Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Agulka01

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Agulka01

  1. Witam wszystkich, po 14 latach małżeństwa, dwoje dzieci (7 l. i 12 l.) . Wspólny dom, potwierdziło się, że żyjemy w kłamstwie i oszustwie związanym z nałogiem (alkoholizm) męża. Na przestrzeni lat wiele razy próbowałam podejmować walkę, prośby, groźny i od jednej akcji do drugiej szybciej lub wolniej szliśmy do przodu. Niedawno odebrano mu prawo jazdy, był pod wpływem. Twierdzi, że nie ma nałogu, że ja tylko doprowadzam go do takich stanów, że musi się napić. Bo gdyby, jak mówi "było dobrze" mogłyby nawet się nie napić. Z pracą gdy chce to pracuje więcej lub mniej, nigdy tak naprawdę nad nim nie stałam i nie wymagałam, żeby było regularnie. Bo to zawsze ja miałam stałe wpływy. Z tym ostatnim zatrzymaniem już coś pękło .... Nie umiem, nie chce próbować, walczyć czy czegokolwiek naprawiać. Domagam się odwyku. Dla dzieci. Odmawiam, a ja jestem przerażona co dalej.... Gdy odzyska prawo jazdy. Z kasą też jakoś nie poczuwa się.... I tak mija znów tydzień za tygodniem, a ja się szarpie sama że wszystkim, a ona ma czas na użalanie się nad sobą czekając na rozprawę. Nas już nie ma tego jestem pewna ale nie wiem co zrobić, od czego zacząć żeby to wszystko uporządkować i się rozejść. Z dziećmi ma kontakt niby ok ale starszy syn już połapał się w sytuacji i gdy wyraża swoją opinię już nie jest "taki" kochany przez tatusia. A młodsza córka bardzo ulega manipulacji ojca, który nią tylko chce "sterować".
  2. Wiem, że natknę się tutaj na Dobre Duszki, które doradzą najlepiej jak umieją...... Zastanawiam się od dawna czy to normalne, że tylko ja odwiedzam teściów ..., że jeśli ja się nie pojawię u nich przez 3 miesiące to oni nie widzą mnie i wnuczki?!
×