Anciak
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Reputacja
0 Neutral-
U mnie czas mija jak szalony... Adaś w sobotę skończył pół roku już... ciężki to dzień był... jakoś tak tęsknota za Chłopcami mnie wtedy dopadła... no ale wiem, że takich chwil będzie dużo... baaardzo dużo :( taki już nas los. Rośnie chłopak ładnie, trochę już nadrobił i waży 6kg, śmieszek taki z niego, tylko przyklejony do mnie strasznie ( mam nadzieję, że kiedyś mu to trochę przejdzie, bo chwilowo nawet do toalety nie mogę wyjść ;) ) Cieszy mnie bardzo, że na forum znowu dużo ciężarówek :D
-
Mamo_Gucia - rozstanie z Gabrysia pewnie nie będzie łatwe... super, że będzie mógła być z tatą przez jakiś czas to i Tobie będzie łatwiej wrócić do pracy :) daj znać jak będziesz wiedziała kiedy będzie się ukazywał ten artykuł :)
-
Mamo Najpiękniejszego Aniołka - pewnie "gość"streści, tylko musi forum przeczytać i notatki porobić ;) Co u Ciebie słychać Kochana? Mamo Walentynkowych Aniołków - trzymam kciuki za 2 kreseczki :) P.S. Gościu - czytaj dokładniej... bo błędne informacje przekazujesz, albo ja wyparłam z pamięc****ewne fakty, które podałaś w moje historii - wiesz... ta trauma :) a na poważnie to więcej już nie dam się sprowokować do odpowiedzi :) mimo wszystko pozdrawiam Cię i życzę Ci, żebyś miała ciekawsze zajęcia niż trollowanie forum internetowych.
-
Justysia - cieszę się , że u Ciebie spokojnie - życzę Ci, aby ta ciąża była nudna jak flaki z olejem ;) Justann - ja niestety z krzepliwością nic nie mogę podpowiedzieć :( Tobie też życzę nudnej ciąży :) Mamo Walentynkowych Aniołków - może uda się szybciej niż myślisz... trzymam kciuki ;) Nefer - jak ten czas leci z dzieciaczkami - już 3 tygodnie :) U nas też spokojnie - Adaś rośnie - ma już prawie 5 kg :) rozwija się na razie dobrze; wierzę, że tak zostanie i hipotrofia jakoś bardzo nie wpłynie na jego życie :) taki mały śmieszek z niego; już nie ma lekko - trzeba Kawalera zabawiać, bo się szybko nudzi ;) ale tak jak pisze Nefer... docenia się każdą chwilę :) Mamo Olusia- zaglądasz do nas, co u Was? Myślę o Was. Pozdrawiam Was kochane...
-
Justysia, właśnie wiem, że brak rodzeństwa nie jest niczym fajnym... ja jestem sama i nie polecam :) wiesz... u mnie przy prenatalnych z Chłopcami było wszystko ok, a u Adasia było bardzo niskie białko PAPPA i to na tyle, że wynik całego badania wskazywał na duże ryzyko wady... ale wady nie było... więc w sumie od początku już coś było nie do końca dobrze. U mnie hipotrofia była spowodowana przedwczesnym zestarzeniem łożyska i to też powoduje strach, że znowu coś się może z łożyskiem zadziać.. no ale nic... myślę, że przyjdzie czas kiedy będę miała siłę się z tym zmierzyć :) Kochana, jak mają na imię Twoje dzieciaczki... bo jakoś nie mogę sobie przypomnieć. Buziaki dla całej Waszej rodzinki :)
-
Justysia, pewnie, że trzymam kciuki za Maluszka... nawet nie wiesz jak się cieszę :)napisz po badaniach, ja będę teraz zaglądać na forum bardziej systematycznie. Duży mężczyzna już tego Twojego synka :) Ja też chciałam dla Adasia jeszcze ziemskie rodzeństwo, ale po końcówce ciąży się mocno wystraszyłam... zwiększa to jeszcze bardziej ryzyko na kolejną ciąże, no i lekarz mówi, że jest też ryzyko, że znowu dojdzie do hipotrofii, czyli, że rozwój się zatrzyma... no i tu robi się problem, bo może się przecież zatrzymać na każdym etapie ciąży :( no, ale może jak minie trochę czasu to nabiorę odwagi :) Adaś nasz ładnie rośnie... już się uśmiecha do mamusi, no nie tylko do mamusi :)... niesamowite to uczucie :) ciągle mamy problemy z brzuszkiem, ale liczę, że niedługo z tego wyrośnie. Nefer - co u Ciebie? Wiadomo coś, bo nie znalazłam nigdzie żadnego wpisu? Dziewczyny... ja kiedyś na myśl o kolejnej ciąży też wpadałam w panikę.... z jednej strony bardzo chciałam, ale strach był potworny... teraz wiem, że ciąża po stracie jest bardzo trudna, stresująca, ale warto. Uśmiech mojego synka wynagradza cały ten czas :) wierzę, że każda z nas doczeka się takiego uśmiechu :)
