(( Tyle gwoli narzekań :(( bo oby pprawic sobie humorek zamówiłam nowy dywan do pokoju. Oczywiscie na Allegro bo różnica pomiedzy zakupem tam a sklepem jest znacząca . Dziewczyny piszecie o przyjeciach komunijnych . Przyjecie starszego syna miałam w kamralnej resrauracji a potem przeniesliśmy się do domku . Przyjecie córki zorganizowałam w domu i też nie było źle . wystarczy dobra organizacja pracy a wszystko można przetwać. W oby przypadkach mieliśmy piekną pogodę i niedużą liczbę gości , najblizsza rodzina i chrzestni. U nas w mieście jest kilkanascie lokali i rezeracji dokonuje się na rok a nawet dwa wprzód. Obowiazuje zasada kto pierwszy ten lepszy. zresztą to samo jest z organizacją 18-stek. To niemal małe wesela oczywiscie z alkoholem. uciekam bo ludzi mi idą ....:) odezwę się po zakończeniu malowania . Jutro ne pracuję a w domku brak mi chęci by usąść do kompa. trzymajcie się :)) i miłego wekendu
  19. Barbamo :))) przyjmij serdeczne życzenia . \\Życzę Ci zdrówka , szczęścia i pomyslności wszelakiej , pociechy z dzieci i męzunia toże :)))) wszystkiego naj , naj Moje drogie koleżanki . Weekend upłynął mi pod znakiem lenistwa , obżarstwa i pieknej pogody . Było rodzinne spotkanie , był gril , plażowanie a takze wycieczka rowerowa .Oczywiscie bez wyprowadzenia na przysłowiowe manowce obyć się nie mogło . Jednym slowem majówka dopisała. Pogoda ym bardziej . Za to od wczoaj jest zimnicaaaaaaaaaaa:(( Byłysmy z córką na zdjeciu szwów i obrzydliwie przemarzłam a dzisiaj do pracy poszłam w zimowym płaszczyku i wcale nie było mi za ciepło. Paskudne te skoki temperatur o przeziebienie nie jest trudno . Talu , u nas też rozpoczęły się przyjecia . W tym roku wyjatkowo wcześnie . W sobotę na targu bylo wdać zakupowe szaleństwo . Ludziska durnieją , przyjęcia urastają do rangi wesel . Zastaw się a postaw:(( czy to madre??
  20. dzisiaj to nawet talerzem kapuscianki nie pogardzę :)) od rańca praktycznie nic nie jadłam . Najpierw porzadki , ptem zakupy , potem chwilka na slonku i na posiłek braklo czasu . Ale znajac mnie nadrobię wszystko wieczorem po przyjściu z pracy . Miłego weekendu :)))) słonka i wypoczynku Wam zyczę :))
  21. Wow Hoguś :)ale Ty masz pomysły ! no no . Daj znać jak szablon wyskrobiesz , ciekawam jak sobie z nim poradzisz . W sumie to nic trudnego jesli sie ma chęć i zapał do pracy . U mne ostatnio brak :(( i jednego i drugieg. Totalny marazm . Na Hel też bym się wybrała . Co prawda plaża tam nieciekawa , ale jak daja z przydziału to sie nie wybrzydza . Chwalić kolej , że dba o swoich pracowników ,nie jeden by chciał taki układ . a poza tym upał , żar leje się z nieba . Maxia wystawiła swoje zwłoki na slonko i celsko nabrało już ładnego kolorytu . Oby pozbywanie się celulitu było takie proste:(( ba !! marzenia ściętej głowy . p.s na kapusciankę się piszę pod warunkiem , ze bedzie ze świeżych jarzyn . Marzy mi się świeżynka , kapuska ,a kalafior , botwinka hm .....:))) tymczasem idę na lody!!
  22. Jestin :))) przyjmij ode mne spóźnione , ale szczere zyczenia urodzinowe . Spełnienia marzeń , zdrówka i wszstkiego czego tylko sobie zażyczysz .:))))))))) a egzaminami się nie przejmuj bo na pwno zdasz je celująco . Moje drogie :)) padam dzisiaj na dziób . Od czwartku jestem w podróżach , jak nie Wejhrowo i szpital to Gdańsk . Łep mi pęka od tego ciepła . Jak nic przydałby się deszcz , w pzeciwnym razie wszystko poschnie :(( W niedzielkę zrobiliśmy dluższą wycieczke rowrową , objechaliśmy jeziorko w koło . Wieczorem gril i zimne piwko . Jak latem a przecież dopiero mamy kwiecień . weekend majowy spedzimy na włosciach u siostry . Przyjeżdża rodzina z daleka wiec szykuje się niezły spęd . Oby tylo pogoda dopisała . ... mykam szef przybywa na audiencję :)) by
  23. no nie ... znowu choróbstwa na cafee ? a kysz , kysz ... słonko swieci , zyc sie chce a moje panie chorują :)) no cóż ja też gosciłam dzisiaj na szpitalnych korytarzach . Zawiozłam córkę , jutro ma zabieg . Mam nadzieję , iż wszystko przebiegnie pomyślnie. tymczasem zajadam się przepyszna suróweczką i myślę o zimnym brwarku , który czeka na mnie w domku . Po cięzkim dniu i tygodniu mały relax się należy . Ostanimi czasy smigam ostro na rowerku wiec to co zjem z łatwoscią spalę . Kruszyno :))) jak tam Twoje cyckonosze ??\" co wylicytowałaś ??
×