Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Bird25

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Tak, to jest duże szczęście, które doceniam!! Tym bardziej ze w mojej rodzinie nigdy wczesniej nie bylo niepijącego faceta, za to byly Duze problemy zwiazane c piciem. Mało jest takich facetów teraz. My bez problemu z tego rezygnujemy, a facetom nawet to do głowy nie przyjdzie.
  2. Mamaolcia, spełnienia marzeń! Dziewczyny zazdroszczę, ze chrzciny macie za sobą:) Swiderku, cieszę sie ze wszystko sie udało, a Milan pewnie dzisiaj odsypia wrażenia. U mnie z chrzcinami nie tak łatwo, głownie ze względu na m, ktory nie ma kogo wybrać na ojca chrzestnego. Nie ma rodziny poza mama, jeden bliski kolega jest chrzestnym Alana, drugi bliski nie moze być, a na kogoś z mojej rodziny sie nie zgadza, bo są w złych stosunkach z moim bratem... I za nic w świecie nie da sobie wytłumaczyć, ze to przecież chodzi o dziecko s nie o niego. Uparty jak 100 osłów;( muszę jakoś go podejść...:) mam nadzieje ze do września mi sie uda, wtedy zrobię chrzciny razem z moimi urodzinami:) A jeśli chodzi o upały to ja wychodzę. Oczywiście nie łaże po słońcu. W cieniu jak zawieje wiatrem to jest 100 razy przyjemniej niż w domu. Nie wytrzymalabym w domu cały dzień sama z dziecidkami. Muszę sie pochwalić, ze zaliczylismy pierwszy wypad nad zegrze z corcia i o dziwo pospala trochę, wiec nawet godzinie mogłam pojeździć i sie poopalac:) (bo jak leze. Na płasko to tego kalłduna tak nie widać:)) Mój tez oczywiście on odstaje + 6 nadprogramowych kilogramów nie wiem po co:/ ale z doświadczenia wiem, ze prędzej czy pózniej wszystko wróci do normy. Trzymajcie sie dziewczyny!:)
  3. Malutka haneczka Strasznie ze tak Ci laktacja sie nie utrzymała... Ale dobrze ze sie zorientowalas w sytuacji i możesz podawać małej butelkę:)
  4. Motylek, ja nawet nie chce tego czytać, bo ja od takich historii tragicznych z dziećmi to potem nie mogę dojść do siebie. Odkąd jestem mama to tak wrażliwość mi sie zmieniła ze szok. A jak będąc w ciazy przeczytałam artykuł Mariusza szczygła "śliczny i posluszny" to plakalam przez dwa dni!! Mój m powiedział ze będzie mi cenzurowal co czytam normalnie!
  5. Nas dzisiaj ominęło szczepienie ze względu na infekcje, ale będę szczepic 6 w 1 plus Rota. W ogóle męczy sie moja mała z tym katarkiem i kaszlem. Lekarka w odkrzelach i plucach nic nie słyszy... Dała skierowanie do szpitala i zleciła żeby sie wybrać na rentgen płuc jak nie będzie poprawy. Modlę sie żeby jej to przeszło bo zapalenie płuc u takiego malenstwa wiąże sie z deutygodniowym pobycie w szpitalu! Masakra! I w ogóle malutka jest, w przychodni pytali czy nie jest wczesniakiem... Ma 6 tyg i waży 3700...niektóre dzieci rodz sie cięższe.. Piszecie o skokach rozwojowych, ja o tym wczesniej nie słyszałam ale mam nadzieje ze to jest powodem krzykow mojej córki, bo jak tak ma być codziennie przez najbliższe tygodnie to ja sie wypisuje z takiej imprezy:) od kilku dni dziecko śpi mi tylko dwa razy po pól godziny w ciagu dnia!! Ja sama nie wierze ze to jest możliwe ale tak jest! Pozostała cześć dnia to poza karmieniem i zabawa spędzam próbując ja uśpić albo chociaż uspokoić. Bywa tak, ze kiedy już zasypia, czegoś sie wystrasza(tak jakby przysnilo jej sie coś strasznego) wtedy nagle sie zrywa (słynny odruch moro) i zaczyna przenikliwie płakać. I wtedy nic, zupełnie nic nie jest w stanie jej uspokoić. Zupełnie nie ogarniam jej zachowania, starszy syn był zupełnie inny. Był Aniolkiem, mozna było prowadzić z nim normalne życie, a z córka nawet na zakupy nie mogę wyjść bo cały czas płacze! Jest bardzo wrażliwa. Co do problemów z bezuszkiem, to sie nie wypowiem, bo na razie u nas (odpukac) wszystko gra. A! Na krostki na buzi lekarka przepisała nam Triderm, super zadziałał po jednym smarowsniu buzia zrobiła sie gladka:)
