Wypowiem się wyłącznie we własnym imieniu. Mam takie doświadczenia i były one dość satysfakcjonujące. Co mnie zdziwiło nawet od pierwszego razu. Pomogło prawdopodobnie to, że partnerka czerpała przyjemność głównie z mojej przyjemności. Wampiryczne przeżywała moje orgazmy. Poza tym zgadzały się linki, fantazje, obustronna dzwiękoczułość na lubieżne szepty.
Rozstaliśmy się w zgodzie. O ile wiem dama prowadzi całkiem udane życie seksualne. Wspominała, że najbardziej pomaga w tym szczerość i otwarta komunikacja i potrzebach i ograniczeniach. I bycie wybredną co do partnerów.
Powodzenia w poszukiwaniach. Warto.