Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Gosieńka_003

Zarejestrowani
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Gosieńka_003

    Związek, odległość, kłótnie....

    Dziękuje za odpowiedzi. W zasadzie to nie jest do końca tak, ze ja tego nie wiem. Owszem zdaje sobie sprawę z tego, ze przyszłość z taka osoba nie ma sensu, ale chciałam zobaczyć ja na to spojrzą osoby obce, które nie znają ani mnie ani jego. Co prawda to on częściej przyjeżdża, ja byłam u niego dopiero pierwszy raz. Raczej szczerze watpie w to żeby kogoś miał czy pisał z innymi. Pod tym względem nie ma nic do zarzucenia. Znałam go trochę zanim zaczęliśmy być razem, ponieważ przyjaźnie się z jego siostra, wiec wiem jaki był wcześniej. Po prostu chodzi mi o to ze nie wiem już co robić, serce kocha a rozum mówi „zostaw go”. I wszystko idzie w kierunku rozstania, jednak głupia łudzę się ze może się zmieni
  2. Cześć dziewczyny. Nie przychodzę tu po rade, a raczej żeby się wygadać i zapytać o wasze doświadczenia. Mam chłopaka, spotykamy się stosunkowo krótko, bo dopiero pół roku. Kiedy go poznałam już pracował za granicą. Nie przeszkadzało mi to za bardzo, ponieważ moi rodzice żyją tak odkąd się urodziłam i jest między nimi dobrze. Ale do rzeczy. U nas tez było dobrze, rozmawialiśmy i pisaliśmy codziennie, naprawdę czułam to ze jestem dla niego ważna, ze mnie kocha, ze zrobi dla mnie wszystko. Właśnie, wszystko. Od jakiegoś czasu mi jest tu samej w Polsce źle. Mówiłam mu o tym, że po prostu nie wytrzymam tej rozłąki bo nienwystarcza mi rozmawianie przez kamerkę. Mówił ze wystarczy słowo i wróci. Problem w tym ze on nie ma pieniędzy ponieważ nie umie odkładać i nie chce wracać z niczym. Ciagle mówi, że do świat wielkanocnych wróci, później ze jednak później, jego rodzice mówią ze lepiej żeby został za granica. Owszem ja tez chciałabym wyjechać ale mam studia i nie chce ich przerywać. Ostatnio zauważyłam ze nie ma dnia bez klotni. Do tego zaczął się brak szacunku do mojej osoby, szczególnie w dni koedy wypije trochę za dużo. Dodam ze miejsce gdy mnie wyzywa ma tylko wtedy gdy rozmawiamy na kamerce. Podczas klotni na żywo nigdy się to nie zdażyło. 2 dni temu wróciłam od niego, gdyż poleciałam do niego na tydzień. Będąc razem było super, jednak dzisiaj znowu kłótnia. Znów wyzywanie, a słowa które mówił kilka dni wcześniej straciły jakikolwiek sens, bo jak można kogoś kochać i mówić same piękne rzeczy a później sprawić by „kochana” osoba poczuła się jak śmieć? Boje się ze po prostu to nie przetrwa. Kocham go, ale nie wiem czy w ogóle dam rade na niego w jakikolwiek sposób wpłynąć. Nie chce tez żeby później obarczał wina mnie, że musiał wrócić do polski. Z drugiej strony on tam i tak żyje z 1 do 1, wiec co za różnica czy będzie tam czy tu? Druga sprawa to boje się, że on za jakiś czas pokaże jaki jest naprawdę, ze jest chamem i prostakiem, takim jak podczas klotni na kamerce gdy mnie wyzywa. Czy ktoś mógłby się wypowiedzieć ma temat swojego doświadczenia lub doswiadczenia znajomych? Nie wiem już co mam robić. Moi rodzice tez mówią żeby chłopak był za granica. Nie rozumieją ze mi brakuje bliskości, bo uważają ze skoro oni dają rade to każdy da. A może to ze mną jest coś nie tak?
  3. robilam test przed miesiączka i był negatywny, ale przytyłam strasznie w krótkim czasie, ledwo dopinam sie w moje ulubione spodnie, więc albo ciąża albo się spasłam po prostu :D w sobote powtórze test, żeby spać spokojnie :)
  4. chodzi mi bardziej o to jak to wyglada, ile trwa i wgl. boje się że moge być w ciaży, chociaż kilka dni temu skończył mi się okres, a moze raczej plamienia sama nie wiem dlatego proszę was o pomoc :)
  5. pisałam, że uprawiałam peeting. może mogłam nie zauważyć a nasienie mogło znaleźć się na mojej pochwie, no nie wiem, różne są sytuacje.
  6. Cześć kobietki! Piszę tutaj, ponieważ na internecie nie mogłam znaleźć nic konkretnego. Od roku czasu nie współżyje z nikim, miałam przelotne zwiazki, ale kończyły się one tylko na peetingu. Tak było pod koniec lipca. Uprawiałam z chłopakiem peeting, doszedł na moim brzuchu. Wydawało mi się że raczej nic nie dostało się w okolice pochwy, ale dzwnie w sieprniu 2 tygodnie przed spodziewaną @ zaczełby mnie boleć piersi (zawsze bolały 3 dni przed, mam nieregularne, więc wiedziałam, że jak bolą piersi to za chwile dostanę) no ale @ przyszedł więc niczym sie nie przejmowałam. W tym miesiacy było tak samo. 2 tygodnie przed - ból piersi. Wydaje mi się że mój brzuch stał się większy, no ale nic. Poszłam do apteki po test, zrobiłam rano - negatywny. @ przyszedł o dziwo dokładnie po tylu dniach co miesiac wcześniej. Dziś mi się kończy lecz niestety piersi bolą mnie dalej. Nie wiem czy spowodowane jest to zle dobraną bielizną, czy hormonami, czy może faktycznie jestem w ciąży a "okres" był tylko plamieniem, w co wątpie bo wyglądał jak każdy inny. W sobote chciałabym powtórzyć test. Mimo, że jestem już dorosła, nie chce mieć narazie dziecka, zwłaszcza, że chłopak okazał się totalną pomyłką. Proszę, napiszcie czy ciąża jest możliwa czy raczej byście ją wykluczyły?
×