Siema pierwszy raz w zyciu zapalilem na ognisku ale jakby to powiedziec nie weszlo bo palilismy 2x 0,5. Potem na kolejnym ognisku palilismy 2x 1g i weszlo. Tylko nie rozumiem dlaczego kazdy sie cieszy ta faza, ze jest tak zajebiscie. Przez dluugi czas jestem pesymista nie czuje szczescia z zycia, jak pale i wchodzi faza to tak jakby sie kreci, nie widze twarzy. Po prostu zamulam kolejny raz z rzedu czy co? Pytanie do tych obeznanych z MJ :)