Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

aguusia_ja

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Wybaczcie, jesli moj problem wyda Wam sie glupi, ale jakokolwiek to zabrzmi, jestem osoba, ktora nie miala zadnych większych problemow, poza pracą czy typowymi problemami dnia codziennego. Ale do brzegu. Od roku spotykam się z chlopakiem. Facetem brzmi lepiej, bo mamy po 32 lata. Było fajnie, wydaje mi sie, ze obydwoje czuliśmy, ze to jest to. Te same zaintetesowania i tak dalej. W. Nie przepada za opowiadaniem o sobie, ale mialam okazję pozanac jego rodzinę - mlodszą siostrę, brata i jego rodzinę oraz ojca, ktory okazal sie fantastycznym czlowiekiem a takze macochę (mama zmarla, kiedy moj facet mial 18 lat). Jakiws pol roku temu u ojca zdiagnozowano raka. Po początkowych nadziejach i dobrych rokowaniach, zmarl miesiąc temu. I teraz moj problem. Ja kompletnie nie potrafię zachowac sie W takich sytuacjach. Na poczarku nie mialam pojecia co robic, jak rozmawiac o co pytac. Wiec stwierdziłam, ze po prostu usune sie w cien i nie bede sie narzucac. On z kolei strasznie sie zmienił- stal sie jesczze bardziej zamkniety w sobie, w ogóle nie porusza tego tematu, choc mam wrażenie ze strasznie cierpi. Dodam, ze matka tez zmarla na nowotowr. Coraz częściej siega do kieliszka, ciagle pracuje i generalnie nie wiem jak mam pomoc i co robic? To przejdzie? Przeczekac? Zapytac? Byliście w podobnej sytuacji?
  2. aguusia_ja

    Jak mam pomóc chlopakowi?

    Jesli nie chce rozmawiac, to go nie zmuszaj, moze w koncu sam bedzie takiej rozmowy potrzebowal i da Ci znac. Staraj sie byc przy nim i go wspierac, bo tego potrzebuje najbardziej.
×