Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Marcin Łupkowski

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Marcin Łupkowski

  1. Witam. Napisałem książkę i chciałbym poznać Waszą opinię na temat swobody twórczej artysty. Nie jest to moja pierwsza książka, ale kolejna. Wcześniej na forach nie pisałem, bo i nie było o czym. Tym razem, to co napisałem to istny eksperyment ze strony mojej skromnej osoby. Powieść satyryczna, może trochę groteska z elementami akcji, zresztą barwnej, ale jest coś jeszcze. Wplątałem w to masę erotyzmu, a wręcz pornografii. Pytanie moje jest następujące: czy seks, a nawet niekiedy ostre opisy pornograficzne powinny znajdować się w książkach, nawet takich satyrycznych? Co o tym sądzicie. Ja uważam, że sztuka nie zna granic, podobnie jak fantazja twórcza każdego człowieka. Jednak kogoś może razić już sam zamysł, a co dopiero tekst. Kilka osób się zgorszyło, a kilku się podobało. Erotyka nie powinna stanowić tabu. Jest częścią naszego życia. Także politycy i tzw. "święci, uduchowieni" nie są od niej wolni. Znacie może jakieś przykłady z literatury, w których opisy seksualne były nietypowe lub ostre i książki takie znalazły się w powszechnym obiegu? Pozdrawiam i na koniec dwa delikatne cytaty, takie ode mnie: "Seks to element życia. Stary i sprawdzony sposób na stres. Czytając książkę, macie też się zastanowić, czy nie urozmaicić waszego życia płciowego? To ważne, by stać się takim, jak spełniony Dubieniecki czy Kopara. Seks perwersyjny, z głęboką penetracją i zaspokojeniem na wszelkie możliwe sposoby, seks par homoseksualnych, solo i grupowy. Każdy możliwy seks, z połykiem włącznie. Może to i brutalne dla wielu, ale jakże prawdziwe i obecne w świecie. Nie bądźmy obłudnikami. Tacy jesteśmy. O tym marzymy. I do tego zmierzamy, nawet jak się publicznie picujemy głosząc świętoszkowate hasła. Jesteśmy ludźmi i nic, co ludzkie, nie jest nam przecież obce." "Wchodził delikatnie. Początkowo na jej twarzy rysował się lekki grymas, dający się szybko poznać, ale pieszczota zwyciężyła i zniknął z jej twarzy. Niepowetowana rozkosz zabija nawet największą wstydliwość, przełamując najgrubsze lody obcości. We wszystkim był subtelny, czynił to powoli, jakby zapisując każdy z ruchów. Później miarowo przyśpieszył, rozchylając delikatnie pośladki. Wędrował głęboko, aż po sam koniec."
×