Witam Drogie Panie mam nadzieję że mnie też przygarniecie pod swoje skrzydła. Moje zmagania z wagą są dość długie z różnymi efektami. Z doświadczenia własnego wiem że najlepiej na mnie działa dietkowanie z kimś kto mobilizuje, ustawia do pionu jak trzeba, i wspiera dobrą radą – więc pomyślałam o Was. A teraz coś o sobie: mam 35 lat, fajnego męża i 4-letnią córeczkę księżniczkę. Prace mam siedzącą za biurkiem. Z domu wychodzę rano już przed 7 ( przed pracą księżniczka do przedszkola) a do domu wraca po 16. Ważę 62 kg przy wzroście 168 cm. Wiem, że to może nie tak źle ale przed ciążą ważyłam 54-55 kg i wtedy czułam się najlepiej. Zmiany żywieniowe ( bo póki co nie można tego nazwać dietą) wprowadziłam 1 maja ( byliśmy z rodziną na przedłużonym weekendzie w Zakopanym). Staram się jeść regularnie i zdrowo. Moją zmorą jest jedzenie popołudniowo-wieczorne i lenistwo sportowe.