Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Malina Malina

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Malina Malina

  1. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Też przeżywam te ataki. Strasznie się dzieje :(
  2. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Myślałam, że pierwszy wpis mi zeżarło i wyprodukowałam sie jeszcze raz. Więc macie to samo w nieco różnych wersjach. Hahahaha :) :) :) Pozdrawiam i dobranoc
  3. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Brydzia, Inka, zapewniam Was, że jazda samochodem to frajda. Lubie jeździć samochodem, ale do tego musiałam dojrzeć. Pamiętam swoje początki. Też się stresowałam i uważałam, ze zawsze tak będzie. Ale im więcej jeździłam tym większej nabieralam wprawy. W tym roku służbowo jeździłam po polskim Wybrzeżu. I w ciągu trzech miesięcy zrobiłam prawie 17tys. km. Fajna sprawa :)
  4. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Brydzia, to Młoda Inki była u behawiorysty z kotem. Ja mam tylko psa (ostał mi się jeno jeden :) ) Kurcze, nie wiem co mogę poradzić na kłopoty z czystością psa i kota. U moich zwierzaków takowych nie miałam. Chociaż u mojego psa na starość ( a ma już 13,5 lat) pęcherz nie wytrzymuje już tyle, ile przedtem. Co chwila muszę go wypuszczać do ogrodu na sikanie.. A swoja drogą, to zrobił sobie z tego niezłą zabawę. Bo przebiera pod drzwiami łapami, no więc ja czym prędzej schodzę po schodach, wypuszczam na dwór, no bo pewnie chce siku, a on za drzwiami rozgląda się, czy na jego terenie wszystko pod kontrolą i w tył zwrot do domu. I tak po kilkanaście razy :) :) :) A ja naiwna daję się nabrać za każdym razem, no bo co jeśli tym razem naprawdę chce mu się sikać?
  5. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Brydzia, ja Moni dałam znać na FB, że nasza kuchnia reaktywowana. Napisała, że zajrzy do nas, gdy tylko nieco odreaguje swój pobyt w szpitalu.
  6. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Brydziu, mój pies nosi cały rok obróżkę przeciw pchłom/kleszczom i działa. Brr... nie cierpię pcheł i tych rzeczy, od samego czytania swędzi :) Inka, ważne, by Młoda robiła to co lubi, więc fajnie :)
  7. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Brydzia, też nie mogę pojąć, jak mozna na PIS głosować. Ja nawet nie jestem w stanie oglądać ich w TV, słuchać w radio, czy też czytać ich wypowiedzi. Tyle w nich jadu, zakłamania i nienawiści do ludzi. Nie wiem jak to wytrzymać przez 4 lata. Agripa, co u Ciebie? Wróciłaś już do pracy? Wszystko OK? Daj znać jak poszło z szefową. Inka, przetrawiliscie już z meżem wyniki wyborów? Papa, dobranoc :)
  8. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Faktycznie niezłe porównanie... Inka, ja sama klnę , chociaż normalnie tego raczej nie robię!!! Cholera, ludzie jak zwykle budzą się z ręką w nocniku! No to będziemy mieli 4 lata Smoleńska (już się zaczęło) i całej pisowskiej reszty. Strach się bać! k... mać!!!!!
  9. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Cześć dziewczyny, nie wiem jak Wy, ale ja jestem zaaaaałamana wynikami wyborów :( :( :(
  10. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Wow! Brydzia, gratuluję tego prawka, za pierwszym razem, No i w UK! Dużo jeżdżę, ale nie wiem czy poradziłabym sobie z ruchem lewostronnym. Super sprawa :) Z Dunią i Jarzyneczką niestety nie mam kontaku. Ale za to dałam znać na FB Moni. Mam nadzieję, że zajrzy do kuchni na kawkę :) A teraz zmykam spać. Dobranoc :)
  11. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Dokładnie tak :) Też To lubię :) Pozdrawiam Was wszystkie. Dobrego dnia :)
  12. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Dzień dobry wszystkim :) Agripa, wielokrotnie przekonałam się, że nie warto. Ehhh.... Masz z kim zostawić Korcię w tej sytuacji? U nas Młody też niedawno przechodził tzw. trzydniówkę. Zdrówka życzę :)
  13. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Agripa, dzięki za pierogi, mniam :) Lubię je, ale rzadko robię, niestety :( Super, że Mała zdrowa :) A Korcia widać, że poradzi sobie w życiu i bardzo dobrze! Już teraz nie da sobie w kaszę dmuchać. Tak trzymać! A dzieci są tak rewelacyjne. Ja mam teraz powtórkę z rozrywki przy wnuku. Miałam córkę (i mam, ale chodzi mi o kwestie wychowania małego dziecka), teraz jest chłopiec i mówię Wam, że to zupełnie inna bajka : )Kompletnie inne zainteresowania. Wiadomo, dziewczynka motylki, kwiatki, lalki itp. a wnuk: kopary, wiertarki, samochody. Prawdziwy facet :) Eehh depresja, to chyba jednak poważniejsza sprawa, niż sezonowe obniżenie nastroju niestety. Ale super, że to już poza Inką. Idę szykowaś śniadanie . Fajnego dnia Wam życzę
  14. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Poszatkowałam mój wpis na części i przeszło, a całość była traktowana jako spam. Z tego wynika, że nie można pisać zbyt długich postów. Co za zmiany :) Pozdrawiam :)
  15. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    A drugi raz gdy wyprowadzili się od nas do swojego nowego domu, o czym Wam już pisałam. Gdy mieszkali u nas (2,5 roku) w domu panował niesamowity rozgardiasz. No bo wiadomo ich rzeczy, nasze, zabawki Małego. No i trzy psy. Bałagan robił się sam w 5 minut, ale było za to wesoło :)
  16. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Inka, cieszę się, że uporałaś się z deprechą. A syndrom pustego gniazda przechodziłam dwa razy. I to wcale nie dlatego, że mam dwoje dzieci. Nic z tych rzeczy, bo mam tylko jedną latorośl. Pierwszy raz dopadło mnie gdy córka wyprowadziła się z domu i zamieszkała ze swoim chłopakiem, za którego zresztą potem wyszła za mąż :)
  17. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Ale jestem wkurzona, napisałm długi post i dostałam komunikat "Treść została uznana za SPAM" Miałyście coś takiego??????????? Ale fajnie, że kuchnia nie jest już pusta, no bo jak pić naszą kawkę, no jak.
  18. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    no i znów nikogo nie ma??
  19. Malina Malina

