Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

też przyszła - już obecna mama

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Ja mam już "stare" Maluszki, bo mają ponad 3,5 roczku. Pierwsze 3 m-ce wyrwane z życia bo Dzieci miałam w szpitalu. Po tym czasie dostałam Je do domu (może JE to przesada, ale najpierw jedno,potem to jedno znów szpital na miesiąc, i w ten sam dzień odebrałam drugie ze szpitala.....) Później miałam kieracik do roku czasu z lekarzami (cała góra) Ale ten etap pominę. Ok. 5-ego miesiąca życia Córcia uraczyła mnie kolkami od 21 do 5 rano (dodać obsługa drugiego Malucha jednocześnie) Następnie Córcia miała okres od gdzieś 8,5 m-ca życia do 12-go m-ca życia (potem sporadycznie do 2-go roku życia) nocnych pobudek, np. o 2 i do rana się domagała zabawy. Później Dzieci zaczęły chodzić i ciekawość miały niemożebną świata, wszędzie Ich było pełno........rozdwajać się jednak nie nauczyłam pomimo tego:D Później przyszedł czas buntu dwulatków..........w wersji stereo, ale pomimo płaczu wieczorami dała radę. Gdy miały 2 latka i 10 m-cy poszły do przedszkola. Pierwszy miesiąc super. Potem przez3 gehenna. Dokładając do tego częste chorowanie jeszcze. Nie przesypiały mi nocy do wieku 2,5 roku. Potem jak ręką odjął. Same z siebie zaczęły przesypiać. Zuzie nadal mam w pampersie - od razu się wytłumaczę, że Córa najprawdopodobniej ma problem natury neurologicznej być może będzie potrzebne wspomaganie psychologa..........no cóż i tak jak na wczesniaka jest nieźle. Kacperek odpieluchowany od 3-go roku życia (wcześniejsze próby spełzły na niczym) odpieluchował się sam i to łącznie z nockami, z dnia na dzień. Teraz Synek zaczyna rozrabiać w przedszkolu i to solidnie.......dostaje kary, póki co skutkują.........mam nadzieję, że zdołam Go utemperować.........
  2. Co do kolek, to z doświadczenia powiem Wam, że nie ma innego wyjścia jak je po prostu przeżyć. Wszystkie specyfiki przynoszą owszem ulgę, ale tylko ulgę ......... nie znoszą całkowicie problemu niestety. Wiem jak Wam cięzko Mamy kolkowych Maluszków, bo sama miałam do czynienia z takowymi u Córki (zaczynały się ok. 21 kończyły ok. 5 rano), ale uwierzcie. Da się przeżyć:) mnie jeszcze dochodziło karmienie nocne brata Bliźniaka Córci......:) Całe szczęście kolki nie trwają zbyt długo:)
  3. też przyszła - już obecna mama

    Biszkopcik... ;)) Ale z czym?!

    do przełożenia biszkoptu polecam bardzo masę z poniższego pzepisu: http://mojewypieki.blox.pl/2010/03/Kostka-Cappucino.html Można też modyfikować recepturę poprzez dodanie zamiast kawy cappucino soku zagęszczanego albo galaretki w proszku np. lub też kakaa Polecam bo masa jest świetna, osobiście lepszej nie jadłam.
  4. też przyszła - już obecna mama

    angielski i dzieci

    Zgadzam się NGLKA w całej rozciągłości z Tobą..... Podpisuję się nawet wszystkimi kończynami pod Twoimi słowami. I chyba Cię troszkę źle zrozumiałam - stąd moje wywody:) Ale teraz już wszystko jasne i jak wspomniałam wyżej POPIERAM!
  5. też przyszła - już obecna mama

    angielski i dzieci

    NGLKA Prawda - KONIECZNOŚCI nie ma, ale podsuwać i próbować można - jeśli się spodoba Dziecku to jak najbardziej podsuwać, ale nie przymuszać. Jednak napisałaś że to NIEPOTRZEBNA INGERENCJA W INDYWIDUALNY ROZWÓJ DZIECKA. I głowinie na ten zarzut Ci odpowiedziałam. A i 3 latki można próbować uczyć czytać czy pisać - jeśli Im się to podoba - a po co? a no po to, by później miały łatwiej.
  6. też przyszła - już obecna mama