-
Adaś waży 1910 gram i ma 44 cm. Maleństwo takie, ale jest dzielny i radzi sobie sam :) leży na razie w inkubatorze i czekają nas jakieś 2-3 tygodnie w szpitalu. Najważniejsze, że na razie wszystkie wyniki wychodzą w miarę dobrze :) Kochane... jestem kolejnym dowodem, że się da i mimo stresu, strachu na prawdę warto. Wierzę, że wszystkie doczekacie tego momentu :)
-
Kochane... tak na szybko, bo ja jeszcze na prodówce leżę... Kruszek już jest.... mogłam go tylko chwilę na razie przytulić, bo zabrali go dość szybko do ogrzania. Ale krzyku narobił :) jutro na spokojnie wiecej napiszę Dziękujemy Wam za wsparcie :)
-
U nas jutro będą zaczynali motywować Adasia do wyjscia... na razie będą próbować wywołać naturalany poród. Wiecie... tak pomyślałam, że jesteśmy w tym samym pokoju, żeby naszym Aniołkom było łatwiej czuwać nad Adasiem :) Mi sie wydaje, że nie ma co powstrzymać myśli o naszych Dzieciaczkach... fakt, że chwilę mamy gorszy nastrój, ale później jest chyba jednak jakoś lepiej :) no i ciężko chyba by było... one są i chyba zawsze beda w nas :) jakos lepiej u mnie z nastrojem.. o dziwo jest bardzo dobry :)
-
Justysia - trzymaj się Kochana, wiem że ciężki to czas dla Ciebie... mam nadzieję, że Twojej babci się jednak polepszy i wróci do zdrowia.
-
mama SiB - ja się przyłączam do justynny88... jakiś czas temu pisałam, że poznałam na żywo dziewczynę, która straciła synka w 39 tygodniu w grudniu 2 lata temu. Oni po odczekaniu 3 miesięcy zaczęli starania, nie udawało się... więc była obserwacja owu, stymulacja, aż stwierdziła, że musi się skupić chyba na czymś innym, na życiu po prostu i w listopadzie okazało się, że jest w ciąży :) wiem, że długo czekali, bo prawie 2 lata... ale się doczekali... teraz mamy dużą nadzieję, że będziemy razem z wózkami chodzić na spacery :) wiem, że dużo łatwiej się mówi niż to zrobić, ale będzie dobrze... zobaczysz, że ujrzysz upragnione 2 kreseczki, a później przytulisz Malutka :)
-
Bogusia - ja miałam podobną sytuację, że miałam ochotę się narąbać... a suma sumarum wypiłam tylko trochę, ale pozwoliło to się własnie porządnie wypłakać. Mam nadzieję, że kac nie będzie Cię męczył :) pisz jak często tego potrzebujesz Ane- ja też obstawiam coś innego... jak najbardziej możliwe na tle nerwowym... ale chyba warto podstawowe badania zrobić na wszelki wypadek... ja podobne objawy miałam przy podwyższonym TSH ( niedoczynność tarczycy) Mamo Juli - lekarze różne rzeczy twierdzą... a tej prolaktyny nie masz bardzo wysokiej, chyba nie na tyle, żeby powodowała cykle bezowulacyjne... a może akurat jak się nie będziecie spodziewali i spiszesz cykle na straty to pozwoli się trochę "wyluzować" ;) Kurde Dziewczyny... pamiętam jak ja gadałam z testami i robiłam je prawie codziennie, bo widziałam cienie cieniów kreseczek... strasznie to męczące jest, ale jestem z Wami i cały czas trzymam kciuki, żeby krechy były na tyle wyraźne, żeby nie było wątpliwości :D
-
Nefer - u mnie w pierwszym trymestrze też luz był, bo libido zero, a później się zaczęło... też mi się takie sny zdarzają :) no ale Kochana, żebyśmy miały tylko takie problemy :D Będzie ta wiosna cudowna... musi być :D Dziewczyny jak się trzymacie?
-
Mamo Gucia - na początku zakazał na wszelki wypadek i sama wolałam nie ryzykować, później było plamienie, a od 20 tyg. pojawiły się skurcze skurcze macicy, więc zakaz ciągle aktualny. Jakoś przetrwamy :D nie ma wyjścia... później sobie odbije ;)
-
Z seksem to od początku ciąży lekarz dał zakaz, więc słabo jest i mnie nosi :( we wtorek zaczynamy wyczekany 30 tydzień :) Termin mamy na 30.03.2016, ale w sumie jest tydzień poślizgu przez moje długie cykle. Od wtorku będę czekać na 35 tydzień :) tłumaczę mu, żeby do wiosny w brzuszku sobie siedział :)