  6. Wyprobuje wasz pomysł na smoczek o smaku mleka bo moje dziecię codziennie wypychany językiem, kiedy próbuje jej dać. Przyplątal nam sie mały katarek, ale nie jest najgorzej, tylko co jakiś czas charczy jej w nosku, wtedy odciagam te gile. Najgorszy problem mam ze starszym synkiem. Od lutego ma ciagle katar, przeszedł wtedy zapalenie zatok i zapalenie płuc. Spędziłam z nim w szpitalu 10 dni. Lekarze dopiero za czwartym razem trafili antybiotyk, ktory pomógł, a do tego czasu dziecko bez przerwy z gorączką do 40 stopni. Po wyjściu ze szpitala został ten nieszczęsny katar, po drodze kolejna infekcja. A teraz okazało sie ze przez to osłabienie antybiotykami mały ma drozdzaki na migdalach. Już od dwóch tygodni nie możemy sie ich pozbyć. Do tego kaszel od niedzieli a od wczoraj z powrotem gorączka! Nurofen działa tylko na 4 godz a potem z powrotem temp rośnie. Tak sie boje, ze będzie musiał znów trafić do szpitala... Kto wtedy z nim będzie? Dziecko biedne męczy sie, co chwile latamy do lekarzy, za każdym razem przepisują inny zestaw leków i nic nie pomaga! Jestem załamana. Chory przedszkolak z gorączką plus rozdarty niemowlaczek... Jak to wytrzymać? Nie mam już sił... Oby jutrzejszy dzień przyniósł ze sobą coś pozytywnego w końcu!
  7. Cześć dziewczyny! Czytam co wieczór Wasze relacje. Każda z nas podobnie, ale jednak inaczej przeżywa te pierwsze tygodnie z malenstwem. Moja Nikolka niestety D porównaniu do starszego synka jest jakaś (jak to mówi mój m) histeryczka:) taka była grzeczniutka w pierwszych dwóch tygodniach... Teraz niestety w swoim nieskomplikowanyn życiu robi wyłącznie 3 rzeczy: je, śpi i sie drze. Dlaczego? Nie mam pojęcia o co jej chodzi. Krzyczy jak ja przebieran, jak zmieniam pieluszke, jak ja poloze na chwile, nawet s wózku ostatnio ryczy...! Dziś nie mogłam zrobic nawet szybkich zakupów s rossmanie bo po wejściu do sklepu był ryk! W drodze spała, a w windzie znowu ryk. Oj, niech ona szybciej rośnie, bo cierpliwości mam coraz mniej...:( Łącze sie z wami w bólu nadprogramowych kg.. Mam 9 kg na plusie i nie miezcze sie w nic! A jak już coś znajdę, to i rak nie mogę tego założyć, bo bylobyniewygodne do karmienia... Chciałabym na zakupy sie wybrać, ale jak to zrobic z tym wyjcem? Smoczek u nas niestety tez jest wypychany językiem, bardzo żałuje, może czasem pomoglby mi uspokoić dziecko... Starszego wychowalambez smoka, ale u niej nie miałabym oporów:) Ja ha spacery wychodzę ok 12-13, po drugim karmieniu. Kolysanki śpiewam czasem, a ręcznej nucę jej jakieś melodie, czasem pomaga. Na brzuchu leży praktycznie cały czas. Śpi s nocy tez na brzuchu, w łóżku obok mnie. Tylko na spacerach leży na plecach. I powiem wam ze przez to lezenie na brzuchu naprawdę niezle sie wycwiczyla, potrafi kilka sekund utrzymać główkę i tułów opierając sie na piastkach:) Ja nie woze małej na spacery s nosidelku, zawsze w gondoli. Oglądałam kiedyś program, w którym ortopedzi i fizjoterapeuci stanowczo odradzali nosidelko do spacerów dla takich maluszkow, bo to bardzo złe wpływa na kregoslup. Nawet w samochodzie staram sie jak najbardziej odchylic nosidelko, żeby dziecko było bardziej w pozycji leżącej niż siedzącej. A co do karmienia, to moim zdaniem mozna jeść wszystko, ale z umiarem. Agu, może zaszkodziło dziecku to ze zjadlas cała paczkę tych ciastek, a nie to ze w ogóle je jadlas... Dziewczyny życzę wszystkim jak najlepiej przespanej nocy, a z rana radosnych usmiechow od naszych pociech.
