Cześć! Mam problem, nie wiem co robić ani nie mam kogo się doradzić. Dzisiaj przyszłą do nas pani marszałkowa (zbiera pieniądze na składki) tata poprosił abym przyniosła kompotu. Szłam z kuchni ale dywan był podwinięty i potknęłam się, szklanka się zbiła a na domiar złego kompot wylał się na sukienkę marszałkowej. (Czerwony kompot i białą sukienka) Ona mówiła, że nic się nie stało ale ojciec obiecał mi lanie. Telefon zostawiłam w salonie więc nie mogę po niego iść. Nie wiem czy powiedzieć marszałkowej o tym czy też nie?