Byłam naprawdę zakochana w jednym chłopaku z tej samej szkoły. Męczyłam go dłuższy czas o chodzenie.. 1,5miesiąca. W internecie nawet nie wiem jak trafiłam na stronę na temat czarów miłosnych, było ich tam dość sporo. Nie chciałam wciągać się w te takie poważniejsze, przy świecach iwgl.. wybrałam jeden, mianowicie noszenie w torbie wyciętej w kształt serca wysuszonej skórki od cytryny. Miało to przynieść miłość itd. To było dokładnie w niedziele w nocy, kiedy medytowałam z tym serduszkiem w ręku. Nastepnego dnia także w szkole patrząc na niego trzymałam serduszko w rękach starałam się go czarować. On tylko zerkał na mnie bardzo cząsto. Planowałam że będę tak codziennie wieczorem i w szkole. Miałam nadzieje że po czasie będą efekty. Tego samego dnia zgubiłam to serduszko. Nie wiem jak to się stało, pamiętam że wyszłam z nim ze szkoły w rękach a co się potem stało? nie wiem. Nie wiem też co mogło to oznaczać.. Następnego dnia latał za mną cały czas, podrywał mnie cały czas, nie dawał mi spokoju, ciągle tylko ze mną. W następnych dniach tego tygodnia też często rozmawialiśmy, troszkę mniej niż tamtego dnia ale i tak było super. Jednak był jeden dzień, w którym był dla mnie bardzo niemiły i miał mnie gdzieś. Jak myślicie co mogło oznaczać zgubienie tego serduszka? Czy jak zrobie jeszcze jedno i kontynuuje to będzie coraz lepiej?