Jakiś czas temu wymieniony został w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu licznik prądu. Przez chwilę były jakieś spiecia. Przyjechał elektryk i powiedział, że to nie z winy nowego licznika i że bezpieczniki sa już starej daty, więc jeśli problem się powtórzy to powinnam dać znać spółdzielni, zeby wymienili. Przez jakiś czas był spokój, a dziś włączyłam pralkę i po kilku minutach poczułam smród palonego plastiku. Jeden bezpiecznik jest gorący, więc ewidentnie się przepala. Pytanie brzmi: kto ponosi koszta wymiany bezpieczników: ja czy wlascicielka, bo w internecie nie mogę znaleźć jasnej odpowiedzi. Instalacja ma ponad 20 lat, a ja tu mieszkam od roku.
Z góry dziękuję za odpowiedź.