    angielski i dzieci

    NGELKA Czemu? A co to szkodzi? Jak się Dziecię interesuje - to czemu nie? Tyle, że nic na siłę, uważam osobiście, że próbować nie zaszkodzi. A jeśli Dziecię wykaże zainteresowanie (moje Dzieci akurat uwielbiają bajki dwujęzyczne, m.in.) to w czym problem? Załapią co załapią a w przyszłości będą miały łatwiej podczas nauki angielskiego "na poważnie" bo w główkach zawsze coś tam zostanie. Więc czemu nie ułatwiać Im życia? Zwłaszcza jeśli są zainteresowane obcym językiem bez specjalnego przymuszania? Dla Nich to frajda, a ja się cieszę, że jakieś tam minimalne szlify w języku chwytają:) Dodam, że ja tylko obserwuję moje Dzieci i wyłapuję Ich pasje. U Zuzi to rysowanie i literki oraz cyferki. U Kacperka to muzyka oraz wszelkiego rodzaju wierszyki. Nie naciskam na Nie. Zuzia , że lubi rysować tak więc pracuje z Nią indywidualnie nauczyciel rysunku. Sama z Nią pracuję z literkami. Mała cała jest radością, gdy bawi się w rysowanie i pisanie, czytanie słówek. Dzieci uczęszczają do przedszkola muzycznego, gdzie mają rytmikę, naukę gry na różnych instrumentach oraz naukę śpiewu. Kacpuś już mi wygrywa część "Panie Janie" na swoim "pianinku", śpiewa całą gamę, oraz ma za sobą pierwszą główną rolę w przedstawieniu jasełkowym (Św. Józef). Obserwacja powoduje iż jestem w stanie wychwycić to czym moje Dzieci się głównie interesują. I rozwijać Ich "pasje" Nie ma "parcia" że moje Dzieci MUSZĄ w wieku lat trzech umieć to czy tamto. Po prostu - jeśli dana bajka Je zachwyca, a niesie w swej treści jakiekolwiek pozytywne dla Nich wartości - to ............. no czemu nie? Jeśli czyms co Im "podsuwam" się nie interesują to po prostu odpuszczam...........i to tyle. Nic na siłę............tylko obserwuję i rozwijam to co moim Dzieciom radość sprawia i jednocześnie jest wartościowe na przyszłość.
  7. też przyszła - już obecna mama

    cień cienia na teście ????

