W Polsce ponad 90% rozwodów jest z winy mężczyzn - tak przynajmniej społeczeństwo to widzi . Ja wniosłem o rozwód bez orzekania o winie (po 14 latach małżeństwa) ze względu na dobro dziecka aby nie brało w tym udziału. Powodem było gnębienie mnie przez byłą żonę po zapoznaniu się jej z 3 koleżankami, które same zniszczyły małżeństwa i w końcu zrobiły to z nami. Wielokrotnie prosiłem aby powiedziała powód znęcania się psychicznego nade mną z manipulowaniem dzieckiem przeciwko mnie ale twierdziła abym poszedł do psychologa to on mi powie. Byłem u psychologa sam i z Nią ale zawsze była jedna odpowiedz, że jeśli Ona mi nie powie to nikt za nią tego nie zrobi. Po 2 latach znęcania musiałem iść do szpitala ponieważ potworny stres zniszczył mi kręgosłup - doznałem 6 dyskopatii kręgosłupa. Lekarze przez 3 tygodnie ratowali kręgosłup i tak było podczas kilku pobytów w szpitalu na oddziale rehabilitacji. Po rozwodzie 1 czerwca jeszcze mieszkaliśmy razem ale w końcu czerwca wyprowadziła się o ODETCHNĄŁEM Z ULGĄ mając na uwadze moje zdrowie i dalszą chęć pomagania synowi mającemu wtedy 14 lat. Pragnę dodać, że NIGDY nie krzyknąłem na żonę i dziecko, nie piłem alkoholu, nie paliłem papierosów, nie pomyślałem nigdy aby uderzyć dziecko czy żonę i pracowałem po 12 godzin dziennie oddając wszystkie pieniądze dla domu.