    Nasza kuchnia na kawkę

    Właśnie wróciliśmy do domu, wiec mam chwilę, by coś napisać. A wiele się działo :) Najważniejsze to, ze zostałam babcią!!! Mój wnuk ma dokładnie 4 latka. Nie muszę chyba dodawać, ze jest wspaniały:) Po urodzeniu Małego, córka ze zwoim mężem i oczywiście z synkiem zamieszkali u nas, a swoje mieszkanie wynajęli. Tymczasem trwała budowa ich nowego domu. A ponieważ mieli też psa ( a dokładnie dziewczynę), więc z naszą dwójką mieliśmy 3 psy. Na codzienne spacery zabierałam więc wnuka w wózku + 3 psy. Psy zresztą były megagrzeczne! :) Miały nawet ustalone, który pies idzie najblizej wózka, który pośrodku, a który z brzegu:) Po 1,5 roku przeprowadzili się do swojego nowego domu, oczywiście zabrali też swojego psa. A wkrótce potem odeszła w psie zaświaty nasza najstarsza labradorka. Został więc tylko nasz młodszy pies, który zresztą też już jest niemłody. Ma już 13,5 lat. Teraz krążymy pomiędzy dwoma domami. Właśnie wróciliśmy od nich. To tak w wieeelkim skrócie :) A co u Was?? Buziaczki :)
×