Jeszcze szczegółów nie dogadywaliśmy. Jestem umowiona z gin na 26.11. Przed 2 inseminacji już mój mąż chciał in vitro, a lekarz też potwierdził, że już szkoda czasu przy naszym wieku i tylu latach diagnostyki. Ale chcialam spróbować jeszcze raz, a nóż może się uda, ale niestety. 2 wczesniejsze miałam w invicta, ale odniosłam złe wrażenie co do tej kliniki. A jak to wychodzi finansowo, jak chcemy 3 próby, a np uda się za 1 razem? To reszta kasy tak jakby przepada?