Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zena1997

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Zena1997

  1. Witam, nazywam się Paulina i mam 17 lat. Od 5 klasy podstawowej uczę się w Niemczech i teraz jestem już w 9 klasie (powinnam być w 10). Niestety mam duże problemy z otyłością i przez to boje się chodzić do szkoły, większość osób z mojej klasy śmieje się ze mnie. Już od małego miałam problemy zdrowotne w wieku 5 lat zaczęłam tyć i rosnąć (zawsze byłam najwyższa w mojej klasie). W wieku 15 lat wyjechałam do Włoch na dwa lata i schudłam tam bardzo dużo i miałam dalej chudnąć w Niemczech, ale nie udało mi się to przez problemy w domu i szkole. Jak wróciłam do Niemiec zaczęłam chodzić do tej samej szkoły tylko innej klasy bo mnie cofneli o rok. W mojej obecnej klasie nie mam przyjaciół zawsze jestem sama z nikim nie mogę się porozumieć. W klasie miałam kilku chłopaków, którzy zaczęli się ze mnie śmiać i mi dokuczać, po jakimś czasie dziewczyny z mojej klasy zaczęły robić to samo. Były dla mnie miły, ale jak zaczęli o mnie mówić i się śmiać żadna z nich nie zwróciła im uwagi tylko wszystkie śmiały się a ja głupio siedziałam i chciałam po prostu do domu. Jak mnie nie było w szkole zaczęły znikać moje rzeczy typu książki. Czasami miałam już łzy w oczach, ale ich to nie obchodziło. Po jakimś czasie moja waga zaczęła iść do góry i ja zaczęłam się zamykać w sobie, opuszczałam sport później zaczęłam zwalniać się ze szkoły i chodziłam regularnie do lekarza. Nauczyciele zaczęli zwracać mi uwagę, musiałam zacząć chodzić do psychologa w szkole. Pani Bend mówiłam wszystko co się dzieje w szkole i w domu. Moja wychowawczyni mi nie wierzyła i w końcu przestałam chodzić do szkoły. Lekarze nie chcą mi już dawać zwolnienia. Ostatnio chodzę tylko jeden dzień w tygodniu albo w ogóle. Nauczyciele chcieli mi skrócić lekcje do 12, ale moja wychowawczyni chce porozmawiać z mamą. Niestety ona nie chce przyjść do szkoły albo po prostu jest zajęta. Ona sama ma już tyle problemów, że nie chce jej więcej martwić bo w końcu mam już 17 lat i powinnam sama sobie poradzić. Przez ten cały stres zaczęłam się budzić w nocy. I kilka minut przed wyjściem do szkoły dostaje bólu brzucha itd. Nie wiem co mam już robić, próbuje chudnąć, ale z tych nerwów nie mogę się na niczym koncentrować. Próbuje rozmawiać o tym z moimi lekarzami, ale oni zawsze dadzą mi jakieś tabletki i każą iść do szkoły czego i tak nie robie. Przepraszam za błędy w tekście. Proszę nie pisać żadnych głupich komentarzy.
×