    Teraz pisze pod czarnym nickiem. DZIOPA zrób sobie tę betę...........będziesz miała pewność. Jak na mój gust jesteś w ciąży skoro kreska była dziś blado różowa, ale by zyskać czarno na białym co i jak to beta potwierdzi..... Nie wiem czy chcesz czy nie tej ciąży dlatego nie wiem czy życzysz sobie gratulacji: jeśli ciąża nie jest zaskoczeniem lub jest ale nie jest to dramatem to GRATULUJĘ. Jeśli Ci ciąża krzyżuje plany powiem: nie rozpaczaj..........uwierz mi, że żałować nie będziesz..........i że doświadczysz (pomimo wszelkich trudności, bo nie ukrywam, że takowe wpisane są w rolę mamy) totalnie bezwzględnej i najczystszej miłości o jakiej pojęcia nie miałaś. Też się śmiałam jak czytałam takie "brednie" do czasu gdy sama tego nie doświadczyłam........... Nie sposób opisać, trzeba przeżyć.........
  8. Fakt faktem, że podejście Mamy delikatnie rzecz ujmując.............zastanawiające....... A z moich doświadczeń. Ja czarna, chłop też. Obdwoje oczy brazowe, ja oliwkowa karnacja. Dzieci: Syn blondas o oczętach niebieskich i jaśniutkiej kanacji (jak się urodził miał brązowe włoski z odcieniem rudego). Córcia średni blond, brązowe oczęta i ciemna karnacja. Urodziła się z kruczo-czarną czuprynką. Dzieci mają 3,5 roku. Ja urodziłam się kruczo-czarna, oczy brązowe i ciemna karnacja. Dziś mam włosy w ciemnym brązie - reszta bez zmian. Mój Brat urodził się z ciemnymi włoskami, następnie włoski Mu zjaśniały na bardzo jasny blond, dziś są brązowe. Oczy brązowe. Karnacja jasna. Starszy Syn Brata urodził się czarniutki z brązowymi oczkami i średni karnacją. Następnie zmienił kolor włosków na ciemn blond, a obecnie jest szatynem. Młodszy Syn Brata urodził się czarniutki, obecnie ma włoski koloru "mysiego" i do tego szare oczka. Mój Małżonek za Dziecia był ciemnym blondynem. Dziś ma włosy w kolorze b. ciemnego brązu. Jego Siostra ma niebieskie oczy i blond włosy oraz jasną karnację. Po narodzinach jak i w wieku mojego Synka wyglądała jak On. Tak samo Teść a dziś jest szatynem. I pomimo swojego wieku (61 lat) ma bujną czuprynę i ani pół siwego włoska:D;) Także jak widzisz Autorko "efekt końcowy" jest mało przewidywalny...... Mnie osobiście jest wsio rawno jakie włoski będą miały moje Dzieci w przyszłości...........najważniejsze by były zdrowe, bym Je na Ludzi wychowała i by były szczęśliwe w swoim życiu. A włoski choćby i niebieskie miały to i tak by to większego znaczenia dla mnie nie miało, może dlatego, że mi Je Bóg ocalił...........może dlatego, że tak wiele przeszły i dziś - pomimo najgorszych prognoz są wesolutkimi, rezolutnymi Przedszkolaczkami.
  9. też przyszła - już obecna mama

    wysięk z piersi

    Ja wyżej radzi Koleżanka. To nie jest na pewno siara tzw. ZNACZNIE za wcześnie. Endokrynolog i koniecznie badanie piersi..........
  10. też przyszła - już obecna mama

    angielski i dzieci

    Mam właśnie takie 3,5 letnie Maluszki. Od września chodzą do przedszkola, w którym uczą się angielskiego i miała być nauka niemieckiego, ale chyba jej nie ma. Poza tym, od kilku miesięcy oglądają bajki dwujęzyczne (angielski-polski). I co ja mogę powiedzieć w temacie. Śpiewają mi po angielsku. Córka , że świr na punkcie literek i cyferek potrafi odczytywać literki po angielsku (nie wszystkie) i po polsku (wszystkie), jak Jej piszę słowa po angielsku to owszem przeliteruje, ale już nie złoży słowa, po polsku składa kilka słówek. W kwestii mówienia - Obydwoje mówią proste zdania po angielsku typu: I am a girl, I am a boy. My name is Zuzia, my name is Kacper. You are big one, I am little one. It is red/blue/green/yellow/white (reszta kolorów nie bardzo). Oraz znają z 10 określeń rzeczy w języku angielskim. Póki co to tyle, jednak wyraźnie widzę, że ŁAPIĄ i nie jest to wszystko kwestią przypadku, bo bezbłędnie powtarzają to co już umieją i wciąż jakieś nowe słówka do tego dochodzą (te 10 określeń to te które już dobrze znają, reszta w fazie szlifowania) Polecam szczególnie te bajki dwujęzyczne - z nich łapią baaaaaardzo dużo.
  11. też przyszła - już obecna mama

    Widać coś czy nie ???

