Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

albi

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Dokładnie, tryb życia nie wymusza niewierności i \"okazje\" nie mają z nią nic wspólnego. Ciekawe, kto byłby winny, gdyby mąż uległ zakusom pięknej siąsiadki? Pewnie spółdzielna mieszkaniowa, że dała jej mieszkanie obok. Albo ta sąsiadka oczywiście, zdzira jedna, a nie mąż-lowelas. Nie rozumiem po prostu, jak można zyc w związku, w którym pewność opiera się nie na zaufaniu do partnera i jego wierności, tylko na układzie takich a nie innych okoliczności. To ci panowie mają problem z nieuleganiem pokusom i wiernością. Na nich się wkurzajacie, a nie obciążajcie okoliczności.
  2. Julio i reszta pań, problem to wy macie z mężami, a nie z imprezemi integracyjnymi. Sorry, to kwestia zasad i lojalności a nie \"okazji\". Nie impreza integraycjna to co innego - ci panowie najwyrażniej tak mają. Co to za związek, w ktorym nie można ufać partnerowi tylko trzymać go na krótkiej smyczy. Przejżyjcie na na oczy.
  3. Też nie przepadam za ich ciuchami, coś tam kupowałam, jak byłam 10 kg grubsza, teraz nawet nie wchodzę. Dokładnie: nieforemne, nieszykowne, a podkoszulki bawełaniane strasznie się rozciągają Powinni zatrudnić lepszych projektantów, bo nie ma się potem co dziwić, że wyprzedaże rzędu 70% trwają u nich przez równe pól roku. Ale powiem szczerze, że ja mam to samo wrażenie wchodząc do znakomitej większości sklepów z tej powiedzmy średnio-rozsądnej pólki cenowej. 95% rzeczy tam wiszących nie ubrałabym na sobie za dopłatą. Nie podoba mi się wzronictwo, fasony ani materiały. Generalnie ciuchy to mój zywioł i bardzo dużo chodze po sklepach, ale bardzo rzadko zdarza mi się \"upolować\" coś naprawdę fajnego. Pewnego pułapu cenowego staram się nie przekraczać, więc nie wchodzę do wymyślnych butików. Wszystkie natomiast te reserved, house of coulors, cubus, new yorker to straszne dresiarstwo, w sensie stylu, tak gimnajzum-liceum góra, to jeszcze te rzeczy wyglądają, jakby projektant poprzedniej nocy nieźle zabalował i nie odróżniał różowego od żółtego. Z kolei H&M tudzież C&A to ciuchy dla pańć w rozmiarach puszystych, 10 lat i centymetów wiecej. Ostatnio kupiłam kilka rzeczy w Orsayu i muszę powiedzieć, że mają w tym roku całkiem niezłą kolekcję.
×