  8. Wlasnie jedtem cirkawa waszych opini o bujaczkach, bo nie mam a planuje kupic, najlepiej z opcja kolysania i jak najbardziej bezpieczny! Ja po dwóch tygodniach od porodu wyrwalam sie do kosmetyczki i mam nadzieje ze w przyszłym tygodniu uda mi sie do fryzjera. Choć czarno to widzę bo mała im jest starsza tym bardziej odrzuca butelkę, preferuje tylko piers, wiec zanosi sie na chwilowe uwiazanie dopóki nie nauczę jej trochę jeść z butelki... Jak inaczej zostawie ja z kimś...? Ale i tak chodzę nieogarnieta, widzę to niestety...szkoda mi cennych, nielicznych wolnych chwil, żeby zrobic peeling, nałożyć maseczke... makijaż robię tez w wersji skróconej albo wcale, choć zawsze był to dla mnie stały punkt dnia. I trampki noszę, żeby było wygodniej, a zawsze sie przed tym wzbranialam... Mam nadzieje ze jak minie "najgorszy" okres niemiwlęcy i dzieci dadzą nam odsapnąc to życie wróci w miarę do normalności:)
  9. Nakwiecien i gościu odpusccie już, bo masakrujecie takie sympatyczne forum..:)
  10. AnulkaHanulka super ze badania wyszły ok:) Mp88 tak sobie pomyślałam, ze na Twój bol pleców może masaże by pomogły...? A jeśli chodzi o spacery to jeżeli nie pada i nie jest jakoś bardzo zimno to ja wychodzę chociaż na chwile. I. Do marketów na zakupy tez ja zabieramy, inaczej nie da rady.
  11. Miska, bardzo Ci współczuje, nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czujesz kiedy mała cały dzień krzyczy.. Mam nadzieje ze to było przejściowe i teraz będzie lepiej..? A co lekarze mówią na te wysypke? Pamietam ze mój starszy synek miał tradzik niemowlecy, ale wszyscy mówili ze to normalne i przejdzie. Nie płakał, z tego powodu i przeszło samo choć po kilku tygodniach dopiero. Mp88 Co do usypiania. Wzbraniam sie nogami i rekami przed kolysaniem na rękach. To pułapka, z ktorej nie ma wyjścia:) Moja córka usypia podczas karmienia (to tez niezbyt właściwe) albo podczas odbijania. Ale najczęściej klade ja na brzuszku i czasem usypiania sama, a czasem klepie ja albo głaszcze po plecach dość zdecydowanym ruchem, bo takiego lekkiego "miziania" nie lubi:) DorotaHelena mam podobna sytuacje. Moja mama i cała rodzina mueszkaja ponad 80 km ode mnie, teściowa jest blisko i pomaga ale za to ja wole trzymać ja na dystans :) I mój m tez ma własna działalność i w tym co robi nikt nie może go zastąpić, wiec o jakichkolwiek dwutygodniowych urlopach nie ma nawet mowy. Choć pomaga mi jak może, daje z siebie 200% i doceniam to. Kurde muszę kończyć, mała sie obudziła:)
  12. Matko! U nas kryzysowy dzień a po nim bloga noc. Chyba przez ostatnie dwa dni miałam ten kryzys laktacyjny... Mała przy piersi rzucala sie, denerwowala, płakała tak jakby nie lecialo... Ale sprawdzalam i trochę lecialo... Piersi tez zrobiły sie miękkie, a ona cały wieczór wyła! Już nie wytrzymywalam z tym karmieniem. Chcialam ja dokarmic z butelki, zeby sie najadla, to jeszcze wiekszy ryk. Od 17 do 21 praktycznie non stop przy piersi z krótkimi przerwami. W końcu (chyba zmęczona płaczem bo m wziął ja do drugiego pokoju ustawiać) usnela o 23. Ja zaraz za nią, bo głowa mimo 4 apapów po prostu mi pekała! Do tego m powiedział mi, ze za mało czułości okazuje starszemu synowi, wiec staram sie ciagle o tym pamiętać. Ale w takie dni jak wczoraj po prostu mozna zwariować!! Albo iść i sie pociąć! Na szczęście w nocy krolewna była łaskawa, obudziła sie raz, o 2.30, piers zrobiła sie twarda, wiec wiedziałam ze pokarm w niej jest. Mała xjadla, odbiła i o 3.00 spała słodko z powrotem, aż do teraz czyli do 7. Teraz z reszta tez śpi, idę zjeść jakieś śniadanie, zanim sie obudzi. Bo wczoraj tak dokazywala, ze zjadłam dopiero o 12. No nic, mam nadzieje, ze dzisiejszy dzień będzie dobry, czego i Wam życzę!