    Ja miałam tak na pierwszym teście - tzw. cień cienia kreski. Na drugim wykonanym chwilę później kreska była nieco wyraźniejsza. Ostatecznym i 100% potwierdzeniem ciąży (testowym) był test z krwi (beta-HCG) i polecam Ci go zrobić, w każdym szpitalu na analityce Ci go zrobią, wówczas wszystko się wyjaśni.
  12. też przyszła - już obecna mama

    płód nie rośnie

    U mnie na USG dobę przed porodem mówili, że z Synek waży 700 g, a Córcia 900 g. Synek w rzeczywistości ważył 900 g, a Córa 950 g. Nie stresuj się, myśl pozytywnie:)
  13. też przyszła - już obecna mama

    Obejrzyjcie zdjęcia proszę.

    Ja mam Sony taki kompakcik mały - 8 latek;), ale te zdjęcia robione były z jakiegoś typu Samsunga moich Przyjaciół - wiem tylko , że lustrzanka, stąd taka jakość zdjęć. JAGODA a tośśśśśśśśś mnie zaskoczyła! Bardzo dzięki za głos:) Pozdrawiam Ziomalkę;) Link do info o nagrodach: http://www.oceniacz.pl/konkurs 812 Dziękuję za komplement:) I tak nie zajmę znaczącego miejsca, ale i tak Wasze komentarze wywołują uśmiech na mojej Twarzy. Cieszę się bardzo, że Wam się podobają tak zdjęcia jak i moje Szczęścia:) Dziękuję Wam bardzo:)
  14. też przyszła - już obecna mama

    napięty brzuch

    Nie straszę Was Dziewczyny broń Boże........chcę tylko doradzić. Zgłaszajcie takie sprawy lekarzowi, bo to nie jest pierdółka. Mnie brzuszek twardniał od 20 tc, tyle, że ja miałam epizody dosłownie, gdy mi miękł. Początkowo no-spa, później no-spa i fenoterol. Urodziłam w 27 tc. Dzięki temu, że oszczędzałam się na maxa (znaczy leżałam plackiem wstając TYLKO do ubikacji) od 22 tc najprawdopodobniej utrzymałam ciążę 2 tygodnie dłużej......... Rozpaczając nad moimi biednymi Maluszkami, gdy już Je zobaczyłam........w tym nieszczęściu trafiłam na mądrego lekarza, który mi powiedział, że czasem tak bywa, że rodzi się wczesniak..........że choćby mama cuda wyprawiała to i tak urodzi wcześniej, badania histopatologiczne łożyska nic nie wykazały. CRP miałam nieznacznie podwyższone, ale nie były to wartości zagrażające ciąży.......... Jako przyczynę porodu przedwczesnego podano: ciąża mnoga, mała macica i niewydolność szyjki macicy........ Choć jeszcze w połowie 26 tc ta szyjka nieszczęsna miała rozwarcie tylko na niecały 1 palec........... A w przedostanim dniu 26 tc, gdy już mi zaczęły wody odchodzić była kompletnie zgładzona i rozwarcia miałam na 3 palce......... Nic nie pomogło............urodziłam wcześniej niż powinnam. Dzieci dziś mają 3,5 roku i mają się świetnie. Kosmetyczne sprawy nadal nas dotyczą, jednak to wszystko jest do wyprowadzenia. Wiecie co ocaliło moje Małe? to , że na leżąco w samochodzie osobowym przejechałam ponad 100 km by rodzić w specjalistycznym szpitalu z oddziałem intensywnej terapii noworodków i oddziałem wcześniaków......... Dzieci od pierwszych sekund po narodzinach były otoczone specjalistyczną opieką, od pierwszych sekund po urodzeniu w pogotowiu był wyspecjalizowany sprzęt ratujący najpierw życie, a w dalszej perspektywie i zdrowie........ Dbajcie o siebie Babeczki i zgłaszajcie wszelkie swoje niepokoje lekarzowi......
  15. też przyszła - już obecna mama

    Obejrzyjcie zdjęcia proszę.

    Dodam, że głosy można oddawać codziennie raz. Całuśnym Bliźniakom brakuje już tylko 27 miejsc do najwyższego na podium;) Wspomóżcie Mamcie jeśli możecie i nie macie nic przeciw:)
×