Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zabcia1293

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Nie wiem co ze sobą zrobić, od 2 lat jestem z moim chłopakiem (ma 29 lat a ja mam 23), mieszkamy razem już ponad rok, myślimy nawet o ślubie i dzieciach,( chociaż to on bardziej niż ja), ale co jakiś czas, odzywa się do niego jego była. To dzwoni do niego, albo pisze. Oczywiście dowiedziałam się to przypadkiem gdy szukałam czegoś w jego telefonie. Na początku naszego związku mówił mi jeszcze o tym, że znów mu napisała, że miał nieodebrane połączenie od niej. Teraz gdy przez przypadek po raz drugi widziałam, że się z nim kontaktuje dopada mnie furia, nie nazwałabym tego zazdrością, ale strach, że go stracę, trzęsę się cała i łzy mi ciekną niekontrolowanie. Kolegowałam się dawniej z tą dziewczyną, teraz nawet na nią nie mogę spojrzeć na ulicy bo dopada mnie niekontrolowana złość. Wiem, że długo za nią biegał, w sumie nie byli nawet razem, była bardziej jego kochanką, bawiła się jego uczuciami, a on zdradzał w tedy swoją dziewczynę. Wiem bardzo dobrze co robił ze swoją byłą, jak ją okłamywał i boje się, że ja będę na jej miejscu. Zawsze mówiła, że nie będzie nigdy w stanie być z tym człowiekiem bo co by ludzie powiedzieli, ale gdy tylko miał jakiś kontakt z innymi dziewczynami, od razu do niego leciała, a gdy nikogo nie miał, marudziła tylko, że ma w końcu ją zostawić w spokoju. Początek naszego związku utrzymywaliśmy też w tajemnicy, nie wszyscy musieli od razu wiedzieć, że jesteśmy razem, tylko bliscy znajomi. Gdy tylko widział, że zauważyłam, że coś napisała (nie widziałam czy wcześniej coś pisali i czy mają stały kontakt ze sobą) od razu mnie przytulał i zapewniał, że nic z nią nie ma, że kocha tylko mnie, że chce mnie wziąć za żonę i spędzić ze mną resztę swego życia. Ale ja nie wiem czy mogę mu w 100% zaufać. Rodzice mi nawet mówili, że mam się dobrze zastanowić co zrobić, albo mu zaufać, albo to zakończyć bo wykańczam się sama, ale jeśli go zostawię Ona osiągnie dokładnie tego czego chciała. Na prawdę, nie wiem co zrobić, jak reagować, jak się uspokoić, nocą spać nie mogę, bo ciągle o tym myślę. Męczy mnie to, że ona ciągle próbuje. Jestem na prawdę szczęśliwa, mój chłopak bardzo się o mnie troszczy i wierze mu, że mnie kocha. Ale może macie jakieś rady jak mogę nad tym zapanować, może ma ktoś podobny problem i się podzieli z tym jak sobie z tym radzi, albo jak rozwiązał ten problem? Z góry dziękuje za wszelkie szczere rady. :)
×