  13. Cześć Dziewczyny! Czytam Was codziennie przed pójściem spać ale zazwyczaj ze zmęczenia oczy mi sie zamykają zanim zdążę doczytac do końca:) a na dopisanie to w ogóle już nie mam siły! Dziś na szczęście mi sie udało:) Moja córeczka, która po burzliwych dyskusjach otrzymała w końcu imie Nicole, jutro kończy 3 tyg! Tak dużo i tak niewiele zarazem. Staram sie cieszyć każda chwila kiedy jest taka maleńka, bo wiem ze to tak szybko mija.... A z drugiej strony już bym chciała, żeby była starsza, bardziej kontaktowa...żeby siedziała już chociaż;);) żartuje oczywiście:) Powiem Wam szczerze ze zmęczenie daje sie we znaki, chociaż teraz jest już jakby lepiej, no i przede wszystkim nie ma już tego bólu, który towarzyszył w pierwszym tygodniu po cc. Choć kichac jeszcze sie nie da... Bo bol taki jakby ktoś zdzielił rozgrzanym pretem w brzuch:( ale wracając do wątku, chciałam napisać ze przy drugim dziecku jest zdecydowanie ciezej. Rano zamiast pospac z malutka, muszę wysxykowac syna do przedszkola, a popołudniu znaleźć czas na zabawę z nim... Do tego ogarniecie domu, karmienie na zadanie, załatwianie rożnych spraw...oj życie znowu do góry nogami! Ale Kocham te Kruszynke nam życie!!! Choć co do płaczu... Łącze sie z Wami w bezsilności. Bo kiedy wydaje sie ze wszystkie potrzeby malenstwa są zsspokojone, a ono wciąż płacze, nie polezy spokojnie, tylko płacze...! Co do karmienia... pierwsze moje dziecko dość szybko zaczęłam dokarmuac mm, praktycznie od początku odciagalam pokarm swój laktatorem, mały był przyzwyczajony do butelki i już nie udało mi sie go namówić na pierś... Moj pokarm zaczal wiec szybko zanikac...Bardzo mi było przykro z tego powodu. Co prawda synek rozwijał sie książkowo i praktycznie nie chorował, ale postanowiłam zrobic wszystko żeby teraz córkę karmić naturalnie, piersią. W praktyce oznacza to po prostu uwiazanie... Bo mm może facet przygotować w nocy, żeby mama mogła sie wyspać. Ale piersi nie zastąpi:) położna powiedziała mi ze jakiekolwiek ingerencje typu odciaganie pokarmu laktatorem, czy nocne dokarmianie, żeby mama sie wysłała, zaburza laktacje i może stopniowo doprowadzić do zaniku pokarmu. Tak wiec walczę, żeby tym razem karmić najlepiej jak sie da. Może to głupie, ale mam wyrzuty sumienia, ze nie mogłam urodzić jej sama, sn... wiec chce jej to wynsgrodzic dając najlepszy pokarm jaki może być...
  14. Cześć dziewczyny! U mnie minął pierwszy dzień razem w domku. Siostra kochana do mnie przyjechała i posprzatala, pogadalysmy, a córeczka spała prawie cały dzień. Jakby jej nie było:) zobaczymy jak noc. Dziewczyny po cesarce, powiedzie jak u Was z bólem? Ja wczoraj po prostu wyłam z bólu! Nie mogłam sie ruszyć...tak mnie czasem piecze, ciągnie, pali i rwie i to głownie w jednym miejscu na szwie. Jest już 4 doba po cięciu a ja nie radzę sobie z bólem.. Czy mialyscie/macie podobnie. Nie wydaje mi sie to normalne... Pozna mama wawa, mnie wypuściła po minięciu 3 doby, wszystko było ok ze mną i dzieckiem., rodzilam w wawie na karowej. A mój patent na spanie dziecka to zawijanie w "mumie" a jeszcze lepiej spanie na brzuszku. Potrafi tak spać 4 godziny:) Miska! Nie słuchaj głupich "mądrych" rad. Jak nie wyrabiasz to podaj mm! Macierzyństwo nie może być udreka tylko radością! Dziecko na pewno będzie szczęśliwie i mm mu nie zaszkodzi. Mi na razie karmienie piersią wychodzi(odpukac) ale i tak mam kupione na wszelki wypadek s domu mm. Jak będzie trzeba to podam i już. Generalnie Życzę wszystkim wesołych, pięknych świąt! Szczególnie Mamom, które bedą musiały zostać w szpitalu, buziaki!
  15. I dwupaczkom zniecierpliwionym życzę żeby szybko i sprawnie minął im czas do wzięcia w ramiona swoje malenstwa:)
×